Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Estia72 » 29 wrz 2016, 16:02

Mirek pisze:CzarnyMagu, Arron tylko odwlókł w czasie chorobę Twojej żony. Jak nie bedzie pracować nad swoim charakterem, to choroba uderzy ponownie ze zwiększoną siłą.


Zgadzam sie z Mirkiem, moja ciocia ktora miala guza na plucach tez jej pomoglismy 2 razy, za pierwszym razem pomoglismy jej gdy byla w ciezkim stanie po operacji usuniecia guza(krwotok), ale po tym mowilam jej ze musi pracowac nad soba bo rak wroci... niestety tego nie zrobila, nie zmienila swojego nastawienia i postepowania i rak pluc wrocil po 2 latach, wtedy dopiero wziela moje slowa na powaznie...Pomoglam jej ale tym razem zamiast "ryby dostala wedke"...nauczylam ja jak moze sama pobierac energie/robic sobie przekazy , pracowac nad soba i to robi, lekarka onkolog powiedziala jej ze ma szczescie bo ten rak ktorego miala daje przezuty do mozgu w ciagu roku (takie zjadliwe cholerstwo mimo ze nigdy nie palila paierosow).... Jest zdrowa , rak nie wrocil , dostala nowa szanse dodatkowe lata, w tej chwili uplynelo 7 lat i ma sie dobrze, wykorzystala swoja druga szanse i zmienila siebie. Bez pracy nad soba mozemy co najwyzej odwlec cos w czasie , owszem druga osoba moze nam pomoc ale to my sami musimy wykonan pewna prace nad soba.
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: jaKrzyś » 30 wrz 2016, 18:00

Arronax pisze:Podzielisz sie co poczules?

Przepraszam wszystkich...trochę chciałbym zmienić temat, i powrócić do pytania z 22.09.2016. Opiszę co wtedy poczułem:
To chyba był rok 1987. Papież Jan Paweł II przebywał z wizytą w Trójmieście. Jak wielu innych ludzi byłem zobaczyć jego przejazd samochodem. Czekamy. Stoję trochę oddalony od drogi. Nie można było się dopchać. Zresztą - niech go sobie inni ludzie oglądają. Nie przepadam za tego typu "imprezami". Stoję i czekam. W końcu jedzie. Domyślam się tego po reakcji ludzi. Zaczynają krzyczeć i machać chorągiewkami. I jest.. znaczy, że ja widzę tylko kawałek jadącego samochodu. Nie widzę osoby. Ale ja...ja w tym momencie, w momencie przejazdu papamobile, czuje uderzenie wewnątrz siebie. Coś jakby detonacja. Jak to sobie jakoś poukładałem to pomyślałem - tak działa pozytywna energia. W rozmowach ze znajomymi mówiłem o tym odczuciu. Cały czas myślałem że, jeżeli miliony, na całym świecie, kochają tego człowieka...myślą o nim pozytywnie, to ta energia przekazana jemu, z niego emanuje. Energia myśli milionów ludzi jest wraz z nim. I wystarczyło żebym znalazł się od niego w odległości ok 5m - 7m, to jego "pozytywna" energia zadziałała też na mnie. Tak to sobie wtedy tłumaczyłem. Tego odczucia, tej detonacji wewnątrz, jestem pewny. To się zdarzyło. Teraz jednak wiem, że to nie była "ta" moc. To był efekt siły i mocy energii zwanej - Kundalini. Teraz już wiem, że Watykan wie znacznie więcej na ten temat. Ukrywają to przed ludźmi, sami to wykorzystując, niekoniecznie dla naszego dobra. Po wielu latach powróciłem do medytacji. W 2012 poprzez swoje eksperymenty znów poczułem ten efekt wewnątrz mnie. Był znacznie silniejszy, bardziej rozległy i przyniósł zaskakujące efekty. Wyczuwam energię z symboli energetycznych typu Anch. Poznałem też energie potrójnego krzyża papieskiego (był elementem który badałem i który także poczułem), jak też swastyki (obojętnie jak obrócona, energia jest taka sama). Pojechałem specjalnie do Krakowa, żeby zbadać Czakram Wawelski. To też jest ta sama energia, tylko jakby 1000% silniejsza. Przy tym czakramie wytrzymałem w sumie ok 15-30 minut. Jest bardzo silny, a dodam, że byłem w odległości ok 2-4 metrów od centrum. Ta energia to ukrywany Eter - Orgon zwany też "siłą życiową, którą Chińczycy nazywają ”Chi”, po japońsku -”Ki”, po koreańsku -”Kichol”, po hindusku -Prana”, a w starożytnej filozofii greckiej -”Logos”, zaś w filozofii buddyjskiej -”Dharma”. Ta energia ma dwa bieguny: Ten dobry (POR) i ten zły(DOR).
Co zmienia pozytywny ORGON na negatywny?
-radarowe systemy lotnicze, wieże przekaźnikowe telefonii komórkowej lub retransmisji krótkofalowej, linie wysokiego napięcia, stacje nadawcze transmisji na falach każdej modulacji AM, FM (radiowe i telewizyjne), atomowe elektrownie, rejony skażone energią nuklearną, składowiska materiałów radioaktywnych, instalacje militarne gdzie składowane są głowice nuklearne lub atomowe poligony. Dodam też: Smugi chemiczne - Chemtrails i HAARP.
A co Wy o tym myślicie?
jaKrzyś
 
Posty: 46
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:04
Lokalizacja: UK

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: soldado » 30 wrz 2016, 18:12

jaKrzyś pisze:
Arronax pisze:Podzielisz sie co poczules?

Przepraszam wszystkich...trochę chciałbym zmienić temat, i powrócić do pytania z 22.09.2016. Opiszę co wtedy poczułem:
To chyba był rok 1987. Papież Jan Paweł II przebywał z wizytą w Trójmieście. Jak wielu innych ludzi byłem zobaczyć jego przejazd samochodem. Czekamy. Stoję trochę oddalony od drogi. Nie można było się dopchać. Zresztą - niech go sobie inni ludzie oglądają. Nie przepadam za tego typu "imprezami". Stoję i czekam. W końcu jedzie. Domyślam się tego po reakcji ludzi. Zaczynają krzyczeć i machać chorągiewkami. I jest.. znaczy, że ja widzę tylko kawałek jadącego samochodu. Nie widzę osoby. Ale ja...ja w tym momencie, w momencie przejazdu papamobile, czuje uderzenie wewnątrz siebie. Coś jakby detonacja. Jak to sobie jakoś poukładałem to pomyślałem - tak działa pozytywna energia. W rozmowach ze znajomymi mówiłem o tym odczuciu. Cały czas myślałem że, jeżeli miliony, na całym świecie, kochają tego człowieka...myślą o nim pozytywnie, to ta energia przekazana jemu, z niego emanuje. Energia myśli milionów ludzi jest wraz z nim. I wystarczyło żebym znalazł się od niego w odległości ok 5m - 7m, to jego "pozytywna" energia zadziałała też na mnie. Tak to sobie wtedy tłumaczyłem. Tego odczucia, tej detonacji wewnątrz, jestem pewny. To się zdarzyło. Teraz jednak wiem, że to nie była "ta" moc. To był efekt siły i mocy energii zwanej - Kundalini. Teraz już wiem, że Watykan wie znacznie więcej na ten temat. Ukrywają to przed ludźmi, sami to wykorzystując, niekoniecznie dla naszego dobra. Po wielu latach powróciłem do medytacji. W 2012 poprzez swoje eksperymenty znów poczułem ten efekt wewnątrz mnie. Był znacznie silniejszy, bardziej rozległy i przyniósł zaskakujące efekty. Wyczuwam energię z symboli energetycznych typu Anch. Poznałem też energie potrójnego krzyża papieskiego (był elementem który badałem i który także poczułem), jak też swastyki (obojętnie jak obrócona, energia jest taka sama). Pojechałem specjalnie do Krakowa, żeby zbadać Czakram Wawelski. To też jest ta sama energia, tylko jakby 1000% silniejsza. Przy tym czakramie wytrzymałem w sumie ok 15-30 minut. Jest bardzo silny, a dodam, że byłem w odległości ok 2-4 metrów od centrum. Ta energia to ukrywany Eter - Orgon zwany też "siłą życiową, którą Chińczycy nazywają ”Chi”, po japońsku -”Ki”, po koreańsku -”Kichol”, po hindusku -Prana”, a w starożytnej filozofii greckiej -”Logos”, zaś w filozofii buddyjskiej -”Dharma”. Ta energia ma dwa bieguny: Ten dobry (POR) i ten zły(DOR).
Co zmienia pozytywny ORGON na negatywny?
-radarowe systemy lotnicze, wieże przekaźnikowe telefonii komórkowej lub retransmisji krótkofalowej, linie wysokiego napięcia, stacje nadawcze transmisji na falach każdej modulacji AM, FM (radiowe i telewizyjne), atomowe elektrownie, rejony skażone energią nuklearną, składowiska materiałów radioaktywnych, instalacje militarne gdzie składowane są głowice nuklearne lub atomowe poligony. Dodam też: Smugi chemiczne - Chemtrails i HAARP.
A co Wy o tym myślicie?


To po kolei...

Byłem kiedyś we Wrocławiu, gdy był nasz Papież.
Byłem w bliskiej odległości od niego, bo zabezpieczałem wtedy tę wizytę.
Byłem na wyciągnięcie ręki i wtedy też to poczułem co Ty.
Z tym, że On wtedy patrzył na mnie dosyć długą chwilę...
W sumie nie wiem czemu, bo było tam tysiące osób, ale mój i Jego wzrok się spotkał, i nie oderwaliśmy od siebie wzroku przez dłuższy czas.
Stałem do Niego przodem, z wyciągniętymi rekami na boki...
Chodziło o to, żeby ludzie za bardzo na Niego nie napierali.
I tak jak napisałem wtedy też to poczułem.
Nigdy tego nie zapomnę, to był wyjątkowy człowiek.

Odnośnie księży - Watykanu
Jest tak jak piszesz.
Jeden przykład.
Zauważ, jak na mszy księża wyciągają otwarte dłonie.
Tłumaczą coś komuś ?
Nie spotkałem się z tym.
Chodzi o przepływ energii, o którym doskonale wiedzą...

Odnośnie Czakramu Wawelskiego.
Byłem na dziedzińcu w lewym dolnym rogu i też czułem tą energię.
Ma ogromną moc tak jak piszesz.
I dopiero teraz, jak to napisałeś, uzmysłowiłem sobie, że wysiedziałem tam z 15 minut, nie więcej.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3670
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 30 wrz 2016, 19:13

jaKrzyś - Nie wiem co o tym myśleć, ale sądzę, że tę kosmiczną energię musimy jakoś sami uaktywniać, w jakichś specjalnych warunkach przez odczucia osobiste przez dostrojenie odpowiednich myśli, uczuć, otwarcie duszy. Piszecie o Janie Pawle II, ja miałam z nim spotkanie( sądzę, że z nim po odkryciu po latach wielu faktów z jego życia, po jego wpisie w księdze pamiątkowej na zamku i po skojarzeniu faktów). Byłam podlotkiem, gdzieś z piątej klasy szkoły podstawowej, a Karol Wojtyła nie był jeszcze papieżem. Jest miejsce mocy starsze na południu polski niż Wawel, miejsce celtyckiego kultu, w którym zachodzą dziwne zjawiska atmosferyczny i radiestezyjne, o dziwnym magnetyzmie, owiane wielu niesamowitymi legendami i posiadające udokumentowaną bogatą historię tej ziemi zanim powstało państwo polskie. Z mamą i ciocią wracałyśmy trudnym górskim szlakiem ze zbiorem jagód w lesie. Jak to zwykle ja szłam szybciej i byłam kilkadziesiąt metrów przed nimi. Na okrągłej polanie, z którą także związanych jest wiele niesamowitych historii dostrzegłam wieszającego na drzewie krzyżyk z patyków mężczyznę, on uklęknął zrobił znak krzyża i nagle zerwał się i ruszył w moim kierunku dość szybkim krokiem, pamiętam te słowa - "Dziewczynko, zaczekaj nie chciałabyś się ze mną tu pomodlić?". Stanęłam osłupiała, serce mi kołatało, wystraszyłam się a propozycja mnie zszokowała. Mama szybko podeszła i też pewnie myśląc, ze ktoś zaczepia jej dziecko w lesie trochę nerwowym głosem zapytała go - o co chodzi. Szybko miłym głosem przedstawił się jej, powtórzył swoją propozycje kierując ją także do moich towarzyszek. Wiem, że powiedział że jest biskupem z Krakowa i pytał je nawet o naszą parafię i jakieś z tym związane sprawy, potem. Byłam chyba w takim stanie jak i Ty piszesz, poczułam to wewnętrzne uderzenie, właściwie na zadane pytanie odpowiedziałam, że ja modlę się najlepiej w domu, gdy nikt nie widzi, bo czułam się jakby przyssana do miejsca, w którym stałam i nie mogłam tam podejść razem z nimi. Jakoś wnikliwie spojrzał w moje oczy i zapytał, czy mu to obiecuję i na pewno w tym domu się pomodlę. Obiecałam. Mama i ciotka podeszły pod to drzewo z nim, szybciutko może i wypowiadały jakąś modlitwę, przyklękły, przeżegnały się i tak rozeszłyśmy się z dziwnym gościem na tej polanie. Rzuciłam wszystko i pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu(a nie było to daleko od tego miejsca) poszłam się pomodlić.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: jaKrzyś » 30 wrz 2016, 19:50

danut pisze:jaKrzyś - Nie wiem co o tym myśleć, ale sądzę, że tę kosmiczną energię musimy jakoś sami uaktywniać, w jakichś specjalnych warunkach przez odczucia osobiste przez dostrojenie odpowiednich myśli, uczuć, otwarcie duszy. Piszecie o Janie Pawle II, ja miałam z nim spotkanie( sądzę, że z nim po odkryciu po latach wielu faktów z jego życia, po jego wpisie w księdze pamiątkowej na zamku i po skojarzeniu faktów). Byłam podlotkiem, gdzieś z piątej klasy szkoły podstawowej, a Karol Wojtyła nie był jeszcze papieżem. Jest miejsce mocy starsze na południu polski niż Wawel, miejsce celtyckiego kultu, w którym zachodzą dziwne zjawiska atmosferyczny i radiestezyjne, o dziwnym magnetyzmie, owiane wielu niesamowitymi legendami i posiadające udokumentowaną bogatą historię tej ziemi zanim powstało państwo polskie. Z mamą i ciocią wracałyśmy trudnym górskim szlakiem ze zbiorem jagód w lesie. Jak to zwykle ja szłam szybciej i byłam kilkadziesiąt metrów przed nimi. Na okrągłej polanie, z którą także związanych jest wiele niesamowitych historii dostrzegłam wieszającego na drzewie krzyżyk z patyków mężczyznę, on uklęknął zrobił znak krzyża i nagle zerwał się i ruszył w moim kierunku dość szybkim krokiem, pamiętam te słowa - "Dziewczynko, zaczekaj nie chciałabyś się ze mną tu pomodlić?". Stanęłam osłupiała, serce mi kołatało, wystraszyłam się a propozycja mnie zszokowała. Mama szybko podeszła i też pewnie myśląc, ze ktoś zaczepia jej dziecko w lesie trochę nerwowym głosem zapytała go - o co chodzi. Szybko miłym głosem przedstawił się jej, powtórzył swoją propozycje kierując ją także do moich towarzyszek. Wiem, że powiedział że jest biskupem z Krakowa i pytał je nawet o naszą parafię i jakieś z tym związane sprawy, potem. Byłam chyba w takim stanie jak i Ty piszesz, poczułam to wewnętrzne uderzenie, właściwie na zadane pytanie odpowiedziałam, że ja modlę się najlepiej w domu, gdy nikt nie widzi, bo czułam się jakby przyssana do miejsca, w którym stałam i nie mogłam tam podejść razem z nimi. Jakoś wnikliwie spojrzał w moje oczy i zapytał, czy mu to obiecuję i na pewno w tym domu się pomodlę. Obiecałam. Mama i ciotka podeszły pod to drzewo z nim, szybciutko może i wypowiadały jakąś modlitwę, przyklękły, przeżegnały się i tak rozeszłyśmy się z dziwnym gościem na tej polanie. Rzuciłam wszystko i pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu(a nie było to daleko od tego miejsca) poszłam się pomodlić.


Nie uaktywniamy jej..ona jest wszędzie...w całym kosmosie. W ziemi, w wodzie a nawet na słońcu. Wszystko jej potrzebuje żeby żyć. Można ją przyciągnąć do siebie poprzez medytacje. Wibracja otwartych czakr przyciąga ją do człowieka. W sumie ta energia powoduje między innymi wznoszenie się węża Kundalini. Dodatkowo (o dziwo) można z niej jeszcze trochę inaczej "czerpać" co spowodować może uzyskanie darmowej energii elektrycznej. Wg niektórych teorii pojazdy UFO używają ją do napędu. Ale mi chodzi o coś innego. Kundalini powoduje u ludzi uzyskanie niesamowitych "mocy". Wg mnie Żydzi wykradli wiedzę o Kundalini ze starożytnego Egiptu. Wskazują na to egipskie symbole, a w Watykanie papieskie tiary i mitry. Watykan to stosuje w celu sterowania ludźmi. O to samo podejrzewam Iluminatów i Żydów (naród wybrany). Więc mój wniosek - Watykan i kościół nie sa przyjaciółmi ludzkości.
jaKrzyś
 
Posty: 46
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:04
Lokalizacja: UK

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 30 wrz 2016, 19:57

Ciekawe spojrzenie, ale nie ma tej energii wszędzie. Są miejsca, jakby punkty o wzmożonej aktywności i są ludzie, którzy potrafią ją odbierać. Kościół hmm np. Cystersi za Templariuszami poszukiwali na swoje siedziby miejsc bardzo skrupulatnie, idąc po śladach Celtów, miejsca odludne, ciche , nie raz w głębiach puszczy i tam budowali klasztory, jaką wiedzą się kierowali?
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Natasza » 30 wrz 2016, 20:06

jaKrzyś pisze:Więc mój wniosek - Watykan i kościół nie sa przyjaciółmi ludzkości.


nie są
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: jaKrzyś » 30 wrz 2016, 20:13

danut pisze:Ciekawe spojrzenie, ale nie ma tej energii wszędzie. Są miejsca, jakby punkty o wzmożonej aktywności i są ludzie, którzy potrafią ją odbierać. Kościół hmm np. Cystersi za Templariuszami poszukiwali na swoje siedziby miejsc bardzo skrupulatnie, idąc po śladach Celtów, miejsca odludne, ciche , nie raz w głębiach puszczy i tam budowali klasztory, jaką wiedzą się kierowali?

Przecież to Orgon. Poczytaj o Eter - Orgon, jeżeli mi nie wierzysz. Podałem tyle różnych nazw tej samej energii. Wyszukaj samemu...dowiesz się więcej.
jaKrzyś
 
Posty: 46
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:04
Lokalizacja: UK

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 30 wrz 2016, 20:27

http://www.orgon-polska.pl/czym_jest_orgon_badania.html

Proszę punkt 2 i 3

2 "Istnieje wszędzie, lecz jej koncentracja jest zmienna, zarówno w czasie, jak i przestrzeni.
3. Jest w ciągłym ruchu. Przemieszcza się nierównomiernie z zachodu na wschód z prędkością znacznie przekraczającą prędkość obrotową Ziemi. Ruch ten polega na pulsacyjnym rozszerzaniu się i kurczeniu z przepływem wzdłuż krzywej. "

Wiem o tym bardzo dużo, potrafię zaobserwować jej oddziaływania i odczuć w naturze.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: jaKrzyś » 30 wrz 2016, 20:39

danut pisze:http://www.orgon-polska.pl/czym_jest_orgon_badania.html

Proszę punkt 2 i 3

2 "Istnieje wszędzie, lecz jej koncentracja jest zmienna, zarówno w czasie, jak i przestrzeni.
3. Jest w ciągłym ruchu. Przemieszcza się nierównomiernie z zachodu na wschód z prędkością znacznie przekraczającą prędkość obrotową Ziemi. Ruch ten polega na pulsacyjnym rozszerzaniu się i kurczeniu z przepływem wzdłuż krzywej. "

Wiem o tym bardzo dużo, potrafię zaobserwować jej oddziaływania i odczuć w naturze.


Ale nie wiedziałeś że jest w Czakramie Wawelskim, nie wiedziałeś, że przyciągają ją symbole energetyczne, wykonane z kamienia lub metalu. Nie wiedziałeś, że powoduje "wznoszenie" Kundalini. Nie wiedziałeś, że jedzenie które spożywasz jest przetwarzane na tą energię i dostarczane do komórek. O właśnie...ta energia powoduje, że możesz być człowiekiem który nie potrzebuje jedzenia (breatharianizm, inedia).
Ostatnio zmieniony 30 wrz 2016, 20:49 przez jaKrzyś, łącznie zmieniany 1 raz
jaKrzyś
 
Posty: 46
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:04
Lokalizacja: UK

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości