Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Re: Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Postautor: Nikita » 25 sty 2018, 18:56

Witaj...opowiadaj co przeżyłeś...uwielbiam czytać takie Historie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 4827
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Postautor: CzłowiekJanek » 26 sty 2018, 10:42

Krzysztoff pisze:Witaj Janku serdecznie, mam nadzieję że będzie okazja porozmawiać na różne tematy

Jak wygląda u Ciebie owo "poczucie obecności" , pojawia się w jakichś momentach ?


To jest dość trudne. Próbowałem wytłumaczyć mamie, powiedziała "Nie rozumiem jak można czuć czegoś, czego nie ma".
Najłatwiej to przyrównać do sytuacji, kiedy lądujemy z jedną osobą, sam na sam, na małej przestrzeni. Wyobraźmy sobie sytuację, że idziemy do znajomego i są inni ludzie, których nie znamy. Następnie znajomy i inni wychodzą, a zostaje jedna osoba, akurat ta, która wydaje nam się "najdziwniejsza" i jesteśmy zamknięci z nią w małej toalecie.
Robi się dziwnie i niezręcznie. Następnie większość ludzi, żeby pokonać to uczucie, zagaduje, poznaje się itd. Ja zostaje na etapie, w którym nie jestem w stanie poznać się z tą osobą.
Kiedy się pojawia? Losowe, głównie jak jestem w domu, za dnia, wieczorem, w nocy. Ze dwa razy jak zasypiałem i dość ciężko wtedy zasnąć, bo masz wrażenie, że ktoś stoi nad łóżkiem i patrzy na Ciebie. Dokładnie tak to jest.
Innym razem miałem tak jak odwoziłem znajomych z imprezy. Odwiozłem trzy osoby i wracałem do domu i nagle, jakby ktoś w aucie siedział. Miałem wrażenie, że jak spojrzę w lusterko wsteczne, to ktoś na kanapie będzie siedział. Zerkałem co chwilę :D Było na tyle intensywne, że zacząłem zagadywać tą "osobę".
Za każdym razem jest dziwnie, po prostu. Pojawia się też uczucie niepokoju, takiego lekkiego stresu, a raz towarzyszyła temu radość.
Wiem jak to brzmi, co ja poradę? Aż zacytuje Morskie Opowieści "Kto chce, ten niechaj wierzy, Kto nie chce, niech nie wierzy " :D
O takim dniu jak dzisiaj
można powiedzieć:
Również przeminie
CzłowiekJanek
 
Posty: 12
Rejestracja: 16 sty 2018, 14:17

Re: Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Postautor: CzłowiekJanek » 26 sty 2018, 10:52

Anka pisze:A co sam myślisz o tym co cie spotyka i to czego doświadczasz ?
To nie żadne podchwytliwe pytanie Ciekawa jestem poprostu jak to odbierasz ?
Sama mając podobne doświadczenia trafiłam tutaj na forum Szukalam chyba odpowiedzi Co , po co i dlaczego.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Staram się brać na chłodno, ale to nie jest proste, bo każda "dziwna" sytuacja, pcha mnie dalej w odkrywanie. We wtorek 23.01 miałem zabawną sytuację. Jechałem autem, wieczór, ciemno. Skręcam w prawo, w drogę już bezpośrednio do mnie i nagle przemknęła mi myśl o kocie na drodze. Po wspomnianym skręcie jest 80- 100m prostej, następnie "S" kształtny zakręt w lewo i 900m prostej do mnie. Za "S"kształtnym zakrętem, środkiem drogi wali kto. Nie mówię tu, że jakbym nie miał tej myśli, to bym go przejechał, bo na pewno nie. Ale musiałbym zdecydowanie mocniej hamować. Jeszcze kot dziwny, bo był przed maską jakieś 5m i nie zchodzi, środkiem drogi idzie, tyłkiem do mnie i zadowolony. Zszedł na pobocze w końcu, pojechałem dalej. Ot, taka historia. :)
O takim dniu jak dzisiaj
można powiedzieć:
Również przeminie
CzłowiekJanek
 
Posty: 12
Rejestracja: 16 sty 2018, 14:17

Re: Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Postautor: soldado » 26 sty 2018, 17:44

Witaj na najlepszym forum o tej tematyce pod Słońcem :)

Napisałeś:

Utwierdziła mnie w przekonaniu kto jest moim opiekunem, co sam wcześniej ustaliłem.


To Twoja Babcia?
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 1997
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Postautor: CzłowiekJanek » 27 sty 2018, 16:03

soldado pisze:Witaj na najlepszym forum o tej tematyce pod Słońcem :)

Napisałeś:

Utwierdziła mnie w przekonaniu kto jest moim opiekunem, co sam wcześniej ustaliłem.


To Twoja Babcia?


Pytasz kto mnie utwierdził w przekonaniu czy kto jest opiekunem?
Z resztą, nie, moja babcia zmarła lata temu. W przekonaniu utwierdziła mnie medium z którą spotkałem się we wrześniu tego roku.
O takim dniu jak dzisiaj
można powiedzieć:
Również przeminie
CzłowiekJanek
 
Posty: 12
Rejestracja: 16 sty 2018, 14:17

Re: Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Postautor: Anka » 28 sty 2018, 03:17

CzłowiekJanek pisze:
Anka pisze:A co sam myślisz o tym co cie spotyka i to czego doświadczasz ?
To nie żadne podchwytliwe pytanie Ciekawa jestem poprostu jak to odbierasz ?
Sama mając podobne doświadczenia trafiłam tutaj na forum Szukalam chyba odpowiedzi Co , po co i dlaczego.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Staram się brać na chłodno, ale to nie jest proste, bo każda "dziwna" sytuacja, pcha mnie dalej w odkrywanie. We wtorek 23.01 miałem zabawną sytuację. Jechałem autem, wieczór, ciemno. Skręcam w prawo, w drogę już bezpośrednio do mnie i nagle przemknęła mi myśl o kocie na drodze. Po wspomnianym skręcie jest 80- 100m prostej, następnie "S" kształtny zakręt w lewo i 900m prostej do mnie. Za "S"kształtnym zakrętem, środkiem drogi wali kto. Nie mówię tu, że jakbym nie miał tej myśli, to bym go przejechał, bo na pewno nie. Ale musiałbym zdecydowanie mocniej hamować. Jeszcze kot dziwny, bo był przed maską jakieś 5m i nie zchodzi, środkiem drogi idzie, tyłkiem do mnie i zadowolony. Zszedł na pobocze w końcu, pojechałem dalej. Ot, taka historia. :)


To wszystko jest bardzo ciekawe tzn mam na myśli nasze mysli i zdarzenia ktore sie nam przytrafiają. Ja mam cieżko uwierzyć sobie samej. Np spotykam koleżankę ktora jest w ciazy i pytam .Znasz juz płeć dziecka ? Ona mi mowi ze czeka jeszcze tydzien na usg a ja na to ...to bedzie piękny chłopczyk czuje go. Tydzien pozniej dostaje SMS -chłopczyk :) Czasami czuje potrzebę powiedzenia czegos komuś i nie wiem skąd sie to bierze. To nie jest głos w mojej głowie lub jakikolwiek głos drugiej osoby. To jest poprostu cos jak by mnie pchało „idź lub musisz to powiedzieć- to jest ważne”
Przepraszam za pisownię od 11 lat nie ma mnie w kraju i mój jezyk polski pisany kuleje :-/
Awatar użytkownika
Anka
 
Posty: 226
Rejestracja: 27 paź 2016, 20:22

Re: Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Postautor: Xsenia » 12 lut 2018, 22:04

Witaj serdecznie na forum :)
Akurat twoje opowieści nie są niczym dziwnym dla mnie. Miałam podobne zdarzenia w rodzinie. Jeśli ci się chce to poczytaj:
viewtopic.php?f=10&t=1923&hilit=prze%C5%BCycia

Najważniejsze to nie bać się i przemóc, otworzyć buzię i zacząć gadać do duchów :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2784
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Postautor: CzłowiekJanek » 17 kwie 2018, 23:30

Xsenia pisze:Akurat twoje opowieści nie są niczym dziwnym dla mnie.

Mogłabyś rozwinąć tę myśl? Jestem ciekaw dla czego.
O takim dniu jak dzisiaj
można powiedzieć:
Również przeminie
CzłowiekJanek
 
Posty: 12
Rejestracja: 16 sty 2018, 14:17

Re: Opowieści z mojego życia spirytystycznego

Postautor: Nikita » 23 kwie 2018, 07:37

Też kiedyś miałam wrażenie, że ktoś jedzie ze mną w samochodzie..i rzeczywiście mogło tak być...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 4827
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Poprzednia

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości