Niebo i pieklo..

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: Nikita » 25 lut 2015, 10:16

Mirek ja to juz wiem i bez jego kasizek....literatury na ten tamat jest bez liku....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5155
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: Krzysztoff » 25 lut 2015, 11:31

Mirek pisze:... czynienie zła i bycie nieuczciwym nie ma sensu. I nie chodzi tu o karę jaka Cię może za to spotkać, a o to, że wyrządzając zło tak naprawdę szkodzimy przede wszystkim sobie.

:) zgadzam się z Mirkiem
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: Hansel » 26 kwie 2015, 20:17

cthulhu87 pisze:Niektórzy widzieli też Elvisa. Nie znaczy to rzecz jasna, że Elvis wita wszystkich zmarłych.


Ja ostatnio słyszałemn o jednym Profesporze który widział piekło i spotkał tam Jezusa https://www.youtube.com/watch?v=bLI6Y7yyGNc
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3742
Rejestracja: 13 gru 2014, 18:26

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: Hansel » 12 paź 2015, 01:35

,,O niebie i piekle



Lewis sporo wagi poświęca w swoich pismach niebu i piekłu, czyli tematom niepopularnym, nawet wśród samych chrześcijan. Dowód na istnienie życia pozagrobowego wyprowadza o dziwo z ludzkiej skłonności do rubasznych żartów. Rubaszność (której nie pochwala) świadczy o tym, że ludzie chorobliwie lekko traktują własne ciało, skoro ich własna cielesność wydaje im się niepoważna i śmieszna. Albo znowuż nasze uczucia względem śmierci: czy to mądre, że boimy się trupów i duchów? Tak więc zarówno wyśmiewając się z ciała, jaki i lękając się ciała martwego ujawniamy jakoś swój wewnętrzny bunt przeciw śmierci. Tłumaczenie tego buntu teoriami o prymitywnych przesądach i zabobonach do niczego nie prowadzi, bo zabobony nie są przyczyną tego buntu, ale skutkiem. Tylko wiara chrześcijańska należycie to tłumaczy, mówiąc po prostu, że śmierć jest czymś nienaturalnym, i że niepotrzebnie się jej boimy, skoro znamy Zwycięzcę Śmierci.

Lewis mówi także o sądzie ostatecznym. W opowieści Chrystusa o rozdzieleniu owiec i kozłów najbardziej zdumiewa go to, że kozły zostają potępione przede wszystkim za to, czego nie zrobiły. Potępione są za grzech zaniedbania. Na sądzie nie będzie mowy o zasługach - powiada Lewis - ważne będzie tylko zdanie się na Boże miłosierdzie i poleganie wyłącznie na zasługach Chrystusa. Stawką zaś będzie niebo lub piekło. Ale czy nasze dusze nie domagają się czyśćca? - pyta Lewis. Czyż nie zabolałoby nas, gdyby Bóg do nas powiedział: "Co prawda, synu, twój oddech cuchnie, a twoje łachmany ociekają błotem i szlamem, jesteśmy jednak tutaj tolerancyjni i nikt nie będzie ci z tego powodu robił wyrzutów czy stronił od ciebie. Wnijdź do radości"? Czyż nie dopowiedzielibyśmy wtedy: "Za przeproszeniem, Panie, jeśli nie masz nic przeciwko temu, najpierw chciałbym się raczej oczyścić"? "Wiesz, że to może być bolesne." "Nawet wtedy, Panie..."

Lewis niemało napisał na temat piekła. Piekło nazywał "nieznośną doktryną". Starał się rozwiać tu wątpliwości sceptyków. W gruncie rzeczy wszystkim wątpiącym w piekło można by postawić pytanie: "A co waszym zdaniem Bóg powinien zrobić?" Wymazać wszystkie grzechy grzeszników łącznie z ich zasługami i dać im jeszcze jedną szansę? czy może machnąć ręką na wszelkie przeszkody i udzielić im cudownej pomocy? Ależ On to przecież zrobił na Kalwarii! A może powinien wybaczyć im? Tego z kolei oni sobie nie życzą. Po prostu ich zostawić? No więc boję się, że tylko to będzie mógł zrobić. Krętacz ze słynnych Listów starego diabła mówi: "w piekle ani jeden centymetr kwadratowy przestrzeni, ani jedna chwilka czasu nie są zajęte przez żadną z tych obrzydliwych sił [muzykę i ciszę], ale wszystko objął Hałas. Hałas, ten wielki dynamizm, słyszalny wyraz wszystkiego co tryumfuje, co jest bezlitosne i męskie. Hałas, który jest jedyną naszą ochroną przed głupimi żalami, rozpaczliwymi skrupułami i nieziszczalnymi pragnieniami. Kiedyś przemienimy w hałas cały wszechświat. Lewis pisał o piekle w sposób nieco nazbyt groteskowy mówił, na przykład, że czyta się tam tylko Dzieła Arystotelesa, ale możemy go tu usprawiedliwić wojennymi czasami, w jakich powstawała książeczka.

A co mówi Lewis na temat nieba? Największym dowodem na istnienie nieba jest, dla niego nieskończoność naszych pragnień. Lewis chce dowieść, że tak naprawdę nie pragniemy niczego innego niż prócz nieba. Na nieszczęście to pragnienie często bywa mylone z czymś innym: z potrzebami seksualnymi, karierą, znaczeniem w świecie itd. Niektórzy sądzą nawet, że jest ono pustym, niemożliwym do spełnienia złudzeniem. A jednak ta wrodzona tęsknota, zostaje wypełniona niewyobrażalną radością. "Nigdy go nie doświadczyłeś - pisze Lewis. Wszystkie przedmioty, które kiedykolwiek zawładnęły twoją duszą, były ledwie szczyptą nieba, niejasnymi odbłyskami, nigdy do końca nie spełnionymi obietnicami, echem, które zgasło zaraz po tym, jak rozbrzmiało w twoim uchu. Kiedy jednak będzie mogło się ono ukazać, a będzie jak echo, które nigdy nie zgaśnie, ale spotężnieje i samo stanie się dźwiękiem, wówczas je poznasz. Bez cienia najmniejszej wątpliwości powiesz: . Nie możemy sobie tego wzajemnie opowiedzieć. W każdej z dusz kryje się tajemne imię, niekomunikowalna i nieutulona chęć, obiekt pragnień, którego winniśmy nieustannie wyglądać aż do końca... Lewis zamyka rozważania nad niebem swoim ulubionym tematem: ideą kosmicznego tańca. Wszystkie bóle i przyjemności jakich doznaliśmy na ziemi są samym początkiem kroków kosmicznego tańca. Ale samego tańca nie można porównać ściśle z obecnymi cierpieniami. W tym tańcu zawiera się radość, ale nie istnieje ona sama z siebie. Nawet nie z powodu dobra czy miłości. Tą radością jest sama Miłość, sama Dobroć. To nie Ona istnieje dla nas, lecz my dla Niej.,,

http://mateusz.pl/ludzie/lewis/
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3742
Rejestracja: 13 gru 2014, 18:26

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: anima » 13 lis 2015, 23:43

Pablo diaz pisze:
Dusza człowieka żyjacego na Ziemi jest w stadium niemowlęcym przez co nie jest w stanie sama sobą kierować ,a więc ma wokoło Dusze braci sympatyzujących i braci opiekunów,które notorycznie podpowiadają.

To o czym pisze Xenia;
,,Jest jeden świat duchowy, na którym mieszkają wszystkie dusze. I nie ma urzędników, ministrów czy innych posłów. Są tylko przewodnicy duchowi, do których można się zgłosić w razie jakiegoś problemu,,

Nie pokrywa się z wieloma przekazami otrzymanymi z tamtej strony , które mówią ,że nad światami astralnym władzę sprawują nasi starsi bracia (panuje tam hierarchia podobna na ziemi,która opiera się na prawdzie,sprawiedliwości i wiekiej miłośći) ,a nad nimi jest nasz ojciec Bóg.


Ja tez uwazam, ze w swiecie astralnym panuje hierarchia.

Kiedys bylam na wakacjach i nad ranem mialam przejmujacy sen.

Znajdowalam sie w przestrzeni kosmicznej (nad Ziemia), panowal tam mrok. Zobaczylam przedemna 3 gigantyczne istoty (Anioly?).
To byly POTEZNE istoty duchowe, czulam ich potege i moc.
Otrzymalam (telepatycznie) wiadomosc, ze przyszly po moja mame.
Bylam ta wiadomoscia tak bardzo zaskoczona i zszokowana, ze zaczelam protestowac, krzyczec, ze mama jeszcze nie jest stara, ze nie maja jej zabierac...
Nie reagowaly.
Byly poslancami ze swiata duchowego, ukazaly mi sie tylko po to, zeby przekazac wiadomosc. Nie bylo od tego odwolania. Nie bylo mozliwosci "dyskutowania".

Po przebudzeniu te potezne istoty duchowe skojarzyly mi sie z Archaniolami.
To bylo niesamowite "spotkanie" z duchowymi potegami.

(dziewiec miesiecy potem, mama miala pierwszy wylew, a 2,5 lata po tym snie zmarla).
Awatar użytkownika
anima
 
Posty: 74
Rejestracja: 26 maja 2015, 17:04

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: Hansel » 10 gru 2015, 12:33

,,Piekło to totalna katastrofa człowieka, zupełne rozminięcie się z ostatecznym celem życia i związana z tym całkowita rozpacz. Nikt tam nas jednak nie "wtrąca" lecz jest to świadomy wybór decydowania samemu o sobie - bez udziału Boga. Ponieważ w Bogu jest wszystko, inni ludzie, świat, światło poza nim nie pozostaje nic. Człowiek odrzucając Boga jest sam i przestrzeni całkowicie pustej i ciemnej. Do czasów ostatecznych mieszka tam zło, ale gdy świat zostanie przemieniony zło zniknie. Nie będzie to stan wspólnoty z innymi znajdującymi się w piekle. Nie będzie żadnej formy łącznika, każdy w "piekle" będzie sam bez możliwości porozumienia nawet z diabłem, bo tylko w Bogu jest wszystko, a więc i nośnik jakiejkolwiek komunikacji. Bez możliwości tworzenia - bo brak budulca, określenia - bo brak kierunków - po prostu totalna pustka. Jedyna rzecz to wiedza o tym że jest Bóg w którym jest wszystko, Bóg który już ostatecznie jest przez człowieka utracony (odrzucony).
Czy można wybawić z piekła ? Niestety nie - problemem jest to że do owej osoby nie dotrze jakakolwiek informacja - bo sama osoba wybrała jej brak.,,

Teraz mi do głowy przyszła taka dziwna myśl: według Spirytyzmu piekła nie ma ale może to jest efekt tego że porostu tych Duchów które znajdują się w Piekle nie do się wywołać ?
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3742
Rejestracja: 13 gru 2014, 18:26

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: danut » 10 gru 2015, 13:41

Wiesz Hansel Twój post nawet mi się spodobał i mnie się wydaje, że to może być coś tak jak piszesz. Swoje przemyślenia na temat Piekła ujmę tak - "Do piekła nie chodzę, bo jest mi tam nie po drodze" :) , ale mam swoje obserwacje z zasłyszanych wywiadów, opisów i publicznych wypowiedzi ludzi z grupy tzw. czcicieli Szatana w pewnym okresie niedalekiej przeszłości bardzo modne i na tej podstawie wyrobiłam sobie zdanie. Otóż słynny krakowski pan Jerzy "X". satanista udzielił kiedyś wywiadu na temat Lucyfera, opowiadał o jego przywoływaniu i o jego jednorazowym ukazaniu się mu i podał opis tej postaci. Powiem Wam zatrwożyła mnie niesamowicie wypowiedź jednej z użytkowniczek tego forum, bo ten jego opis był identyczny z jej opisem kontaktów. Mówił o istocie z ognia i światła potężnej, budzącej strach, na którego widok się zatrwożył, ale nie była ona ani dobra, ani zła. Była obojętna. I teraz w powiązaniu z tym co napisałeś- aś( bo nadal nie wiem jak się mam do Ciebie zwracać) no tak! Gdy ściągniemy całą moc i potęgę tylko na swój doczesny tu obraz, zwiniemy w niego wszystkie połączenia tzn. ściągniemy energię, dzięki której możemy się łączyć z wielkim wszechświatem, to co pozostanie?- Ano totalna pustka, jakaś tam siła w ogóle nieukierunkowana, bez żadnej informacji, bezpostaciowa, bez nadania sobie samemu żadnego kierunku. " Niestety nie - problemem jest to że do owej osoby nie dotrze jakakolwiek informacja - bo sama osoba wybrała jej brak" i może dojść nawet do samozapłonu i się od niej spalić, jak to w Piekle.
Dziękuję za przeczytanie ;)
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: Hansel » 10 gru 2015, 15:04

Przemyśleniu to jednak było głupie przecież Kardec nigdy nie natrafił na ducha osoby której nie dało się wywołać.
Ostatnio zmieniony 10 gru 2015, 15:24 przez Hansel, łącznie zmieniany 1 raz
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3742
Rejestracja: 13 gru 2014, 18:26

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: danut » 10 gru 2015, 15:13

Hansel pisze:Przemyśleniu to jednak było głupie przecież Kardec nigdy nie natrafił na ducha którego nie dało się wywołać.

Aha, te przemyślenia według ewangelii spirytyzmu aż mnie wstrząsają, niektóre wyrzuciłabym z hukiem przez okno, albo wrzuciła do pieca. :D

"Muzyka ma dla duchów nieskończony czar stosownie do ich rozwiniętych właściwości. Słyszymy muzykę niebiańską, która jest najcudowniejszą i najprzyjemniejszą ze wszystkiego, czego może sobie wyobraźnia duchów przedstawić.” - pajacowanie, to duchy czy wyobraźnia i czyja w końcu?

'Gdy poprzez stopniową inwolucję w świecie grubej materii upadły duch ludzki zatracał coraz bardziej pamięć o Ojcu i Stworzycielu, przypominała mu Go cała przyroda tajemniczą swą mową. Wszystko, co przewyższało zakres jego pojęć nabierało dla niego mocy boskiej, a że otaczało go wiele przeróżnych tajemnic i wiele niepojętych dla niego potęg przyrody, powstawała w jego umyśle, wiara w wiele różnych bóstw. Ale zawsze istnieli ludzie świata, którzy rozumieli iż mnóstwo różnych sił nie może rządzić światem bez wyższego kierownictwa i ci wznosili się do pojęcia jednego Boga.” - Nie miał pojęcia o tym czym jest materia, jaka gruba i cienka materia? :shock:
Powoływanie się na karmę i reinkarnację według Buddyzmy dopasowując słowa Jezusa, które wyraźnie potwierdzają, ale właśnie to co my z Krisem napisaliśmy w pewnym temacie:

„Odpowiedział Jezus Nikodemowi: Zaprawdę powiadam ci: Jeżeli się kto nie narodzi znowu, nie może widzieć Królestwa Bożego: Rzekł do niego Nikodem: Jakoż się może człowiek narodzić będąc stary? I zali powtóre może wejść w żywot matki swojej i narodzić się?
Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, powiadam ci: Jeżeliby się kto nie narodził z wody, nie może wejść do Królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z ducha duch jest. Nie dziw się, że ci powiedziałem. Musicie się znowu narodzić.” - co tu komentować? :D

Ale miałam nie pisać o Kardecu cicho, sza ;)
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Niebo i pieklo..

Postautor: Pawełek » 10 gru 2015, 19:40

danut pisze:Jezus: Zaprawdę, powiadam ci: Jeżeliby się kto nie narodził z wody, nie może wejść do Królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z ducha duch jest. Nie dziw się, że ci powiedziałem. Musicie się znowu narodzić.” - co tu komentować? :D

Rozmawiałem o tym fragmencie z księdzem, i w sumie ciekawie się z tego wybronił. W tym sensie, że "woda" miała oznaczać chrzest, a nie to jak jest opisane w Ewangelii według spirytyzmu, jednakże to nie znaczy że w książce nie ma wielu ciekawych rad i przemyśleń, które mogą pomóc człowiekowi w swoim postępowaniu.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1942
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Niebo i piekło według spirytyzmu

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość