Bardzo Ci dziękuję Pablo za mądre i niosące otuchę słowa. Wszystko to prawda i tylko zdając sobie sprawę z własnych ułomności i z własnej niedoskonałości możemy nad nimi pracować.
Pablo diaz pisze:Mediumizm nie jest wulgarnym zobowiązaniem taniego ekshibicjonizmu lub osobistej promocji,a wręcz
przeciwnie,dzięki wymianie ze szlachetnymi Duchami media mogną być uwolnione z bagna wad zamiast stać się
nikczemnym polem żądz i ludzkich namiętności.
To święta prawda. Wydaje mi się, jednak, że u mnie było odwrotnie. Nie zachłysnęłam się mediumizmem, nie epatowałam nim, a raczej podawałam w wątpliwość. Wszystkie kontakty dogłębnie racjonalizowalam - do tego stopnia, że w większości z ostatnich przekazów nagminnie przewijające się słowa brzmiały:"przestań wątpić", "przestań poddawać wszystko w wątpliwość", "uwierz".
Patrząc na to z perspektywy czasu byłam naprawdę ciężkim przypadkiem. Moja próżność polegała na tym, iż wydawało mi się, że skoro raz pewne drzwi zostały otwarte to nigdy się nie zamkną. Owszem, drzwi nie tylko zostały otwarte, zostały wręcz wyważone, ale mój brak wiary, samozaparcia, moje piętrzące się wątpliwości wybudowały w ich miejscu grubą ścianę. Ścianę, która całkowicie odcięła mnie od tego, co powinno być najważniejsze - od duchowości.
A teraz, nie wiadomo skąd, nie wiadomo czemu, ktoś z drugiej strony dał mi do zrozumienia, że ścianę można zburzyć, że nie zostałam opuszczona, że mimo braku manifestacji ciągle byłam pod opieką.
I zamierzam wziąć dłutko i cierpliwie drążyć ten mur, bo nic na świecie nie jest warte tyle, co spływająca na nas, bezinteresowna i całkowicie wszechogarniająca miłość demonstrowana przez Przyjaciół z drugiej strony rzeczywistości
