A więc w tramwaju dostrzegła gościa który popełnił samobójstwo wjeżdżając motorem 280 km/h pod zderzaki samochodu typu "tir" bo chciał umrzeć...i podchodzi do nie go choć ma świadomość, że on już nie żyje od prawej i mówi - "to On!", przechodzi obok i zaczyna podchody od lewej i mówi - "to On!"
a na moje pytanie - czemu nie podeszła bezpośrednio i nie powiedziała "Witaj" a w razie czego "Pomyliłam pana z kimś innym" mówi: "to był On
Bo wcześniej w godzinę jego śmierci ktoś walił w jej łóżko tak że jej ludzkie ciało latało w górę i w dół (latała tak już przebudzona ale nie miała odwagi się odwrócić) - posądziła brata który przez sen mówi po arabsku (ale w dzień jest 100 procent ateistą
Ja wiem to na sto procent bo z nią rozmawiam (choć obecnie jest to problem - jej małżonek jest katolikiem i blokuje wszystko co nie rozumie