Strona 1 z 5

"Jestem, który jestem"

Post: 11 paź 2014, 09:28
autor: cthulhu87
Teologowie od wieków zastanawiali się co znaczą słowa Boga, który zapytany o imię odpowiedział Mojżeszowi: "Jestem, który jestem". W późniejszych wiekach filozofowie w oparciu o swój aparat pojęciowy doszli do wniosku, że znaczy to, iż Bóg jest bvtem samowystarczalnym.
W rzeczywistości zdanie to można tłumaczyć bardziej prozaicznie.

Karen Armstrong w książce "Historia Boga" pisze:

"W tym okresie hebrajski nie miał swego metafizycznego wymiaru, a zyskał go dwa tysiące lat później. Bóg chciał raczej przekazać coś bardziej bezpośredniego. Ehje aszer ehje to hebrajski idiom, wyrażający zamierzoną niejasność. Gdy w Biblii pada zwrot w rodzaju: "poszli, dokąd poszli" znaczy to: "nie mam pojęcia, dokąd poszli". A zatem, gdy Mojżesz pyta Boga, kim jest, ten w gruncie rzeczy odpowiada: "Nie twoja sprawa, kim jestem" lub wręcz: "Pilnuj swego nosa". ;)

Re: "Jestem, który jestem"

Post: 11 paź 2014, 11:26
autor: atalia
Ileż tam musi jeszcze być podobnych nieścisłosci w przekładach, mozna sobie tylko wyobrazić.

Re: "Jestem, który jestem"

Post: 11 paź 2014, 12:05
autor: Achill
skąd wiadomo, że nie miał swojego metafizycznego wymiaru?
wiele rzeczy można powiedzieć o języku ale to chyba za daleko idące założenie. Nie mowię, że błedne, mówię, że opieranie się na analogii do zdania o zupełnie innym znaczeniu może być błędne. Przecież od każdej gramatycznej czy ortograficznej zasady są wyjątki.

Re: "Jestem, który jestem"

Post: 11 paź 2014, 16:37
autor: atalia
Jednak gdy mówimy "pozera oczami" to naprawdę widzimy oczy zaopatrzone w jamę ustna? Może to niezbyt zręczny przykład, ale jest ich znacznie wiecej i podobno tylko autystycy odczytują ich znaczenie literalnie.
Przykład z angielskiego - gdy Anglik słyszy " it`s raining dogs and cats" , czy naprawdę widzi te sympatyczne zwierzaki lecące z nieba?

Re: "Jestem, który jestem"

Post: 11 paź 2014, 17:47
autor: Mirek
atalia pisze:Jednak gdy mówimy "pozera oczami" to naprawdę widzimy oczy zaopatrzone w jamę ustna? Może to niezbyt zręczny przykład, ale jest ich znacznie wiecej i podobno tylko autystycy odczytują ich znaczenie literalnie.
Przykład z angielskiego - gdy Anglik słyszy " it`s raining dogs and cats" , czy naprawdę widzi te sympatyczne zwierzaki lecące z nieba?

Atalio sa ludzie, którzy nie wiedzą co aforyzmy, porównania, czy przenośnie. Im trzeba wszystko łopatologicznie tłumaczyć. Natomiast ci sami ludzie bardzo chętnie wyśmiewają innych, gdy pewne sprawy przerastają ich percepcję, jak krzywizna bananów ;)

Re: "Jestem, który jestem"

Post: 11 paź 2014, 19:23
autor: Achill
Lupus in fabula :twisted:
Widze Mirku że czerpiesz sporo radości z nasmiewania się z samego siebie, swojej ignorancji i czynienia wobec innych, ktorzy z dobrego serca probują Cie z niej wydobyć, złośliwości. Widzę również, że muszę Ci wytłumaczyć: "krzywizna bananów a sprawa potopowa" jest właśnie swojego rodzaju metaforą - zatem Twoja teza o "tych ludziach" legła w gruzach, przynajmniej w odniesieniu do mnie, zastanawiające jest jednak, zwłaszcza w kontekście twojej wypowiedzi, iż sam tego nie dostrzegłeś... .
Mimo to ciesze się że Ci dostarczyłem tej umysłowej rozrywki i powodu do pokazania swojej złośliwości - mam nadzieję, że dzięki temu pewnego dnia wyraźnie dostrzeżesz swoja ścieżkę rozwoju, czego Ci życzę z całego serca.

poza tym nie widzę sprzeczności mojej wypowiedzi z wypowiedzią atalii - szczerze mówiąc nie sądzę aby odnosiła się do mojej wypowiedzi a jedynie do poruszonego w temacie problemu tłumaczenia tego zwrotu i o ile mnie rozum nie myli stanowiska mamy podobne.

Pozdrawiam

Re: "Jestem, który jestem"

Post: 11 paź 2014, 19:43
autor: cthulhu87
Autorce chodziło raczej o to, że język hebrajski w tamtym czasie nie był dostosowany do dyskursu filozoficznego, jak np. język starożytnych Greków w czasach Platona czy Arystotelesa. Na ile uzasadnione jest to twierdzenie, trzeba po prostu sięgnąć do książki, która w gruncie rzeczy jest bogatą syntezą, w której prześledzono dzieje wyobrażeń o Bogu w odniesieniu do konkretnej historycznej sytuacji ludów, które te wyobrażenia utrwaliły w świętych księgach.
A z Mirkiem nie będę dyskutował, bo szkoda mojego cennego czasu na podważanie jego bajkowego świata z potopem na czele 8-)

Re: "Jestem, który jestem"

Post: 11 paź 2014, 20:56
autor: Achill
książka już trafiła na listę do przeczytania.

kwestia jest na pewno ciekawa.pewnie podejmę dalej temat po przeczytaniu

Re: "Jestem, który jestem"

Post: 12 paź 2014, 21:23
autor: cthulhu87
Inna ciekawostka z tej samej książki, dotyczy różnych określeń Boga w pięcioksięgu:

"Dwa najwcześniejsi autorzy biblijni, których teksty znajdują się w Księdze Rodzaju i Księdze Wyjścia, tworzyli prawdopodobnie w ósmym wieku, choć niektórzy badacze utrzymują, że jeszcze wcześniej. Jednego z nich określa się "J", gdyż nazywa on Boga imieniem "Jahwe", drugiego "E", gdyż posługuje się bardziej oficjalnym mianem "Elohim". [...]

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że Bogiem Abrahama był El, najwyższe bóstwo Kanaanu. Bóg przedstawił się Abrahamowi jako El Szadaj (Wszechmogący), co stanowiło jedno z tradycyjnych określeń El. Gdzie indziej zwany jest El Elion (Najwyższy) lub El z Betel. Imię Najwyższego Boga Kananejczyków zachowało się w takich nazwach hebrajskich jak Isra-el lub Iszma-el."

Re: "Jestem, który jestem"

Post: 13 paź 2014, 08:42
autor: Obserwator
Szczerze się przyznam, dla mnie najbardziej interesującą kwestią jest to, co Bóg przekazywał Izraelitom. Szczególnie to, że jako naród wybrany mieli moralne prawo niszczyć "inne plemiona" na swojej drodze. Szczerze przyznam, że średnio pasuje mi to do miłosierdzia i wybaczenia. Jakoś zawsze przerażały mnie koncepcje Boga wojującego rękami wybranego narodu ze swoimi wrogami.

Nie czytałem tej książki - jest tam jakaś próba wyjaśnienia tej kwestii ?