Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 24 lip 2016, 16:24

Orobas pisze:
danut pisze:Magia została już rozpracowana :D Wiem kto może zobaczyć demony i z jakiego powodu.
Przedmówco to jest mój temat i mogę ciągnąc go w nieskończoność, jak chcesz. :D


Opowiedz coś więcej o tym, jestem ciekawy :)


Pisałam już wiele razy o tym jak rzeczywistość jest zależna od świadomości.
Sama świadomość dzieli się na podświadomość, świadomość czuwającą oraz nadświadomość. Nad świadomość jest wyidealizowanym obrazem danego człowieka, mądrym, roztropnym, pozbawionym wad. Rozwiązuje problemy, podpowiada, kieruje danym życiem, zasila je, pełni funkcje nadzorczą nad jego przejawianiem się w działaniu przy wykorzystywaniu swojej czuwającej świadomości. Ta z kolei jest narażona na odbiór bliższy z otoczenia, nastawiona na jego poznawanie, łączenie się z innymi świadomościami, współdziałanie w środowisku, w którym się zanurzyła, z niego czerpanie, od niego uczenie się aż po częste zatracenie funkcji odbioru swojego prawdziwego źródła( patrz - nad świadomość) Często też następuje pomiędzy nimi konflikt. Polega on na tym, że próbę przejmowania nad świadomością czuwającą kontroli przejmuje podświadomość, a więc to co właśnie spowodowało ten konflikt - koło zostaje zamknięte, znajdujemy się w matni). Id nazywane często brzuchem matki chce zachowywać się jak super ego, sfera biologiczna bierze w nim górę, wszelkie popędy, przerosty ambicji, zwierzęce instynkty, a przy tym rywalizacja i strach o swój byt zaczynają oddziaływać na ludzkie zachowania, na osobowość danego człowieka i na widzenie przez niego rzeczywistości. Wszystko to dzieje się jednak w podświadomości danego człowieka, tak że on sam nie zdaje sobie z tego sprawy. Mówi się, ze lęk powodujący zaburzenia po prawidłowym rozpoznaniu jego przyczyny przez tę osobę zostaje pokonany i wtedy świadomość danego człowieka wygrywa z podświadomością. Bardzo często powodem takiego stanu rzeczy jest niewłaściwy proces wychowania i strachy dzieciństwa, wpajanie nieświadomemu świata dziecku niewłaściwych wartości i przekonań, które kształtują odpowiednie połączenia neuronowe w mózgu a te z kolei wybierają model łączenia ze sobą informacji i kojarzenia ich ze sobą w odpowiedni sposób. Tak więc - np. straszenie demonami, babą jagą, ukazywanie demonicznych postaci w dzieciństwie w połączeniu ze swoim wyidealizowanym systemem wartości i każdą rzeczą, którą odgrywając role społeczne spychamy w podświadomość, bo nie wypada, tłamsimy, bo się odzywa, w nas siedzi a jest złe, z którą walczymy przez próbę zakrycia jej i odrzucania - daje efekty takich demonicznych wizji i zniekształconych obrazów. Kiedyś dawno oglądałam film powstały w oparciu o bardzo dobre prace psychologiczne i przy współpracy psychologów pt. "Siedem grzechów głównych". Choc był to horror, świetnie przedstawiał tę sprawę. W tym rozpatrywaniu, wiem że tu na forum idziemy dalej, zaglądamy do innych rzeczywistości - i w tym ujęciu można przyjąć, ze ten sam mechanizm będzie odpowiadał również za naszą rzeczywistość pośmiertną, bo jak pisaliśmy z innym userem tu w innym temacie - podobne przyciąga podobne, a nasze przeświadczenia i przekonania kierują nas w odpowiedni model rzeczywistości z którą się połączymy i do której przysposobimy by należeć.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Arronax » 25 lip 2016, 11:49

Jak mamy lęk odnośnie naszej starości, opuszczenia nas przez bliskich zmarłych idp to trudno go pokonać. Możemy sobie mówić, że oni są, że będzie dobrze, że będziemy zdrowi, że spotkamy się tam po drugiej stronie... Ale nie zawsze jest łatwo.
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 25 lip 2016, 14:14

Arronax pisze:Jak mamy lęk odnośnie naszej starości, opuszczenia nas przez bliskich zmarłych idp to trudno go pokonać. Możemy sobie mówić, że oni są, że będzie dobrze, że będziemy zdrowi, że spotkamy się tam po drugiej stronie... Ale nie zawsze jest łatwo.


Zgadza się. Jesteśmy w drodze uczenia się, przysposabiania i poznawania działania programów w tym systemie. Dopiero, gdy poznamy to jakie warunki musimy spełniać, by działał on najlepiej jak potrafi i odkryjemy możliwość współtworzenia najlepszej z możliwych rzeczywistości, życie stanie się dla nas o wiele łatwiejsze. Wiara w darmowy błogi raj i spokój po śmierci to mrzonki. Będzie tak jak jesteśmy w stanie poznać, rozumieć i zaistnieć w każdej z rzeczywistości, nie ma chleba bez mąki, ani nic za darmo.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Arronax » 25 lip 2016, 16:28

Ale po śmierci dostajemy kolejne szanse, i kolejne ... Zobaczymy nasz trud i będziemy się kiedyś cieszyć efektami ...
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 25 lip 2016, 16:47

Arronax pisze:Ale po śmierci dostajemy kolejne szanse, i kolejne ... Zobaczymy nasz trud i będziemy się kiedyś cieszyć efektami ...

Też tak myślę.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Kris » 08 sie 2016, 11:21

No dobra , napiszę czasem coś, ale nie mam zamiaru wdawać się w bezowocne dyskusje.

Od dawna opisuje budowę systemu energetycznego człowieka i tego jak on działa.
Tak na prawdę mamy je dwa, jeden ten który łączy i działa z cywilizacją miłości i drugi niejako bliźniaczy który pracuje na energii nienawiści i pochodnych.
Obydwa mają czakry i kanały energetyczne, coś jakby lustrzane odbicia.
W zależności w którą stronę się zwrócimy, ten system wspieramy i tacy się stajemy jaki żeśmy wybrali.
Szkodzenie innym, złorzeczenie, okradanie, robienie jakiejkolwiek krzywdy rozbudowujemy ten nienawiści.
W takim wypadku nasz system energetyczny pozytywny jest stopniowo przebudowywany na ten zły i w końcu gdy już całkowicie zlikwidujemy ten od miłości stajemy się czystym złem z dwoma negatywnymi kopiami.
W dłuższej perspektywie prowadzi to do destrukcji, bo można go zasilać do puki się dysponuje ciałem fizycznym a to jest ograniczone w czasie choćby przez czas istnienia życia na planetach.
Na przykład z tego co się dowiedziałem nasz układ słoneczny i życie na nim skończy się za 6 000 000 000 lat i jeśli ludzie nie wyemigrują na inne młodsze układy słoneczne i ich planety, to będzie koniec inkarnowania się.
Jako struktury wyłącznie duchowe poczekamy sobie na następny etap którym będzie z dużą dozą prawdopodobieństwa wizyta wraz z resztkami okładu słonecznego w czarnej dziurze.
Czarna dziura ma specyficzne zadania i właściwości, którymi jest zmielenie i zmienienie na czystą energię tego co się duchowo nie rozwinęło w miłość jak i reszek materii.
Dalej z tej czystej energii, po nazwijmy to ostygnięciu, znów powstaną nowe układy słoneczne i ci którzy nie zdali egzaminu z miłości będą od nowa tworzyli życie i przez kolejne miliardy lat uczyli się go, aż się naucza miłości, albo kolejny raz wylądują w czarnej dziurze i od nowa będą powtarzali cykl, i tak do skutku.
Cywilizacje które rozwiną technikę do poziomu umożliwiającego ekspansję na inne planety, a następnie do innych układów słonecznych, mogą przedłużyć swoje istnienie ale wpadną w swego rodzaju pułapkę uwstecznienia technicznego jak i intelektualnego jak to się stało z cywilizacjami z choćby planet układu słonecznego.
Weźmy tych z Wenus.
Przylecieli sobie na Ziemię aby się ratować od zagłady którą wywołali na swojej planecie poprzez niemądrą gospodarkę jej zasobami i zatruwanie życia biologicznego na niej.
Po prostu sami się załatwili na amen , a sondy kosmiczne pokazują do jakiej destrukcie potrafili doprowadzić całą planetę.
Mieli wysoką technikę, pobudowali piramidy i inne budowle które miały im zapewnić zasilanie w energie, szkoda że są to budowle działające na negatywnych wibracjach, bo na takich żyją nasi goście.
Doprowadzili do wymarcia pierwotnych mieszkańców Ziemi ale skoro pozbawili ich ciał, to ci zaczęli się unkarnować w ciałach gości i cała rasa Wenusjan przez to stopniowo się uwsteczniła.
Ci którzy mieli świadomość tego co się dzieje i byli pozytywni, zaczęli się bronić, próbowali trochę uczyć tę część mniej inteligentną, ale co się spodziewać po małpoludach choćby w doskonalszych ciałach.
Stopniowo zostali wybici, a populacja wróciła z poziomu technicznego do jaskiń i kamienia łupanego.
Jednakże pamieć techniki jaką dysponowano dawniej stopniowo wraca, co widać po wynalazkach jakie są wdrażane na Ziemi, ale nie idzie za tym rozwój duchowy w stronę miłości, może nie całkiem bo 10% się rozwija, ale to trochę mało aby zatrzymać technologie i zapędy wojenne obecnej mieszaniny różnych cywilizacji.
Z tego co nam się udało dowiedzieć to polecimy na inne układy słoneczne, jest taka wersja przyszłosci.
W przyszłosci będą to planety z czterech układów słonecznych, jednak z braku miłości wystąpi tam wiele problemów, dojdzie do zmagań dobra ze złem i jak myślicie, kto wygra :?:
Może teraz kilka zdań o tych którzy idą w stronę miłości.
Wygląda że ta droga jest całkiem całkiem pogodna i przyjemna. :idea:
Jeśli nadal pójdą w stronę miłości to mogą tak oczyścić swoje ciała fizyczne że te będą czymś w rodzaju mgiełki, która będzie się mogła materializować na życzenie w ciało.
Już teraz ludzie maja cząstkę takiego niewidzialnego ciała, co zauważono warząc ludzi przed i po śmieci, jakieś kilka gramów różnicy wyszło.
Prawdopodobnie do życia wystarczy im energia duchowa, przez co będą wolni od zjadania kogokolwiek i czegokolwiek. Unikną choćby kolejek w supermarketach i pracy w fabrykach :D
Bardzo fajną umiejętnością będzie możliwość teleportowania się na dowolną planetę w dowolnym czasie jej istnienia.
To tylko malutka cząstka tego czym tacy dysponują i co potrafią.
Aż mi ślinka cieknie, ale gdzie mi do takich. :(
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.
Kris
 
Posty: 740
Rejestracja: 05 cze 2011, 06:52

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: OneNight » 08 sie 2016, 12:20

Słyszałem, że Słońcu zostało 5 mld, a Ziemi trochę mniej, bo gdy słońce zacznie wymierać, to nie będzie się tu dało żyć.

Ponadto, ważenie ludzi przed i po śmierci może dowodzić tego, że jakieś gazy opuszczają ciało, a nie dusza.

Nie twórz teorii spiskowych i podawaj źródła, bo Twoje umiejętności stają się wątpliwe, gdy powołujesz się na naukę, jednocześnie tworząc niczym nie poparte domysły.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2768
Rejestracja: 09 lip 2015, 13:38

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: czarnyMag » 11 sie 2016, 00:46

Warto tu zwrócić uwagę, że droga wschodniej mistyki jest inna, niż droga mistyki chrześcijańskiej. Doznania chrześcijanina zjednoczonego z Bogiem w miłości, nie można mylić z egocentryczną duchowością mistyka Wschodu przeżywającego wrażenie rozpłynięcia się w nieokreślonym „kosmicznym oceanie”. Poza tym w chrześcijańskiej mistyce nie stosuje się żadnych metod wpływania na zmianę fizjologii ludzkiego organizmu, lecz używa się rozumu i woli. Natomiast mistycy Wschodu hamują działanie rozumu, a tym samym i woli, by poprzez zastosowanie odpowiednich technik, np. przez zmianę rytmu oddychania, diety, fizycznych ćwiczeń itp., wywołać przeżywanie paranormalnych stanów psychicznych. Prof. dr med. Stanisław Grochmal w swej naukowej pracy pt.: "Teoria i metodyka ćwiczeń relaksowo - koncentrujących", w rozdziale poświęconym systemowi jogi, podaje, że u wielu joginów, zwłaszcza u tych, którzy miesiącami siedzą w swych pustelniach, daje się zauważyć objawy, jakie występują w epilepsji, schizofrenii i w histerii[1]. Autor wyjaśnia, że objawy epilepsji o różnym nasileniu występują także przy hiperwentylacji podczas praktykowania specjalnej techniki pogłębionych oddechów, które powodują stan alkalozy krwi. Również obraz schizofrenii - jego zdaniem - przypomina niektóre zachowania joginów. Wykazuje on, że osoby dotknięte schizofrenią mogą wpływać na postępowanie całych grup ludzi ze swojego środowiska, ponieważ chorzy tacy nie tracą inteligencji, a mają zwykle wysokie wyobrażenie o swoim "posłannictwie" i swoje postępowanie najczęściej motywują kierownictwem przez jakieś siły z zaświatów. Dr Grochmal przeprowadza również ścisłe porównanie między niektórymi objawami histerii i jogizmu, zwłaszcza objawów zaburzeń czucia z całkowitym jego zniesieniem w niektórych okolicach ciała.
Badając duchowe skutki jogi, John Allan twierdzi, że joga jest bramą okultyzmu. Według niego jedynie przy praktykowaniu hata jogi, opartej tylko na ćwiczeniach fizycznych, są możliwości uzyskania korzystnych efektów relaksacyjnych, bez większego niebezpieczeństwa ulegania wpływom demonicznym, pod warunkiem, że ćwiczący potrafi zdystansować się od monistycznej duchowości joginów oraz ich filozofii i nie przejdzie do innych technik jogi, które pobudzają tzw. kundalini[3] i otwierają czakramy. Poza ćwiczeniami fizycznymi wpływ na otwieranie czakramów mają takie techniki:
1 - patologiczne odddychanie;
2 - stosowanie diety nie pokrywającej zapotrzebowania organizmu;
3 - ograniczenie godzin snu poniżej niezbędnego minimum;
4 - wielogodzinne powtarzanie mantry.
5 - niekiedy dodatkowo stosowane bywają środki halucynogenne.
W technikach medytacyjnych wykorzystuje się nieprawidłowy rytm oddechowy prowadzący do zachwiania równowagi kwasowo - zasadowej w organizmie. Jednostką określającą stopień zakwaszenia i alkalizacji płynów jest pH. Nieprawidłowe oddychanie powoduje zbyt duże nagromadzenie się CO2 wskutek czego pH się zmniejsza (podczas wstrzymywania oddechu), lub też nadmierny spadek CO2 (bardzo szybkie oddychanie) podnoszący pH we krwi i innych płynach krążących wewnątrz naszego ciała. Prowadzi to do zmian metabolicznych występujących w mózgu, w którym kwasica lub alkaloza oddechowa wywołuje zaburzenia w prawidłowym jego funkcjonowaniu.
Na przykład, przy kwasicy oddechowej wskutek zbyt zwolnionego oddechu pH spada poniżej 7,35. Wówczas (zależnie od stopnia wzrostu CO2 i okresu jego trwania) mogą wystąpić: zaburzenia elektrolitowe - wzrost stężenia wodorowęglanów, fosforu, potasu, spadek stężenia chlorków i mleczanów, zaburzenia koncentracji, halucynacje, różne objawy psychotyczne, duszność, lęk, niepokój, apatia, drażliwość, senność, zmiany osobowości, upośledzona kurczliwość mięśnia sercowego i zaburzenia rytmu serca, skurcze mięśni szkieletowych, bóle głowy, wzmożone ciśnienie śródczaszkowe i obrzęk tarczy nerwu wzrokowego.
Jak widzimy, manipulowanie własnym ciałem prowadzi do patologicznego funkcjonowania całego organizmu, szczególnie systemu nerwowego, z mózgiem włącznie! A to z kolei wywołuje nie tylko poczucie relaksacji i oderwania się od rzeczywistości ale także wpływa na zmianę świadomości, w której powstają złudne wizje albo wrażenia rozpływania się w przestrzeni, podróże astralne, zlewania się w jedno z naturą czy z kosmosem lub poczucie wszechobecności i stawania się "bogiem". O. Verlinde twierdzi, że podczas otwierania się czakramów, człowiek otwiera się na wpływ ducha ciemności... ducha wrogiego człowiekowi[8], gdyż ta praktyka powoduje jego cofanie się w rozwojowi osobowości.
:twisted:
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Kris » 19 sie 2016, 11:12

TYLKO DLA POZYTYWNYCH.
Nawiązaliśmy ostatnio kontakt z ludźmi których zwą potocznie dzieci indygo, kryształowe i inne z tej grupy.
Zbiegło się to z wielu informacjami jakie udało nam się pozyskać z poziomu WJ.
Ogólnie sytuacja ludzi z cywilizacji miłości staje się coraz lepsza, pomimo uciążliwych ataków negatywny ludzi jak i wcieleń z przeszłości, teraźniejszości i przyszłosci, bo tak jest astral zbudowany, czy też takie są w nim prawa, że jest to możliwe i zło to wykorzystuje.
Okazuje się że to co opisują wedy i inne prastare księgi jest w dużej mierze prawdą i realizuje się coraz widoczniej.
Tak w skrócie to nasz układ słoneczny krąży wokoło centrum naszej galaktyki po elipsie i obecnie zaczyna się zbliżać do tego centrum, przez co za jakiś czas nasza sytuacja energetyczna się poprawi, co nie znaczy że już się nie poprawia.
Część ludzi pozytywnych przestała się unkarnować w czasach oddalania się układu słonecznego od centrum, ale teraz wracają i będą pomagali tym co tutaj pozostali.
Pytałem o tych najbardziej negatywnych i pokazano nam kawałek przyszłosci w której ich już jakby nie było.
Jeśli ktoś przekroczy pewną granicę zła, to nie może już wrócić na ścieżkę dobra i nie dla tego że mu ktokolwiek zabrania, a dlatego że sam nie chce, bo za głęboko zasmakował w krzywdzeniu innych i życiu na ich koszt.
Jeśli się takie zasilanie skończy, a tak się już dzieje, to faktycznie mogą mieć spore problemy z przetrwaniem do drugiej ery ciemności i nie przetrwać z powodu odcięcia się od energii Stwórcy i braku możliwości okradania z niej innych którzy się nie odłączyli.
Ludzie będą stopniowo odzyskiwali łączność ze swoimi wyższymi ciałami tak chociażby jak robi to i opisuje wspaniale w temacie Energetyczny wąż - kundalini jaKrzys Z innego forum.
Nasuwa się pytanie co nam daje połączenie z poszczególnymi ciałami duchowymi.
Może czytaliście o życiu w szczęściu, zdrowiu i długowieczności, o mądrości ludzi w dawnych czasach.
To właśnie wraca, może w stosunku do długości naszego obecnego życia wydaje się że, powoli ale jeśli podkręcimy kundalini to kto wie czy się już w tym wcieleniu nie doczekamy tego dobra i szczęścia, nowych dobroczynnych technologii bez skutków ubocznych jakie są w dotychczasowych.
Każde ciało duchowe ma zapisaną wiedzę jak korzystać ze swojego DNA, a oprócz tego jak je stopniowo ulepszać.
Z tym się wiążą wymierne korzyści jak chociażby odporność na wirusy i inne drobnoustroje.
Myślę że niedługo odzyskamy pełnie swoich zdolności tak zwanych paranormalnych, które kiedyś były czymś najnormalniejszym w świecie.
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.
Kris
 
Posty: 740
Rejestracja: 05 cze 2011, 06:52

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: czarnyMag » 19 sie 2016, 11:25

a tam - od 2.000 lat gadacie to samo jak nie sąd ostateczny to lepsze wibracje, jak nie to to kundalini albo tajemnice fatimskie albo islamski raj. Jeszcze się wam to nie znudziło? Za 2.000 lat wrócimy do tego tematu :)
A tymczasem wyciągnij "belkę" ze swojego oka i spójrz na to wszystko jeszcze raz.
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość