Arronax pisze:Jezus mówił, że Bóg(źródło) jest miłością ...
W jednej książce było ładnie napisane: "Jezus powiedział: "Bóg jest miłością". Jednak mylił się, ponieważ to Miłość, jest bogiem."
Arronax pisze:Jezus mówił, że Bóg(źródło) jest miłością ...

danut pisze:A czekałam na ten Twój post Kris. Przepiszę swoją wypowiedź z innego tematu, bo ona jak ulał i tu pasuje.
Powtarzalność form obiektów jest znana od dawna w przyrodzie. Ostatnio bardzo modne dla nauki stały się tzw. fraktale. Wielu naukowców- fizyków, matematyków, biologów twierdzi nawet, że geometria fraktali jest geometrią całej przyrody. Powtarzalność form obserwujemy nie tylko na Ziemi, ale i w całym kosmosie. Powiedzmy tak, w Źródle posiadamy swoją prawdziwą formę, a z niego wysyłamy samo-wykształcające się później fale informacji o sobie skupiane w materię ze zbiorem zaplanowanych tam zdarzeń w dane środowiska, coś na zasadzie holograficznych obrazów do odbierania ich przez udolne, czy mniej udolne warunki, które się do tego odbioru utworzą. Kris pisałeś o czarnych zwierciadłach kradnących, czyjeś fale emitowane tak naprawdę do innej osoby i chodzi w tym nawet nie o jej wygląd choć i on może być ukradziony, ale i o całe zdarzenia, choroby, wypadki nienależne wcale do tej osoby a do innej, i wystarczy tylko w tym namieszać, podmienić je w przesyle informacyjnym i ściągać to co należne do tej właściwej mu osoby do zupełnie innej. I to co ci ktoś zabierze nie będzie już w tym miejscu emisji należeć do ciebie. Zamieniają np. nieszczęście na szczęście dla siebie. Podział okultystycznego chaosu na dobro i zło jako dwóch równorzędnych przeciwnych sobie biegunów, materii i antymaterii według mnie jest błędny. Przez emisję informacji o nas samych w kosmosie może być nas nieskończenie wiele, bo i my tutaj jesteśmy tylko takim obrazem narażonym na wiele zniekształceń przez oddziaływanie środowiska i innych tu przebywających na siebie. Tu potrzeba wziąć też pod uwagę czas i jego przebieg w ogromnym kosmosie, liczony biorąc pod uwagę ogromne odległości miejsc pobytu od siebie, w tym dylatację czasu.
Zaś formy, które powstają poza tym źródłem nie miałyby możliwości powstać same od siebie a tylko przez nadanie wartościom dobrym przeciwne mu kierunki, dopiero potem nastąpiło ich pomieszanie się ze sobą i to przez podstęp, zazdrość i kradzieże, o których piszesz. Bo wyobraźmy sobie jak może wyglądać świat idealnie zły, czyli ten idący cały czas w przeciwnym do dobrego kierunku. W przyrodzie nic nie ginie, ale łączy się, tworzy inne sekwencje, skupia, lub rozpada. Ja myślę, że gdy nawiążemy łączność z wszystkimi znajdującymi się po prawej stronie częściami samych siebie, będziemy tak silni, że nikt nam już nie będzie zagrażał. A światów jest nieskończenie wiele po jednej i po drugiej stronie lustra.
danut pisze:Nie jest to moja wyobraźnia. W żadnym wypadku nie mógł to być wytwór umysłu, przejścia na przestrzeni kilku lat przedstawiały konkretne sytuacje, a potem połączyły się w jedną logiczną całość, miały odniesienie do późniejszej naszej rzeczywistości i nie było w tym żadnych przekłamań. Przedstaw jakie Ty masz dowody na to, ze to właśnie Ty przekroczyłeś te granice! Mnie nie musiało się nic podobać, ani nie podobać, ja zrozumiałam naturę naszego istnienia i swoją w tym rolę, poznałam swoje miejsce. W źródle jestem szczęśliwą, zdrową, po zbytą wszelkich dolegliwości fizycznych osobą, piękną i młodą w wieku około 30 lat( rozpoznałam to po pewnym szczególe też odnośnie naszej rzeczywistości), mam też policzone co jest w mojej postaci tutaj z tego obrazu uszkodzone. Mało z tego trzymam za rękę swoją drugą połówkę i razem patrzymy na to co dzieje się z naszymi obrazami rozsianymi we wszechświecie.
Mirek pisze:danut pisze:Nie jest to moja wyobraźnia. W żadnym wypadku nie mógł to być wytwór umysłu, przejścia na przestrzeni kilku lat przedstawiały konkretne sytuacje, a potem połączyły się w jedną logiczną całość, miały odniesienie do późniejszej naszej rzeczywistości i nie było w tym żadnych przekłamań. Przedstaw jakie Ty masz dowody na to, ze to właśnie Ty przekroczyłeś te granice! Mnie nie musiało się nic podobać, ani nie podobać, ja zrozumiałam naturę naszego istnienia i swoją w tym rolę, poznałam swoje miejsce. W źródle jestem szczęśliwą, zdrową, po zbytą wszelkich dolegliwości fizycznych osobą, piękną i młodą w wieku około 30 lat( rozpoznałam to po pewnym szczególe też odnośnie naszej rzeczywistości), mam też policzone co jest w mojej postaci tutaj z tego obrazu uszkodzone. Mało z tego trzymam za rękę swoją drugą połówkę i razem patrzymy na to co dzieje się z naszymi obrazami rozsianymi we wszechświecie.
I to się nazywa Twoje wyobrażenie siebie. Moje opisy nie mają sensu, ponieważ tylko Twoje są prawdziwe. A taka zdrowa to znowu nie jesteś. Masz pewne dolegliwości fizyczne, które są dla Ciebie uciążliwe.
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość