Corki widza duchy

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 13 lip 2020, 17:36

Elka pisze:....

Czy mozesz rozwinac mysl ze " zle potoczyly sie u niej losy"? w jakim sensie...


W każdym sensie, zaczęło się od zaburzeń psychicznych po zniszczenie życia rodzinnego i finansowego. To nie przelewki. Skoro sama byłaś spokojna to tym bardziej nie Ty produkujesz te myślokształty, szukaj kto może z otoczenia niekoniecznie bliskiego.
A wracając do tego pana na drodze, to jest bardzo ciekawa sprawa, bo tam dochodzi do przenikania się rzeczywistości i tylko takie efekty dają na to namiar.
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Corki widza duchy

Postautor: soldado » 18 lip 2020, 20:04

Elka pisze:Soldado bardzo dziekuje za obszerny opis..

Ostatnio miewam dziwny sen,ktory jest bardzo realistyczny .. i powtarza sie ,ale nie do konca w tej samej formie... snia mi sie ludzie z bronia na ulicach,ze kogos szukaja i strzelaja a ja musze sie ukryc z rodzina i jestem przerazona...
cos jakby woja albo wylapywanie ludzi

Pewne odczucia,ktore posiadalam w sobie prawdopodobnie zablokowalam sama poniewaz nie rozumialam ich do konca i rowniez balam sie ze moze cos ze mna sie dzieje zlego... w wieku 15 lat poszlam do spowiedzi do ksiedza pod namowa mojej mamy kolezanki poniewaz doswiadczalam roznych odczuc i ksiadz mnie wygonil z kosciola,kiedy mu opowoedzialam o tamtych odczuciach .....mam w sobie jeszce cos takiego dziwnego czego nie potrafie opisac i nie kontroluje nad tym kiedy to sie stanie i nie wiem czy to normalne ale na kilka sekund patrzac w twarz znanych jak i przypadkowych ludzi a czesto dzieci ich twarz w moich oczach zamienia sie w starcow... widze jak wygladaja kiedy sa starzy...

Moja starsza corka ,kiedy niejednokrotnie oopowiadalam jej o roznych przypadkach,ktore mnie spotkaly nigdy nie chciala tego slyuchac zawsze mowila ze mam przestac bo to ja przeraza stad wiem ,wierze jej ze nie byla to zadna halucynacja i nic tego typu... mlodszej corce o tego typu zjawiskach raczej nie opowiadalam... i wiezre jej rowniez... narazie od kilku dni wszytsko jest ok. nic sie nie wydrzylo


Zawsze staraj się zaufać swojej intuicji.
Jesteś jak najbardziej normalna, masz pewne doświadczenia, które nie maja większość osób, które Cię otacza, ale to nie znaczy, że z Tobą coś jest nie tak...
Bardzo dobrze robisz, że to wszystko wyłapujesz.
Nie daj się stłamsić.
To, że wiele osób tego nie odczuwa, to nie znaczy, że jesteś nie normalna.
Zaufaj sobie i temu, co odczuwasz.
Wszystko jest ok.
Do tego co napisałaś dodaj, ze od pewnych osób Cię odrzuca, a do innych przyciąga.
Nie zwracaj uwagi na innych, bądź dalej sobą, słuchaj swojej intuicji, bo masz bardzo dobrą.
To czego teraz oczekujesz to... - posłuchaj swojej intuicji, a wszystkie problemy znikną.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2354
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 20 lip 2020, 10:38

danut pisze:
Elka pisze:....

Czy mozesz rozwinac mysl ze " zle potoczyly sie u niej losy"? w jakim sensie...


W każdym sensie, zaczęło się od zaburzeń psychicznych po zniszczenie życia rodzinnego i finansowego. To nie przelewki. Skoro sama byłaś spokojna to tym bardziej nie Ty produkujesz te myślokształty, szukaj kto może z otoczenia niekoniecznie bliskiego.
A wracając do tego pana na drodze, to jest bardzo ciekawa sprawa, bo tam dochodzi do przenikania się rzeczywistości i tylko takie efekty dają na to namiar.




To bardzo przykre co sie wydarzylo...
Tak to bardzo dziwne... bylam w sobote z najmlodsza corka na spacerze ta droga i dalj droga jak to nazywam" zadupiami" ktore prowadza do domkow ktore sa przy ulicy - waskiej , po drodze farmy itd.
Michelle jezdzila na rowerze a ja w miare szybkim krokiem szlam za nia... kiedy szlysmy ulica ( we wsi naszej) mineliysmy mala farme i potem kilka domkow... droga byla dluga itd. ale w pewnym momencie doszlam do za kretu i czulam lek - niepokoj isc dalej.. nie potrafie tego opisac... zawrocilysmy.. musze sie tam wybrac na spacer..

Chce traktowac sytuacje ktora opisze jako przypadek... bo wiem ze nie mozna wszystkiego podpinac pod rzeczy " dziwne".. moje 2 starsze corki od 8 lipca do 15 byly u babci poza naszym domem.. najmlodsza corke zawiezlismy w sobote 11 lipca- kiedy sie pakowala - brala z okna misie i zawolala mnie... szyba od srodka jest peknieta! przestraszyla sie.. ponoc niczym zadna z nich nie uderzyla w okno itd.. okno jest ponizej lozka,ktore stoi przy oknie.. ciagnie sie od podlogi praktycznie... pewnie to przypadek ale troche mnie to zdziwilo.. to naprawde w miare nowe okno ma okolo 3 lata.- wszystkie w jednym czasie montowalismy u gory...moze usterka jakas feler.. nie wiem..

dzis rano kiedy wstalam do pracy, juz bylam przebudzona po kawie.. kiedy na przedpojoju szlam po buty widzialam nie wiem jak to nazwac normalnie jak cien ptaka malego - przelecial mi kolo glowy i zniknal na wieszaku z ubraniami... najpierw myslalam ze to serio ptak- czasem nam wlatuja do domu... ale nic nie bylo....
dziwne to wszystko naprawde nie chce sie nakrecac ale nie wiem... chwilami o co chodzi...
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 20 lip 2020, 10:43

soldado pisze:
Elka pisze:Soldado bardzo dziekuje za obszerny opis..

Ostatnio miewam dziwny sen,ktory jest bardzo realistyczny .. i powtarza sie ,ale nie do konca w tej samej formie... snia mi sie ludzie z bronia na ulicach,ze kogos szukaja i strzelaja a ja musze sie ukryc z rodzina i jestem przerazona...
cos jakby woja albo wylapywanie ludzi

Pewne odczucia,ktore posiadalam w sobie prawdopodobnie zablokowalam sama poniewaz nie rozumialam ich do konca i rowniez balam sie ze moze cos ze mna sie dzieje zlego... w wieku 15 lat poszlam do spowiedzi do ksiedza pod namowa mojej mamy kolezanki poniewaz doswiadczalam roznych odczuc i ksiadz mnie wygonil z kosciola,kiedy mu opowoedzialam o tamtych odczuciach .....mam w sobie jeszce cos takiego dziwnego czego nie potrafie opisac i nie kontroluje nad tym kiedy to sie stanie i nie wiem czy to normalne ale na kilka sekund patrzac w twarz znanych jak i przypadkowych ludzi a czesto dzieci ich twarz w moich oczach zamienia sie w starcow... widze jak wygladaja kiedy sa starzy...

Moja starsza corka ,kiedy niejednokrotnie oopowiadalam jej o roznych przypadkach,ktore mnie spotkaly nigdy nie chciala tego slyuchac zawsze mowila ze mam przestac bo to ja przeraza stad wiem ,wierze jej ze nie byla to zadna halucynacja i nic tego typu... mlodszej corce o tego typu zjawiskach raczej nie opowiadalam... i wiezre jej rowniez... narazie od kilku dni wszytsko jest ok. nic sie nie wydrzylo


Zawsze staraj się zaufać swojej intuicji.
Jesteś jak najbardziej normalna, masz pewne doświadczenia, które nie maja większość osób, które Cię otacza, ale to nie znaczy, że z Tobą coś jest nie tak...
Bardzo dobrze robisz, że to wszystko wyłapujesz.
Nie daj się stłamsić.
To, że wiele osób tego nie odczuwa, to nie znaczy, że jesteś nie normalna.
Zaufaj sobie i temu, co odczuwasz.
Wszystko jest ok.
Do tego co napisałaś dodaj, ze od pewnych osób Cię odrzuca, a do innych przyciąga.
Nie zwracaj uwagi na innych, bądź dalej sobą, słuchaj swojej intuicji, bo masz bardzo dobrą.
To czego teraz oczekujesz to... - posłuchaj swojej intuicji, a wszystkie problemy znikną.


masz racje z tymi ludzmi - mam czasem wrazenie widzac lub sluchajac ludzize ich znam- a nie mam prawa ich znac.. czuje takie nie wiem jak to opisac ze na jednych sie skupiam na innych wcale... czasem innych ludzi w ogole nie zauwazam jesli nie czuje ze maja dla mnie jakiekolwiek znaczenie.. sa mi tak obojetni bardzo.. ale nie moge powiedziec ze nie myle sie co do ludzi.. bo niejednokrotnie sie pomylilam niesety...
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 20 lip 2020, 19:18

Elka - Nie idź za tym dziwnym próbującym coś wymusić na innych pojmowaniem, że sprawy, które tak naprawdę dotyczą każdego człowieka są dziwne, nienormalne, bo niby normalne to jest nie czuć nic, niczego nie dostrzegać poza czubkiem własnego nosa i zasobnością swojego portfela. Widzisz, jak piszemy o rzeczach naprawdę bardzo ważnych, istniejących i prawdziwych to wciąż musimy się ścierać z dwoma grupami ludzi, to tych co napisałam wyżej i tych drugich, którzy przeginają w drugą stronę- asz ,to ja jestem wyjątkowy, bo widzę i czuję co inni nie widzą, wybraniec boski :). Nie, czas już jest mówić bez lęku, bez obawy, że ktoś Cię wyśmieje bezpodstawnie, a sam ukrywać będzie skrzętnie, wyrzucać z pamięci różne sprawy, bo przecież mówili że nie ma takich rzeczy, jak u mnie np. innych rzeczywistości, gdy myli się wchodzenie w nie z też istniejącymi zaburzeniami psychicznymi, czy z halucynają. Dlatego mówić trzeba śmiało i pokazywać wręcz palcem to co jest czym, z czym i kto miewa do czynienia. Jak najbardziej śmiało, prosto i beż prób przypodobania się twierdzeniom po łebkach jakichś wychylającym się niby szpecom, bo będzie się wielu pieniło i nie mając zupełnie poważnego i solidego spojrzenia na sprawę krytykować normalność. Tę normalność, która powinna wyjść z ukrycia i pokazać się ludziom. Soldek a co z Tobą, co tzn. "czy to naprawdę ja czy ktoś.." :) "Wstań powiedz, nie jestem sam.." i chciej być sobą. Pozdrawiam Was serdecznie!
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Corki widza duchy

Postautor: Nikita » 24 sie 2020, 15:34

Elka ja tez miewam takie przeczucia. Kiedys szlam polna droga i nagle poczulam takie silne poczucie aby nie isc dalej...ale jestem osoba uparta wiec poszlam dalej i w oddali zobaczylam wielkiego psa....szybko zawrocilam. Mysle, ze to moj duch opiekunczy mnie przestrzegl...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5154
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Corki widza duchy

Postautor: soldado » 24 sie 2020, 21:50

Nikita pisze:Elka ja tez miewam takie przeczucia. Kiedys szlam polna droga i nagle poczulam takie silne poczucie aby nie isc dalej...ale jestem osoba uparta wiec poszlam dalej i w oddali zobaczylam wielkiego psa....szybko zawrocilam. Mysle, ze to moj duch opiekunczy mnie przestrzegl...


A ja tak sobie myślę, że to kolejny dowód na to, że masz ogromną intuicje.
W tym doświadczeniu właśnie chodziło o to, żebyś zawsze jej ufała, nawet w bardzo trudnych dla Ciebie doświadczeniach, gdy o tym nie myślisz.
To jak przygotowanie przed nimi, jak podpowiedź.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2354
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 25 sie 2020, 08:13

Z tymi " przeczuciami" tak jest... warto sie w nie wglebiac ,ale nie mozna sie nakrecac... natomiast ja wierze w sile " slowa" tzw. " KRAKANIE" i potem sie dzieje, dokladnie to co sie powiedzialo- miewam tak bardzo czesto i najczesciej sa to " pierdoly" ... zauwazylam,z moja corka najmlodsza, ta ktora 2 razy widziala" pania" ma dokladnie tak samo , szczegolnie kiedy pyta" a co gdyby" i czesto sie tak dzieje, bardzo czesto... wiem,ze to moga lub sa przypadki, jezdzi konno- jakis czas temu powiedziala, ze nigdy jeszcze nie spadla z konia- kolejna lekcja- spadla... w zeszlym tyg. po huraganie bardzo duzo ludzi bylo odcietych od pradu- wracalismy z koni a ona pyta- a co jak my nie bedziemy miec pradu- bylo juz po sztormie i tlumacze - bedziemy miec bo byl huragan i nam nie urwalo- wracamy do domu po 5 minutaach wywalilo prad na kilka godzin.... i mozna mnozyc tych przykladow.......
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

Re: Corki widza duchy

Postautor: danut » 28 sie 2020, 00:28

Soldado, intuicja jest jak podpowiedź. Jest czymś takim, jak gdyby dotknięciem liny do steru, który służy do sterowania nurtem wydarzeń. Cierpliwie i obrzucana błotem przez niektórych tutaj od lat tłumaczę jak ten nurt płynie, dzięki czemu płynie i kto wpływa na to, czy burzliwe, czy też spokojne będą jego fale. Elka, no tak dostrzegasz coś z tego tematu, próbujesz odgadnąć, ale nadal się lękasz, bo chyba zbyt mocno masz wpojone, że to wszystko to jest magia. Nie, to nie są żadne niezwykłości, ani zdolności - to są fakty wskazujące na to, jak działa rzeczywistość. Elka jeśli chodzi o "krakanie", to nie liczą się słowa ale zaangażowanie danej osoby, emocje i intencje, i moc ich wypowiadania. To jest sprawa niezwykle delikatna, dokładnie tak jakby czysty głos duszy i jeszcze nadzwyczajnie sprawiedliwy. To co wypuszczasz od siebie ma moc, to szarpie w odpowiednią stronę tą liną, o której piszę wyżej. Wiele przykładów już tu na forum podawałam na to jak rzeczywistość( tak mówimy) się mści za każdą naszą zazdrość, mściwość, zawziętość, złorzeczenie w kierunku innej osoby, bo nie wszyscy wiedzą, że to co wypuszczają wprowadzone jest w ruch, a za ten ruch odpowiada sprawiedliwy System, a nie żadna jakaś jedna jegomość uważająca się za pępek świata.
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Corki widza duchy

Postautor: Elka » 02 wrz 2020, 08:04

Wczoraj wieczorem rozmawialam z moja 10 letnia corka, ktora powiedziala mi , ze kilka dni temu widziala " cos dziwnego" " ducha-postac".. siedziala na lozku bylo jeszcze jasno jak to okreslila nie wie dlaczego poczula zeby spojrzec za okno, przed naszym domem za waska uliczka na chodniku zobaczyla " POSTAC" mezczyzny.. a dokladnie mial on wyrazne kontury - obrys...bardzo wysokiego czlowieka ale byl przezroczysty... "biegal po chodniku" tam i z powrotem - widziala go przez okolo 10 sekund.. potem ta postac kucnela podniosla sie i zniknela.... powiedziala ,ze czula sie dziwnie- nie rozumie co widziala.. powiedziala mi wczoraj, ze nie boi sie tych " zjaw" tylko kiedy to widziala czula sie przestraszona bo nie rozumie co to jest...
porozmawialam z nia na ile potrafilam cos jej tam wytlumaczylam aby sie nie balala... zastanawiam sie dlaczego za pierwszymi 2 razami widziala wyrazna postac kobiety - tej samej tylko raz byla mlodsza a za drugim razem w starszym wieku, potrafila opisac jej twar ubiur wszystko a teraz kontur czlowieka - przezroczysty - czy te " osoby- duchy" mozna je " podzielic" na jakies kategorie? dlaczego i co je poroznia? moze ktos ma opinie na ten temat...
powiedzialam jej ,ze jak widzi " cos tego typu" zeby sie pomodlila, mysle rowwniez o pojsciu do kosciola i moze porozmawianiu z ksiedzem z naszej wsi,ale jakos nie czuje zeby to byl dobry pomysl- bardziej pod tym kontem ,ze moze on jej bardziej cos wytlumaczy ale z drugiej strony mam obawy.... i kolejne pytanie jak to jest, ze wielu ludzi nie widzi tego typu zjawisk a tak male dziecko tego doswiadcza? Starsza corka rozniez tego doswiadczyla 2 razy.. ale od zeszlego roku nic...
do tego mlodsza corka zaczyna miec dziwne sny.. jak to ona okresla powiedziala mi, ze dziwnie sie poczula bo przed wczoraj z niedzieli na poniedzialek miala sen w ktorym " leciala piosenka" potem sie obudzila i przed szkola zalaczajac radio odrazu leciala ta piosenka ze snu... dokladnie ta sama- wiem" przypadek" albo nie wiem, zaczyna miec " dziwne" sny..
pozdrawiam wszystkich
Elka
 
Posty: 97
Rejestracja: 24 paź 2019, 11:46

PoprzedniaNastępna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości