Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Re: Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Postautor: Nikita » 07 sie 2015, 12:45

Przewaznie biblijne...Ja im zawsze mowilam, ze Biblia jest ok ale kazdy sobie interpretuje po swojemu i omawialismy wiel aspektow...oni wedlug siebie a ja im wedlug moich wierzen...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Postautor: Nikita » 07 sie 2015, 12:46

ja im zawsze mowilam, ze jestm ponad religiami i ze taskie trzymanie sie kurczowe swojej religii i krytykowanie innych wyyznan prowadzi do wojen religijnych...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Postautor: Hansel » 21 wrz 2015, 19:25

Ostatnio ten film zmienił moje spojrzenie na Świadków Jehowy:

https://www.youtube.com/watch?v=9N_ZKxEcFZ4

https://www.youtube.com/watch?v=YH2wXudOHQs
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Postautor: Hansel » 15 lis 2015, 17:22

Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Postautor: Hansel » 11 gru 2015, 10:03

cthulhu87 pisze:ja na przykład martwiłbym się, gdyby moi bliscy zadawali się z tą wspólnotą, nie chciałbym, aby do niej przynależeli - właśnie ze względu na psychomanipulację i sekciarskie praktyki. I nie wynika to z mojej nietolerancji, bo nie miałbym nic przeciwko, gdyby np. wybrali luteranizm, bahaizm czy cokolwiek innego, niebudzącego tego rodzaju kontrowersji.


https://www.youtube.com/watch?v=RrsUgk1oCqo

Jak rozmawiać ze świadkami Jehowy?

Od prawie 100 lat na terenie Polski działają świadkowie Jehowy (wcześniej znani jako Badacze Pisma Świętego). W wielu wypadkach wzbudzają irytację, niepokój, czasem złość, a czasem… trafiają na podatny grunt i pozyskują nowych wyznawców. Wiele osób pyta: Jak z nimi rozmawiać? Zanim odpowiem na to pytanie, na początku warto przybliżyć wewnętrzne szkolenia świadków oraz podać jakąś przykładową dyskusję, jakich miałem z nimi ponad 200 w ciągu ostatnich 15. lat.

Pukanie do drzwi!
Kilkanaście lat temu do moich drzwi zapukali świadkowie Jehowy. Wydawało mi się wówczas, że jestem dobrym „normalnym” katolikiem. Myślałem sobie w sercu: Panie Boże, do kościoła chodzę, pacierz odmawiam, na rekolekcjach jestem, nie kradnę, nie zabijam cóż więcej chcieć? I kiedy ci ludzie zaczęli ze mną rozmawiać okazało się, że nie umiem rzeczowo obronić swojej wiary; nawet dobrze nie umiałem trzymać w ręku Pisma św.; nie mówiąc już o tym by coś z tej Biblii znaleźć. Kiedy wyszli w moim sercu pojawiało się wiele wątpliwości i zacząłem się zastanawiać: czy ja do końca życia mam być gorszy od świadków? czy jedynym moim argumentem mają być zamknięte drzwi, wykręty, czy też spuszczony pies? Pomyślałem sobie, że nie jestem gorszy od świadków. Skoro oni mogą poznawać swoją wiarę i o niej rozmawiać, to dlaczego ja bym nie mógł? Skoro prawda jest po stronie Kościoła katolickiego, to dlaczego nikt tego świadkom rzeczowo, merytorycznie nie wyłoży? Zacząłem pisać, czytać, kserować, chodzić na różne spotkania by nie tylko swoją wiarę, ale także wiedzę religijną pogłębić. Poznawszy na studiach teologicznych kilku kolegów wspólnie podjęliśmy to wyzwanie. Dziś odwiedzamy domy świadków i chętnie podejmujemy z nimi rozmowy. Niestety świadkowie gdy się zorientują, że ktoś zna Biblię, ich czasopisma, gdzie jedno drugiemu zaprzecza wówczas nie chcą umówić się na kolejne spotkania. Drugi wniosek jest bardzo ważny: im my katolicy lepiej znamy dogmatykę katolicką (Biblię, katechizm), tym mniej jesteśmy podatni na działanie czy to świadków Jehowy czy błędnych duchowości lansowanych przez New Age (magia, okultyzm, reinkarnacja, joga itp.).

Czego boją się świadkowie Jehowy ?

Chrześcijańskie pozdrowienie
Rzeczą zaskakującą jest fakt, że świadkowie Jehowy nie przyznają się publicznie do Jezusa Chrystusa. Na chrześcijańskie pozdrowienie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” świadkowie Jehowy odpowiadają: „Dzień dobry”. W czasie licznych spotkań z nimi bardzo widoczny jest fakt, iż świadkowie nie chcę publicznie wyznać, w powyższy sposób, wiary w Jezusa. Ponadto stawiają zarzut, iż Pismo św. nigdzie nie daje podstaw do takiej praktyki. Nie pierwszy to już przykład, gdy świadkowie błędnie podchodzą do Biblii.
Oddajmy więc głos Słowu Bożemu. Św. Jan pisze: „Aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu, kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał” (J 5,23). List do Hebrajczyków (13,21) mówi, iż Jezusowi Chrystusowi „chwała na wieki wieków. Amen.” (Podobnie 1 P 4,11; 2 P 3,18; Ap 5,12-13 itd.).
Widzimy więc, że świadkowie Jehowy publicznie wypierają się Jezusa Chrystusa. Jest to smutna konsekwencja odrzucenia Ducha Świętego, jako Osoby Boskiej, ponieważ bez Jego pomocy nikt nie może wyznać wiary w Jezusa (por. 1 Kor 12,3) i uklęknąć do modlitwy (por. Flp 2,10). „Kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy” (Rz 8,9).
Ze swej strony poprosiłem, by świadkowie pokazali mi, gdzie w Biblii jest napisane, by mówić „dzień dobry” – do dziś czekam...

„Tajna broń” świadków Jehowy?
Mowa jest tu o niewielkiej książeczce, w twardych, brązowych okładkach wydanej w jęz. polskim w roku 1991 pt.: „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” (wyd. 2 z roku 2001). Co jest takiego szczególnego w tej książeczce.
Wyobraźmy sobie, iż przychodzą do nas świadkowie i stawiają zarzut: Jezus nie jest Bogiem! (Nie wierzą bowiem w Trójcę Świętą). Otwieramy wówczas werset np. J 1,1: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo” i już się cieszymy, iż znaleźliśmy werset, który wprost mówi, że Jezus jest Bogiem, i że zaskoczymy tym świadków... Ale nie wiemy o tym, że w swojej niepozornej książeczce świadkowie na końcu mają spis wszystkich nie wygodnych dla siebie wersetów. Wówczas szukają J 1,1 patrzą, na której stronie jest ów werset omówiony (s.126), otwierają na tej stronie, a tam mają już napisane co czytać, jak zagadnąć, na jakich uczonych się powołać, jakie zdać pytanie itd. I po kilku minutach zapominamy nawet o co żeśmy się pytali.

Szkolenia świadków Jehowy
Wielu ludzi myśli naiwnie, że sekciarz, który pyta o zdrowie naszych dzieci, czy też o to jak mi się żyje, lub gdy „darmowo” mi pomaga, że on to czyni szczerze, spontanicznie, z serca. Nie wiemy jednak o tym, że ludzi ci często przechodzą specjalne szkolenia, w których wykorzystuje się najnowsze osiągnięcia psychologii, socjotechniki itp. Podobnie czynią świadkowie Jehowy. Otóż w wspomnianej ostatnio książeczce „Prowadzenie rozmów...” mają - o czym katolicy np. nie wiedzą - gotowe schematy, co mówić i co odpowiadać przy naszych drzwiach.
Wyobraźmy sobie, iż siedzimy wygodnie w fotelu, oglądamy końcówkę pasjonującego meczu gdy nagle ktoś puka do naszych drzwi. Kto to może być? Idziemy, otwieramy drzwi, a w progu wita nas dwoje ludzi, elegancko ubranych z czułym uśmiechem i jedno z nich zaczyna np. tymi słowami [Wariant 1, s.9 we wspomnianej książeczce]: „Dobry wieczór. Nazywam się... [tu świadek Jehowy wstawia swoje nazwisko]. Mieszkam nie daleko stąd... [w nawiasie mają napisane:] (Podaj nazwę ulicy, albo dzielnicy). Czy oglądał pan wczoraj dziennik telewizyjny... Na pewno zwrócił pan uwagę na... (Wymień, jakieś niepokojące wydarzenie). Co pan o tym sądzi... Nieraz się słyszy, jak ludzie pytają: Dokąd zmierza ten świat? My świadkowie Jehowy jesteśmy przekonani, że żyjemy w dniach ostatnich, o których mówi Biblia. Proszę posłuchać szczegółowego opisu.” [I mają dalej napisane, jaki fragment, z jakiej strony czytać].
Na następnej stronie jest kolejny manewr: „Przepraszam, chciałbym pana o coś zapytać. Który z mnóstwa problemów nękających współczesny świat, należałoby rozwiązać w pierwszej kolejności.” [W nawiasie świadkowie mają umieszczoną podpowiedź]: „Po zorientowaniu się, co najbardziej niepokoi twego rozmówcę, wykorzystaj to jako punkt wyjścia w dalszej rozmowie”.
Na kolejnych stronach świadkowie mają gotowe formułki, jak rozpocząć rozmowę na temat wojny, pokoju, cierpienia, bezrobocia, szczęścia, śmierci itd. Wybierają je w zależności od zastanej sytuacji.
Ale załóżmy, iż znamy już taktykę świadków i na ich „wierszyk” odpowiadamy np. „Mnie to nie interesuje”. Myślimy sobie ale żeśmy ich zaskoczyli. Nikogo żeśmy nie zaskoczyli, bowiem od strony 15. w swej książeczce świadkowie mają rozdział pt. „Jak reagować na odpowiedzi mające na celu przerwanie rozmowy”. Niżej pisze, co odpowiadać. Np.: „A czy zainteresowałoby to pana, gdybym na podstawie Pisma świętego pokazał panu, jak może się pan spotkać z bliskimi, którzy już nie żyją?”
No to ktoś mówi: „Nie mam czasu”. Nasi świadkowie i na to mają kilka gotowych odpowiedzi. Jedna z nich brzmi: „W porządku, chętnie przyjdę do pana o dogodniejszej porze, ale zanim odejdę pozwoli pan, że odczytam z Biblii tylko jeden werset, nad którym naprawdę warto się zastanowić...”. Inna zagrywka to np.: „Dzień dobry. Jak się pan czuje? Chciałbym znowu z panem chwilę porozmawiać. (Podaj konkretny temat, który chciałbyś omówić).”
Gdy ktoś mówi: „Mam własną religię”, świadkowie znów mają gotowe odpowiedzi; gdy ktoś zagadnie „Nie interesuje mnie religia”, „Nie interesują mnie świadkowie Jehowy”; „Nie mam pieniędzy”, „Dlaczego przychodzicie tak często”, „Nasz ksiądz powiedział, że świadkowie Jehowy to fałszywi prorocy” na te i podobne nasze zagadnięcia świadkowie mają po kilka odpowiedzi.
Co więcej, znów nie wielu o tym wie, świadkowie jedno spotkanie w tygodniu poświęcają szkoleniu się, jak skutecznie wślizgiwać się do naszych domów. W czwartek (czasem w piątek) wieczorem, w niektórych zborach (najmniejsza jednostka organizacyjna w strukturze świadków Jehowy) świadkowie mają jedno ze swych spotkań. Poświęcone jest ono szkoleniom i opracowywaniu metod, które potem można wykorzystać chodząc od domu do domu.
W sali królestwa, gdzie spotkają się świadkowie Jehowy, jest ustawiony stoliczek, ława czy też biurko. Z jednej strony stolika siada osoba, która gra katolika, z drugiej ktoś, kto gra świadka Jehowy. Osoby te dyskutują na ustalony temat. Ta pokazowa dyskusja odbywa się głośno. Inni siedzą i przysłuchują się, wyciągają wnioski, ewentualnie zgłaszają swoje propozycje. Są oni wyuczeni, jak zacząć rozmowę jeśli drzwi otworzy im dziecko, a jak gdy kobieta z praniem w ręku, jak gdy ktoś robi porządki na działce, czy też w ogródku.
Np. przechodzący ulicą świadkowie widzą panią, która pieli. Mogą więc zacząć chociażby tak: „Dzień dobry. najmocniej przepraszam panią, widzę, iż pod wpływem pani dłoni ten ogródek, skrawek ziemi staje się coraz bardziej zadbany i milszy. Ale jak pani myśli, czy w dzisiejszym wyrachowanym świecie, gdzie jest tyle klęsk ekologicznych, zagrożeń na ulicy, wojen... doczekamy kiedyś chwili, w której Bóg uporządkuje całą ziemię i zapanują rajskie warunki?”
Świadek Jehowy ma już pomyślane i wytyczone jak się ubrać, jakie czasopisma, jakiego miesiąca roznosić, kiedy odwiedzać dane rejony. Wiedzą kiedy się uśmiechnąć, gdzie kto jak ich przyjmuje itd. Tak więc ładne słówka, cukierkowate obrazki i powoływanie się na wyrwane cytaty z Pisma świętego wcale nie muszą być szczerą mową prowadzącą do prawdy.

Gdy do naszych drzwi zapukają świadkowie Jehowy…
Możemy zrobić kilka bardzo prostych, kulturalnych i chrześcijańskich rzeczy, przez które możemy przyczynić się do nawrócenia świadka Jehowy. Może najpierw czego nie robić. Nie wolno tych ludzi traktować w sposób niegodny chrześcijanina, a więc wyzwiskami, wulgaryzmami, trzaskaniem drzwiami i obrażaniem. Nie polecam też, by wdawać się z nimi dyskusję. Ponieważ oni są przygotowani do tego (mają specjalne, regularne spotkania szkoleniowe). Przeciętny katolik, nawet oczytany religijnie, nie jest przygotowany pod kątem dyskusji z nimi. Nie ma znajomości nie tylko wersetów biblijnych ale także publikacji świadków, ich argumentów, sposobu myślenia itd. Dlatego nie polecam dyskusji.

Klękanie do modlitwy
Przede wszystkim zaprośmy ich do modlitwy. Może wyglądać to mniej więcej tak... Siedzimy sobie w domku, gdy nagle słyszymy dzwonek do drzwi. Nikogo żeśmy się nie spodziewali, więc myślimy sobie, kto to może być? Otwieramy drzwi i widzimy dwie osoby elegancko ubrane, z których jedna zaczyna grzecznym głosem coś mówić. Orientujemy się, że są to najprawdopodobniej świadkowie więc zapytajmy: Czy państwo jesteście świadkami Jehowy? Wówczas świadkowie nieco zmieszani, niepewni dalszego rozwoju sytuacji, odpowiadają, że tak. Wejdźcie do środka. Wchodzą.
Wówczas należy zaproponować im 4 rzeczy:
1) niech uklękną,
2) na głos (nie w myślach),
3) wspólnie (nie każdy oddzielnie),
4) odmówią modlitwę „Ojcze nasz”.
Ponad 200 dyskusji miałem ze świadkami w ciągu ostatnich kilkunastu lat w całej Polsce (i nie tylko w Polsce), i nie spotkałem chętnych do odmówienie tej modlitwy. Zawsze wykręty i w końcu wychodzili. Tłumaczyli, że jest to tylko wzór modlitwy i nie trzeba jej dosłownie wypowiadać, gdyż należy modlić się swoimi słowami. Jednak Jezus mówi: „Wy tak się módlcie”, a nie „Na ten wzór się módlcie”. W ten sposób dajemy im do myślenia. Oni wyjdą, ale w ich sercu być może zrodzi się pytanie: Dlaczego bałem się pomodlić modlitwą, którą polecił odmawiać sam Chrystus. Modlitwą, która jest tekstem Pisma św.? Może będzie to ich początek drogi do Chrystusa i Jego Kościoła.

Katolicka publikacja
Drugim sposobem, gdy przychodzą świadkowie jest danie im jakiejś katolickiej publikacji. Może wezmą, może zaczną czytać, może coś trafi do ich serca. Ale nawet jak nie zechcą wziąć – co jest częstym wypadkiem – to również osiągamy psychologiczny efekt, gdyż bali się katolickiej publikacji; tym bardziej, że sami roznoszą swoje publikacje.

Metoda ewangelizacyjna
Oprócz wspomnianych wyżej dwu metod warto wspomnieć o jeszcze jednej. Załóżmy, iż spotykamy świadków w parku, na ulicy, na dworcu gdzie nie mamy możliwości klękania do modlitwy, długich rozmów itp. Wówczas polecam przeprowadzić z nimi krótki dialog, który może wyglądać następująco:
Gdy świadkowie nas zaczepiają, przerywamy im grzecznie słowami:
- Przepraszam Państwo jesteście świadkami Jehowy? Czy tak?
- No tak.
- Cieszę się, że Pan Bóg pozwolił nam się spotkać. Słuchajcie chciałbym wam zadać jedno pytanie: Kim w waszym życiu Jezus Chrystus? [lub: Kiedy ostatnio Pani (Pan) rozmawiał, modlił się do Chrystusa?]
Świadkowie wówczas będą próbowali nam coś wyjaśnić, odpowiedzieć. Wówczas należy szybko wejść im w słowo.
- No dla nas Chrystus to jest…
- Ale drodzy Państwo ja nie chcę żebyście się Państwo przede mną tłumaczyli. To jest pytanie dla was, żebyście w sercu sobie odpowiedzieli, przed sobą. Ja dziś się pomodlę za was, bo Chrystus na was czeka w swoim Kościele.
I zostawić ich z tym pytaniem i odejść nie dając się wciągać w dłuższą rozmowę. Czasem takie, pełne miłości chrześcijańskiej, stwierdzenie w ich sercach może zrobić piorunujący wyłom, który da im dużo do myślenia. Na dyskusję, kłótnie, czy nawet wyzwiska są przygotowani; z tym się często spotykają. A tu ktoś im mówi o miłości Chrystusa.
Tak więc poprzez dojrzałe, chrześcijańskie zachowanie bądźmy apostołami, którzy innym – na ile mogą – wskazują drogę do Chrystusa i do Kościoła, który On założył. Przykłady nawróceń świadków pokazują, że warto podjąć ten apostolski wysiłek.


http://awronka.nazwa.pl/txt/txthtml/Jak_rozmawiac.htm

Widziałem nawet taką książkę - https://www.youtube.com/watch?v=u9HKy3JSn5Y
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Postautor: Hansel » 13 gru 2015, 13:31

,,Jaskrawe kłamstwa
CIEKAWOSTKI

Świadkowie Jehowy - to nie religia Świadkowie Jehowy w USA nie działają jako religia. Mają oni status spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, mająca w statucie określenie "działalność parareligijna".
Świadkowie Jehowy są zbawieni Jest 144 000 literalnie świętych. Są już osoby wyznaczone do tej roli. Dziwne, że większość to Amerykanie. (Sekty i Fakty nr 7)
Świadkowie Jehowy pasjonują się w śmiercią dzieci W piśmie ŚJ "Przebudźcie się" 8.6.1994 połowa numeru poświęcona jest śmierci dzieci, który zmarły w skutek odmówienia transfuzji.(Sekty i Fakty nr 7)
Tragedie W czerwcu 2002 w Kluczborku ranna została 18-letnia Magda - Świadek Jehowy. Odmówiła ona transfuzji krwi, w wyniku czego zmarła. Lekarze nic nie mogli zrobić. (Sekty i Fakty nr 13, 2002)
Absurdy Świadków Jehowy W latach 40. XX wieku ŚJ nagle wymyślili, że transfuzja krwi jest grzechem. Za argument podawali m.in. to, że przez zabieg ten można przejąć od kogoś złe cechy charakteru jak np. kompleks niższości. "Strażnica" ang. 15.09.1961 (Sekty i Fakty nr 7)
Włoski rząd będzie dotował sekty? Włoski rząd 20.03.2000 podpisał konkordaty z Unią Buddystów i Świadkami Jehowy - zostaną oni zrównani w prawach i innymi kościołami co pozwoli im np. na otrzymywanie dotacji (Sekty i Fakty nr 7)
Jak bardzo "niedochodowa" jest to organizacja? Z prasy finansowej dowiadujemy się, że Strażnica w 2001 uzyskała 951 milionów dolarów dochodu. Nie jest to jedyna firma generująca zyski dla ŚJ. (za Chrześcijańskim Ośrodkiem Apologetycznym)
Powroty od Świadków W latach 1990-2000 1/3 członków opuściła w Polsce rzeszę wyznawców ŚJ. Strażnica uważa, że wykluczane są tylko te osoby, które prowadzą: "rozwiązły tryb życia, wszeteczeństwo i cudzołóstwo" - wniosek: 1/3 Świadków Jehowy to cudzołożnicy i wszetecznice. Dane liczbowe wykazują jednak korelacje z wprowadzeniem w 1995 roku nauki o "pokoleniu 1914". W ciągu dekady tylko w Polsce ubyło 46 335 osób. (za Chrześcijańskim Ośrodkiem Apologetycznym)
Nie dyskutuj Stanowczo należy zrezygnować z wszelkich nieprzygotowanych, prywatnych prób nawrócenia Świadków Jehowy. Całe ich szkolenie metodami stosującymi nieraz pranie mózgu skierowane jest na sposoby odpowiedzi na wszelkie możliwe argumenty, włączając w to wszystkie metody manipulacji. Najlepiej stanowczo odmówić rozmowy i nie zgadzać się na otrzymywanie broszurek, gdyż w przeciwnym razie pojawią się znowu. Taka postawa jest jedyną, która może dać coś jehowicie do myślenia.


OPIS

Sektę Świadków Jehowy założył w 1870 Charles Taze Russell początkowo jako Towarzystwo Badaczy Pisma Świętego na gruncie Adwentystów. Nie uznają żadnego autorytetu poza samym Pismem Świętym, którego wykładnia zostaje dopasowana w zależności od potrzeb. Podstawą działalności jest głoszenie. Praktykują chrzest dorosłych przez całkowite zanurzenie. Nie uznają Trójcy Świętej, bóstwa Chrystusa, sakramentów, piekła, nieśmiertelności duszy, kultu świętych, zabraniają transfuzji krwi, sprzeciwiają się władzy papieskiej, hierarchii, nie uznają Niepokalanego Poczęcia, udziału Tradycji, spowiedzi i wielu innych drobniejszych dogmatów i obrzędów. W Polsce są jedną z największych sekt, więc często pojawiają się u naszych drzwi.
(Zobacz - Eschatologia Świadków Jehowy - praca magisterska)

ZESTAWIENIA

Błędy i niekonsekwencje przekładu Biblii Świadków Jehowy Oprócz wielu innych można wyszczególnić najjaskrawsze.(Sekty i Fakty nr.7)
Przekładu dokonano z języka angielskiego
Dostawiono słowo "inne" w "Jezus jest stworzeniem wśród innych stworzeń"
Usunięto tekst np.: "błogosławiona jesteś między niewiastami"
Wbrew oryginałowi greckiemu w 237 miejscach wstawiono imię Jehowa
Określenia Ten, Tego, Ojciec, Bóg (do Jezusa), Syn, Duch - pisane są małą literą. Dużą literą piszą jednak kusiciel, szatan, diabeł.
Zmieniono odniesienie wersów z osoby Jezusa na Boga Ojca, aby zanegować bóstwo Jezusa
Zmieniono słowo drzewo na pal, słowo krzyż na pal męki (w przedmowie zarzekają się, że jedno słowo odpowiada jednemu słowu oryginału)
Zmieniono "Jeśli we mnie trwać będziecie" na "Jeżeli pozostaniecie w jedności ze mną" sugerują działanie obok Jezusa, a nie w Nim. Te same greckie słowa w innym miejscu przetłumaczono prawidłowo
Zmieniono "To jest Ciało moje" na "To oznacza moje Ciało" - w innym miejscu słowo "jest" pozostało niezmienione
Zmieniono "łamanie chleba" na "spożywanie posiłku"
Zmieniono "po domach" na "od domu do domu". W innym miejscu "po domach" przetłumaczono prawidłowo. Również jedno greckie słowo "dom" przetłumaczono na dwa, wbrew zapewnieniom przedmowy.
Słowo "paruzja" oznaczające "przyjście" Jezusa w chwale zmieniono na obecność
Zmieniono "duchy sprawiedliwych" na "życie duchowe prawych" sugerując że chodzi o żywych a nie zmarłych. Tekst grecki nie zawiera słowa "życie"
Zmieniono "Ojczyzna niebieska" na "miejsce mające związek z niebem"
Zamieniono "i" na "a także" aby podważyć bóstwo Chrystusa: "Bóg nasz a także Zbawiciel Jezus Chrystus"
W scenie z Kany Galilejskiej zmieniono słowa Jezusa, sugerując, że Jezus odrzuca Maryję.
Określenie "Dawca Życia", "Władca", "przewodnik zbawienia" zmieniono na "Naczelny Pełnomocnik"
Zmieniono w wiadomym celu "gdy więc zmartwychwstał" na "gdy został wskrzeszony" podobnie "mam moc" na "mam prawo"
Wers Tes 4:16 sugeruje, że Jezus jest archaniołem
Aby pokazać, że istnieją dwie klasy zbawionych, przetłumaczono greckie "świątynia" na "sanktuarium świątyni"
Angielskie i niemieckie wydania mają zamiast "Bądź pozdrowiona" i "Witajcie" - "Dzień dobry"


Nagłe zmiany w doktrynie - (W Bednarski w "Sekty i Fakty")

Stare "dogmaty"
Zmienione "dogmaty"
Jezus różny od archanioła Michała (ang. Strażnica XI 1879, str.4). Jezus to archanioł Michał ("Prowadzenie rozmów na podstawie Pism" 1991, str. 132)
Jezus wszechmogący ("Dokonana Tajemnica" 1925, str. 16) Jezus nie jest wszechmogący (j.w., str. 391)
Umarł na krzyżu ("Harfa Boża" 1929, str. 140) Umarł na palu - tak nauczają od 1936 r. ("Strażnica" nr 10, 1995, str. 20)
Ciało Jego po zmartwychwstaniu Bóg zachował ("Harfa Boża" 1929, str. 174-175) Ciało Jego po zmartwychwstaniu zostało zdematerializowane ("Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi" 1990, str. 144)
Czasy ostateczne rozpoczęły się w 1799 r. ("Harfa Boża" 1929, str. 239) Czasy ostateczne rozpoczęły się w 1914 r. (j.w., str. 154)
Można modlić się do Jezusa ("Co kaznodzieja Russell odpowiadał na liczne zadawane jemu pytania", str.290) Nie można modlić się do Jezusa ("Strażnica" nr 24, 1944 r., str. 23)
Zmartwychwstanie 144 tys. rozpoczęło się niewidzialnie w 1878 ("Dokonana Tajemnica" 1925, str. 72) Zmartwychwstanie 144 tys. rozpoczęło się niewidzialnie w 1918 r., ("Strażnica" nr 9, 1993, str. 13)
Koniec świata miał nastąpić w 1914 r. ("Strażnica" nr 20/1990, str. 19) Koniec świata nastąpi za życia niegodziwego pokolenia od 1914 r. (j.w. nr 22, 1995, str. 6)
Pozwalano na transfuzję krwi do 1945 r. ("Strażnica" rok XCIV (1973) nr 11, str. 17) Zabrania się transfuzji krwi ("Prowadzenie rozmów na podstawie Pism" 1991, str. 140)
Niedziela dniem świętym na pamiątkę zmartwychwstania Chrystusa ("Nowe Stworzenie" 1925, str. 592) Niedziela pogańskim dniem słońca (j.w., str. 304)
Obchodzili Boże Narodzenie do 1926 r., nawet w ich Biurze Głównym ("Strażnica" nr 10, 1995, str. 19) Zakazują obchodzenia Bożego Narodzenia ("Prowadzenie rozmów na podstawie Pism" 1991, str. 362)
O tym, że lud z Ap 7;9 będzie żył w niebie, uczono do 1935 (j.w., str. 20) Lud z Ap 7;9 będzie żył na ziemi ("Strażnica", nr 10, 1995, str. 20)
Święci Starego Testamentu pójdą do nieba, po szczęśliwym 1000-leciu na ziemi ("Harfa Boża" 1929, str. 368) Święci Starego Testamentu będą żyć zawsze na ziemi ("Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi" 1990, str. 121)
Piramida Cheopsa została zbudowana przez Melchizedeka ("Przyjdź Królestwo Twoje" 1925, str. 367) Piramida Cheopsa została zbudowana przy pomocy "siły demonicznej" ("Strażnica" nr 5, 1961, str. 14)
Ap 12 opisuje narodziny antychrysta ("Dokonana Tajemnica" 1925, str. 219) Ap 12 opisuje narodziny Królestwa Bożego ("Wspaniały finał objawienia bliski!" 1993, str. 177)


Proroctwa, które nie sprawdziły się (za stroną Chrześcijańskiego Ośrodka Apologetycznego):
1914 - zapowiedziany koniec świata nie następuje
1915 - zapowiedziany koniec świata nie następuje
1918 - nie następuje "kompletne obalenie Babilonu" (Kościoła katolickiego)
1925 - nie powstają z martwych Abraham i inni prorocy
1932 - chrześcijaństwo nie upada
1934 - zapowiedziany koniec świata nie następuje
1941 - zapowiedziany koniec świata nie następuje
1975 - zapowiedziany koniec świata nie następuje
2000 - zapowiedziany koniec świata ("jeszcze w XX w.") nie następuje

Nieuctwo i manipulacja

Świadkowie: Nie ma żadnego dowodu, aby którykolwiek spośród świętych pisarzy choćby domyślał się istnienia [Trójcy] w Panu Bogu (The Truine God) (Wykłady nauki apostolskiej)
Prawda: "A nie dano imienia Pana pod niebem, w którym ludzie są zbawieni, jak tylko imię Boga, którym jest Jezus Chrystus Syn Boży", "Panem jest Ojciec i Panem jest Syn, Bogiem jest Ojciec i Bogiem jest Syn, bo zrodzony z Boga jest Bogiem. I tak wedle substancji, swej mocy i istoty jest jeden Bóg, zaś wedle porządku naszego zbawienia to Syn i Ojciec." (św. Ireneusz ur. 140), "Dla osiągnięcia zbawienia człowiek potrzebuje pomocy Ojca, Syna i Ducha Świętego, i nie dostąpi zbawienia, jeśli nie będzie pełnej Trójcy (...) Nie można mówić o czymś niższym i wyższym w istocie Trójcy" (Orygenes ur. 185)

Świadkowie: Klemens Aleksandryjski nazywał Jezusa w jego bycie przedludzkim "stworzeniem", natomiast Boga "nie stworzonym i nieprzemijającym, jedynym prawdziwym Bogiem. Powiedział, że Syn "jest następny po jedynym wszechmocnym Ojcu", ale nie jest mu równy" ("Czy wierzyć w Trójcę, Czy Jezus Chrystus jest Bogiem Wszechmogącym" 1989)
Prawda: ''Niedawno objawił się nam odwiecznie istniejący Zbawiciel (...) przez którego wszystko zostało stworzone. Słowo jako Stwórca dało nam życie w momencie stworzenia świata" (Klemens Aleksandryjski - "Apologie"), "To samo Słowo. będące jednym i drugim, a więc Bogiem i Człowiekiem, ukazało się ludziom jako przyczyna wszystkich dóbr" (Klemens Aleksandryjski - "Apologie"), Klemens Aleksandryjski używa też określenia "Trójca Święta" i mówi, że poganie poprzez nauki o triadach nieświadomie potwierdzają istnienie prawdziwego Boga w Trójcy (Klemens Aleksandryjski - "Kobierce" V; 103,1).

Świadkowie: Obchodzenie święta Bożego narodzenia utorowało sobie drogę (..) nie wcześniej niż w czwartym stuleciu ("Strażnica" nr 15/1957) i twierdzą, że ma rodowód pogański od święta Mitre ustanowionego w 274.
Prawda - "Liber Pontificalis" podaje, że to święto było już obchodzone w I poł. II wieku. A przeciwnik chrześcijaństwa Karlheinz Deschner przyznaje, że w II wieku było już obchodzone w Egipcie. Datę 25 grudnia podaje już Święty Hipolit, żyjący przez cesarzem Aurelianem, który ustanowił święto Mitre.,,
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Historia Świadków Jehowy

Postautor: Hansel » 13 gru 2015, 14:01

,,W powstawaniu nowych grup religijnych znaczącą rolę odgrywali ich założyciele, którzy swoją charyzmatyczną osobowością wywierali znaczny wpływ na ludzi gromadzących się wokół nich i w sposób zasadniczy kształtowali tożsamość doktrynalną danej grupy . Podobnie było w przypadku ŚJ, przynajmniej w początkowym okresie ich działalności.

Założycielem ŚJ był Charles Taze Russel (1852 - 1916). Wychował się w rodzinie prezbiteriańskiej, ale już w wieku 14 lat zmienił wyznanie i został kongregacjonistą . Nie mogąc w dalszym ciągu znaleźć wewnętrznego spokoju "przyjrzał się bliżej głównym religiom wschodu, ale i one go nie zadowoliły" . Przełomowym wydarzeniem w religijnych poszukiwaniach Russela było spotkanie z kaznodzieją adwentystów Jonasem Wendellem, który interpretując "znaki czasu" i posługując się zawartymi w Biblii liczbami twierdził,że Chrystus ponownie przyjdzie na ziemię w 1873 bądź 1874 roku . Niespełnienie się tego proroctwa sprawiło, że Russel odłączył się od Wendella i postanowił samodzielnie badać proroctwa biblijne. Jednak w roku 1876 spotkał na swojej życiowej drodze kolejnego adwentystę, Nelsona Barboura, który zdołał go przekonać o tym, że Chrystus rzeczywiście powrócił na ziemię w roku 1874, ale jako niewidzialna duchowa osoba .

Adwentyści wywarli bardzo duży wpływ na poglądy Russela. To od nich przejął on apokaliptyczną interpretację dziejów, według której żyjemy w czasach ostatecznych. Russel podobnie jak adwentyści poszukiwał w Piśmie Świętym, przede wszystkim w Apokalipsie, określenia dokładnego roku powrotu Chrystusa i końca świata. Przyjął również adwentystyczną koncepcję niewidzialnego powrotu Chrystusa w 1874 roku . Po rozstaniu z adwentystami Russel rozpoczął w roku 1879 wydawanie własnego miesięcznika pt.: "Strażnica Syjońska i Zwiastun Obecności Chrystusa", a w roku 1881 założył w Pittsburgu organizację Strażnica Syjońska Towarzystwo Traktatowe . Pod koniec życia Russel zintensyfikował swoją działalność, co zaowocowało założeniem w Londynie w roku 1913 Międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Pisma Świętego. Całość swojej nauki Russel zawarł w VI Tomach Wykładów Pisma Świętego. Tom VII tych Wykładów został zredagowany przez jego współpracowników na podstawie notatek pozostawionych przez Russela i stał się przyczyną ostrych tarć w szeregach kierownictwa ŚJ.

Po śmierci założyciela prezydentem Towarzystwa Strażnica został Joseph Franklin Rutherford (1864 - 1942). Podczas jego kadencji doszło w szeregach ŚJ do licznych rozłamów. Przeciwnicy zarzucali mu tyranię i zafałszowanie nauki Russela zawartej w VII Tomie Wykładów. Rutherford usunął z organizacji czterech nieposłusznych członków kierownictwa i w ich miejsce mianował ludzi uległych sobie. Publikacje, które powstawały podczas kierowania organizacją przez Rutherforda, w tym osławiony VII Tom Wykładów Russela charakteryzowały się bezpardonowym atakiem na struktury państwa. Taka działalność ŚJ spowodowała aresztowanie Rutherforda oraz jego współpracowników i skazanie ich na 20 lat więzienia, które to więzienie na mocy amnestii opuścili już w roku następnym. W roku 1920 Rutherford wydał swoją najgłośniejszą książkę "Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą". Przepowiedział w niej, że w roku 1925 zmartwychwstaną widzialnie wielcy mężowie ST: Dawid, Gedeon, Samson, Samuel i inni, co zapoczątkuje koniec świata . Nie spełnienie się tego proroctwa spowodowało kolejny kryzys w organizacji i stało się jedną z przyczyn zmiany w roku 1931 nazwy z Badacze Pisma Świętego na Świadkowie Jehowy. Rutherford podczas kierowania organizacją wprowadził szereg zmian doktrynalnych, m. in. zaczął nauczać, że Pan Jezus nie umarł na krzyżu, ale na palu oraz, że Chrystus przyszedł ponownie na ziemię nie w roku 1874, ale w 1914 .

Po śmierci Rutherforda na czele ŚJ stanął Natan Knorr (1905 - 1977). Położył on szczególny nacisk na kształcenie ŚJ i w tym celu założył szkołę biblijną Watchower Bible School of Gilead, a także doprowadził do wydania przez ŚJ w 1950 roku własnego, angielskiego przekładu NT. Również i Knorr nie oparł się pokusie wyznaczenia kolejnego terminu końca świata. Tym razem, wraz z współpracownikami wskazał na rok 1975 . W roku 1977, po śmierci Knorra na czele ŚJ stanął Frederic Franz (1893 - 1992). Podczas jego kierowania organizacją szeregi ŚJ opuścili trzej członkowie Ciała Kierowniczego (zespołowy organ kierujący działalnością ŚJ), w tym bratanek prezesa Raymond Franz. Ten ostatni po opuszczeniu organizacji napisał głośną książkę "Kryzys Sumienia", w której odsłonił kulisy działalności ŚJ.

Obecnie na czele ŚJ stoi Milton Henszel, który przejął kierowanie organizacją po śmierci Frederika Franza w roku 1992.

ŚJ, których historię w krótkim zarysie powyżej przedstawiliśmy są największą grupą religijną powołującą się na Russela jako swojego założyciela, ale nie jedyną. Obecnie na świecie działa około 70 takich ugrupowań, spośród których do największych należą: Zrzeszenie Wolnych Badaczy Pisma Świętego, Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego, Świecki Ruch Misyjny "Epifania".

http://www.okiem.pl/bog/sekty/s_e_11.htm

Osobiście nie rozumiem jak można pozwolić sobie tak wyprać mózg żeby zostać Świadkiem Jehowy ? Wytłumaczy mi to ktoś ?
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Postautor: Hansel » 11 cze 2016, 10:49

https://www.youtube.com/watch?v=yhbWz0UhfwI - Oni robią takie bajki dla dzieci ?
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Postautor: cthulhu87 » 27 cze 2016, 10:57

Davidius pisze: pewne poglądy mają o.k ale


tzn? :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Świadkowie Jehowy - ciekawostka

Postautor: Nikita » 27 cze 2016, 11:11

Znam kilku Swiadkow bo przychodzili do mnie keidys: 2 facetow i 2 babki...musze powiedzeic, ze jeden z nich byl bardziej wrazliwy i inteligentny i mozna z nim bylo pogadac a reszta troche ograniczona....no ale jako ludzie byli wporzadku....i szanowalismy sie nawzajem...a teraz jak czasme spotkam ich na ulicy to podejde i porozmawiam...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość