autor: danut » 09 gru 2015, 00:28
Co do tego cytatu Krisa "Jeśli nie, to po śmierci dołączy do ogromniej rzeszy nie oczyszczonych wcieleń i też będzie siebie następnego zatruwał wszelkimi nie wyleczonymi chorobami i obrywał od każdego kogo skrzywdził na miarę krzywd jakie wyrządził no i oczywiście ucztował na aktualnym sobie fizycznym." - zaprzeczam mu według własnych doświadczeń, pomimo że Chico Xavier ukazuje też szpital odnowy poprzez swoje doświadczenia i pewnie to nim się kierujecie. Nie każdy będzie musiał dopiero po śmierci przyjąć do wiadomości to, jak bardzo przyzwyczajenia do tego tu ciała i także cały pakiet innych fałszywych przekonań ma znaczenie w innej rzeczywistości, jak bardzo to nie swoje choroby ciała a przekonania i zabrudzenie nimi świadomości doczesnej nam będzie w tym innym świecie przeszkadzać. Bohaterowie Xaviera dopiero tam musieli to zrozumieć. "Siebie następnego" - wyobraź sobie, że takich nas, czasem i w rożnych od tutejszego naszego wieku jest rozsianych po innych rzeczywistościach wielu. W jednej z tych rzeczywistości umierasz w młodym wieku i przenosisz swoje doświadczenia do innej i wzmacniasz tam nimi tamtejszą swoją świadomość i swoją duszę, tam masz zdrowe ciało nie uszkodzone np. wypadkiem. Robisz to po to, ze musisz dokończyć zamierzone dzieła, inni powiedzą, że i tak i tak odrobisz swoje życie, pomimo samobójstwa, czy przedwczesnej śmierci i też będą mieć rację. Pisałam o swoim wypadku w innej rzeczywistości, gdy tam dokonał ktoś na mnie napadu- w tej rzeczywistości ta sama osoba też tego próbowała. Nie udało się jej, dlaczego? Bo z pomocą przyszła inna cześć mnie z innej rzeczywistości - jej ciało zastało uszkodzone, poważnie rozbita głowa, wiecie co mi powiedziała/ wtedy przekazano? - "Tam mamy super lekarzy, o wiele lepszych niż tutaj, tam szybciutko się tym zajmą, wykorzystają lasery(operacje laserowe?) i nie poniosę takich konsekwencji jakie poniosłabym wtedy w tej naszej rzeczywistości". Miec łączność z samym sobą, to mieć świadomość takiego naszego istnienia, gdzie wspólnie realizujemy plany, wzajemnie się wspieramy, doświadczamy, ze sobą łączymy i dzieje się to dzięki istnieniu sfery, w której czas istnieje jako czwarty wymiar przestrzenny i w którym możemy się poruszać swobodnie, czy nawet może być on zwijany. Przy kontakcie z duchem zmarłego jestem pewna, że nie miał on żadnych obrażeń, pomimo strasznego okaleczenia w chwili śmierci! Mnie w tym doświadczeniu z zepchnięciem ze skarpy w tej naszej rzeczywistości jednak bardzo bolała głowa, czyli istnieje jakieś oddziaływanie tego co tu i tego co tam doświadczamy, jakieś połączenie, tylko zauważ ja w obu tych rzeczywistościach pozostałam i nadal żyję, więc nie dotyczyło ono połączenia się z ciałem, gdy jego opuści już na dobre świadomość, bo to przecież wszystko jest tylko od niej zależne.