Zastanawiałem się jak odpowiedzieć na pytanie czy uważam Was za złych.
Spróbuje to jakoś wyjaśnić.
Człowiek jest zbudowany z dwóch świadomości i dusz, czyli pozytywnej i negatywnej, przynajmniej kiedyś tak było.
Jedni rozwijali w sobie tę ciemną stronę, inni jakoś się przed tym bronili.
Obecnie na ziemi żyje około 4 miliardy osób u których nie można się doszukać choćby tysięcznej części jasnej duszy.
Została zdemontowana i po prostu nie idzie znaleźć.
Reszta ma jeszcze jakąś tam część tej pozytywnej, ale też jest tego nie wiele.
Ale zostawmy to.
Teraz weźmy kogoś hipotetycznego kto ma 1,1% jasnej duszy.
Ta wielkość nie zabezpiecza zasilania w energie życia i taka osoba zdobywa ją od innych.
Ci inni nie są z tego zadowoleni bo im też brakuje, a tu jeszcze jakaś zgraja im ją zabiera i na dodatek szpikuje destrukcyjnymi energiami, bo skoro jest tylko 1,1% pozytywu a reszta to negatyw, to jaką opinię będzie miał o kimś takim ten okradany.
Inna oczywiście hipotetyczna osoba ma 0,9%, następna 1%
Tacy ludzie nie przyznają racji temu kto ma około 100% pozytywnej duszy bo ta ich czarna część ma odpowiednią siłę przekonywania aby do tego nie dopuścić.
Aby się przeciwstawić, ktoś musiałby mieć niesamowita siłę woli i wytrwałość, ale jak, skoro się uważa że to co się robi jest pozytywne.
Jak z tego wybrnąć? - oto jest pytanie.
Ci ze 100% pozytywnej duszy, a jest kilka takich osób na planecie, może by i pomogli bo mają pewne możliwości, ale nie komuś kto z nimi walczy na dzień dobry.
Ciężki temat do rozgryzienia.
Każdego szkoda ale na siłę, bez obopólnej,dobrowolnej współpracy takich spraw się nie rozwiąże.
Ci którzy opowiedzieli się po jasnej stronie dostają pomoc i wyjdą z matni zła za jakiś czas.
Jakimś rozwiązanie będzie pewnie rozwarstwienie poziomów, bo wtedy pozytywni pójdą w swoją stronę, a negatywni w swoją, ale jak bez energii będą się czuli to ja nie wiem.
