autor: konrad » 01 maja 2014, 10:28
Generalnie Ewangelia wg spirytyzmu to chyba książka, do której w pewnym sensie trzeba dorosnąć. Również dorosnąć spirytystycznie... Bardzo często ludzie po nią sięgają i są rozczarowani - tak działo się ze mną z początku, podobnie było w przypadku Charles'a Kempfa, który opowiadał nam, że Księgę Duchów przeczytał bardzo szybko z dużym zainteresowaniem, a Ewangelia go rozczarowała. Ja też KD przeczytałem w jeden dzień, potem zabrałem się za EwS, ale "wymiękłem" gdzieś w połowie. Dlatego uważam, że to książka, do której trzeba dojrzeć. Przede wszystkim trzeba dojrzeć do praktycznego spirytyzmu, czyli do wcielania w życie zasad miłosierdzia, a także spoglądania na życie z szerszej perspektywy. To pierwsze jest wbrew pozorom łatwiejsze, bo każdy z nas dąży mniej lub bardziej do pomagania innym... Ale spojrzenie na życie z punktu widzenia nieśmiertelnego ducha nie jest łatwe. Dlaczego? Ponieważ oznacza zmienienie spojrzenia na śmierć, żałobę, czyli tematy, które w naszej kulturze były postrzegane nieco inaczej... Ktoś bliski Tobie umiera? Musisz płakać, rozpaczać, chodzić ubrany na czarno... Gdy jesteśmy spirytystami, patrzymy już inaczej. Owszem, tęsknimy, płaczemy za bliską osobą, ale staramy się, by nasza tęsknota przemieniła się w coś konstruktywnego.
Drugi przykład różnic to spojrzenie na drugiego człowieka, nawet na zdeprawowanego oprawcę... Jako spirytyści wiemy, że i on będzie kiedyś Duchem wyższym, wspaniałą istotą, która osiąga doskonałość będącą celem nas wszystkich. Naszym zadaniem nie jest skazywanie go na wygnanie, ale wsparcie... Chodzi oczywiście nie o nierozsądną miłość, ale o wsparcie jego procesu edukacji, poświęcenie się, by mógł dostrzec swoje błędy i odnaleźć drogę miłości. To czasem bardzo trudne, bo w naszym wychowaniu zakorzeniono zrozumiałą często nienawiść do wrogów... Nasi dziadkowie żyli w czasach wojny, gdy decyzje pojedynczych ludzi pozbawiały ich najpiękniejszych lat młodości, szczęścia a także często życia. Żal, który odczuwali, przemieniał się często w nienawiść... Brakowało przebaczenia, bo brakowało do niego podstaw, które daje spirytyzm, pokazując, że życie jest wieczne, a wszyscy wrócimy kiedyś na właściwą drogę.
Do Ewangelii wg spirytyzmu trzeba dorosnąć duchowo... Wówczas staje się cennym drogowskazem i jedną z najistotniejszych książek w naszej bibliotece.