demony

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Re: demony

Postautor: Pawełek » 19 paź 2018, 20:01

Hola hola, to albo mówimy o "demonach" w kontekście spirytystycznym, albo w kontekście nie-spirytystycznym (czyli w innych teoriach), ponieważ "demony" jakie my rozumiemy pod tą nazwą - czyli byty wiecznie złe, nie mające szans już na poprawę - nie istnieją w spirytyzmie, ponieważ tu każdy ma szansę stać się doskonalszym i lepszym jeśli tego będzie chciał. Jak zaczniemy to wszystko mieszać to się zrobi z tego niezłe spaghetti, więc proszę byś najpierw określiła swoje stanowisko i to, w jakim kontekście zadajesz pytanie.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: demony

Postautor: danut » 19 paź 2018, 20:33

Pawełku, fruwla zadała konkretne pytanie: "W jaki sposób udaje się duchom niskim ten mocny nacisk psychiczny/fizyczny na nasza wole ???", nie ma w nim uwarunkowań skąd masz na nie czerpać odpowiedź, to albo ją znasz, albo nie znasz. Ja zaś wiem, ze wszystko jest tworzone z informacji, nasza świadomość je kształtuje , przyswaja je sobie i tak buduje jednostkową osobowość i tu śmiało możemy mówić o tym czymś co jest naszą wolną wolą, sumieniem, intencją. Jeśli to mamy słabe to ulegamy, niech będzie naciskom, złym cudzym intencjom, złej cudzej woli i przyjmujemy to co złe we własny strumień informacyjny, w swoje pole. Karminy zło! I dzięki temu ono istnieje. Demony nie są żadnym bez nas istniejącym bytem. Są stworzone z tych najgorszego rodzaju informacji. Z siedmiu ludzkich grzechów głównych.
danut
 
Posty: 6190
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: demony

Postautor: fruwla » 19 paź 2018, 20:51

Pawełek pisze:Hola hola, to albo mówimy o "demonach" w kontekście spirytystycznym, albo w kontekście nie-spirytystycznym (czyli w innych teoriach), ponieważ "demony" jakie my rozumiemy pod tą nazwą - czyli byty wiecznie złe, nie mające szans już na poprawę - nie istnieją w spirytyzmie, ponieważ tu każdy ma szansę stać się doskonalszym i lepszym jeśli tego będzie chciał.

Czyli rozumiem, ze wg. spirytyzmu, demony jak piszesz - byty wiecznie zle, nie istnieja.
A stnieja jedynie duchy niskie , ktore rozumiejac konsekwencje swych zlych uczynkow ,po pewnym czasie ? staraja sie ich nie czynic, aby zasluzyc na szanse doskonalenia sie w kierunku dobra.
OK, do tego momentu jest wszystko dla mnie jasne.
A co dzieje sie wedlug Ciebie Pawelek z tymi duchami niskimi, ktore doprowadzily danego czlowieka,poprzez swoj wplyw, do tzw.zla.
Prosze rowniez o odpowiedz , w jaki sposob udaje im sie ten nacisk ?
[i]......Niechaj Bezinteresowna Milosc rozleje sie w sercach naszych....[/i]
fruwla
 
Posty: 828
Rejestracja: 28 kwie 2015, 11:03

Re: demony

Postautor: danut » 19 paź 2018, 21:17

Otóż tak. W układach fizycznych łatwiej zachodzi proces przylepiania nadchodzącego od wymazywania niechcianego. Ale są i takie układy, które potrafią sklejać "to bagno" tworzyć z niego jakiś zlepek ( tu wyglądy demonów :D ) i rzucać nim w kogoś (w drugi układ fizyczny) a wtedy ten obrzucany albo go spali, zniszczy, bo ma tyle energii dobra w sobie, albo go odepchnie i przepchnie dalej, albo przyjmie z otwartymi ramionami i będzie to w czyny przetwarzał. Co się z tym dalej dzieje pisałam wyżej. I nie gniewajcie się, ze odpisuję chociaż mnie fruwlo nie pytasz, ale robię to dlatego, że myślę iż Pawełek da Ci bardzo starą odpowiedź, którą jak mantrę powtarzają spirytyści od dziesiątek lat, a która niczego niestety nie wyjaśnia. Cóż, jednak każdy wierzy w co chce i według siebie tworzy swoje pojmowanie.
danut
 
Posty: 6190
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: demony

Postautor: Pawełek » 21 paź 2018, 16:43

fruwla pisze:Czyli rozumiem, ze wg. spirytyzmu, demony jak piszesz - byty wiecznie zle, nie istnieja.

Tak. Bóg jest pełny miłosierdzia i kłóciłoby się to z tym, że mógł stworzyć byty, które są wiecznie złe i nie mają szans na poprawę, ponieważ każdy z nas ma prawo stawać się coraz lepszą wersją samego siebie. Niestety niektóre duchy są na tyle niskie, że sprawia im przyjemność nękanie nas, namawianie do złego, jeszcze nie rozumieją, że to niema najmniejszego sensu a daję jedynie chwilę satysfakcji. Są one czasem tak bardzo złe, że mogą "zasłużyć" na miano demonów, niemniej jednak i również one kiedyś staną się duchami czystymi.

fruwla pisze:A istnieja jedynie duchy niskie , które rozumiejąc konsekwencje swych złych uczynków ,po pewnym czasie ? staraja sie ich nie czynic, aby zasluzyc na szanse doskonalenia sie w kierunku dobra

Napisałaś, że "istnieją jedynie duchy niskie". To nie jest prawda. Pewnie rozumiesz o co chodzi, ale może to wprowadzać innych użytkowników w błąd, dlatego to naprostuje. Duchy niskie/niedoskonałe to (zacytuję tutaj KD): "101. Charakterystyka ogólna. Dominacja materii nad duchem. Skłonność ku złu. Brak wykształcenia, duma, egoizm i wszelkie wywodzące się z nich złe żądze. Intuicyjnie wyczuwają Boga, lecz Go nie rozumieją. [...]", jednak to tylko kawałek całego ich opisu. Istnieją również duchy dobre, wyższe. Jest to naturalny proces "ewolucji ducha".

Chciałbym również podkreślić, że wszelka hierarchia istniejąca w spirytyzmie dotycząca duchów - czyli trzy rzędy: duchy niedoskonałe, duchy dobre, duchy czyste, które również w sobie zawierają podgrupy i konkretne rodzaje duchów to nie jest klasyfikacja absolutna. Między nimi mogą istnieć jeszcze tysiące poziomów rozwoju. Ustalono natomiast taką hierarchię by to nam - ludziom - łatwiej było zrozumieć jak to wszystko wygląda. Tak samo jak systematyzujemy gatunki zwierząt, ich rodziny, tak samo zostały usystematyzowane kategorię duchów, ale nie są one całkowitym wyznacznikiem poziomu do jakiego należy duch. Nie ma tu jakiejś ścisłej granicy, że "od tego momentu stajesz się duchem wyższym" itd. Jest to taka hierarchia umowna.

fruwla pisze:A co dzieje sie wedlug Ciebie Pawelek z tymi duchami niskimi, ktore doprowadzily danego czlowieka,poprzez swoj wplyw, do tzw.zla.

No na pewno w tym danym momencie czuły pozorną "radość" tego co uczyniły. Jednak nie będzie to zostawione bez żadnych konsekwencji, a w przyszłości będą się tego pewnie wstydzić. Dzięki temu jednak że prawdopodobnie większość z nas była takimi złośliwi duchami kiedyś, mamy szansę je zrozumieć i tylko współczuć, mając nadzieję że w końcu też zrozumieją że trzeba ruszyć dalej.

fruwla pisze:Prosze rowniez o odpowiedz , w jaki sposob udaje im sie ten nacisk ?

Pozwól, że zacytuję tutaj Księgę Mediów: "240. Zawładnięcie to swoisty uścisk paraliżujący wolę ofiary, który sprawia, że człowiek zaczyna działać wbrew sobie. Znajduje się wtedy dosłownie pod czyjąś władzą. Zawładnięcie może być psychiczne lub cielesne. W pierwszym przypadku ofiara jest zmuszana do podejmowania często absurdalnych i kompromitujących ją decyzji, które wskutek swego rodzaju złudzenia uważa za słuszne: jest to pewien rodzaj fascynacji. [...]" Mam nadzieję, że w jakimś stopniu usatysfakcjonuje ta odpowiedź.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: demony

Postautor: danut » 21 paź 2018, 18:34

Pawełek piszesz : "Ustalono natomiast taką hierarchię by to nam - ludziom - łatwiej było zrozumieć jak to wszystko wygląda." - Czyż nie ustalili tego ludzie dla innych ludzi? Piszesz "ustalono" z wydźwiękiem jakby nakazu takiego pojmowania sprawy, by tych którzy to ustalili postawić ponad resztą, ponad ludzkim gatunkiem. Tymczasem nie jest to żaden fakt, żadna niezaprzeczalna prawda, a tylko ich wymysł - ludzki wymysł. Ten wymysł ma początek w tym oddzielaniu ducha od ciała i w tej sprzeczności nazywania ducha - bytem.
danut
 
Posty: 6190
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: demony

Postautor: Pawełek » 21 paź 2018, 20:03

danut pisze:Pawełek piszesz : "Ustalono natomiast taką hierarchię by to nam - ludziom - łatwiej było zrozumieć jak to wszystko wygląda." - Czyż nie ustalili tego ludzie dla innych ludzi? Piszesz "ustalono" z wydźwiękiem jakby nakazu takiego pojmowania sprawy, by tych którzy to ustalili postawić ponad resztą, ponad ludzkim gatunkiem. Tymczasem nie jest to żaden fakt, żadna niezaprzeczalna prawda, a tylko ich wymysł - ludzki wymysł. Ten wymysł ma początek w tym oddzielaniu ducha od ciała i w tej sprzeczności nazywania ducha - bytem.

Danut, mam od pewnego czasu wrażenie że masz jakąś "traumę" związaną z istnieniem jakichkolwiek hierarchów, bądź czegokolwiek co może drugiego człowieka postawić (tylko pozornie zazwyczaj) poniżej innego. Oczywiście nie chcę Cię tu w żaden sposób obrazić, po prostu zwróciłem na to uwagę bo mam wrażenie, że niepotrzebnie szukasz dziury w całym. Ja napisałem w poście to co Ty napisałaś (chodzi mi o "Tymczasem nie jest to żaden fakt, żadna niezaprzeczalna prawda"), może nie do końca to wyłapałaś bądź ja nie do końca zrozumiale to przekazałem.

Nie miałem żadnego zamiaru uzyskiwać tego "wydźwięku" o którym mówisz, a pisałem że ta hierarchia jest umowna i podczas jej ustalania nikt nie starał się być "ponad", po prostu chciał ułatwić życie innym ludziom - tyle i aż tyle, nie ma tu drugiego dna. Naprawdę nie wiem dlaczego wyłapujesz taki kontekst.

Pozwól że Ci przytoczę fragment KD na temat tej hierarchii:
[...] Duchy zwykle przyznają, że istnieją trzy główne kategorie czy trzy wielkie grupy. W ostatniej - najniższej w hierarchii, znajdują się Duchy niedoskonałe, charakteryzujące się dominacją materii nad duchem i skłonnością ku złu. Te z drugiej grupy charakteryzuje dominacja ducha nad materią i pragnienie dobra: są to Duchy dobre. W końcu, do pierwszej grupy zalicza się Duchy czyste, które osiągnęły już najwyższy stopień doskonałości.

Podział ten wydaje się nam doskonale racjonalnym i prezentuje bardzo wyraźne cechy; pozostaje nam jedynie wyróżnić wystarczającą liczbę podkategorii, podstawowe podgrupy; uczyniliśmy to z pomocą Duchów, których uprzejmych uwag nigdy nam nie brakowało.

Na podstawie tego wykazu łatwo jest określić rangę i stopień wyższości lub niższości Duchów, z którymi możemy mieć do czynienia, oraz dzięki temu ocenić stopień zaufania i szacunku, na jaki zasługują; jest to jakby klucz do nauki spirytystycznej, bowiem wyjaśnia on anomalie pojawiające się w rozmaitych komunikatach, ukazując intelektualne i moralne nierówności między Duchami. Musimy jednak zaznaczyć, że Duchy nie zawsze należą do takiej czy innej klasy; ich postęp dokonuje się stopniowo i często bardziej w jednym kierunku niż w innym, mogą więc posiadać cechy charakterystyczne dla wielu kategorii, co łatwo jest stwierdzić na podstawie ich słów i czynów.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: demony

Postautor: danut » 21 paź 2018, 20:26

Pawełku, bo to nie jest żadna hierarchia duchów a ludzi, mało z tego, stworzona przez ludzi, którzy w celu wybielania się, bądź ze wstydu przed innymi nie chcą spojrzeć na swoje dzieła, myśli i czyny tylko zwalają to wszystko na jakieś Nic - czyli na ducha, demona, przypisują aniołom, a to znowu gdy odlecieli w chmurki ze swoim niby wznoszeniem się nad innych. ;) Przeczytaj link - http://mumelab01.amu.edu.pl/SKH/M.Wendland1.htm
Mały z niego cytat:
" Kontynuując nasz przykład i przyjmując, że czysta jasność i czysta ciemność to natura falowa i korpuskularna, okazuje się, że w rzeczywistości nie mamy do czynienia albo z jednym albo z drugim, lecz i z jednym i z drugim – a więc nie alternatywa, lecz koniunkcja. Tylko równorzędne, komplementarne traktowanie natury cząstkowej i falowej daje pełny obraz fotonu, czy, jak to nazywa Hegel – światło musi zostać przyciemnione a ciemność rozjaśniona, nie mogą one występować odrębnie i niezależnie."
danut
 
Posty: 6190
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: demony

Postautor: fruwla » 22 paź 2018, 12:56

Pawełek pisze: Są one czasem tak bardzo złe, że mogą "zasłużyć" na miano demonów, niemniej jednak i również one kiedyś staną się duchami czystymi.

Pawelek dziekuje :) zdaje sobie sprawe, ze Bog , jako Istota Pelna Milosierdzia, nie ma w planie skazac zadnego z "bladzacych" ,
na "wieczne potepienie".
Mysle tez, ze nie On stworzyl, nazwe to tak : Energie swiadomie prowadzace ludzi do niskich, ciemnych uczynkow".
Ale jednak pozwoli im dzialac (starzy ludzie mowia na to "Dopust Bozy") !
I to dzialac obficie, pod nazwa Wolna Wola, jak wybierzesz tak masz..... a wszysztko to nazywa sie , nabieraniem doswiadczenia w drodze do wyzszego stopnia rozwoju.
Do tego momentu wszystko jest zrozumiale i bardzo inspirujace.
Mam tylko jedna refleksje, skad wiadomo , i czy to pewne, ze czyta postac ZLA, kiedys bedzie zalowac swoich uczynkow, bedzie sie wstydzic miliardow wystepkow wykonanych zniewolona ludzka reka. Bedzie chciala zblizyc sie do Boga, zyc w formie Dobra i bez wladzy.
Jaka bylaby tego motywacja ?

... Danut :) Tobie rowniez dziekuje a przede wszystko za to, ze wprowadzasz mnie w skomplikowane myslenie,od ktorego dotychczas trzymalam sie na uboczu ;)
[i]......Niechaj Bezinteresowna Milosc rozleje sie w sercach naszych....[/i]
fruwla
 
Posty: 828
Rejestracja: 28 kwie 2015, 11:03

Re: demony

Postautor: Pawełek » 22 paź 2018, 17:29

fruwla pisze:Mysle tez, ze nie On stworzyl, nazwe to tak : Energie swiadomie prowadzace ludzi do niskich, ciemnych uczynkow".
Ale jednak pozwoli im dzialac (starzy ludzie mowia na to "Dopust Bozy") !
I to dzialac obficie, pod nazwa Wolna Wola, jak wybierzesz tak masz..... a wszysztko to nazywa sie , nabieraniem doswiadczenia w drodze do wyzszego stopnia rozwoju.

Otóż to. Mamy wolną wolę, dzięki której możemy obrać naszą drogę. Podążanie drogą dobra na pewno przyśpieszy nasz rozwój, bądź będzie się on toczył "normalnym biegiem", natomiast podążanie drogą zła możemy nazwać pójście drogą okrężną, która nas spowolni w rozwoju. To tak jakbyśmy w podróży z Katowic do Warszawy, szli przez Tokio. Niemiłosiernie nas to spowolni, ale i tak dojdziemy do celu.

fruwla pisze:Mam tylko jedna refleksje, skad wiadomo , i czy to pewne, ze czyta postac ZLA, kiedys bedzie zalowac swoich uczynkow, bedzie sie wstydzic miliardow wystepkow wykonanych zniewolona ludzka reka. Bedzie chciala zblizyc sie do Boga, zyc w formie Dobra i bez wladzy.
Jaka bylaby tego motywacja ?

"Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać – takie jest prawo." - te oto zdanie jest wyryte na grobie Allana Kardeca w Paryżu.

Rozwój jest naturalną częścią egzystencji ducha. To, że będzie żałował swoich czynów czy ich się wstydził, przyjdzie naturalnie. Będzie to konsekwencją tych czynów, które popełnił wobec innych, ale nie jest to kara boska. Gdy dotkniemy ognia i się oparzymy, to nie mówimy że to kara boska, tylko że to konsekwencja tego że dotknęliśmy ognia. Przyczyna i skutek. Duch może stanąć i trwać na swoim stopniu rozwoju przez 100, 1000, milion lat, ale przyjdzie w końcu taki moment w którym zrozumie, że trzeba iść po prostu dalej. "Jaka byłaby tego motywacja?" - a jaka jest motywacja tego, że człowiek rozwija się od dziecka, po dorosłą osobę aż po staruszka u schyłku życia? Nie możemy tego zatrzymać, to naturalny proces i takim również jest rozwój ducha. Nie można tego zatrzymać - można opóźnić - ale nie zatrzymać. To naturalna kolej rzeczy.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości