Corki widza duchy

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 11 lip 2020, 19:30

Jak będziesz szła w kierunku nawiedzonej piwnicy i zamieszkujących ją duchów to sprawy nie rozwiążesz :) . Ten czarny cień miał za zadanie odwiedzenia Cię od przemyślenia sprawy i tym samym od oczyszczania Waszej rzeczywistości i właśnie to wzbudzenie strachu i skierowanie na starą powiastkę o duchach, nawiedzeniach, no. taak - koniecznie, by tym co manipulują rzeczywistością i teraz wiem to wyraźnie, że i waszą, udało się nie spaść ze swoich stołków i nie ponieść konsekwencji. Oj! nie, nie.. Ze mną im się to nie udało. Za to w podobnym moim przeżyciu z czarnym wielkim jakby nietoperzem te "złe moce czarownicy" wystraszyły się u mnie cytryny na parapecie :D , mnie zaś nie przestraszyły. Niestety goszczącą u mnie sąsiadkę tak i wiesz co "swój trafił na swojego"i bardzo źle potoczyły się po tym u niej losy, przez to, że zaowocował w niej ten strach i tej próbie złych mocy udało się do niej podłączyć.
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Corki widza duchy

Postautor: Nikita » 12 lip 2020, 20:42

Witaj Elka..

Bardzo ciekawe dowiadczenia. Widocznie masz w sobie pewna wrazliwosc na ten inny swiat i Twoje dzieci tez. W Irlandii pewnie duzo duchow krazy i dlatego mozna je dostrzec...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5154
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 13 lip 2020, 08:21

Ja sie nie przestraszylam.. bardziej zdziwilam... co do Irlandii to tak duzo tu dziwnych niewytlumaczalnych "postaci".. mieszkamy w dosyc starej wsi.. starsza corka spotkala kiedys " starszego" mezczyzne na ulicy, ktory podarzal w jej kierunku byl tuz przed nia juz zastanawiala sie tak w glowie czy powiedziec mu " Hi how are you" kiedy nie mial mozliwosci nigdzie skrecic byl na prostej do niej kilka metrow podnaszac wzrok juz go nie bylo..rozmawialam z sasiadem,ktory opowiedzial o tej postaci,ktora jego zona i on kilka lat temu tez widzieli na tej ulicy .. stanal przed nimi podniosl rece do gory i zniknal...
co do piwnicy nie czuje zeby byla nawiedzona... mam taka nadzieje... wiem, ze nasz dom byla od ponad 100 lat w wynajmowany jednemu pokoleniu- spadkobiercy tego domu- ktorzy w sumie posiadaja 1/4 domow w tej wsi nigdy nie chcieli tego domu sprzedac tej rodzinie dlatego chyba 2 pokolenia tam mieszkaly.Ostatni wynajmujacy John byl wspanialym czlowiekiem ,ktorego cala spolecznosci wsi uwielbiala jak i jego zone- wiem,ze zmarla na zawal w pokoju u gory.. wychowali 3 dzieci..
Spadkobiercy tych domow odziedziczyli spadek bo pradziadzie,ktory walczyl o niepodleglosc Irlandii i w " nagrode" ponad 100 lat temu dostal pol wsi...
nasz dom jest w lini polaczony z dwoma domami- ponad 100 lat temu bylo to cos jak w rodzaju hotelu??? u gory byly sypialnie na parterze sklep- restauracja a w piwnicach trzymano towary.. duzo by pisac..
cala spolecznosc wsi ucieszyla sie kiedy kupilsmy ten dom poniewaz po smierci Johna stal on 8 lat i niszczal.. doprowadzilismy ten dom do stanu uzytkowania.. rozni ludzie przychodzili do nas dziekowac nam za remont i naprawe stojacego osobno nalezacego do posiadlosci budynku ktoiry rowniez naprawilismy bo byl bez dachu okien itd.. okazalo sie ze ponad 100 lat temu kiedy spalil sie kosciol we wsi odprawiano tam msze.... podczas remontu wynosilismy zgnile stare koscielne resztki lawek..
zanim kupilismy ten dom ogladalismy duzo innych starych do remontow.. bylo kilka takich w ktorych czulam sie dziwnie... nie chcialam ich kupic ale ten od samego poczatku kiedy weszlam wiedzialam ze to 2NASZ" dom i mimo ze cena byla wyzsza o 25 tys euro niz mielismy zaproponowalam swoja cene i zgodzili sie w cxzzasie kiedy wszystkie startujace ceny domow wszedzie tylko szly w gore..

corki czasem maja problem z usnieciem w tym pokoju w ktorym zmarla Margaret - ponoc cudowna kobieta byla- nauczycielka- nigdy nic tam nie widzialy ale bywalo ze srednia corka- nigdy ona "nic" nie widziala miala okresy kilkudniowe- ze schodzila na dol i mowila ze nie umie susnac- czuje niepokoj.. zamienilam msce lozek bo dzieli pokoj z najmlodsza i jest ok.

Moze za duzo probuje dowiedziec sie o historii tego domu i miejsca... ale nie wim mam taka potzrzebe wewnetrzna.. bo stare domy maja to do siebie ze "cos" w nich jest szczegolnie w Irlandii nigdy nie czulam tam zlej energii ale za ponad 100 lat duzo osob przewinelo sie przez ten dom...
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 13 lip 2020, 15:09

Elka - miejsca z bogatą historią mają mocno zapisaną księgę, kumulują dużo energii. Jednak znikający ludzie a czarne mgły/ postaci to dwie różne sprawy. Żadne duchy, bo taki przejaw ciemności to brud i to emitujący tam obecnie, próbujący coś namieszać.
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 13 lip 2020, 15:16

danut pisze:Elka - miejsca z bogatą historią mają mocno zapisaną księgę, kumulują dużo energii. Jednak znikający ludzie a czarne mgły/ postaci to dwie różne sprawy. Żadne duchy, bo taki przejaw ciemności to brud i to emitujący tam obecnie, próbujący coś namieszać.


Wiec powinnam na cos uwazac lub cos zrobic..?
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 13 lip 2020, 15:20

Tak, zaobserwować w jakich okolicznościach, po jakich spotkaniach i rozmowach i myślach, emocjach takie rzeczy następują, Spróbować odgadnąć skąd to pochodzi.
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 13 lip 2020, 15:36

danut pisze:Tak, zaobserwować w jakich okolicznościach, po jakich spotkaniach i rozmowach i myślach, emocjach takie rzeczy następują, Spróbować odgadnąć skąd to pochodzi.


Pierwszy raz kiedy to widzialam nie na zasadzie ze chyba mi sie pomylio to bylam zrelaksowana i spokojna.
Nie chce sie nakrecac na nic ale wczoraj kiedy ogladalam wieczor wyborczy... zajadalam sie czekoladkami polegujac w salonie na kanapie- bylam sama okno zamknieta zero przeciagu nic.. polozylam papierek na stole, byl kolejnym z kilku i kiedy za chwile spojrzalam na stol w strone czekoladke ten papierek foliowy uniosl sie na wysokosc moze 5 cm nad stol i opadl na niego.. to bylo dziwne zastanawialam sie czy moze ja wprowadzilam go w ruch.. ale nie ruszalam sie .....
bede obserwowac tak jak mowisz w jakich chwilach i emocjach doswiadczam tych dziwnych rzeczy.. wczoraj rowniez bylam spokojna niezmeczona..zrelaksowana...
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 13 lip 2020, 15:54

danut pisze:Jak będziesz szła w kierunku nawiedzonej piwnicy i zamieszkujących ją duchów to sprawy nie rozwiążesz :) . Ten czarny cień miał za zadanie odwiedzenia Cię od przemyślenia sprawy i tym samym od oczyszczania Waszej rzeczywistości i właśnie to wzbudzenie strachu i skierowanie na starą powiastkę o duchach, nawiedzeniach, no. taak - koniecznie, by tym co manipulują rzeczywistością i teraz wiem to wyraźnie, że i waszą, udało się nie spaść ze swoich stołków i nie ponieść konsekwencji. Oj! nie, nie.. Ze mną im się to nie udało. Za to w podobnym moim przeżyciu z czarnym wielkim jakby nietoperzem te "złe moce czarownicy" wystraszyły się u mnie cytryny na parapecie :D , mnie zaś nie przestraszyły. Niestety goszczącą u mnie sąsiadkę tak i wiesz co "swój trafił na swojego"i bardzo źle potoczyły się po tym u niej losy, przez to, że zaowocował w niej ten strach i tej próbie złych mocy udało się do niej podłączyć.


Czy mozesz rozwinac mysl ze " zle potoczyly sie u niej losy"? w jakim sensie...
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: Nikita » 13 lip 2020, 17:00

To jest tylko Twoja interpretacja Danut...wiec nie mow jakby to byl pewnik. Ja wierze, ze duchy istnieja..i nie zadne tam swiaty rownolegle ale przychodza tu do nas do naszego swiata.
Elka ja mieszkam w Niemczech. Poprzednio mieszkalam tez w starym domu i tam tez przezylam kilka dziwnych rzeczy...np slyszalam kroki po schodach z piwnicy do gory a nikt tam nie szedl...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5154
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 13 lip 2020, 17:32

Nikita pisze:To jest tylko Twoja interpretacja Danut...wiec nie mow jakby to byl pewnik. Ja wierze, ze duchy istnieja..i nie zadne tam swiaty rownolegle ale przychodza tu do nas do naszego swiata.
Elka ja mieszkam w Niemczech. Poprzednio mieszkalam tez w starym domu i tam tez przezylam kilka dziwnych rzeczy...np slyszalam kroki po schodach z piwnicy do gory a nikt tam nie szedl...

Ja uważam to co piszę za pewnik, ponieważ mam sprawę zbadaną osobiście, a nie krzyczę na kogoś i nie neguje czegoś tylko dlatego, że uwierzyłam komuś ślepo w to co napisał lub powiedział. Nadto gdzie tu logika w powiedzeniu że przechodzą do naszego świata, ale żadne inne światy równoległe nie istnieją? No to skąd przechodzą?
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości