autor: Natasza » 08 gru 2016, 10:59
na podstawie najważniejszej dla mnie obserwacji - bezpośredniego kilkukrotnego spotkania z Nimi rozłożonymi na osi czasu
w tych spotkaniach widzę pewną konsekwencję - przyzwyczajenie do Ich odbioru przeze mnie
- akceptacja inności
- przystosowanie
- oswojenie
- samoocena - dali mi czas do własnych myśli - do analizy
mam czas by wyciągać własne wnioski, wtedy dokładają minimalnie kolejne etapy
widzę ewolucję w spotkaniach
to są małe kroki
choć jak mówię wystrzelili bardzo grubo gdy miałam 17 lat - to było za dużo jak dla mnie na tamten czas
ale wtedy pokazali najprawdziwszych siebie właśnie w formie energii - i jest ich dużo, a przynajmniej wtedy ok 10 , więc nie jest to jednostka ale cała grupa
być może grupa z całej społeczności
dlaczego mówię o Ich hiperpowadze i żadne hi hihi
bo nie słyszałam żadnej ,, polewy, beki, ironii, kawalarstwa , nie słyszałam też ani razu jakiś przemów rodem wyciągniętych z poezji ,, - za to słyszałam mowę pełną powagi , logiczną, konsekwentną
w spotkaniach gdy przychodzili przez lata całe jako mój Tata - tulili mnie do siebie, rozmawiali , byli przy moich najtrudniejszych życiowych decyzjach, mówili co się wydarzy, do tego uratowali moje życie i życie innych- o czym setki razy to mówię - potraktowali na poważnie życie nawet ukochanego mojego kota - nawet jego uratowali !- nie będę opowiadała nigdy tutaj co zrobili w każdym przypadku z osobna a przypadków tych jest wiele - zachowam to dla siebie , bo są to doświadczenia tylko dla mnie i dla tych, którym to życie uratowali - oni żyją do dzisiaj i mają się wspaniale
na spotkaniu z tym w białym kombinezonie - gdy pozwolili mi podejść do niego by go dotykać swobodnie - poczułam uderzenie uczucia - ta postać emanowała z całości swojego ciała miłością - nie wiem co to za miłość, ale czułam pełne bezpieczeństwo - nawet nie poruszył się tylko stał i pozwalał mi się dotykać , i mówiłam , że było mnie stać jedynie na jego dłoń - panował nieskazitelny spokój, i jego ciało żyło- i skóra była ,, ludzka,, ale nie w naszym kolorze
i gdy rozmawiał ze mną śmiał się jak człowiek
ale gdy ,, głos,, niewidzialnego mężczyzny mówił do mnie - brzmiał jak kapitan z najwyższą rangą - jakbys miała do czynienia z kimś tak wykształconym , że onieśmiela Cię jego barwa - nie należę to tępaków, a miałam ogromny respekt - tak mogę to nazwać
i dlatego nie jest to rasa trala lala - że sobie z nimi ,, pobajerzysz,, choć zapewne umieliby się dostosować, ale nie pokazali mi się nigdy z tak infantylnej strony, nigdy
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,