O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 31 paź 2016, 18:45

jak myślisz dlaczego zobaczyłaś zakapturzonych? dlaczego pobrano Twój materiał genetyczny i coś więcej?

powiem coś co może wydać się Tobie hm.. dziwne
rodziny nie szukaj w biologii tworzenia , zobaczysz ją kiedyś i wtedy się zdziwisz, najpierw będzie szok, ale on mija dość szybko gdy poczujesz więź emocjonalną

masz ochronę i na pewno włos z głowy Ci nie spadnie z rąk innego człowieka ; Twoje potrzeby są odczytywane i zapewniane tak abyś przeszła w miarę spokojnie przez tę strefę; myślę, że gdybyś miała możliwość powrócenia do dnia narodzin i pierwszej myśli jaka się pojawiła wraz z Twoim życiem wiedziałabyś wszystko
ale pamięć ulatuje wraz z nowymi bodźcami jakie zaczynają na Ciebie napierać gdy się tu pojawiasz
jeśli nie miałaś wystarczająco uporu by zapamiętać choć jeden element to zostało zatarte i może budzić się i błądzić w pamięci jako mgliste wspomnienie

i jeszcze jedno, ograniczanie się do jednej rasy jest podstawowym błędem, wszechświat rozciągnięty jest tak, że posiada przeróżne formy istnienia,
nie sądzę abyś należała do zakapturzonych, ale do innej ,, rasy,, , która wg mnie stoi w opozycji do nich
wysnuwanie hipotez , że można tu podstawić proste systemy 0/1 jest infantylną próbą zmierzenia się z czymś niemierzalnym i niezidentyfikowanym - ale póki co
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: soldado » 31 paź 2016, 20:28

Mirek pisze:Czyli uważasz, że Jednak wieczne potępienie istnieje?

Nie wysnuwam tak dalece idacych wniosków, jednak nie zmienia to faktu, jaka jest natura tych istot.
W nas jest dobro jak i zło.
Taka z kolei jest nasza natura.
W tym wszystkim wazne nie jest kim jesteśmy, ale ważne jest kim nie jesteśmy.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3670
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 01 lis 2016, 06:11

danut pisze:neuron - Dobrze miarkuję co chcesz powiedzieć? Rozpoznałeś wreszcie Zosię?


sam nie wiem co chce powiedzieć , nie , nie rozpoznałem za to co chwila ktos nowy sie pojawia , co 2-3 dni ich odprowadzam i to srednio 3-4 na raz ...... znajoma stale to robi , ale zosi nie da sie ruszyc w zaden sposob jak narazie


Estia72 pisze:Wspomnialas znowu o zakapturzonych....


Natasza pisze:dlaczego zobaczyłaś zakapturzonych



kto to jest ? zakapturzony ...... co to za nazwa i czego ? kim oni są ? i dlaczego tak sie nazywają ?
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 01 lis 2016, 07:52

witaj neuron!

miałam styczność z zakapturzonym z 20 lat temu; tu na forum spotkałam tylko jedną osobę , a przynajmniej ta jedna ujawniła swoje z nimi zetknięcie - to jest Estia. O tym doświadczeniu pisałyśmy w zamkniętym temacie ,, Natasza doświadczenia ...,,

Przypomnę o tym, bo temat jest ważny

20 lat temu mieszkałam w domu moich rodziców, oddali mi swoją sypialnię. To była jedna z pierwszych nocy u nich. W czasie snu powiedzmy , że dość często a może zawsze, potrafię opuścić swoje ciało. Wtedy pojawił się przede mną ten zakapturzony. Stanął dosłownie twarzą w twarz ze mną ( odziany był w płócienny/lniany brązowy płaszcz, z kapturem mocno zaciągniętym na głowę) , odległość od niego może 30 cm max.

To było wtedy gdy nic nie wiedziałam o życiu i jeszcze mniej o tym co będę doświadczać i do jakiej wiedzy docierać.
Gdy go zobaczyłam pierwsze sekundy zajęło mi ogarnięcie szoku i zdziwienia kim to monstrum jest. Zanim zdążyłam porządkować myśli i analizować on odezwał się do mnie wypowiadając słowa , których wam nie przytoczyłam, prócz ogólnego zdania, że mi zagroził.

To co powiedział spowodowało , że chciałam zobaczyć jego twarz , miałam jedną szansę zobaczyć jak wygląda mój wróg.
Wtedy bez chwili wahania zajrzałam pod kaptur w jego twarz . On nawet nie protestował bo w tym właśnie momencie uniósł głowę i spojrzał mi prosto w oczy.
Twarz człekowata - pomarszczona jak u pewnej rasy psa. Nie umiem powiedzieć ile miał lat, płeć bardziej męska, i oczy - oczy miały czerwoną tęczówkę. Czy były to ,, szkła kontaktowe,, ? szkła ochronne , czy to były jego prawdziwe oczy ? nie wiem, były czerwone.

Byłam wyrwana natychmiast ze stanu snu. Po tym wszystkim , rozpoczął się kolejny etap - od teraz na jawie , w dzień i nocy, ale najczęściej wybierali wieczory.
W sypialni moich rodziców stały szafy. Zaczęły się demonstracje fizycznych oddziaływań na ten wymiar - szarpali drzwiami na moich oczach tak jakby chcieli je wyrwać - uciekałam wiele razy nawet z domu na ulicę. Tam oddychałam łapałam wdechy i wracałam jak ktoś wracał z rodziców.
Do tego dołączyli wydzwanianie nocne telefonu - jeden z nich stał w przedpokoju, drugi nad moją głową w sypialni. Musieli mieć ubaw niezły wybudzając naszą rodzinę o różnych porach nocy. Tata wyciągał wtyczkę. Później ją wkładał , parę dni spokoju, telefon znów dzwoni. Za każdym razem było połączenie i milczenie.
Której nocy gdy zadzwonił zaczęłam mówić do nich i wtedy odezwał się mechaniczny głos , mówiący w stylu : proszę czekać będzie kontakt- trzymałam tę słuchawkę siedząc na łóżku z 15 minut a głos powtarzał to samo zdanie - odłożyłam słuchawkę.

To było w dzień , ledwo weszłam do domu , zadzwonił telefon - odebrałam. Halo..- i po ciszy usłyszałam głos , nie to nie był głos, to był oddech pochodzący z daleka, osoby, która miała problem z powiedzeniem czegokolwiek. Osoba ta, ciężko oddychała, ale nie szybko, wręcz jakby miała problem z łapaniem oddechu, Nie rzuciłam słuchawką, zaczęłam do niej mówić, powiedziałam, że mają ujawnić kim są, że mam dość i nie chcę by wchodzili w moją przestrzeń kimkolwiek są.
Głos oddychał - to sprawiało mu ogromny problem, dyszał wolno, bardzo wolno, i gardłowo. Nieraz przestawałam go słyszeć by za chwilę powracał jakby się zbliżał do słuchawki. Nie uciekłam z domu. Pożegnałam tę osobę i odłożyłam słuchawkę. Z tym dniem skończyło się to, ale parę lat później wróciło ...

To co powiedział do mnie zakapturzony ma związek z ... moimi potomkami . To było rok temu? czas leci.
Mówiłam o tym także. Jakiś rok temu w środku nocy przeżyłam coś co nie było snem, to było jawą i miało swoje następstwa w tym, że przez kilka tygodni poddawana byłam leczeniu ginekologicznemu, a po kilku miesiącach wszystko wróciło do normy...

W środku nocy poczułam ostry ból leżałam na prawym boku, było gorąco, spałam tylko w krótkiej cieniutkiej halce.
Ten ból wyrwał mnie ze snu w sekundzie.

Słyszałam przypominające elektryczne trzaski wydobywające się z miejsca , w którym czułam metaliczny przedmiot wbity we mnie. Dźwięki, elektryczność, przedmiot we mnie - ból rozpierający moje ciało i już! trwało to krótko . Byłam przerażona i zdezorientowana , tak zdezorientowana jest najlepszym słowem do określenia czegoś czego nie rozumiesz a co właśnie się stało i nie masz czasu na analizę co to było, bo właśnie się skończyło . Zapaliłam światło i poszłam do łazienki. Nic żadnego śladu na ciele. Minęły z dwa tygodnie i ...musiałam iść do lekarza . Wykonano mi badania, w tym badanie krwi , przepisano leki . po ok 2 miesiącach wszystko wróciło do normy...

Takie doświadczenie prócz widzenia zakapturzonych miała Estia - jedyna kobieta na forum, która przeszła to co ja.

Kim są zakapturzeni? To pewna rasa - są różnice w budowie przynajmniej twarzy. Sądzę, że są jednymi z pierwszych na tej ziemi. Mają wpływ na funkcjonowanie lub podlegają tym , którzy mają takie możliwości i zatrzymują ludzi po drugiej stronie, by nie mogli dostać się do innego wymiaru.

Są też inni a nawet więcej niż jeszcze jedna rasa. Ci inni - to rasa , która nie mieszkała nigdy na ziemi- od nich mam 4 Strażników. I także dla nich ważne jest to co jest we mnie. To ta rasa zrobiła na mnie to coś co mnie bolało. Jednocześnie po tym co zaszło, otrzymałam rozjaśnienie wszystkiego . Spotkałam się z nimi
w obiekcie . Zostałam poinformowana w jaki sposób i co robią . Mogłam dotykać jednego z nich - w tym białosrebrnym kombinezonie.
Jego twarz nie ma naszego wyglądu - choć bardzo , bardzo zbliżony. Kolor buzi - nie szary, nie czarny, nie biały, ani nie czerwony, ani nie żółty.
Palce u dłoni boszee- długie, ciało bardzo szczupłe, smukłe, ja mam 170 cm , on był wyższy ode mnie . Potrafił okazać ziemskie poczucie humoru, ale głos innego mężczyzny - który mi się nie pokazał brzmiał tak, że moje pytania do niego były najpierw cenzurowane przez moją głowę aby nie narobić sobie wstydu- klasa, poziom tej istoty wymuszał na mnie zważanie na słowa.

To co ujawniam, to część jaką chciałam byście wiedzieli , że jest, że nasz świat nie kręci się po orbicie jaką znamy z książek.

dorzucę jeszcze jedną informację - choć chcę zachować pewne szczegóły dla siebie, jeśli pod kaskiem jaki miał na głowie kryły się włosy, to powiem, że musiały być w kolorze blond.. na kawałku buzi - kask był tak zrobiony że zakrywał czoło, oczy , nos , usta - odsłaniał kawałek policzka. Na policzku był zarost - ale skąpy, w kolorze właśnie blond. Wyglądało to niesamowicie na tle specyficznego koloru skóry - niesamowicie!!!!
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 lis 2016, 14:07

Natasza pisze:witaj neuron!

miałam styczność z zakapturzonym z 20 lat temu; tu na forum spotkałam tylko jedną osobę , a przynajmniej ta jedna ujawniła swoje z nimi zetknięcie - to jest Estia. O tym doświadczeniu pisałyśmy w zamkniętym temacie ,, Natasza doświadczenia ...,,

Przypomnę o tym, bo temat jest ważny

20 lat temu mieszkałam w domu moich rodziców, oddali mi swoją sypialnię. To była jedna z pierwszych nocy u nich. W czasie snu powiedzmy , że dość często a może zawsze, potrafię opuścić swoje ciało. Wtedy pojawił się przede mną ten zakapturzony. Stanął dosłownie twarzą w twarz ze mną ( odziany był w płócienny/lniany brązowy płaszcz, z kapturem mocno zaciągniętym na głowę) , odległość od niego może 30 cm max.

To było wtedy gdy nic nie wiedziałam o życiu i jeszcze mniej o tym co będę doświadczać i do jakiej wiedzy docierać.
Gdy go zobaczyłam pierwsze sekundy zajęło mi ogarnięcie szoku i zdziwienia kim to monstrum jest. Zanim zdążyłam porządkować myśli i analizować on odezwał się do mnie wypowiadając słowa , których wam nie przytoczyłam, prócz ogólnego zdania, że mi zagroził.

To co powiedział spowodowało , że chciałam zobaczyć jego twarz , miałam jedną szansę zobaczyć jak wygląda mój wróg.
Wtedy bez chwili wahania zajrzałam pod kaptur w jego twarz . On nawet nie protestował bo w tym właśnie momencie uniósł głowę i spojrzał mi prosto w oczy.
Twarz człekowata - pomarszczona jak u pewnej rasy psa. Nie umiem powiedzieć ile miał lat, płeć bardziej męska, i oczy - oczy miały czerwoną tęczówkę. Czy były to ,, szkła kontaktowe,, ? szkła ochronne , czy to były jego prawdziwe oczy ? nie wiem, były czerwone.

Byłam wyrwana natychmiast ze stanu snu. Po tym wszystkim , rozpoczął się kolejny etap - od teraz na jawie , w dzień i nocy, ale najczęściej wybierali wieczory.
W sypialni moich rodziców stały szafy. Zaczęły się demonstracje fizycznych oddziaływań na ten wymiar - szarpali drzwiami na moich oczach tak jakby chcieli je wyrwać - uciekałam wiele razy nawet z domu na ulicę. Tam oddychałam łapałam wdechy i wracałam jak ktoś wracał z rodziców.
Do tego dołączyli wydzwanianie nocne telefonu - jeden z nich stał w przedpokoju, drugi nad moją głową w sypialni. Musieli mieć ubaw niezły wybudzając naszą rodzinę o różnych porach nocy. Tata wyciągał wtyczkę. Później ją wkładał , parę dni spokoju, telefon znów dzwoni. Za każdym razem było połączenie i milczenie.
Której nocy gdy zadzwonił zaczęłam mówić do nich i wtedy odezwał się mechaniczny głos , mówiący w stylu : proszę czekać będzie kontakt- trzymałam tę słuchawkę siedząc na łóżku z 15 minut a głos powtarzał to samo zdanie - odłożyłam słuchawkę.

To było w dzień , ledwo weszłam do domu , zadzwonił telefon - odebrałam. Halo..- i po ciszy usłyszałam głos , nie to nie był głos, to był oddech pochodzący z daleka, osoby, która miała problem z powiedzeniem czegokolwiek. Osoba ta, ciężko oddychała, ale nie szybko, wręcz jakby miała problem z łapaniem oddechu, Nie rzuciłam słuchawką, zaczęłam do niej mówić, powiedziałam, że mają ujawnić kim są, że mam dość i nie chcę by wchodzili w moją przestrzeń kimkolwiek są.
Głos oddychał - to sprawiało mu ogromny problem, dyszał wolno, bardzo wolno, i gardłowo. Nieraz przestawałam go słyszeć by za chwilę powracał jakby się zbliżał do słuchawki. Nie uciekłam z domu. Pożegnałam tę osobę i odłożyłam słuchawkę. Z tym dniem skończyło się to, ale parę lat później wróciło ...

To co powiedział do mnie zakapturzony ma związek z ... moimi potomkami . To było rok temu? czas leci.
Mówiłam o tym także. Jakiś rok temu w środku nocy przeżyłam coś co nie było snem, to było jawą i miało swoje następstwa w tym, że przez kilka tygodni poddawana byłam leczeniu ginekologicznemu, a po kilku miesiącach wszystko wróciło do normy...

W środku nocy poczułam ostry ból leżałam na prawym boku, było gorąco, spałam tylko w krótkiej cieniutkiej halce.
Ten ból wyrwał mnie ze snu w sekundzie.

Słyszałam przypominające elektryczne trzaski wydobywające się z miejsca , w którym czułam metaliczny przedmiot wbity we mnie. Dźwięki, elektryczność, przedmiot we mnie - ból rozpierający moje ciało i już! trwało to krótko . Byłam przerażona i zdezorientowana , tak zdezorientowana jest najlepszym słowem do określenia czegoś czego nie rozumiesz a co właśnie się stało i nie masz czasu na analizę co to było, bo właśnie się skończyło . Zapaliłam światło i poszłam do łazienki. Nic żadnego śladu na ciele. Minęły z dwa tygodnie i ...musiałam iść do lekarza . Wykonano mi badania, w tym badanie krwi , przepisano leki . po ok 2 miesiącach wszystko wróciło do normy...

Takie doświadczenie prócz widzenia zakapturzonych miała Estia - jedyna kobieta na forum, która przeszła to co ja.

Kim są zakapturzeni? To pewna rasa - są różnice w budowie przynajmniej twarzy. Sądzę, że są jednymi z pierwszych na tej ziemi. Mają wpływ na funkcjonowanie lub podlegają tym , którzy mają takie możliwości i zatrzymują ludzi po drugiej stronie, by nie mogli dostać się do innego wymiaru.

Są też inni a nawet więcej niż jeszcze jedna rasa. Ci inni - to rasa , która nie mieszkała nigdy na ziemi- od nich mam 4 Strażników. I także dla nich ważne jest to co jest we mnie. To ta rasa zrobiła na mnie to coś co mnie bolało. Jednocześnie po tym co zaszło, otrzymałam rozjaśnienie wszystkiego . Spotkałam się z nimi
w obiekcie . Zostałam poinformowana w jaki sposób i co robią . Mogłam dotykać jednego z nich - w tym białosrebrnym kombinezonie.
Jego twarz nie ma naszego wyglądu - choć bardzo , bardzo zbliżony. Kolor buzi - nie szary, nie czarny, nie biały, ani nie czerwony, ani nie żółty.
Palce u dłoni boszee- długie, ciało bardzo szczupłe, smukłe, ja mam 170 cm , on był wyższy ode mnie . Potrafił okazać ziemskie poczucie humoru, ale głos innego mężczyzny - który mi się nie pokazał brzmiał tak, że moje pytania do niego były najpierw cenzurowane przez moją głowę aby nie narobić sobie wstydu- klasa, poziom tej istoty wymuszał na mnie zważanie na słowa.

To co ujawniam, to część jaką chciałam byście wiedzieli , że jest, że nasz świat nie kręci się po orbicie jaką znamy z książek.

dorzucę jeszcze jedną informację - choć chcę zachować pewne szczegóły dla siebie, jeśli pod kaskiem jaki miał na głowie kryły się włosy, to powiem, że musiały być w kolorze blond.. na kawałku buzi - kask był tak zrobiony że zakrywał czoło, oczy , nos , usta - odsłaniał kawałek policzka. Na policzku był zarost - ale skąpy, w kolorze właśnie blond. Wyglądało to niesamowicie na tle specyficznego koloru skóry - niesamowicie!!!!


Nataszo ich zainteresowanie to wlasnie ze wzgledu na te specyficzne DNA, dzieki niemu nie tylko moga tworzyc pewne hybrydy ale malo kto o tym mowi chyba jedynie niezyjacy juz super zolnierz Max Spiers ktory zmarl w Warszawie w niewyjasnionych okolicznosciach ,ze oni wyszukuja wsrod nas minusowcow rowniez specyficznych kobiet.... dzieki ktorym bede mogli sciagnac pewne istoty by sie reinkarnowali w "ziemskie skafandry" otoz te kobiety ze specyficznym DNA maja mozliwosc wlasnie przez te DNA mowiac ludzkim jezykiem "pomiescic" potezne byty , ma to zwiazek z wibracja itd. Miedzy innymi wedle pewnych zrodel matka Jezusa byla jedna z takich kobiet, tak samo jak matka Jana Chrzciciela, matka Buddy itd. na ziemi jest podobno tylko kilkanascie takich kobiet .

Co do zakapturzonych to faktycznie nie sa ta przyjemniaczki , ja pamietam tych zakapturzonych jeszcze ze wczesnego dziecinstwa i wtedy zawsze sie darlam w nieboglosy,... :lol: czesto pojawialy sie w moim pokoju wychodzac z sufitu.... a dalsza czesc historii z nimi juz znasz :)
Pewna osoba tutaj z forum poinformowala mnie nawet ze bylam 7 krotnie zabierana, ja pamietam 1 raz w realu jak pisalam i 1 raz w nocy w lozku , gdzie mialam identyczne doswiadczenie jak Twoje zwiazane z bolesnym eksperymentem... inne spotkania i podroze rowniez doswiadczalam ale mialy one inny charakter spotkania....Wracajac do watku z tego co mowi ta osoba z forum to stworzyli sobie z udzialem mojego DNA 3 hybrydy/dzieci , nie chce tutaj sie o tym za duzo rozpisywac bo to zbyt bolesny dla mnie temat... :? :cry: Co do problemow ginekologicznych ktore mialas po tych wizytach to rowniez potwierdzam :roll: tak jak setki innych kobiet ktore doswiadczaja takich spotkan.
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 01 lis 2016, 14:31

masz taki sam RH minus jak ja i do tego od zawsze masz podobne do moich doświadczeń w tym pobrano także i Twój materiał DNA i coś więcej- to nie jest sen, to jest rzeczywistość. Czułaś metaliczny przedmiot ? Ból jak dźgnięcie ?

czy zauważasz od najmłodszych lat pewną rzecz odnośnie tego, że każda osoba, która mogłaby Ci zaszkodzić jest usuwana z Twojego życia, z Twojego obszaru?
Czy widzisz pewną rzecz odnośnie mężczyzn i ewentualnych relacji w jakie mogliby wejść z Tobą?
Chcę to móc porównać z Twoimi doświadczeniami i wiele mi to powie.
Jesteś jedyną kobietą z jaką mogę mieć jakiekolwiek porównanie doświadczeń. Uważam to spotkanie za jedno z najważniejszych .

co do Max,a - posiadał wiedzę z którą się nie krył, jego śmierć nie jest przypadkiem.

zakapturzeni - ta rasa ROŚCIŁA SOBIE PRAWO DO MOICH POTOMKÓW !!!!!!!!TO ZDANIE POJAWIŁO SIĘ W TYM GDY STANĘŁAM TWARZĄ W TWARZ Z JEDNYM Z NICH!
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 01 lis 2016, 14:57

Estio zupełnie Cię w tym momencie nie rozumiem. Sama wkleiłaś link
http://sekrety-zdrowia.org/wplyw-emocji ... la-umyslu/ który zawiera istotne informacje i spojrzenie najnowszej nauki na rolę DNA . "Rosyjscy badacze nieoczekiwanie odkryli, że determinizm genetyczny to błędna teoria.
Zespół uczonych kierowany przez Piotra Gariajewa z Rosyjskiej Akademii Nauk udowodnił, że DNA jest rodzajem falowego biokomputera, który w sposób ciągły zbiera informacje, podobnie jak antena odbiera bodźce środowiskowe i może się transformować pod wpływem czynników zewnętrznych i wewnętrznych takich jak mowa czy nawet myśli. Pod wpływem oddziaływania odpowiednich częstotliwości, mowy i samych myśli możemy wpływać na metabolizm komórkowy, naprawiać lub całkowicie zregenerować uszkodzone geny bez manipulacji fizycznej i tym samym doprowadzić do procesu zdrowienia. Emocje pozytywne powodują rozciąganie helisy DNA – negatywne kurczenie."
I w kontekście tego piszesz - " te kobiety ze specyficznym DNA maja możliwość właśnie przez te DNA mówiąc ludzkim jeżykiem "pomieścić" potężne byty" - czy to się ze sobą nie kłóci i nie wydaje Ci się być bez sensu?. Ja już to pisałam, ze od tysięcy lat władczy i przedsiębiorczy ludzie tym uwięzieniem w materii, tym kłamstwem poddają sobie rzesze ludzi i na czele stawiają wybranych sposób siebie guru mamiących, boginie, bóstwa, pierwszych. Ty też obierasz tę drogę? Ja rozumiem, że pęd do postawienia się na ich stanowisku nadal może kusić niektórych ludzi ale miej oczy otwarte i spójrz na to co reprezentują sobą, ci niby inni od których niby tak wiele ma zależeć, a przykładów w dzisiejszym świecie wśród tych zajmujących się wróżbiarstwem, sekciarstwem i magia znajdziesz naprawdę wiele. Dawno zwróciłam na to uwagę, moje życie, przeżycia związane z zetknięciem się z tą materią pozwoliły mi na rozpatrzenie tej sprawy. Widzisz nawet moje nocne spotkanie z przybyszami, których Natasza i soldado na siłę próbowali utożsamić ze swoimi pokazały mi najistotniejszą rzecz, że nie ma to żadnego związku z innymi formami życia w kosmosie, bo nierozłącznie jest połączone z magią praktykowaną na Ziemi. Skoro ja ich wezwałam, lub bardziej przez ból i rozpacz po śmierci mojej mamy wyzwałam na pojedynek musieli mi pokazać to kto zaplątał ów rower, kto od wielu wieków wpływał na losy mojej rodziny - mimo że ta "mundra baba " broniąc się liczyła pewnie tylko na moją porażkę w rozwiązywaniu tej zagadki. Ale pomyliła się :) W podobny sposób jak na wielu forach myli się do tej pory wielu jej pomazańców zajmujących się tą niby wielką tajemną wiedzą, do której dopuszczeni mają być nieliczni. Tak bardzo się mylicie. Istoty o jasnych włosach - aniołowie Abrahama przywołani magicznym zlepianiem informacji ( teraz pewnie składacie ręce do Plejadian, to też to blondynki przewrotne?)- tak jasne w tym starożytnym świecie dzbany ze sztuczkami magicznymi aż się przelewały, tak bowiem działa nieprzyjaciel ludzkości - diabeł.
Cudownie rozpracowuje się wroga, gdy ma się swojego człowieka zmieszanego z nimi w tłumie, bo to tak jak znani z czasów wojny "specjalni agenci" i ich specjalne zadania, ale nie było innego sposobu by rozpracować tego co niszczy nas i naszą rzeczywistość wpisując tu fałszywe informacje, przekształcając nam przynależną formę, obarczając nas chorobami, niszcząc nam nasze miłości, itd. . A takim sposobem jak w linku tylko wykorzystując tę wiedzę wyłącznie w złym celu. Teraz i my tę wiedzę posiadamy, zrobię wszystko by przekazać ją największej liczbie ludzi, bo dzięki niej nie pozwolimy złym na zniekształcanie rzeczywistości. Boli mnie tylko to, że aż tak wielu jest w zmowie z nieprzyjaciółmi ludzi.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 01 lis 2016, 15:17

czasami się nie dziwię , że tak długo nie ujawniałam własnych doświadczeń.....cieszę się, że moje doświadczenia od dnia narodzin były w czasach gdy nie było internetu i ,, wiedzy,, z niej płynącej

Estio - rozumiem każde słowo jakie chcesz zapisać
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 lis 2016, 16:12

Natasza pisze:masz taki sam RH minus jak ja i do tego od zawsze masz podobne do moich doświadczeń w tym pobrano także i Twój materiał DNA i coś więcej- to nie jest sen, to jest rzeczywistość. Czułaś metaliczny przedmiot ? Ból jak dźgnięcie ?


Dokladnie Nataszo mam 0RH- , czulam dokladnie to co Ty z ta roznica ze cos tam troche dluzej grzebali...wtedy tez uslyszalam w myslach slowa ktore jeden wypowiedzial do drugiego " Nie rob tego bo to ja zabije" I skonczyli...

Natasza pisze:czy zauważasz od najmłodszych lat pewną rzecz odnośnie tego, że każda osoba, która mogłaby Ci zaszkodzić jest usuwana z Twojego życia, z Twojego obszaru?


Dokladnie tak , dzialy sie dziwne rzeczy w moim zyciu.....lacznie ze smiercia takiej osoby... :roll: Ponadto mam cos takiego ze od pierwszego spotkania czuje przy spotkaniu czy nowo poznana osoba stanowi jakies zagrozenie dla mnie i na tej podstawie podejmuje decyzje czy z taka osoba utrzymywac kontakty czy nie...

Natasza pisze:Czy widzisz pewną rzecz odnośnie mężczyzn i ewentualnych relacji w jakie mogliby wejść z Tobą?


Co masz konkretnie na mysli...??

Hmm moje relacje i podejscie do mezczyzn jest raczej bardzo specyficzne....i pewnie tym co napisze wywolam burze ;) :twisted:

Nie odczuwam potrzeby otaczania sie i wspierania na meskim ramieniu ;) Jestem zbyt samodzielna i niezalezna by wchodzic w zwykle relacje damsko-meskie Nataszo... ;)
Nie lubie byc uzalezniona od drugiej osoby w jakikolwiek sposob...
Ponadto rola ktora narzucono kobieta mi nie odpowiada... praczka , sprzataczka ,kucharka i kochanka obslugujacej mezczyzne 24h na dobe jakos mi rowniez nie lezy,partner tak ale na rownych zasadach a nie kolejne dziecko w domu...

Zwiazek dla mnie hmm....to taki ze kazdy z nas mieszka oddzielnie w swoim domu... gdy mam ochote to sie spotykamy i tyle, nie zgadzam sie na to by ktos mi ograniczal moje kontakty towarzyskie, mowil co mam robic i myslec, kiedy moge wracac do domu, czy w co mam sie ubierac itd. Kiedy chce wstaje, kiedy chce gotuje i sprzatam, kiedy mam ochote zamknac sie w domu przed swiatem zamykam sie i spedzam caly dzien w papciach przy pianinie, jak mi sie nic nie chce, nie robie nic i juz...i nikt mi nie truje i wmawia ze powinnam to czy tamto. Nie cierpie slowa "powinnas to czy tamto" , nie jestem w stanie "zniesc" mezczyzny na stale w domu....zawadza mi, przeszkadza i doslownie meczy psychicznie/fizycznie stala obecnosc . Od jakiegos dluzszego czasu nie czuje potrzeby rowniez by byc w zwiazku wogole i nie szukam by z kims byc.
Czuje sie dobrze sama ze soba . Moja rodzina i znajomi zwlaszcza z meskiego grona tego nie rozumieja... :roll:

Pewnie wielu teraz na mnie napadnie i powie ze to bardzo egoistyczne podejscie, nazwie mnie feministka itd. Ja nie jestem feministka :) , lubie meska energie i przebywac wsrod mezczyzn ,tyle ze nie czuje potrzeby by z kims byc ... i mam do tego prawo , to moje prawo do wyboru i wolnosci i zycia na warunkach jakie mi odpowiadaja, moze sie ktos z tym zgodzic lub nie.
Mezczyzni niestety chca posiadac kobiete na wlasnosc , robia sceny zazdrosci , roszcza sobie prawo do decydowania o nas....a ja mowie nie dziekuje :roll:

Sorry jesli jakis mezczyzna poczul sie dotkniety moimi slowami...to tylko moje widzenie swiata :)

Natasza pisze:Chcę to móc porównać z Twoimi doświadczeniami i wiele mi to powie.
Jesteś jedyną kobietą z jaką mogę mieć jakiekolwiek porównanie doświadczeń. Uważam to spotkanie za jedno z najważniejszych .

co do Max,a - posiadał wiedzę z którą się nie krył, jego śmierć nie jest przypadkiem.

zakapturzeni - ta rasa ROŚCIŁA SOBIE PRAWO DO MOICH POTOMKÓW !!!!!!!!TO ZDANIE POJAWIŁO SIĘ W TYM GDY STANĘŁAM TWARZĄ W TWARZ Z JEDNYM Z NICH!


Danut mamy owszem mozliwosc wplywania na nasze DNA , edytowania pewnych genow, wlanczania ich i wylanczania ale nie wszyscy ludzie maja identyczna pule DNA ,identyczny potencjal genowy (stad rozne grupy krwi i odczynniki RH) wiec nie masz mozliwosci wlaczyc /wylaczyc/edytowac czegos czego nie posiadasz i o tym mowie piszac o tych kobietach ktore posiadaja te specyficzne DNA/GENY :)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 01 lis 2016, 16:49

Estio - Danut mamy owszem mozliwosc wplywania na nasze DNA , edytowania pewnych genow, wlanczania ich i wylanczania ale nie wszyscy ludzie maja identyczna pule DNA ,identyczny potencjal genowy , wiec nie masz mozliwosci wlaczyc /wylaczyc/edytowac czegos czego nie posiadasz i o tym mowie piszac o tych kobietach ktore posiadaja te specyficzne DNA/GENY :)"

Re: nie tak to wygląda. Mój duch "wyświetla się na tej planszy" jaką jest Ziemia, emituje ze zbioru informacji ze źródła bratnich dusz i chce by to odwzorowywało o mnie prawdę. Ale w środowisku w jakim się znalazł działa na niego wiele sił - które mają inne swoje źródła, których cechują przeciwieństwa, brak spójności w działaniu i wreszcie te złe demoniczne, których cieszy tylko psucie tego planu i szkodzenie mu. Nie jest prawdą, że to otoczenie nie może włączyć, dołączyć, przekształcić informacji w obrazie. Ono to robi właśnie. W linku masz wspomniane o tym odkryciu w laboratorium co jest możliwe -"Jednym z eksperymentów jakie przeprowadzili naukowcy, było przeniesienie informacji zawartej w kodzie genetycznym salamandry na genom żaby bez użycia żadnej fizycznej ingerencji i skutków ubocznych. Przy pomocy promienia lasera i mowy przekształcili embrion żaby w zarodek salamandry – chociaż obydwa zarodki były w hermetycznie zamkniętych pojemnikach."
Zatem zamiana chorób, przypadłości, ba nawet wyglądu tu może z powodzeniem zachodzić i tym sposobem jaszczury, kaptury i inne pokraki mogą zmieniać swój wygląd i prezentować się w żywych ludziach jako zgrabne, ładne, zdrowe postaci. Czego może mieć lub nie mieć organizm? Cóż to od organizmu zależy skoro steruje nim programator? Skoro wszystko w tym "mechanizmie" można zmienić, a operuje się nim w zależności od możliwości zapisania w nim informacji? Tak, tak, tak - to wszystko są rozgrywki na poziomie ducha, wojny, ataki, kształtowanie się, ale istoty, które nie mają możliwości dotarcia do prawdziwie dobrych wartości uczuć będą wielkie możliwości przypisywały aparatom, bo tego ducha nie znają i dotrzeć do niego nie potrafią. Zatem będą przeprowadzać te durne zabiegi mechaniczne i tworzyć hybrydy co już przed potopem okazało się największym niewypałem i skończyło zagładą.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość