Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Natasza » 29 sie 2016, 21:01

A teraz proszę powroc do tego zdania kilka postów wstecz gdy napisałaś , ze po doświadczeniu nikt i nic żaden znany Ci autorytet kościelny czy cyt. guru nie umiało odpowiedzieć na Twoje pytania i .. zaczelas szukać odpowiedzi i info na własna rękę . Podjęłas sie sama rozwijania własnej wiedzy, choć nie poznałaś sedna to zrobiłaś własny krok do przodu i wg mnie wcale sie nie uwstecznilas , a po dzisiejszym Twoim zacytowanym fragmencie jakiegoś super satyryka i Twoich bardzo mądrych refleksji uważam , ze sie bardzo ale to bardzo rozwinelasDoswiadczenia nie są łatwe i najwieksza sztuka jest umieć je udźwignąć opanować własne emocje a wszystko stanie sie proste i czytelne
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 29 sie 2016, 21:13

No to bardzo ciekawe Nataszo - skoro Esti zamuliły się naturalne odczuwania, uczucia, intuicja, telepatia wygląda jakby jakieś silne pole magnetyczne zakłóciło jej łączność ze swoją nad świadomością, wręcz przerwało ją. Jeszcze raz potwierdzasz mój osąd na temat Twojego rozpoznawania co dobre a co złe - nie jest ono poprawne i właśnie Ty zasiewasz tu zamęt.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Natasza » 29 sie 2016, 21:17

Estio pamiętaj to co Ciebie spotkało było prawdziwe a to nie zabawa, to doświadczenie i już kiedyś Ci mówiłam, ze musiałaś kiedyś na to sie zgodzić choć dzis nie rozumiesz bo nie pamiętasz . Dlaczego masz tak od urodzenia? Zastanów sie i sama w ciszy usłyszysz odpowiedz
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Estia72 » 29 sie 2016, 21:58

Tak to wlasnie odczuwam Danut jak by cos zostalo rozerwane, przerwane, odciete...od zrodla :roll:

Byc moze wlasnie jak piszesz spowodowalo to silne pole magnetyczne...

Co do energii tez mnie wlasnie nakierowalas troche choc musze jeszcze to dobrze przeanalizowac, ja dostalam informacje ze jest to energia hmm...stworcza na zasadzie cos jak pole kwantowe , eter, jest wszedzie...w calym wszechswiecie, troche to dzisiaj ciezki temat dla mnie z braku snu...
W kazdym badz razie taka otrzymalam wtedy informacje. Oczywiscie jesli zajdzie taka potrzeba moge sie bez niej obyc nie uzywajac jej swiadomie ale jestem juz na innym etapie od tamtego czasu ze poznalam ze samo afirmowanie jakiegos slowa, uczucia,wizualizowanie uzdrowienia powiazane z glebokim przekonaniem czy wiara dziala na tej samej zasadzie.To juz raczej nie zaliczam do wiary a wiedzy bardziej.
Czesto gdy mam ostre "ataki" zwiazane z blednikiem i rownowaga a na drugi dzien rano wiem ze musze wstac do pracy i byc w pelni sprawna , pomagam sobie wlasnie w ten sposob nie uzywajac energii z zewnatrz. Tyle ze ja prawie zawsze ja czuje...gdy sie wycisze, relaksuje, czy afirmuje tym bardziej....to jest jak energia zycia tak ja odbieram, jest w kwiatach, drzewach, zwierzetach,powietrzu, slowach, myslach,przedmiotach a nawet w pokoju, wszystko emituje jakas energie np. slowo milosc ma nieesamowita wibracje , czuje w tym momencie gdy je wypowiadam czy o nim mysle hmm...blogosc, lagodnosc, zawsze wtedy mam wrazenie jak bym lezala i unosila sie na ..... unoszacej sie chmurze. Nie wiem skad mi sie to bierze :roll:
Nie czytam juz dzisiaj w ludziach ale doskonale wyczuwam ich uczucia w danym momencie...to juz chyba takie moje pietno ;)
Zostalo mi jeszcze to ze kiedy jakas osoba cos mowi , jakies szczatkowe informacje do mnie docieraja na temat tej osoby bez wzgledu na to co chce ukryc lub upiekszyc cos opowiadajac...
Nie wiem moze ja juz jestem tak zaprogramowana...

Piszesz Nataszo ze to wlasnie zrobilam krok nastepny a nie uwstecznilam sie pozbywajac sie tych zdolnosci i polaczenia, ale ja tego tak nie odczuwam do konca, raczej czuje jakas stagnacje...
Ok ide kochani spac bo juz bredze :lol:
Pozdrowka i dobrej nocy :)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 29 sie 2016, 22:12

Dziś w wypowiedzi byłej więźniarki, sanitariuszki AK w TV - usłyszałam jak w pewnym momencie swojej niedoli, zamknięcia, częstych jej przesłuchiwań i braku wiary w wyjście na wolność kiedykolwiek( miała dożywocie) - bardzo się wystraszyła, gdy pojawił się u niej "stan pustki wewnętrznej" barak wiary w Boga, nie obchodziło ją już nic, ani nic do niej nie docierało, przestała wierzyć w Boga. Wtedy pomyślałam, a więc znalezienie się w szponach zła w szponach swoich oprawców potrafi coś takiego z ludzką osobowością zrobić. Estia potrzeba się otrząsnąć, potrzeba walczyć o odzew swojej duszy i ta kobieta, tam w więzieniu dla byłych niesłusznie okrzykniętych "zdrajcami narodu" potrafiła tę wiarę w siebie i w Boga odzyskać. Ale nie przez żadne guru jak piszesz, religie, sekty, bo to wręcz pułapka dla prawdziwego jej odzyskiwania.

Ps. A jeszcze odnośnie czerpania energii zdrowotnej z natury, to miejsce w przyrodzie musi być z nami zespolone i nam przychylne, ale to jest prawda - zachodzą takie wymiany energii i takie oddziaływania jak piszesz. Widzisz "uzdrowi cię twoja wiara", czyli to w co wierzyłaś, co kochałaś od dziecka. Napiszę ci coś - ja jestem prawie nie chodząca, drżą mi mięśnie i mam silne zawroty głowy, połamany kręgosłup i kilka naturalnych medycznych :) czipów w mózgu :lol: Wyjeżdżam często latem w pewne miejsce i tylko tam - dwa dni i wszystko jak ręką odjął, niedawno wspinałam się po wąwozach za grzybami i co dalej?- Wróciłam do obecnego miejsca zamieszkania i wszystko jak ręką odjął i znów jest jak było wcześniej, mam to sprawdzone wielokrotnie i nie jest to zbieg okoliczności, sprawdza się za każdym razem i nie chodzi o czyste powietrze bo podczas pobytu parę kilometrów dalej od tego miejsca też wśród zieleni nie odczuwam takiej różnicy.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: ole » 30 sie 2016, 11:40

danut pisze:Dziś w wypowiedzi byłej więźniarki, sanitariuszki AK w TV - usłyszałam jak w pewnym momencie swojej niedoli, zamknięcia, częstych jej przesłuchiwań i braku wiary w wyjście na wolność kiedykolwiek( miała dożywocie) - bardzo się wystraszyła, gdy pojawił się u niej "stan pustki wewnętrznej" barak wiary w Boga, nie obchodziło ją już nic, ani nic do niej nie docierało, przestała wierzyć w Boga. Wtedy pomyślałam, a więc znalezienie się w szponach zła w szponach swoich oprawców potrafi coś takiego z ludzką osobowością zrobić.

Potrafi. I to nawet człowiekowi o wielkiej energii serca. A może ci są szczególnie narażeni na takie czarne myślenie.
To tak, jakby nade mną nie było nic, tylko czarne chmury, żadnego światła. Nie ma Boga

artykuł onet pisze:Prywatne listy i pisma Matki Teresy, opublikowane w książce, którą wydał ksiądz w 2007 roku (w 10. rocznicę śmierci świętej), ujawniły, że Teresa miała za sobą długie dekady okrutnego lęku spowodowanego przeświadczeniem, że Bóg ją opuścił. Czy ten rodzaj duchowego cierpienia jest niezbędnym warunkiem wstępnym do świętości, a może należałoby go uznać za przeszkodę?

W positio – tym łacińskim terminem określamy pisemną relację dotyczącą chrześcijańskiego życia Matki Teresy – mamy specjalny rozdział poświęcony "nocy ciemnej", ponieważ ma ona w tym wypadku duże znaczenie. Musieliśmy przyjrzeć się temu w kontekście tradycji mistyków. Nie jest niczym zaskakującym, że coś takiego się Matce Teresie zdarzyło, ponieważ inni święci też tego doświadczali. Zaskakujące jest raczej to, że jej doświadczenie trwało tak długo, blisko 50 lat. Przeżycie czegoś podobnego świadczy o bohaterstwie świętej. Mniej dojrzała osobowość załamałaby się pod tym ciężarem. Matka Teresa cierpiała z powodu samotności, poczucia bycia niekochaną, niechcianą w swej relacji z Jezusem, ale też z tego samego powodu doświadczała solidarności z innymi – identyfikowała się z tymi, którzy również z innych względów cierpieli z powodu samotności czy poczucia bycia niekochanym.


Co do Lucyny Ł to nie ma żadnej wątpliwości, że otrzymywała przekazy od wysokich demonicznych istot. Od całej grupy. Samuel Enki sterował projektem. Szkoda mi Wójcikiewicza, który w pewnym momencie chyba zorientował się z kim mają do czynienia, ale prawdopodobnie już nie potrafił się wycofać. Ze strachu
ole
 
Posty: 64
Rejestracja: 25 wrz 2015, 11:24

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 30 sie 2016, 13:27

Tak siła rażenia i poddanie sobie ludzi, których za pośrednictwem pani Lucyny zmanipulowali i to trwa do dziś, niektórzy tkwią w tym ze strachu, bo nie widzę innego powodu, w tym tkwią i nie potrafią się uwolnić, zostali złapani w sieci i szkoda mi tych ludzi. Mało z tego pojawiły się inne grupy jej naśladowców próbujące tej samej sztuczki i tworzą sobie poddanych. Tym sposobem guru uwikłanych w siec zła jest coraz więcej.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Estia72 » 30 sie 2016, 16:21

No ja dokoladnie tak sie czuje ,doslownie pusta wewnetrznie....
to wewnetrzne duchowe cierpienie, poczucie osamotnienia, wszystko jak by stracilo sens i znaczenie, nic nie jest wstanie Cie juz ucieszyc, nie robisz planow na przyszlosc-bo po co...??? nie widzisz juz nawet kolorow...jedynie jeszcze natura koi mego ducha i chec pomocy innym chocby nawet by ich pocieszyc , ulzyc czy podniesc na duchu. I gdyby swiat mial sie dzisiaj skonczyc nagle dla mnie nie wzruszylo by to mnie :(
Zadaje pytania w sobie i szukam odpowiedzi a im bardziej szukam i cos znajduje tym bardziej wiem ze nic nie wiem....
Staram sie poskladac wszystko w jedna sensowna ukladanke ale ciagle brakuje mi czesci do poskladania tego w calosc.

Danut a nie pomyslalas o tym by sie wyprowadzic z tego miejsca gdzie mieszkasz???
Byc moze jest w nim "cos" co jest Tobie nieprzyjazne...?
To nie jest Danut hmm...normalne :roll:

Co do energii , tak ona jest wszedzie, to nie jest energia jakiegos guru, jakiejs religii itd. Ona jest darmowa dla wszystkich istot swiatla.
To jest energia Stworcy, ktory ozywia wszelkie zycie...po za tymi demononadzorcami, bo oni juz jej nie potrafia przyjmowac, dlatego potrzebuja takie bateryjki jak my...

Po obejrzeniu filmu Nasz dom, zaczelam miec wewnetrzne przekonanie ze ta ziemia bardzo przypomina Umbral czy jak to tam sie zwalo...Roznica jest taka ze to wiezienie jest kolorowe i tak skonstruowane ze nawet nie dostrzegasz ze nim jest....
Ale jesli przyjrzysz sie blizej , jak ten swiat jest skonstruowany, jakie zasady na nim obowiazuja to dostrzezesz ze wszystko jest tu tak poukladane by kazda istota(nie tylko czlowiek) doznawaly ciagle cierpienia, smutku i bolu, poprzez niekonczace sie wojny, choroby, konflikty, podzialy, walke o przetrwanie itd.

Powiedz kto normalny zatruwa zywnosc, wode i powietrze by pozniej nasze ciala chorowaly ,byly slabe i umieraly?
Powiedz kto normalny tworzy religie ktore podburzaja jednych wyznawcow przeciw drugim?
Powiedz kto normalny tworzy trucizne i podaje ja osobom chorym na raka ktora zabija ich cale cialo majac do dyspozycji naturalne leki z natury, ktore nie czynia szkod i spustoszenia u chorych a zabijaja tylko rakowe komorki?
Powiedz jak to mozliwe gdy w naszych czasach podpisane sa wszelkie pakty a mimo to ktos wszczyna wojne przeciw drugiemu?
Powiedz mi jaka masz wolnosc skoro przez caly tydzien pracujesz jak niewolnik by zapracowac na utrzymanie swojej rodziny, nie masz nawet czasu z nimi przebywac a juz o czasie dla siebie na wewnetrzne przemyslenia nie wspomne, ciagla gonitwa bez wytchnienia...

Naprawde nadal wierzysz ze ziemia to nie wiezienie, ja bym ja nawet porownala do kolorowego piekla...i nie z powodu mojego cierpienia ,ja jestem silna , zaprawiona w boju ;) i juz nic mnie tak latwo nie zlamie ale z powodu cierpienia wszystkich istnien na tej planecie...
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 30 sie 2016, 16:38

Estia 72 - Ziemia, to nie jest więzienie, ale władzę na niej objęło zło i się rozpanoszyło i nadal panoszy, czas powiedzieć temu - dość. Jeśli nie pozwolimy na manipulację nami, jeśli nie poddamy jej własnych umysłów, jeśli nauczymy się patrzeć i widzieć , to nie będzie miało nad nami władzy i może pozostać tylko z własną nienawiścią, która je szybciutko spali od środka, dlatego nie dajcie się i nie karmcie złych, a bez karmy długo nie pociągną. I żadnych oklasków, żadnego dla nich wsparcia.

Estia, tak myślę o przeprowadzce , ale są inne zobowiązania i zależności związane z miejscem mojego zamieszkania, jeśli dożyję, to gdzieś za trzy lata zrobię tak.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Kris » 30 sie 2016, 16:42

Przed chwilą zlikwidowaliśmy tych o Lucyny, przynajmniej na tyle ile mamy kodów dostępu do nich.
Mam taką dodatkową pocztę.
kris5419@o2.pl to może tam piszcie.
Mam wielka ochotę odblokować Estia72 bo opisujesz dokładnie to co i ze mną zdobili jeśli chodzi o telepatię i inne zdolności.
Aha Twoja wiadomość doszła.
Czuję że to się uda , może w ratach, ale mam taką zarąbistą pewność że ich zlikwiduje do ostatniego.
Pamiętajcie że nie jesteście sami, bo Waszymi opiekunami jesteście Wy sami z przyszłości, nawet z tego wcielenie, jeśli w tym ktoś uzyskał takie możliwości.
Mnie chcieli zabić fizycznie wiele razy, ale jakaś siła przejęła moje ręce i wykonała takie manewry że nie doszło do zaplanowanego wypadku samochodowego - zasadzki.
Dopiero jakiś czas temu dowiedziałem się że to ja sam się uratowałem, i to wiele razy, dlatego nie boje się żadnych magów i jedyne co ich może uratować przede mną to kody niewidzialność, które coraz szybciej łamiemy, jak już ich namierzę to ręka noga mózg na ścianie, czyli nicość.
Sam wykonuje manewry które ich zmuszaj do reakcji a to znowu mi pozwala nawiązać kontakt z ich energią i już są moi czyli znów nicość.
Mamy swego rodzaju koalicję, bo około 10 układów słonecznych przyłączyło się do naszej unii świetlistych planet, właśnie po to żeby były świetliste i walka trwa na całego.
Jeśli zobaczycie coś jak dyski energetyczne czy statki kosmiczne z logo promieniującego złotego słońca z różowym świecącym miłością sercem w środku, to nasi.
Są w wysokich wibracjach i ciągle je podnoszą, ale może komuś się uda.
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.
Kris
 
Posty: 740
Rejestracja: 05 cze 2011, 06:52

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość