czarnyMag pisze:
Ale tam czas nie istnieje - więc już nawet z egoistycznego widzenia mogli by tę sekundę poczekać ten ziemski czas. A jak nie to tak jak piszę - i tak przychodzą Ci których kochamy (bez względu w co wierzymy) w godzinę naszej śmierci - a dokładnie do 12 godzin wcześniej już ich identyfikujemy i otrzymujemy info że poczekają/czekają/są i będą - coś w tym stylu!
Dokladnie Magu, duchy naszych bliskich przychodza do nas kilkanascie godzin wczesniej zeby nas przygotowac i pocieszyc. Moj dziadek widzial i rozmawial ze swoim zmarlym synem 2-3 dni wczesniej za nim umarl na zawal, wiedzial ze odejdzie bo mu jego niezyjacy syn powiedzial ze nadszedl na nego czas i ma sie przygotowac...w dzien smierci dziadek znowu widzial i rozmawial ze swoim synem....a wieczorem mial atak serca.
Aga nasi ukochani zmarli zawsze do nas przychodza, sa z nami i czesto przeprowadzaja nas przez caly proces umierania. Uwierz mi on bedzie pierwsza osoba jaka ujrzysz
Oni wiedza kiedy przychodzi "ten czas" dla nas. Nie mozemy rowniez od nich wymagac by byli z nami przez cale nasze zycie . Wbrew temu co myslimy i jakie mamy wyobrazenia- duchy po drugiej stronie tez maja swoje zycie...ale kiedy my np. mamy ciezkie momenty oni pojawiaja sie przy nas, martwia sie o nas, pocieszaja i wspieraja. Doswiadczysz tego
Moja corka odeszla 24 lata temu inni moi bliscy rowniez ponad 20 lat, ale w trudnych momentach mojego zycia gdy cos nie tak sie dzieje przychodza do mnie. Moj dziadek kiedys gdy bylam bardzo chora przyszedl smutny, usiadl na lozku i sie spytal "co z toba dziecko? " Pocieszylam go i odpowiedzialam: dziadku nie martw sie wszystko bedzie dobrze! No i bylo dobrze

Agnieszka nie martw sie kochana on zawsze bedzie przy Tobie gdy bedziesz
tego potrzebowac

ale teraz nadchodzi juz czas by pogodzic sie z jego odejsciem i pozwolic mu by przeszedl dalej...Jestes silna Aga uwierz mi ,dasz sobie rade z tym
