O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 14 lis 2016, 16:52

Pamiętaj oby sobie zastrzec, że kremacja ma nastąpić nie szybciej niż 72 godz. po śmierci ciała.
Ludzie z przyszłości może są tu po to aby zmienić przyszłość na lepszą.
Takie filny jak, np. Terminator, to nie tylko czysta fantazja. Scenarzyści niejednokrotnie trafnie wybiegają w przyszłość.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 14 lis 2016, 17:00

zastrzegę:)

zastanawia mnie jeszcze to, że od zawsze pamiętałam , że mam coś tu zrobić , przez lata nie wiedziałam co aż to się ,, obudziło,,
czuję, że mamy podwójną tożsamość - mam powody by być tego pewną
czy jesteśmy hybrydami, czy czystą formą ludzką ale z zapisem pamięci w mózgu - to nie jesteśmy tym kim myśleliśmy na samym początku

nawet ludzie piszący na tym forum nie są przypadkiem , są uczestnikami tego procesu , czegoś co wychodzi poza to co myśleliśmy przed chwilą
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: soldado » 14 lis 2016, 20:37

Natasza pisze:zastrzegę:)

zastanawia mnie jeszcze to, że od zawsze pamiętałam , że mam coś tu zrobić , przez lata nie wiedziałam co aż to się ,, obudziło,,
czuję, że mamy podwójną tożsamość - mam powody by być tego pewną
czy jesteśmy hybrydami, czy czystą formą ludzką ale z zapisem pamięci w mózgu - to nie jesteśmy tym kim myśleliśmy na samym początku

nawet ludzie piszący na tym forum nie są przypadkiem , są uczestnikami tego procesu , czegoś co wychodzi poza to co myśleliśmy przed chwilą


Chodzi o zmianę świadomości ludzi, jako całości.
Niezauważalną, bo poprzez niektóre osoby, które w określonym czasie ,,uaktywnią się''.
Wiele z tych osób to robi nie mając kompletnie pojęcia o tym, że właśnie w tym uczestniczą.
Chodzi o zmianę od środka nas samych.
Niektóre osoby opisują z pozoru swoje ,,dziwaczne'' doświadczenia, nawet tutaj na forum.
Piszą, że przechodziły do innych rzeczywistości.

Właśnie to co opisują w 2009 roku najpierw mnie zaciekawiło, a potem dosłownie uaktywniło.
Jeszcze rok wcześniej nie wiedziałem dokładnie kto to jest osoba, mająca np. zdolności mediumiczne.
Mógłbym różnie zareagować, na takie osoby.
Od 2009 roku, wszystko gwałtownie dla mnie ,,przyspieszyło'' i tak się dzieje dalej.
Ile razy głównie na początku, nie dowierzałem sam sobie.
Nawet niekiedy do tej pory jeszcze mi się zdarza, że mam wątpliwości, jednak jest to coraz rzadziej.

PS.

Przeprowadzałem się z mieszkania do domu 2,5 roku temu i gdzieś zarzuciłem teczkę z rysunkami.
Gdy znajdę, wtedy Ci to opiszę :)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3670
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 lis 2016, 19:50

Natasza pisze:zastrzegę:)

zastanawia mnie jeszcze to, że od zawsze pamiętałam , że mam coś tu zrobić , przez lata nie wiedziałam co aż to się ,, obudziło,,
czuję, że mamy podwójną tożsamość - mam powody by być tego pewną
czy jesteśmy hybrydami, czy czystą formą ludzką ale z zapisem pamięci w mózgu - to nie jesteśmy tym kim myśleliśmy na samym początku

nawet ludzie piszący na tym forum nie są przypadkiem , są uczestnikami tego procesu , czegoś co wychodzi poza to co myśleliśmy przed chwilą


Nataszo ja mialam tak samo, teraz coraz bardziej puzle ukladanki skladaja sie w calosc
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 16 lis 2016, 09:17

jakiś czas temu żył sobie pewien naukowiec zapewne go znacie Werner Von Braun
jego historia dzieli mu życie na pół
pierwsza połowa dotyczy tego, że był nazistą ,a druga jego naukowego zaangażowania w pracę dla USA :
projektant V2 i współtwórca amerykańskiego programu kosmicznego

w latach 70 przepowiedział czy wiedział (?) , że będą tworzone fałszywe zagrożenia jak terroryzm, kraje trzeciego świata, następnie wrogie staną się asteroidy a jak tego zabraknie chwyt sięgnie inwazji obcych
podbój kosmosu ma na celu ustawienie satelit uzbrojonych w lasery

zanim powiem , że tworzenie sobie wrogów jest machiną zarobkową przypomnę ,, mapę ziemi,,
napisałam neuronowi by przygotował mapę i naniósł na nią czerwonymi flagami oznaczenia wszystkich rejonów wojen, walk
oszacował liczbę stref konfliktu jaki zżera naszą planetę
następnie wyliczył liczbę osób zaangażowanych po stronach konfliktu
i wskazał ilu wśród nich jest kosmicznych najeźdźców
jak znajdzie choćby jednego , zaraz powiadomimy o tym wszystkich ludzi na świecie


kiedy na jednym ze spotkań widząc technologię jaką wykorzystują Istoty , o których cały czas jeszcze piszę , zrozumiałam , że nie mamy
do czynienia z małymi niezdarnymi ludzikami, pierwsze pytanie w moim zyciu jakie im zadałam w sposób jasny i świadomy brzmiało :

CZY NAS ZABIJECIE????
nie skąd jesteście , na jakiej planecie mieszkacie, ale czy nas zabijecie, rozumiecie powagę tego co widziałam?????
usłyszałam odp. która mniej więcej brzmiała

,, AŻ TAK BARDZO SIĘ O NICH BOISZ? PRZECIEŻ ZABIJACIE SIĘ BEZ PRZERWY, ROBICIE TO NIEUSTANNIE W KAŻDEJ CHWILI,,

ta odpowiedź może powiedzieć wszystko i jest wszystkim
bałam się o ludzi , o nas tak, jakby śmierć, terror był dla mnie czymś obcym i nie istenijącym
i przypomnę , że moje kolejne pytanie brzmiało czy się z nami skontaktują a odpowiedź ,, głosu,, brzmiała mniej więcej tak:

,, NIEDOPUSZCZALNE JEST ZABIJANIE SIĘ W OBRĘBIE TEGO SAMEGO GATUNKU,,
i teraz niech każdy sobie z tą odpowiedzią zrobi co chce

Estio, pewne rzeczy uaktywniają się na pewnym km naszego życia, i jest to proces, który można utracić i zostać odciętym od niego , jak już wielokrotnie mówił soldado, albo iść naprzód i rozwijać i rozumieć

puzzlami jesteśmy my sami , kiedy się zetkną nasze świadomości , wchodzą w siebie idealnie dopasowując i tworząc całość
w tym obrazie brakuje jeszcze paru osób, ale nie można uruchomić czegoś co zostało zablokowane
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 17 lis 2016, 08:52

o sztuce przetrwania tu i tam

ludzie wraz z rozwojem , nadanym biegiem cywilizacyjnym nabywają ogromną wrażliwość na otaczający świat
są bardziej niż poprzednie generacje wrażliwi, empatyczni i widzą globalnie a nie terytorialnie jak ich choćby dziadowie

mają narzędzia multimedialne, dzięki którym widzą co się dzieje po drugiej stronie ziemi
te wszystkie bodźce, przeplatane raz pięknem drugi raz tragedią sprawiają , że piękny umysł buntuje się , stawia opór niegodziwemu istnieniu
piękno i brzydota naprzemiennie wciskają się w życie takiego umysłu
skala doznań może czasami przerosną i stać się piętnem uciskającym jego ,, duszę,, ja mówię ,, świadomość,,

w naszej jaźni jest pewna granica udźwigu - po jej przekroczeniu gdy zaczynają ci siadać ścięgna , zaczniesz zginać się jak drzewo
zrób wszystko aby siebie ratować - nie tym co zetnie cie jeszcze szybciej , ale wizytą u lekarza psychiatry

możesz sobie wyrzeźbić pięknie ciało na siłowni, możesz wypełnić zmarszczki kwasem h. i możesz przywrócić zdrowie swojej świadomości
a największe szanse masz w pierwszym niepokojącym stanie

gdybym musiała skorzystać z pomocy nie wahałbym się ani sekundy

jeśli przegapisz ten moment , stan pogłębi się tak, że nikt i nic cie nie uratuje
depresja ma malutkie niewidoczne korzenie - jest jak mała pleśń na pomidorze, musisz go wywalić w całości , odkrajanie chorego kawałka nic nie da
leczenie trwa różnie zależnie od stadium, może być jednofazowe albo do końca dni z wieloaspektowym kojarzeniem metod

jeśli już nie wytrzymasz i pękniesz i zrzucić swoje fizyczne atrybuty, musisz wiedzieć, że nikt nie zrobi ci ,, pstryk,, palcami i już jesteś ,, uzdrowiony,,
dopóki twoja świadomość nie ogarnie się i sama tego nie uzna

jeśli zarzucisz sobie homonto już za życia - uznając swoją świadomość za ujeżdżanego konia , to z takim homontem ockniesz się po drugiej stronie
a tam cyrk dalszy nastąpi

zapanuj nad swoim życie i tym samym swoją niezależną, wolną świadomością za życia
uwolnij się od narzutów, zarzutów i wszystkiego co wchodzi w twoją wolność
łamiąc twoje prawa do tej wolności

chore świadomości mają problem po śmierci nie z tym w jaki sposób umarły, dźgnięte nożem, poprzez chorobę czy samobójcze targnięcie się na własne życie- forma nie ma znaczenia, znaczenie ma jakie masz sam do tego podejście
władasz swoją ,, duszą,, swoją świadomością SAM

przypadek 1

ofiara ginie utopiona przez zabójcę
klasyka : świadomość ofiary zostaje na miejscu zbrodni z różnych powodów znanych sobie; od tego , że nie kojarzy co się z nią stało , szukając swojego sprawcy i oczekując sprawiedliwości, ofiara ,, wciela,, w swoje istnienie samego sprawcę tworząc wizję , że jest nadal wieczną ofiarą , choć sprawca mógł umrzeć 50 lat później jako uszlachetniony, zresocjalizowany już człowiek

później gdy na miejsce tej tragedii przyjeżdża medium - często mówi : widzę jak morderca goni ofiarę - jest ich tu dwoje , tak, morderca tu jest i więzi ofiarę
standard

istnieje też taka opcja, że świadomość w takim miejscu spotyka inną świadomość zmarłą np. w tym miejscu wcześniej , i z racji swej przewagi psychologicznej zniewala sobie ofiarę; takie zaganianie robią ci, którzy chcą władać ludźmi po śmierci

przypadek 2

umiera osoba chora na depresję - śmierć nie samobójcza, ale np. niewydolność krążenia, inna niezależna z depresją choroba
świadomość przechodzi w stanie ,, chorym,, w inny wymiar - i wystarczy, że odsapnie i sama zrozumie, że tej choroby umysłu już nie ma
wystarczy się ogarnąć, zatrzymać z pośmiertnego szoku , przeliczyć do ilu trzeba i zapanować nad swoją świadomością
proces może trwać ułamek sekundy a może trwać wieki

jeśli osoba w depresji, lub poprzez jeden impuls nie będąc wcale w depresji spróbuje targnąć się na własne życie - nie to jak umarła ale to w jaki sposób zapanuje nad sobą samym będzie determinowało powrót do kontroli nad własnym umysłem

musimy zrozumieć , że nasza świadomość zamknięta w skafandrze nie ma szans na takie panowanie nad sobą bo jest ograniczona np. chorymi narządami, które żyją sobie swoim biologicznym życiem
ale tam, nic was nie ogranicza, nic prócz własnej wiedzy kim jesteście i że macie pełną możliwość uzdrowienia siebie i odzyskanie pełnej władzy nad sobą samym
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 17 lis 2016, 10:07

Niestety, nie tak to wygląda w spojrzeniu na wieczność. Przede wszystkim czas w niej jest istniejącym wiecznym teraz, zatem to, że sprawca z resocjalizował się 50 lat później nie wymazuje jego przeszłego czynu. Wszystko swój obraz tworzy w działaniu, dlatego to w nim ujawni się to jaką mamy możliwość władzy nad sobą, co sobą reprezentujemy i kim jesteśmy. Nie ma żadnego nagłego olśnienia za darmo, uwolnienia się, ani nagłej pełnej świadomości i władzy, nikt nagle świętym nie będzie, tylko dlatego, że tu umarł i opuścił to ciało. W tym układzie jaki przedstawiasz życie nie miałoby sensu, a każdy mógłby sobie robić i poczynać jak chce, psuć , niszczyć życie innym i sobie, itp. Pisałam już dawno "nic nie dzieje się według naszych marzeń, lub naszego chcę bez spełnienia odpowiednich warunków ku temu". Wszystko ma swoją przyczynę i skutek i rządzi się niezłomnymi prawami. Jeśli zabójca zabrał komuś życie, to wyobraź to sobie tak jakby w jakimś organizmie żywym, bo tym jest świat i cała struktura rzeczy komórka rakowa pożarła tę spełniającą ważną dla życia organizmu funkcję - zatem co zachodzi - choruje cały organizm, potem zło pociąga za sobą następne zło i tak rozprzestrzenia się choroba. Ok. nagle ten zabójca przestaje szkodzić innym, zabijać ich, ale konsekwencje dawnego czynu rozciągają się i są z nim powiązane na długo, to wszystko potrzeba naprawić, uwolnić, uzdrowić - samo się nie stanie.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 17 lis 2016, 10:19

cała moja spisana mowa jest właśnie tym co właśnie piszesz
jeśli wkręciłaś sobie taką czy inną teorię taką dostaniesz po drugiej stronie

jeśli umrzesz oczekując kary to ją dostaniesz lub nawet jeśli myślałaś o niej a jej nie chciałaś , to wkręcą ci ją z łatwością ci , którzy uszeregowali sobie innych

a co do tego o czym piszesz o zabójcy to powiedziałam wiele razy to co przekazały mi Istoty mające ogromny rozwój - że niedopuszczalne jest zabijanie innych ludzi i nie było tu mowy o zabijaniu siebie samego
sam fakt wejścia w cielesność jest świadomym samobójstwem - wiesz, że czeka cie śmierć a mimo to wchodzisz w skafander


zrozumienie tematu jest banalnie proste , nie wymaga ukończenia jednej klasy, wymaga kochania siebie samego i kochania innych jak siebie samego
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 17 lis 2016, 10:25

Bzdura - według tego co piszesz to zabójca może zabijać tylko ma nie mieć co do tego swojego czynu żadnych wyrzutów sumienia, ma wkręcić sobie, że wszystko jest ok i już będzie wolny. Wkręcanie sobie, ze rzeczywistość jest banalnie prosta naprawdę nic nie da, kieruje do zagubienia siebie, a nawet do unicestwienia. Sama piszesz cielesność to samobójstwo, ale niecielesność to ułuda, jak może coś żyć i działać bez niej?
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 17 lis 2016, 10:35

bzdura, bzdety , bajdurzenie

takie epitety jakimi obrzucasz to co piszę jest własnie tym o czym piszę
wchodzeniem w cudze pole istnienia

zacznijmy od początku :

wchodzenie w życie zaszyte w skafander jest świadomym samobójstwem



najpierw rozgryź to zdanie a następnie przejdziemy po kolei do kolejnych, przejdzemy do pojęcia zabójstwo, które podzielimy na świadome z premedytacją oraz na przypadkowe np. w wyniku wypadku

zawężając tak szerokie spectrum tego co mówię , do jednej na to odpowiedzi pt. bzdura jest unikiem a nie konfrontacją
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 2 gości