autor: cthulhu87 » 08 sty 2016, 13:01
Davidius, zauważyłem, że nie odniosłeś się do problemu braku bliskości między osobami, które współżyją jedynie dla przyjemności. Chciałbym też poznać Twoją opinię na temat zatracania intymności u ludzi, którzy nie rezerwują tej sfery życia jedynie dla najbliżej osoby. Traktowanie tego jak każdej innej potrzeby fizjologicznej, na podobnej zasadzie jak odpowiadamy na głód czy pragnienie, pozbawia tę sferę życiową właściwie całej głębi emocjonalnej. Nie wmówisz mi chyba, że istnieje emocjonalna więź z prostytutką, którą ktoś zna od 5 minut? W dodatku sprawia to wrażenie, że partner seksualny staje się kimś w rodzaju kelnera podającego jedzenie (w dodatku definiowanego nie poprzez swoje człowieczeństwo, co funkcję/pełnioną rolę) albo automatu na napoje. Poza tym napięcie seksualne ludzie (np. nastolatkowie albo partnerzy pozostający przez jakiś czas daleko od partnera) mogą rozładowywać poprzez masturbację, nie jest tu więc potrzebna prostytucja. Zauważ też, że jest to popęd, który w przeciwieństwie do głodu czy pragnienia możemy w dużej mierze kontrolować, a jak dowodzą psychoanalitycy - również sublimować. Jeśli odnosimy się tu do kategorii "ludzkie" - "zwierzęce", to jest to właśnie kolejna rzecz, która ludzi od zwierząt odróżnia.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl