O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 lis 2016, 13:52

danut pisze: Żegnam.



DZIĘKUJĘ!!!!!!
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 02 lis 2016, 15:53

Natasza pisze:
być może, być może, istotnie jedno ze spotkań przed tymi ok 10 postaciami było właśnie na poziomie ,, ducha,, nie materii - nie mieli ciał, choć to z czego byli zbudowani - żyło , ewidentnie widziałam ruszające się w tej ,, antymaterii,, cząstki
pozostaje jedna kwestia do wyjaśnienia - heh , jaka jedna , z tysiąc kolejnych czeka w kolejce
- do czego potrzebne jest to co mamy w sobie, skoro jesteśmy niefizyczną formą istnienia?


Wlasnie o tym napomknelam Nataszo, bo mialam tez pare spotkan na poziomie ducha i wtedy tez nie mialam zadnego ciala....
bylam czysta swiadomoscia jesli tak to mozna nazwac....oni tez byli obecnoscia, hmm...ciezko to Nataszo wyjasnic ale wiem czego doswiadczylam tak jak TY :)

Natasza pisze:im nie zależy na byciu tu w tej lokalizacji, zabrano z naszych ciał materiał do rozrodu , gdyby chodziło o samo DNA mogli zabrać skórę, włosy, oni sięgnęli głębiej
czy tworzą ciała tam dla siebie? futerały? czy może tworzą nowe życie w innej części wszechświata? tworząc i napełniając nowe ziemie i nowe niebo- po wielu testach i oni doszli do większej wprawy - mając gotowe materiały DNA można nad nimi pracować i tworzyć lepsze ciała ; być może miejsce , w którym zasiedlają nowe terytoria nie mają człekowatych by można było na ich podstawie tworzyć hybrydy, wykorzystuje się to co się wypracowało wcześniej
może , może , może


Tez sie wlasnie nad tym zastanawiam jaki jest cel tego co robia....czy chodzi im o zmiane czlowieka ziemi? A takich zmian mielismy juz pare na ziemi i nie wyszly nam one na dobre (nasze fragmentaryczne DNA)....czy byc moze uznali ze trzeba nas ulepszyc by wyeliminowac w nas wojownicze zapedy, bo jak by nie patrzec Nataszo historia czlowieka to historia wiecznych wojen...a byc moze poniewaz ludzkosc coraz bardziej dojrzewa duchowo/rozwija sie moze doszli do wniosku ze to czas by wyposazyc ziemian w lepsze ciala bardziej dostosowane do naszego rozwoju...??? czy moze chca stworzyc jakies ciala dla siebie a moze wlasnie tak jak piszesz jest to jakis nowy projekt zasiedlenia innej czesci wszechswiata.... :roll: Ponadto z tego co zauwazylam nie wszyscy ktorzy tutaj sa ,bawia sie w ten genetyczny eksperyment, mialam tez kontakt z takimi ktorzy tym wogole nie sa zainteresowani a interesuje ich nasz wzrost duchowy, poszerzenie swiadomosci i chca nam w tym pomoc.

Jest tez inna kwestia Nataszo tych kontaktow i to mnie troszke niepokoi wlasnie, ja nie mialam takich doswiadczen ale sa tacy ktorzy twierdza ze z nimi wspolpracuje wojsko a tam gdzie pojawia sie wojsko to juz jest nie fajnie....mozna doszukiwac sie tam gdzie zaangazowana jest armia "niecnych uczynkow" :?
mowiac kolokwialnie :shock:
A jesli nasze rzady wspolpracuja a wszystko na to wychodzi , bo nasza technika tak ruszyla do przodu w ostatnim czasie ze drukujemy sobie narzady w drukarkach 3D , bawimy sie i manipulujemy pogoda, produkuje sie nowoczesna bron dzialajaca za pomoca microfal ktora wycelowana moze na odleglosc usmazyc czlowieka to ja zaczynam byc nieufna Nataszo tym bardziej
ze mamy relacje ludzi takich wlasnie jak Max Spiers i inni ktorzy mowia o dzialalnosci i wspolpracy zlych kosmitow/upadlych i ludzi....tu juz zaczyna sie cala teoria spiskowa o ktorej nie bede sie rozpisywac :)


Natasza pisze:ziemianie mają także swój cel - jest nim MARS ; będziemy kolonizować sami nowe planety -ale zajmie nam to 400 lat? może mniej , trzymam kciuki za pierwszą ekspedycję - a może być to bilet w jedną stronę


Nataszo jesli chodzi o Marsa to moze byc bardzo zlozony temat... ;) Po pierwsze docieraja informacje ze Mars jest zamieszkany ma gospodarza tak jak ksiezyc :o po ente nieoficjalnie my juz tam docieramy , po trzecie sa informacje rowniez ze z tego Marsa juz wczesniej mielismy ewakuacje na ziemie.... i duza czesc istot ktora sie tu wciela na ziemi pochodzi orginalnie z Marsa.
Patrzac na ziemskie ciala a takze nasz zegar biologiczny naukowcy dochodza do wnioskow ze nie jestesmy orginalnymi mieszkancami ziemi , pisalam juz chyba gdzies o tym.
Nie wiem czy pamietasz to samo bylo z ksiezycem gdy oficjalnie zaczelismy tam latac....sprzedawano nawet dzialki na ksiezycu za grube miliony, mielismy go skolonizowac, mialy powstac bazy.....zalozenia i projekt byl niesamowity....no i co z tego wyszlo? A no guzik , cicho sza bo nieoficjalnie mowi sie o tym ze tam jest juz gospodarz i powiedzial zdecydowane "nie" ziemianinom....
Krotko mowiac ktos nam powiedzial fora ze dwora i dal kopa :lol: ;) :lol:
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 02 lis 2016, 19:18

danut pisze:Żegnam


i zaczyna sie jazda juz ......

ja tam wszystko rozumiem , nie mam problemu

danut czepiasz sie !!!
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 02 lis 2016, 20:02

neuron -- hmm jasne :D Gdy chcesz ze mną pogadać, to proszę w innym temacie. Pozdrawiam.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: OneNight » 02 lis 2016, 20:58

Nataszo jesli chodzi o Marsa to moze
byc bardzo zlozony temat ... Po
pierwsze docieraja informacje ze
Mars jest zamieszkany ma
gospodarza tak jak ksiezyc po
ente nieoficjalnie my juz tam
docieramy , po trzecie sa informacje
rowniez ze z tego Marsa juz
wczesniej mielismy ewakuacje na
ziemie. ... i duza czesc istot ktora sie
tu wciela na ziemi pochodzi
orginalnie z Marsa.
Patrzac na ziemskie ciala a takze
nasz zegar biologiczny naukowcy
dochodza do wnioskow ze nie
jestesmy orginalnymi mieszkancami
ziemi , pisalam juz chyba gdzies o
tym.
Nie wiem czy pamietasz to samo bylo
z ksiezycem gdy oficjalnie zaczelismy
tam latac .. ..sprzedawano nawet
dzialki na ksiezycu za grube miliony,
mielismy go skolonizowac, mialy
powstac bazy .. ... zalozenia i projekt
byl niesamowity. .. .no i co z tego
wyszlo? A no guzik , cicho sza bo
nieoficjalnie mowi sie o tym ze tam
jest juz gospodarz i powiedzial
zdecydowane " nie" ziemianinom. .. .
Krotko mowiac ktos nam powiedzial
fora ze dwora i dal kopa


Przerwanie misji załogiwych na Księżyc było przerwane przez cięcia w budżecie, ale przecież wysyłano tam łaziki. W 2019 planowane jest założenie tam bazy. Aktualnie odbywają się szkolenia na Devon Island. Światła, które widzieli astronauci na Księżycu były spowodowane piorunami z Ziemii(tymi nad chmurami) i astronauci byli na to przygotowani.

Kurczę, jeśli nie wierzycie, to zacznijmy zbierać środki i wyślijmy własny łazik marsjański.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2768
Rejestracja: 09 lip 2015, 13:38

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 02 lis 2016, 23:21

Mysle OneNight ze to dobry pomysl z tym wlasnym lazikiem. To co zbieramy kase? ;)

Wysłane z mojego FRD-L09 przy użyciu Tapatalka
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 03 lis 2016, 07:47

OneNight pisze:zacznijmy zbierać środki i wyślijmy własny łazik marsjański.


nooo , myślałem o tym już wczoraj jak tylko to przeczytałem :)

Estia72 pisze:To co zbieramy kase?


jestem za !!!
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 03 lis 2016, 08:07

OneNight pisze: które widzieli astronauci na Księżycu były spowodowane piorunami z Ziemii(tymi nad chmurami) i astronauci byli na to przygotowani.


weź pod uwagę wszystkie zeznania ( oczywiście nie są to wszystkie) astronautów; odszukajcie jedno z nagrań także z Polakiem M.Hermaszewskim, pulk.Grundman, gen.A.Czernow to na początek wystarczy, później dołóżcie innych naocznych świadków z tzw. wysokim stopniem prawdomówności z kraju i poza niego, możecie sięgać po admirałów, wszelkiego typu ludzi, którzy przed nazwiskiem mają tytuł PROFESROR, DOKTOR NAUK, ludzi takich jak kongresmeni, ministrowie, później sięgnijcie po policjantów, strażaków, a nawet pastorów, następnie po ludzi ,, ulicy,,
możecie też poczytać ludzi przeszłości w tym historyjki słynnych światowej klasy żeglarzy, odkrywców lądów i mórz, można też sięgnąć po literaturę jak biblia i jej podobne, może malarstwo i rzeźba

chyba , że oni wszyscy są kłamcami , ale wtedy i to co ja mówię możecie uznać za kłamstwa - możecie zrobić z tym co chcecie, uznać za pioruny kuliste, fatamorganę, zwidy, chore myślenie,
oczywiste jest, że nie każda rzecz jest czymś związanym z UFO/USO - oczywiście , że ludzie mylą samoloty, balony meteorologiczne i zjawiska natury czysto fizycznej z czymś pozaziemskim, oczywiście, że ludzie miewają hipnagogi, ale jedno nie wyklucza istnienia drugiego

jedno z najciekawszych dla mnie spotkań z UFO miało miejsce 16 listopada 1986 r
japoński transporter przewożący wino na trasie lotu Paryż - Tokio napotkał obiekty , które spowodowały, że piloci zapamiętają to zdarzenie do końca życia, zwłaszcza, że nie było to sekundowe spotkanie z małym niezwykłym obiektem, pozostające niczym ulotne wspomnienie
zainteresowani na pewno znajdą film o tym lub poczytają w internecie- polecam

jedno z najtrudniejszych zdarzeń - niewyjaśnionych do dzisiaj niczym same UFO jest zniknięcie samolotu wraz z pilotem niejakim Frederickiem Valentichiem
czego już na te temat nie mówiono- teorie od tego, że upozorował sam zniknięcie, że wcześniej interesował się UFO, że to i tamto
znajdziecie całą rozmowę pilota z wieżą kontrolną , a także wywiad z osobą , która była z nim cały czas aż do końca na odbiorniku i sami możecie próbować ocenić sytuację

okrutne jest to , że świadkowie zdarzeń mają problem nie tam w niebie, ale na własnej ziemi ze swoimi ziemianami
do dziś wielu woli milczeć, lub ujawniać się po latach by chronić siebie samego przed własnym społeczeństwem- to jedno z najokrutniejszych i paradoksalnych wręcz doświadczeń; pokazuje to umysły ludzkości , to jedna z obserwacji jaką sobie robię przez lata i powiem , że wg mnie ludzie nie są gotowi na spotkanie
zdarzenia będą ujawnianie i obserwowane co z tym się dalej robi aż przefiltruje się całe społeczeństwo i po tym oczyszczeniu będzie możliwa zmiana wszystkiego
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 03 lis 2016, 09:11

Estia72 pisze: bo mialam tez pare spotkan na poziomie ducha i wtedy tez nie mialam zadnego ciala....
bylam czysta swiadomoscia jesli tak to mozna nazwac....oni tez byli obecnoscia, hmm...ciezko to Nataszo wyjasnic ale wiem czego doswiadczylam tak jak TY :)


Estio czy pamiętasz czy widziałaś jakiś zarys, kolor , cokolwiek co można by było opisać w ich wyglądzie?? proszę zajrzyj do pamięci, jak odczuwałaś ich obecność, może jakiś szczegół , czy oni mówili? jeśli tak to czy pamiętasz słowa?




Estia72 pisze:Jest tez inna kwestia Nataszo tych kontaktow i to mnie troszke niepokoi wlasnie, ja nie mialam takich doswiadczen ale sa tacy ktorzy twierdza ze z nimi wspolpracuje wojsko (...)
A jesli nasze rzady wspolpracuja..

ze mamy relacje ludzi takich wlasnie jak Max Spiers i inni ktorzy mowia o dzialalnosci i wspolpracy zlych kosmitow/upadlych i ludzi....tu juz zaczyna sie cala teoria spiskowa o ktorej nie bede sie rozpisywac :)


tak to nie brzmi dobrze, zwłaszcza, że sama wiesz , że nie mamy do czynienia z jedną rasą, podobno jest w Stanach katalog tych ras - naliczono ok 38 !
czy to szokuje? wogóle , sądzę , że te cyfry można śmiało mnożyć
czy współpraca jest ? może w jakimś momencie była, może dlatego, że mógł rozbić się jakiś obiekt, może ktoś wrócił po kogoś, i wtedy mógł nastąpić kontakt
czy wymieniono technologię? nie - mogli dać gadżet, ale nie cały system - bo doskonale wiedzą do czego jesteśmy zdolni
sądzę , że te całe bazy wojskowe , nie , jestem pewna po latach studiowania tematu - że wojsko pracuje nad inżynierią wsteczną - mogli to rozpocząć niemcy przed II wojną światową - mając najlepszych na świecie naukowców w dziedzinie medycyny i inżynierii
dla zainteresowanych proponuję poszukać co stało się z bestiami wojennych działań - powieszono ich? unicestwiono za bycie bestiami? zobaczcie sami kto i gdzie ich zaprosił i po co

wracając do ras a przynajmniej ciał jakie widziałam przypomnę

1) ok 10 postaci - słupy szarego dymu - wys, sądzę , że ponad 2 m , szerokość słupów - 40-50 cm , kształt - obrys ludzkiej postaci, wewnątrz dostrzegalne elementy/cząstki lekko poruszające się wewnątrz tej formy; zero oznak ludzkiej formy, brak oczy, narządów, rąk , mówili zadając pytania czy ich słyszę i czy ich rozumiem; nie wykazywali żadnych emocji , nie żartowali, głosy bardzo poważne, męskie,; wykorzystali informacje z zaraz mającej nadejść sytuacji - weryfikowanej w czasie rzeczywistym - przekazali wiadomość znając miejsce i czas zdarzenia

cel spotkania - zrozumienie celu i wartości spotkania zrozumiałam po wielu latach, gdyby nie tamto spotkanie nie byłabym dziś w tym miejscu

postaci nr dwa im towarzyszące - postacie przypominające ludzkie karły - niscy może 100-120 cm, mieli na sobie ludzkie ubrania , ciągnęli mnie , gdy się ociągałam z podejściem do postaci z dymu , zachęcali, ale stanowczo, był pośpiech , liczył się czas

2) zakapturzeni - brązowy ciemny płaszcz, kaptur! oczy czerwone, nie wiem czy to były jakieś szkła kontaktowe dla lepszego efektu, czy były to szkła ochronne czy jego oczy - kolor wskazuje na egzystencję w rejonie pozbawionym słońca - tak mi się wydaje
cel spotkania -upomnienie się o to co im się należy - moi potomkowie

3) spotkanie w obiekcie - po lewej stronie za szybą widzę w półmroku 4-5 postaci - stoją wpatrzone we mnie ; siedzę w małym okrągłym pomieszczeniu na podłodze, pomieszczenie jest puste, postaci mają dłuższe szyje, małe głowy , w kształcie owalnego trójkąta, wydaje mi się , że są wysokie, mogą mieć ludzkie wymiary, kolor skóry szary ale nierównomiernie jakby pomalowane, tylko taki pastelowy odcień z przebarwieniami, są chyba jednakowego wzrostu, nie mają owłosienia, twarze wydają się sympatyczne, nie wzbudzają żadnego lęku; panuje spokój, jestem spokojna ale zaskoczona, nie wstaję tylko dalej siedzę jak dziecko, nie ruszam się, widzę przed sobą malutkie okienka jak w samolocie, do tych okienek przybliża się inny obiekt, ma inny kształt wydaje mi się że jest długi , nie okrągły ale prosty; obiekt cumuje na centymetry przy tym w jakim siedzę na podłodze; w moim obiekcie siedzę a półmroku, a obiekt , który się zbliżył jest cały rozświetlony; widzę pasażerów, siedzą w fotelach jeden za drugim ; wyglądają inaczej, widzę takie coś pierwszy raz w życiu! ich twarze są jakby z silikonu - mlecznego? wyglądają jak twarz jakiegoś mięczaka , mają oczy, ale nie ludzkie, jakby dziwne nosy, to nie jest nos, to coś nie jest do opisania ; mają ludzkie ramiona, tyle mogę zobaczyć, mają ręce! ale nie widzę dłoni, ich okienka przysłaniają resztę postaci; mają na sobie ubrania wyjątkowo piękne - kolory!! kolory m.in, czerwieni, purpury, złota - ornamenty , ozdoby ;
na statku nie dzieje się nic, nic prócz tego spotkania w ciszy

4) istota składa się na moich oczach w tym czasie tracę przytomność; gdy ona wraca - staję naprzeciw postaci w białosrebrnym ( perłowym ) kombinezonie; ma kask na głowie - konstrukcja leciuteńka, nie jak kask kierowcy rajdowego; zasłania części twarzy , ale widać kawałek policzka; dlatego wiem jaki ma kolor skóry i włosy- musi mieć włosy pod kaskiem
postać daje mi się dotknąć, podnosi prawą rękę bardzo powoli zginając ją w łokciu i daje mi możliwość dotykania jej jak tylko chcę
mam możliwość dotykania jej całej ale jest coś czego nie przewidziałam - nie byłam w stanie dotknąć nic więcej prócz tej dłoni
nie wiem ile nawet miała palców, 5 czy 6 nie wiem byłam w takim szoku
rękawica - jak i cały kombinezon wykonane są z tkaniny , która ma sploty - widzę materiał i dokładnie jego strukturę, nici czymkolwiek ten materiał jest , jest sztywny ale nie twardy, mocny ale elastyczny, musi być wygodny, opina ciało ale nie jak lateks, jest dopasowany; postać bardzo szczupła, nie wiem czym się żywią, ale nie ma na niej żadnej tkanki tłuszczowej, chyba ma mięśnie, ale to wszystko jest minimalistyczne
postać wydaje z siebie emanację uczucia, czuję ją na sobie i w sobie; pozwala mi na swobodne odprężenie ; gdy nastąpił moment mojego wyciszenia słysze głos z prawej strony innej osoby - to głos mężczyzny - uginają się moje kolana - głos słyszę w głowie - zaczynam stawiać mu pytania ( szczegóły - część oczywiście napisałam tu na forum)

cel spotkania - pokazują mi co dzieje się nocą, aspekty techniczne - obiekt wisi nad czyimś domem - niebieska poświata
bransoleta na nadgarstku, strumień cienkiego jak laser, jak włos światła w stronę głowy
,, uśpienie,, jedyną bezpieczną metodą by nie ZABIĆ

to zebrane jeszcze raz elementy wyglądu
ja spotkałam właśnie takie jakie wam opisuję, czy są jeszcze inne, czy jest ich jak w katalogu 38 albo więcej?
interesuje mnie postać , która mi się nie pokazała i z jakiegoś powodu ograniczyła się tylko do krótkiej rozmowy
jeszcze raz podkreślę, forma, głos, ton - był wystarczający dla mnie bym uważała na to co i jak mówię, nie przypominam sobie abym kiedykolwiek musiała tak zaważać na własne słowa by nie narobić sobie ..wstydu

5) i na koniec postać jaka ukazała mi się na żywo w nocy , w moje sypialni

powiadają ludzie o niejakich gadopodobnych
ta forma była tą, którą omijałam szerokim łukiem niewiary i bzdury wyssanej na poczet pisania książek dla zysku; gdy ktoś o tym mówił grzecznie przerywałam
historyjki jakiegoś gościa Davida nie słuchałam uznając za próbę nabijania pieniędzy
ta postać zmaterializowała się na moich oczach - jak to się dzieje? widzisz cząstki elementów jak poświata , które zaczynają się zagęszczać łącząc ze sobą i tworząc cały obraz - czy to hologram? wydaje mi się , że tak , przynajmniej wtedy ( a było to niedawno )
patrzyłam na ten obraz aż zobaczyłam postać - postać żyła , oddychała , milczała i zbliżyła swą twarz do mojej - jej oczy! oczy były piękne i sympatyczne , cała reszta gadzia ! wyciągnęłam rękę by go dotkną - w jednej chwili zniknął

natychmiast zaczęłam szukać w internecie czegoś podobnego i wśród wielu rysunków , komputerowych grafik trafiłam na jedną jedyną podobną do tej postaci jaką widziałam; później na jednym z kanałów discovery obejrzałam film , w którym ekipa z demonologiem odwiedzili dom , w którym jeden ze świadków opisał postać , a opis przelano na rysunek i był to ten sam ! identyczny gość , który zjawił się przede mną w moim domu.
Demonologowie związani mocno z doktryną kościoła popełniają ogromny błąd - i wszystko co nie wygląda jak człowiek podpinają pod siły piekielne i demony.
Brak wiedzy i otwarcia się na pozostałe nauki sprawia , że folklor zamyka drzwi na nowe wnioski i skierowanie badania w inną stronę.
Mówiłam tu , że moja babcia Christine będą w moim domu w biały dzień zobaczyła materializującą się przed nią postać , forma człekokształtna - szła w jej stronę, ale ją ominęła i poszła dalej. Moja babcia była wyjątkowym twardzielem i niczego sie nie bała, ale gdy wróciłam do domu przeszłam z nią horror, by ją wyciszyć ; kobieta ledwo stała na nogach
nie każdy jest gotowy na takie rzeczy , zwłaszcza, że tak jak w przypadku Christine, przez całe swoje życie niczego takiego nie widziała, nie słyszała a jednak na koniec życia przeżyła - to też fajna refleksja, że nawet jak kogoś dziś nie spotkało ma szansę na przeżycie w każdej najmniej oczekiwanej chwili czegoś co zetnie z nóg wszystko w czym rosła jego wiedza i świadomość
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 03 lis 2016, 10:49

ufff

Natasza , co Ty palisz ???
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość