Buddyzm - Inny punkt widzenia

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: ronald73 » 17 mar 2019, 15:35

Ivo700 pisze:I teraz pytanie --- czy JEZUS wielbił Karmicznego Boga - Jahwe, czy miał objawienie Prawdziwego Ducha - Ojca - Abba który nie miał już nic wspólnego z karmicznym plemiennym bogiem pustyni Jahwe - Elohim .


Dlaczego Jezus nie urodził się, żył i uczył ludziom w krajach gdzie jest buddyzm?
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 233
Rejestracja: 25 sty 2018, 22:08
Lokalizacja: Żuławy Wiśłane

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: soldado » 21 mar 2019, 23:33

ronald73 pisze:
Ivo700 pisze:I teraz pytanie --- czy JEZUS wielbił Karmicznego Boga - Jahwe, czy miał objawienie Prawdziwego Ducha - Ojca - Abba który nie miał już nic wspólnego z karmicznym plemiennym bogiem pustyni Jahwe - Elohim .


Dlaczego Jezus nie urodził się, żył i uczył ludziom w krajach gdzie jest buddyzm?


Uczył tam, gdzie był naród wybrany przez Boga.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2328
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: ronald73 » 22 mar 2019, 09:53

soldado pisze:Uczył tam, gdzie był naród wybrany przez Boga.


Tak, bo tam byli ludzi otwarci na jego wiedzy i przekazy. W innych krajach raczej nic by nie mógł zmienić.
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 233
Rejestracja: 25 sty 2018, 22:08
Lokalizacja: Żuławy Wiśłane

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: Ivo700 » 23 mar 2019, 09:49

Koncepcja ''naród wybrany'' to nacjonalistyczna idea - epoki dzieciństwa ludzkosci i idei ''plemiennego bożka-boga pustyni co wybrał sobie naród'' zresztą koncepcja nie nowa - inne ludy starożytne wg nauki Historii też uznawały się za ''wybrane'' np Sumerowie, Egipcjanie, Persowie . Wg poglądu Teozofii, Buddyzmu z którym to poglądem nie ukrywam się utożsamiam .


Co do Jezusa to był On tylko jednym z wielu duchowych Nauczycieli którzy inkarnowali się na ziemi obok Buddy, Mahometa, Mojżesza, Zoroastra i innych - przy czym każdy posłaniec był na różnym stopniu Poznania i na różnym poziomie rozwoju duchowego i ich nauka była dostosowana do poziomu danej cywilizacji, Rasy, Grupy, zwyczajów - dlatego ich nauki się różnią między sobą, choć w swym rdzeniu są podobne .

Buddyzm i jej Ezoteryczna strona TEOZOFIA naucza inaczej niż Spirytyzm Kardeca i Antropozofia

Ezoteryka-Antropozofia i Spirytyzm pro-chrześcijański Kardeca naucza że to Chrystus jest najdoskonalszym Zbawcą i Nauczycielem, Logosem, natomiast Teozofia / Buddyzm / Hinduizm że by to tylko jeden z wielu Nauczycieli , i nie był aż tak zaawansowany duchowo jak Kryszna, Budda, Siankara, Ramanudża, Jezus nie medytował nie badał umysłu jak Budda, nie nauczał o prawie Karmicznym i Reinkarnacji wprost , chociaż na gruncie religii Abrahamowych się wyróżnia jako bardziej rozwinięta Dusza .

Różnice są między Buddyzmem / Hinduizmem a Chrystianizmem .

Mnie nie przekonuje idea OSOBOWEGO BOGA lub Trójcy Boga w równych Trzech Osobach, nie przemawia to do mnie, ale szanuję poglądy innych w tym względzie .

Teozofia - buddyzm / hinduizm naucza że jest bezosobowy Absolut o którym nic nie można powiedzieć BRAHMAN, natomiast ten BRAHMAN przybiera czasem formę osobową żeby móc się objawić np ludziom na tej planecie ziemi, emanacjami owego Brahmana są osobowi bogowie , boginie - czyli Czyste Duchy - odpowiednik Archaniołów Elohimów w Monoteizmie Abrahamowym i przez owe Elohimy Logosy są stwarzane światy w kosmosach .

To potężne byty duchowo-energetyczne i dla nas ludzi faktycznie taka istota może być ''Bogiem'' ale nie jest to Jedyny Niewysławiony Prawdziwy Bóg - Absolut którego emenacją jest kosmos, kosmosy i my tu na Ziemi - ludzie, my jesteśmy kroplami,a ON Absolut OCEANEM choć jesteśmy na różnym etapie stopniu świadomości.

pzdr
Ivo700
 
Posty: 85
Rejestracja: 01 gru 2017, 14:54

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: DariaP » 27 kwie 2019, 17:58

Wiele osób w wątku napomknęło o tym, że w przeszłości wyznawali inną wiarę. Bardzo interesuje mnie, czy sami doszliście do wyznawania buddyzmu, czy jednak mieliście osobę, która wprowadziła Was w nowe postrzeganie?
DariaP
 
Posty: 1
Rejestracja: 27 kwie 2019, 17:48

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: alexis200 » 23 sty 2020, 22:57

Witam

po dłuższej przerwie pisałem tu posty pod nickiem Ivo700, ale zmieniłem skrzynkę mailową i założyłem konto pod nickiem Alexis 200 .

Pytanie ...ja doszedłem stopniowo do nauk Buddy , choć buddystą nie jestem, bardziej zagorzałym sympatykiem tej religii - szczególnie ZEN, Buddyzm się mi jawi jako bardziej pokojowa i tolerancyjna religia, choć też miewał stany że używano przemocy w imię nauk Buddy - Kamboża, Wietnam - próbowano łączyć idee komunizmu z Buddyzmem, w Japonii - niektórzy kamikadze odwoływali się do Zen i potrafili zabijać - ale zawsze było to wypatrzenie nauk Buddy, lub Mistrzów, ale w porównaniu z Katolicyzmem lub Purytanizmem - Protestanckim i tak Buddyzm wychodzi na PLUS - bo nie był tak agresywną religią w większości, i jest też bardziej otwarty na inne religie, nie zwalcza ich, jak robił to katolicyzm, lub jak robią to do dziś Protestanccy fundamentaliści biblijni- którzy ''opluwają'' wszystko co nie-chrześcijańskie , podobnie czynią też Muzułmanie w swych radykalnych odłamach .

W Buddyzmie jedynie mi nie pasuje - że uznają reinkarnacje że można się odrodzić jako - zwierzę, podobnie uważa tradycyjny hinduizm .

Ale mam wielką sympatię do Buddyzmu, Hinduizmu [sama TEOZOFIA bardziej nawiązuję do Buddyzmu, Hinduizmu niż do chrześcijaństwa ]

pozdr
alexis200
 
Posty: 54
Rejestracja: 20 sty 2020, 17:39
Lokalizacja: Zagłębie - Śląskie

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: danut » 24 sty 2020, 00:30

W Buddyzmie mnie wiele rzeczy nie pasuje. To co piszesz o odradzaniu się w ciele robaka, może by i było słuszne gdybyśmy ograniczyli świat tylko do tej Ziemi i tej rzeczywistości. Ale także nie pasuje mi osiąganie nirwany ( wyzwolenie od cyklu narodzin i śmierci), takie dopasowane do teorii chaosu i w zasadzie prowadzi ono do zatopienia się w nim, zmieszania się z Całością i z zagubieniem swojej osobowości. Myślę też, że byłby to akt, który w naszych świadomościach kojarzyłby się raczej z Piekłem, z pozbawieniem życia wiecznego. Jednak, z tego co piszesz, to zwracasz uwagę raczej na Buddyzm jak psychoanalityk, z podejściem psychologicznym wyciągając z nauk mistrzów wschodu to co wartościowe i ja też jestem za tym.
danut
 
Posty: 6268
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: alexis200 » 24 sty 2020, 02:12

Danut

Budda nie nauczał nic o roztopieniu się i pozbyciu osobowości

nauczał o zgaśnieciu - nibbana - nirvana -naszej fałszywej osobowości, nie ma czegoś takiego jak dusza osobowa - ja nie wierzę w to, bo gdzie ona miałby być w sercu, w nodze, w uchu , nie ma czegoś takiego jak dusza w ciele, jest jedynie Strumień Świadomości i ciało astralne, eteryczne które po wyjściu z ciała fizycznego też się rozkładają - przemijają i zostaje tylko CZYSTA ŚWIADOMOŚĆ .

wg buddyzmu [Teozofii] istnieją światy Wyższe Duchowe - tam są istoty bez formy [bez osobowości , bez ciał subtelnej materii

i istnieja światy niższe Astralne - przemijający gdzie bytują Duchy zmarłych ludzi, zwierząt. duchy ''kosmitów'' z innych planet - to jest ten taki NASZ DOM - Chico Xaviera . Andre Luize- są tam w tym świecie budynki, duchy mają też ciała materialne ale z subtelnej materii - ale ten świat też umiera i rozkłada się - tj tzw świat ''bogów'' ''półbogów''

i istnieje nasz świat fizyczny - gruba materia - planeta Ziemia i inne planety w kosmosie materialnym

Wg Teozofii - Buddyzmu, Zen

Wiara w Boga Osobowego karzącego i nagradzającego to iluzja i fałsz - pomieszane stany umysłu

Istnieje tylko JEDNA KOSMICZNA NAD-JAŹŃ - MOC BEZOSOBOWA KTÓREJ JESTEŚMY CZĘŚCIĄ TJ TEN ABSOLUT - bezosobowy BRAHMAN ATMAN, TAO, DHARMAKAYA, kiedyś się zapytano Teozofów czy się modlą do Boga Jedynego - odp - A po co ?

ten BÓG nie odbiera żadnych modlitw, wiesz Danut Spirytyści i inni Monoteiści mają takie wyobrażenie że w Niebie siedzi jakaś istota i wysłuchuje ich modlitw - co najwyżej ich modlitwy docierają do bytów z Astralu - czyli do Wyższych lub Niższych Duchów - lub jakby to powiedzieli buddyści do Buddów .

Teozofia i buddyzm nie wierzy w osobowego plemiennego Boga - my W CISZY I MEDYTACJI WIELBIMY BEZOSOBOWEGO CZYSTEGO DUCHA - ATMANA - BRAHMANA KTÓRY NIE PODLEGA EMOCJOM JAK - GNIEW, ZAZDROŚĆ, EMOCJONALNA MIŁOŚĆ, TEN WSZECH-DUCH NIE DOMAGA SIĘ ŻADNYCH OFIAR, MODLITW, ZRESZTĄ DO KOGO SIĘ MODLIĆ JAK TO - TY TEŻ JESTEŚ OWYM ABSOLUTEM W SWEJ JAŹNII - NATURZE BUDDY .

Także Budda Gautama uważał że wiara w Boga - Osobe, Diabła - , duszę osobową to przesąd, tak naprawdę nasza osobowość to tylko pewne elementy - naszych emocji, wyobrażeń , myśli to są te SKANDHY - tj ta osobowość - ale i ona przemija, a to co nie przemija W NAS - TO CZYSTA NATURA PRZEBUDZENIA - NATURA BUDDY, lub Nad-jaźń .

Zen / Teozofia to tak naprawdę nie jest Religia, to Szkoły Duchowe samopoznania - nie mają one nic wspólnego z pseudo-okultyzmem, wróżbami, itp, TEOZOFIE lub ludzie ZEN nie zajmują się taki ''bzdurami '' .

Co do Spirytyzmu to Zen nie zajmują się nim, a Teozofia - zaleca ostrożność i raczej odradza kontaktowania się z tamtą stroną, bo można przywołać niższą istotę - ''demoniczną'' i może nastąpić opętanie, lub wysysanie sił życiowych - bo taki Duch żeby się materializować pobiera z Medium jej siły życiowe, Teozofia nie bawi się w wywoływanie Zjaw . Natomiast uznaje duchowe inspiracje - ''chennelingi '' - ale i do nich należy podchodzić z ostrożnością .

Można by rzec że TEOZOFIA ma swe źródło w INDIACH i nie jest ścieżką Ezoteryki Chrześcijańskiej i nie jest Spirytyzmem pro-chrześcijańskim jak Kardecjanizm .

Owszem uznają oni Jezusa - ale jako pośledniego nauczyciela, bardziej natomiast ważny dla Teozofów jest BUDDA GAUTAMA i inni buddyjscy i hinduscy nauczyciele .

Chrześcijaństwem Teozofowie się nie zajmują, podobnie i ZEN nie zajmuje się Chrystianizmem - nawet twierdzi że ta religia ma idiotyczne wierzenia które ogłupiają ludzi zamiast ich prowadzić do Oświecenia, bo jak twierdził MISTRZ ZEN - T. SUZUKI - jak można wierzyć że Bóg rząda ofiary swego Syna - pólboga-półczłowieka jako Krwawej Ofiary ubłagalnej za grzechy świata i że ta ofiara zbawia świat, tak samo Żydzi Ortodoksi wierzą że są narodem wybranym - najbliższym Bogu - przecież to jest rasitowska ideologia i skrajny nacjonalizm, Muzułmanie też wierzą w swoje niedorzeczności że KAABA w Mekce to świątynia Adama i Abrahama no trzy religie wychwalają czyn Abrahama że chciał złożyć w ofierze swego syna Izaaka jako ofiarę dla Boga, no dziś jakby w XX - XXI wieku jakiś ojciec chciałby zabić w ofierze swego syna swe - dziecko - to by skończył na komisariacie Policji i poszedłby za to do więzienia lub do zakładu psychiatrycznego - a tu Monoteiści czczą tego Abrahama jako ojca swej wiary - no OŚWIECONY DUCHOWO to ten Abraham nie był, fakt że nie złożył swego syna w ofierze jednak ale zabił OWCĘ jako ofiare i do dziś Żydzi, i Muslimi - składają w rzeźniach ubój rytualny - BARANA, a Chrześcijanie znów - uważają że JEZUS BYŁ KRWAWĄ OFIARĄ DLA BÓSTWA PRZEBŁAGALNĄ - JAK DLA MNIE TAKIE WIERZENIA JAKO DLA SYMPATYKA BUDDYZMU I TEOZOFII - TO IDIOTYZMY, TAK TEŻ SĄDZIŁ MISTRZ ZEN - T . SUZUKI PRZY CAŁEJ TOLERANCJI RELIGIJNEJ KTÓRĄ ŻYWIŁ DO WYZNAWCÓW INNYCH RELIGII NP MONOTEISTYCZNYCH .

To tak tyle co miałem do powiedzenia Danut i teraz wiesz DLACZEGO ŚWIADOMIE NIE JESTEM - I NIE CZUJĘ SIĘ CHRZEŚCIJANINEM - NIE OBCHODZĘ TEŻ WIGILII - BOŻEGO NARODZENIA I WIELKANOCY - DLA MNIE TO ZWYKŁA DNI powszednie, ewentulanie dni wolne od pracy - weekend, czas na odpoczynek - ale bez tych ''chrześcijańskich szopek '' i ''szaleństwa światecznych zakupów '' - nie czuję chrześcijaństwa wogóle nawet tego ''spirtystycznego '' lub ''ezoterycznego '' pozdr hej .

ps - SPIRYTYZM KARDECA - tylko wybrane elementy mnie z tej nauki interesują , ale reszta to też jest dla mnie nie do przyjęcia i to jakieś 70-80% , wolę TEOZOFIĘ i ZEN . Część książek Kardeca sprzedałem do Antykwariatu - zbyt płytka nauka i dziecinna jak dla mnie, momentami jakbym czytał pisemka Św Jehowy, noi odpada to że Kardecjaniści wierzą w Boga Osobowego i ta ich wizja życia po śmierci też jakaś taka materialistyczna jest i prymitywna jak dla mnie , przesiąknięte to jest Katolicyzmem - tak jakby ci spirtyści nie potrafili się wyzwolić z pewnych idei i wierzeń chrześcijańskich moi zdaniem, Teozofia np nie uznaje wielu dogmatów buddyzmu i nie jest tak bałwochwalczo przywiazana do postaci Buddy i Guru, a tu jakieś takie uwielbienie dla Jezusa że to niby najdoskonalszy duch - ten Jezus, jaki najdoskonalszy jak Jezus wierzył w Boga-Osobę, wierzyła w szatana osobowego , wierzył w idee że ludzie dosłownie powstaną z grobów na sądzie ostatecznym itd, itd, pewne nauki tego Jezusa założenie moralne nawet są Ok ....ale reszta to pomieszanie, Jezus też nic nie nauczał jak pracować z emocjami, jak pracować z Umysłem, z czakramimi - a tego uczył np Budda - miał większy wgląd w psychikę umysłu - jaźni, Jezus np karze modlić się uczniom - Ojcze Nasz - do Boga, dla Buddy takie coś to naiwność , wierzenia że jakieś bóstwo wysłuchuje modlitw w niebie itd itd .
alexis200
 
Posty: 54
Rejestracja: 20 sty 2020, 17:39
Lokalizacja: Zagłębie - Śląskie

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: ronald73 » 24 sty 2020, 09:48

alexis200 pisze: bo jak twierdził MISTRZ ZEN - T. SUZUKI - jak można wierzyć że Bóg rząda ofiary swego Syna


Alexis200, wiesz jak powstał stary testament? Był to pisany na bieżąco? Nie. W tamtych czasach to był wystarczy żeby ludzkość miał punkt odniesienie do wiary, bo wtedy potrzebowała wiara. Świadomość ludzkości idzie dalej do przodu, ale kościół nadal trzyma się przedawniony Stary Testament. Przecież sam czujesz że stary testament można wyrzucić do śmieci. Zobacz co ci wtedy zostanie z Boga, rozumiem że całkiem coś innego.
A dlaczego Christus nie urodził się między buddystami? Bo tak czy siak między tamtymi ludżmi wiele nie mógł osiągnąć i przybycie na ziemi dla Niego by wtedy nie miał sensu. To już z góry był przygotowany, to nie przypadek że się urodził tam gdzie się urodził.
Po co wszędzie szukać po zardzewiałych religiach gdy Christus dał jasne wskazówki jak trzeba żyć? Czy wszystko musi być skomplikowany? Wystarczy Go akceptować, nic więcej nie trzeba.
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 233
Rejestracja: 25 sty 2018, 22:08
Lokalizacja: Żuławy Wiśłane

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Postautor: danut » 24 sty 2020, 12:42

Tak, dla Strumienia Świadomości, Kosmicznej Nadjaźni, której jesteśmy częścią, ale utrzymanie i kształtowanie tej części jest dla mnie sensem istnienia. Nawet celem Boga, bo przez nie poznaje, doświadcza Samego Siebie, my z Boga, On w nas. Astrale to nic innego jak fale( strumienie świadomości), jesteśmy raz falą raz cząstką. A pomiędzy cząstkami istnieje oddziaływanie. Dlatego zaprzestanie tego stawania się uważam za zgubne. Ten punkt rozumuje inaczej od Ciebie, z resztą się zgadzam i jak Ronald73 pisze uważam, że Jezus wprowadza inne pojmowanie rzeczy niż ujawniono to w Starym Testamencie. Także się dziwie po co z nim zostały połączone nauki Jezusa, przecież one się ze sobą kłócą.
danut
 
Posty: 6268
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości