Strona 1 z 1

witajcie ponownie

Post: 12 paź 2010, 12:37
autor: Melys
przywaliła mnie codziennosc...
Długo mnie nie było -i wcale fajnie mi z tym nie było./ choc starałam sie czytac wszystko na bierząco/
Witajcie starzy i nowi, ponownie.
Nadal staram sie zrozumiec smierc. Nadal zaczytuje sie w niej, nadal spotykam sie z tą panią.
pozdrawiam.

ps. Atalia cztałas może ksiązki p. Beaty Kanik.?

Re: witajcie ponownie

Post: 12 paź 2010, 12:55
autor: sigma
Melys pisze: ... Witajcie ...


Witamy :).

Re: witajcie ponownie

Post: 12 paź 2010, 15:56
autor: Voldo
Witaj ponownie :)

Re: witajcie ponownie

Post: 14 paź 2010, 18:06
autor: atalia
Cieszę się Melys,że wróciłas,mam nadzieję,że tym razem na stałe. :) Książek p.Beaty nie czytałam,ale znam ich krótkie fragmenty.Nie wiem nawet gdzie mozna je kupić.
Co Ty o nich sądzisz?

Re: witajcie ponownie

Post: 15 paź 2010, 11:09
autor: Melys
powaliła mnie ich normalnosc. Powalił mnie w nich jej ból - tak normalny przecież a jednak na papierze taki straszny. To bardzo cieńkie ksiązeczki,ja je mam ze zwykłej księgarni wysyłkowej. Po prostu dobrze że powstają takie ksiązki, że ktoś je wydaje. Ze śmierc jest tematem na ksiązkę.

Re: witajcie ponownie

Post: 15 paź 2010, 12:38
autor: atalia
Tak,masz rację,że dobrze,że ktos wydaje takie ksiażki.Ja zcytałąm ich sporo,ale wszystko są to tłumaczenia przeważnie z angielskiego,m.in.takich autorów jak Elizabeth Kuebler-Ross,Melvin Morse czy Roger Cole.Warto po nie sięgnąć.
W tej chwili jestem na takim etapie,że śmierc nie jest dla mnie niczym strasznym-oswoiłam ją,ugłaskałam;postrzegam ją li tylko jako jeden z etapów na drodze rozwoju.
Jednakże muszę powiedzieć,że generalnie ludzie mnie nie rozumieją,patrzą na mnie dziwnie podejrzliwym wzrokiem,gdy o tym mówię-pewnie uważają mnie za kogoś,komu rozpacz całkowicie pomieszala w głowie...

Re: witajcie ponownie

Post: 15 paź 2010, 15:01
autor: Melys
p. Elizabeth Kuebler-Ross ksiązki mam po polsku. Wiem moja droga. Wiem.... na mnie tez dziwnie patrzą. Ktoś mi nawet kiedys powiedział ze jestem bliże szatana niż boga zajmując się smiercia. - no cóz. Na szczęście coraz wiecej ludzi mówi, pisze rozmawia o tym. Nawet moja mama pozyczyla ode mnie ewangelie i małó tego jej sąsiadka teraz ją czyta. A dotej pory wymieniały sie romansami. To miłe.

Re: witajcie ponownie

Post: 15 paź 2010, 16:58
autor: atalia
Kochana,kropla drąży skałę... :)

Re: witajcie ponownie

Post: 24 gru 2010, 23:09
autor: Sebastian
Długo mnie nie było -i wcale fajnie mi z tym nie było

Oj dokładnie, znam to...