Luperci Faviani pisze:Dusza jest unikatowa i nie ma swojej kopii. Klonuje się ciało, a nie ducha. Teoretycznie klon posiadałby odrębną duszę, podobnie jak każdy inny człowiek.
,,Czy klon ma duszę? - TAK
Jest świadomy (ma taką potencjalną możliwość, nawet jeśli jest upośledzony), jest człowiekiem, jest żywy, ma osobny byt, ma swoją historię, swój charakter wynikający z okoliczności. Ma ten sam materiał genetyczny ale nie jest taki sam. Jest jedynym niepowtarzalnym człowiekiem.
Rodzaje zabiegów a posiadanie duszy
Uwaga - w tej materii nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska Kościoła
sklonowana skóra - NIE
wątroba wyhodowana z komórek macierzystych - NIE
wyhodowana część mózgu - NIE
wyhodowany mózg - NIE
żyjący mózg wypreparowany z człowieka (z zachowaną samoświadomością) - TAK
wyhodowany mózg z rdzeniem kręgowym - NIE
wyhodowany mózg z podpiętymi czujnikami wszystkich zmysłów - NIE
program w pełni symulujący człowieka, w szczególności mózg, zmysły a także środowisko i jego interakcje - program na pytanie "kim jesteś?" świadomie odpowiadałby "człowiekiem" - NIE
wyhodowany człowiek ale bez samoświadomości - TAK
w pełni sklonowany człowiek - TAK
OPINIA: Kiedy i jak Bog daje człowiekowi dar duszy nieśmiertelnej człowiek nie jest w stanie odpowiedzieć. Oznacza to, że od samego początku, kiedy MOŻNA mowić, że mógłby ją już dać (bo mamy do czynienia z nowym życiem) trzeba to nowe życie traktować tak, jakby tą duszą już było obdarzone. Ja także wierzę, że od samego początku ten dar jest udzielony, ale nie ma możliwości, by to potwierdzić, ani temu zaprzeczyć. Grzech klonowania dotyczy tworzącego a nie tworzonego, ani ja, ani nikt kompetentny w Kościele nigdy nie twierdził inaczej. (ks. Piotr Kieniewicz)
OPINIA: Trudność polega na tym, że pomimo wielowiekowych wysiłków, wciąż nie ma ścisłej i jednoznacznej, przyjmowanej przez wszystkich i przez nikogo nie kwestionowanej definicji człowieka.Tradycyjna katechizmowa definicja mówi, że człowiek, to "jedność duszy i ciała obdarzona rozumem i wolną wolą".
Według mnie, w duchu tej definicji człowiek pojmowany jest zawsze jako całość. Wyhodowany sztucznie mózg, nawet obdarzony samoświadomością, nigdy nie był "pełnym człowiekiem", dlatego też "człowiekiem" w pełnym sensie tego słowa być nie może. Pozostanie "ludzkim mózgiem", ale nie człowiekiem. Mimo, że zabrzmi to paradoksalnie, taki sam mózg, wypreparowany z człowieka, który jako człowiek się narodził i żył, o ile zachowałby samoświadomość, pozostałby nadal "osobą ludzką". W tym wypadku decydujące być mogą doświadczenia zbierane przez człowieka, gdy żyje jako "jedność ciała i duszy". (ks. Marek Kościelniak),,
http://www.okiem.pl/nauka/eugenika.htm