Kris pisze:To może opisz a nie siej zamieszania bo chyba nie pamiętasz co pisałaś wcześniej.
odnowa pisze:Mówi się tyle o opętaniach, o hipnotycznym wpływie złych Duchów/obcych/demonów. Jak ich uniknąć? Czy człowiek ma siłę i władzę nad samym sobą? Czy jesteśmy zdani na łaskę innych? Jak rozpoznać u siebie opętanie bądź hipnotyczny wpływ istot żerujących na naszej energii?
danut pisze:Najtrudniej jest rozpoznać u siebie opętanie- to że się pobłądziło, lub przyznać się, że jest się tym( jak to było Estia w tej satyrze- $$ynem? jeszcze trudniej samemu wyrwać się z hipnotycznych wpływów.
danut pisze:odnowa pisze:Mówi się tyle o opętaniach, o hipnotycznym wpływie złych Duchów/obcych/demonów. Jak ich uniknąć? Czy człowiek ma siłę i władzę nad samym sobą? Czy jesteśmy zdani na łaskę innych? Jak rozpoznać u siebie opętanie bądź hipnotyczny wpływ istot żerujących na naszej energii?
Hmm... przecież piszemy "to ludzie ludziom tworzą ten los". Duchy, obcy, demony - struktura, która nas tworzy, jacy obcy? Jeszcze się nie zdarzyło, by bez spoufalenia się ze złym, bez zaproszenia go do siebie, bez wykonania jego woli w jakimś zadaniu on mógł na nas oddziaływać. Transy, rytuały, hołdy, pieśni to wszystko jest przywołaniem, a reszta kłótnią z sumieniem ot taka to magia, jesteś czegoś częścią, więc nawet nieświadomie szukasz tej swojej reszty, a gdy się ona ukaże w swej całej okazałości to co - zjada was strach?? Nie jesteśmy zdani na łaskę innych bo każdy ma inną drogę i twojej ci nie wskaże, sam ją musisz znaleźć by trafić do siebie, a wtedy, gdy ją znajdziesz odzyskujesz siłę. Najtrudniej jest rozpoznać u siebie opętanie- to że się pobłądziło, lub przyznać się, że jest się tym( jak to było Estia w tej satyrze- $$ynem? jeszcze trudniej samemu wyrwać się z hipnotycznych wpływów.
Kris- a czytałeś moją relacje jak to przyszła do mnie przez wyjście z ciała taka jedna i wbiła mi szpilę w mózg, tez cie zapewniam, ze więcej nie przyjdzie, to była tylko chwila mojej nieuwagi i zaskoczenia, ale zabawnie wyglądała pogoń za nią i jej strach. Nawet nie wiem czy ona ma te 10 procent siebie, chyba już nie, bo pogrążyła się w całkowitym minusie.
Ps. Bandyci z innych planet, przy których nasi magowie to mikrusy tez mają swoich odpowiedników na Ziemi. Przypuszczam ze ja kiedyś w młodości zmierzyłam się z takimi, dlatego internetowe płotki nie mają u mnie żadnych szans, je traktuje z uśmiechem, przewertuj posty po kilku dniach pojawienia mnie się tutaj i wpisy do mnie, jak to walczyli, zrzucając ohydne na mnie klątwy, jak to demonstrowali swoje "moce" będziesz wiedział o czym piszę.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość