O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 01 lis 2016, 23:06

Natasza pisze:
dziękuję tym najodważniejszym - to jedna z cech tych, którzy mają kontakt z Nimi w kapturach i takich co noszą kombinezony białosrebrne, a żeby być jeszcze bardziej precyzyjnym - tkanina ma odcień perłowy, rękawice od środka - beżowe

danut , nie wiem, czy 6 % populacji pochodzi od innej rasy, wiem , że mam z nimi kontakt - kimkolwiek są - a przypomnę nigdy nie powiedzieli skąd są i jak się nazywają - nie wiem bo już bym wam to ujawniła - co więcej, nie wam ale całemu światu i może dlatego tę informację zachowają przede mną z daleka


Skąd są, kim są .. Cała rzeczywistość ziemska i pewnie nie tylko ona jest tworzona informacją, informacją którą interpretuje i rozumuje dana świadomość. To ona nadaje jej wygląd, znaczenie, kształty Każdy obraz jest przetworzonym przez umysł odbitej od skupionej już żywej informacji, lub od wykonanej rzeczy fali świetlnej przenoszącej te informacje, impulsy. Każdy kształt, barwa pomimo małych różnic w interpretacji przez umysły ludzkie jest układany przez osobiste pojmowanie i objęcie tego swoją świadomością. Gady, płazy widzą ciepło, promieniowanie ultrafioletowe i tylko tak odbierają rzeczywistość, wszystko według, zwłaszcza, temperatury środowiska jest przez nie rozpatrywane. Kosmici, kaptury, panowie w długich jak czarodziej płaszczach i kapeluszach, czerwone mikołajowe ludki, krasnoludki, wodniki, wampiry, południce, chochliki, demony to wszystko ułożenie w obraz informacji, której człowiek się boi, jest dla niego nieziemska, straszna, mająca władzę nad biednym zagubionym człowiekiem, a obraz ten świetnie symbolicznie oddaje to jak jego osobiste pojmowanie tych nieziemskich, odległych spraw mu się prezentuje. Kim są i skąd są te dziwaczne postaci - powstają z naszych myśli, emocji, uczuć, pragnień, strachu, bólu i nie opuszczają Ziemi.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 01 lis 2016, 23:13

Estio gdybyś tylko miała możliwość odzyskania pamięci z chwili narodzin - miałabyś pełny obraz

zostałaś w pewien sposób odcięta od swojej rodziny ( przygotuj się , że nie będą przypominać ludzi- ale szok minie bo zastąpią go niesamowite uczucia )
bo inaczej nie mogłabyś zrobić w spokoju tego do czego zgodziłaś się tu przybyć

jedno z moich najwcześniejszych wyjść z ciała mogło być w wieku ok 2, 3 lat - zostałam tak jak Ty odcięta i dopiero w wieku 17 lat zaprosili mnie do siebie
wtedy ich nie rozpoznałam, a strach jaki wzbudzała ich odmienność nie jest do przełożenia na język jaki znam

celem nie jest mówienie o nich i udowadnianie , że są - ich działanie jest obok a nie z
celem jest obserwacja, analiza i dopasowanie
materiał genetyczny jest modyfikowany, zmieniany i nie chodzi o implementację tu ... ale TAM
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 lis 2016, 23:43

Natasza pisze:Estio gdybyś tylko miała możliwość odzyskania pamięci z chwili narodzin - miałabyś pełny obraz

zostałaś w pewien sposób odcięta od swojej rodziny ( przygotuj się , że nie będą przypominać ludzi- ale szok minie bo zastąpią go niesamowite uczucia )
bo inaczej nie mogłabyś zrobić w spokoju tego do czego zgodziłaś się tu przybyć

jedno z moich najwcześniejszych wyjść z ciała mogło być w wieku ok 2, 3 lat - zostałam tak jak Ty odcięta i dopiero w wieku 17 lat zaprosili mnie do siebie
wtedy ich nie rozpoznałam, a strach jaki wzbudzała ich odmienność nie jest do przełożenia na język jaki znam

celem nie jest mówienie o nich i udowadnianie , że są - ich działanie jest obok a nie z
celem jest obserwacja, analiza i dopasowanie
materiał genetyczny jest modyfikowany, zmieniany i nie chodzi o implementację tu ... ale TAM


A wiesz Nataszo ,ze to samo mowi Aron z youtube, nie wiem ja jakos to zawsze odrzucalam....choc podswiadomie jakos wiem i czuje ze nie mam postaci ludzkiej, choc tez nie widze Nataszo jakiejs innej postaci... :roll: postrzegam siebie raczej jako obecnosc niz jakas konkretna forme...i wiem ze mam mozliwosc przybierac rozne formy w swiecie ducha jesli chce....nawet ten obraz przedstawiony w "Nasz dom" do mnie nie przemawia, uwazam ze nadal istoty tam przebywajace sa mocno zwiazane z ziemskim zyciem i dlatego projektuja nieswiadomie obraz czlowieka gdyz nie maja pamieci o swoim duchowym prawdziwym pochodzeniu, dotyczy to zwlaszcza 4 wymiaru.
Wiem Nataszo ze uwazasz ze jestesmy kosmitami , mamy kosmiczne rodziny ale ja to widze na jeszcze glebszym poziomie gdzie juz nie istnieja zadne materialne formy, czy pol materialne formy, uwazam ze wszechswiat materialny to obsunieta energia/zamrozona energia/obnizona energia do poziomu OM , natomiast naszym prawdziwym domem jest tylko wylacznie swiat ducha i w tym kontekscie jestesmy wszyscy rowni :)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 02 lis 2016, 00:06

No własnie. Kosmici tak jak i my to formy skupionej w dany obszar informacji, zatem oni są zależni od tego kto ją odbiera, bo to on nadaje jej kształty. Ich obraz/ kształty, wygląd produkuje świadomość jednostki, lub grupy. Dla istot o odmiennych świadomościach będą oni kimś o zupełnie innym wyglądzie. Estio to nie jest możliwe co piszesz ".i wiem ze mam możliwość przybierać rożne formy w świecie ducha jeśli chce.... bo Ty możesz jedynie zmieniać swoje postrzeganie siebie, lub nawet wpływać na postrzeganie ciebie przez innych i to się nazywa zakłócanie prawdziwej informacji, która jest słana jak piszesz ze świata ducha, że źródła, z jej pochodzenia. Czym jest to źródło - jest umysłem, jest zbiorem wszelkich informacji oczyszczonych z doczepień, przemalowań, fałszywości. Czy jest materialne, czy nie - jak to ugryźć skoro to my tutaj nie jesteśmy materialni w pojęciu mechanizmu, rzeczy, rzeźby, bo jesteśmy wciąż zmieniającym się emitowanym obrazem, odbiciem ale kogo/czego? To Jego trzeba poznać, a podobno ma postać ludzką i nasza świadomość do tej ma się zbliżać.
Tam się oczyszcza i widzi prawdziwie, a wszelkie zmutowane, czy powykręcane, czy celowo przez kogoś zmieniane postaci najprawdopodobniej do tego źródła się nie dostaną. Zatem to nie duch ludzki nie może opuścić tej "naszej strefy" a wytwory myśli i ich sposoby kształtowania rzeczywistości przez umysły istot od niego oderwanych, przejmujących pod siebie nad rzeczywistością panowanie i w tej jednej uwięzionych.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 lis 2016, 09:11

danut pisze: Kosmici tak jak i my to formy skupionej w dany obszar informacji, zatem oni są zależni od tego kto ją odbiera, bo to on nadaje jej kształty. Ich obraz/ kształty, wygląd produkuje świadomość jednostki, lub grupy. Dla istot o odmiennych świadomościach będą oni kimś o zupełnie innym wyglądzie.



to co wam przedstawiam ( stopniując informacje) jest totalnym zaprzeczeniem Twojej tezy;
poruszasz swoje twierdzenia koncentrując je wokół jednego sloganu ,, myślokształt,,
przyjrzyjmy się zatem jemu temu czemu dajesz wiarę

,, kosmici tak jak my to forma informacji zależna od tego kto ją odbiera,, -
wg twojej opinii jesteśmy /wyglądamy tak jak wygląda postrzeganie odbiorcy patrzącego na dany obiekt

nie, wyglądasz tak jak sama siebie stworzysz , wykreujesz i ukażesz publice
formą twojego myślokształtu jestem teraz ja dla ciebie - bo wykreowałaś w swojej wyobraźni mój obraz na podstawie zapisywanych przeze mnie treści
masz pewne dane dot.mojego wyglądu i to ci daje wykreowane przez twoją wyobraźnie moje portfolio
co więcej
gdybyś mnie zobaczyła dokonasz retrospekcji umysłowej - kt będzie trwała ułamki sekund - i będzie niczym innym jak konfrontacją myslokształtu z moim realnym wyglądem fizycznym , namacalnym, mierzalnym, porównywalnym, itp itd
czy to koniec ?
nie
twój myslokształt zostanie zmodyfikowany i co więcej dalej podlegający zmianom zależnym od twojego postrzegania mnie samej - możesz na podstawie wyglądu nadawać mi etykietki, od takiej po taką
ale czy ja będę myslokształtem ? nie będę miała wygląd , który uwiecznię na fotografii i gdybym zaginęła ludzie będą szukać mnie - mojej konkretnej postaci jednakowej w opisie dla każdego człowieka na ziemi i poza nią , nikt nie będzie szukał mnie na podstawie twojego myślokształtu
myślokształt więc o jakim ty mówisz to wyobraźnia nie mająca nic wspólnego ze stanem faktycznym

piszesz także coś niepokojącego, że to co ktoś widzi jest jego odbiciem , jest złem itp
to bardzo posunięta teza , posunięta w błędzie

nie można mylić fatamorgany, zaburzeń psychicznych, dysfunkcji czasowej i stałej z rzeczami mającymi swoje realne, namacalne zajście w świecie , o których nie napisano jeszcze ani jednej książki, napisano tezy i tezami zostaną na kolejne wieki
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 lis 2016, 09:29

Estia72 pisze:
A wiesz Nataszo ,ze to samo mowi Aron z youtube, nie wiem ja jakos to zawsze odrzucalam....choc podswiadomie jakos wiem i czuje ze nie mam postaci ludzkiej,

jestem przekonana, że nie masz postaci takiej w jakiej w tej chwili tkwisz, cieszę się także , że jest ktoś kto mówi podobnie do mnie- mr Aron

choc tez nie widze Nataszo jakiejs innej postaci... :roll: postrzegam siebie raczej jako obecnosc niz jakas konkretna forme...i wiem ze mam mozliwosc przybierac rozne formy w swiecie ducha jesli chce....nawet ten obraz przedstawiony w "Nasz dom" do mnie nie przemawia, uwazam ze nadal istoty tam przebywajace sa mocno zwiazane z ziemskim zyciem i dlatego projektuja nieswiadomie obraz czlowieka gdyz nie maja pamieci o swoim duchowym prawdziwym pochodzeniu, dotyczy to zwlaszcza 4 wymiaru.
tak jeśli pozostaniesz wyciągnięta z ciała jako świadomość możesz przybierać różne formy, zmarli najczęściej pokazują się w czymś co im utkwiło w pamięci jak ich identyfikator, moja babcia Christine zawsze ma przy sobie małą torebkę, i korale na szyi, nienaganną fryzurę itp, podobnie jak jej zachowanie, wcale się nie zmieniło

Wiem Nataszo ze uwazasz ze jestesmy kosmitami , mamy kosmiczne rodziny ale ja to widze na jeszcze glebszym poziomie gdzie juz nie istnieja zadne materialne formy, czy pol materialne formy, uwazam ze wszechswiat materialny to obsunieta energia/zamrozona energia/obnizona energia do poziomu OM , natomiast naszym prawdziwym domem jest tylko wylacznie swiat ducha i w tym kontekscie jestesmy wszyscy rowni :)


być może, być może, istotnie jedno ze spotkań przed tymi ok 10 postaciami było właśnie na poziomie ,, ducha,, nie materii - nie mieli ciał, choć to z czego byli zbudowani - żyło , ewidentnie widziałam ruszające się w tej ,, antymaterii,, cząstki
pozostaje jedna kwestia do wyjaśnienia - heh , jaka jedna , z tysiąc kolejnych czeka w kolejce
- do czego potrzebne jest to co mamy w sobie, skoro jesteśmy niefizyczną formą istnienia?
im nie zależy na byciu tu w tej lokalizacji, zabrano z naszych ciał materiał do rozrodu , gdyby chodziło o samo DNA mogli zabrać skórę, włosy, oni sięgnęli głębiej
czy tworzą ciała tam dla siebie? futerały? czy może tworzą nowe życie w innej części wszechświata? tworząc i napełniając nowe ziemie i nowe niebo- po wielu testach i oni doszli do większej wprawy - mając gotowe materiały DNA można nad nimi pracować i tworzyć lepsze ciała ; być może miejsce , w którym zasiedlają nowe terytoria nie mają człekowatych by można było na ich podstawie tworzyć hybrydy, wykorzystuje się to co się wypracowało wcześniej
może , może , może
ziemianie mają także swój cel - jest nim MARS ; będziemy kolonizować sami nowe planety -ale zajmie nam to 400 lat? może mniej , trzymam kciuki za pierwszą ekspedycję - a może być to bilet w jedną stronę
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 02 lis 2016, 11:02

Obrazek
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 02 lis 2016, 11:20

Natasza pisze:
danut pisze: Kosmici tak jak i my to formy skupionej w dany obszar informacji, zatem oni są zależni od tego kto ją odbiera, bo to on nadaje jej kształty. Ich obraz/ kształty, wygląd produkuje świadomość jednostki, lub grupy. Dla istot o odmiennych świadomościach będą oni kimś o zupełnie innym wyglądzie.



to co wam przedstawiam ( stopniując informacje) jest totalnym zaprzeczeniem Twojej tezy;
poruszasz swoje twierdzenia koncentrując je wokół jednego sloganu ,, myślokształt,,
przyjrzyjmy się zatem jemu temu czemu dajesz wiarę

,, kosmici tak jak my to forma informacji zależna od tego kto ją odbiera,, -
wg twojej opinii jesteśmy /wyglądamy tak jak wygląda postrzeganie odbiorcy patrzącego na dany obiekt

nie, wyglądasz tak jak sama siebie stworzysz , wykreujesz i ukażesz publice
formą twojego myślokształtu jestem teraz ja dla ciebie - bo wykreowałaś w swojej wyobraźni mój obraz na podstawie zapisywanych przeze mnie treści
masz pewne dane dot.mojego wyglądu i to ci daje wykreowane przez twoją wyobraźnie moje portfolio
co więcej
gdybyś mnie zobaczyła dokonasz retrospekcji umysłowej - kt będzie trwała ułamki sekund - i będzie niczym innym jak konfrontacją myslokształtu z moim realnym wyglądem fizycznym , namacalnym, mierzalnym, porównywalnym, itp itd
czy to koniec ?
nie
twój myslokształt zostanie zmodyfikowany i co więcej dalej podlegający zmianom zależnym od twojego postrzegania mnie samej - możesz na podstawie wyglądu nadawać mi etykietki, od takiej po taką
ale czy ja będę myslokształtem ? nie będę miała wygląd , który uwiecznię na fotografii i gdybym zaginęła ludzie będą szukać mnie - mojej konkretnej postaci jednakowej w opisie dla każdego człowieka na ziemi i poza nią , nikt nie będzie szukał mnie na podstawie twojego myślokształtu
myślokształt więc o jakim ty mówisz to wyobraźnia nie mająca nic wspólnego ze stanem faktycznym

piszesz także coś niepokojącego, że to co ktoś widzi jest jego odbiciem , jest złem itp
to bardzo posunięta teza , posunięta w błędzie

nie można mylić fatamorgany, zaburzeń psychicznych, dysfunkcji czasowej i stałej z rzeczami mającymi swoje realne, namacalne zajście w świecie , o których nie napisano jeszcze ani jednej książki, napisano tezy i tezami zostaną na kolejne wieki


Nataszo zrobiłaś wywód zupełnie dla mnie nie zrozumiały, może ktoś zrozumie co napisałaś w tym poście , bo ja niestety nie.

wyglądamy tak jak wygląda postrzeganie odbiorcy patrzącego na dany obiekt - odpowiadasz -nie, wyglądasz tak jak sama siebie stworzysz , wykreujesz i ukażesz publice - Czyżby odbiorca był twórcą? A dalej przedstawiłam mechanizm widzenia, o którym możesz gdziekolwiek dziś poczytać, bo jest rozpoznany. Co to ma do myślokształtu? I kto tu wszystko pomylił, informacje przeze mnie zapisane pomieszał?
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 lis 2016, 13:42

powołałaś do dyskusji teorię myślokształtu, następnie o informacji itp itd, które są twoją oceną opisywanych przez innych doświadczeń


nie wyobrażam sobie wogóle próby podważania czyiś przekazywanych doświadczeń gdy samemu nic się takiego na oczy nie widziało ani uchem nie słyszało
można stawiać pytania, zastanawiać się , rozważać tak jak czynię to z takimi osobami m.in. jak Estia i soldado
warto abyś się przyjrzała takim rozmowom i fajnie gdybyś wyciągnęła pozytywne dla siebie wnioski na przyszłość

dyskusja partnerska jaką stosujemy ma na celu przede wszystkim szacunek do rozmówcy za to, że ujawnia się i konstruktywne wyciąganie dla nas wszystkich wniosków- uwielbiam dlatego z Nimi rozmawiać- zawsze! i co więcej- wierzę w każde wypowiadane przez Nich słowa- każde!!!! nie mam ani cienia wątpliwości co do tego, że wszystko o czym mówią przeżyli
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 02 lis 2016, 13:50

Nataszo szacunek do rozmówcy w twoim pojmowaniu to aprobata tego co Ty napiszesz. Wszystko co nią nie jest to brak do ciebie szacunku. Zatem wyłączam się z tej żałosnej rozmowy, przede wszystkim jeszcze dlatego, ze nie rozumiesz słowa pisanego, przekręcasz zdania i zastępujesz znaczenia pojmowaniem wziętym z chmur. I nie mam zamiaru stawiać Ci pytań i uznawać Ciebie za swoją nauczycielkę, to powinnaś zrozumieć. Ja mam swoje zdanie i potrafię samodzielnie oceniać sytuacje. Żegnam.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości