Jeśli ktoś jeszcze nie wie: dostępne są już dwie nowe książki : )
poniżej opisy:

William T. Stead, Listy z zaświatówWilliam Thomas Stead (1849-1912) był znanym angielskim dziennikarzem, pisarzem, pacyfistą oraz jednym z wybitniejszych spirytystów świata anglosaskiego. Posiadał zdolności medialne i stworzył Julia’s Bureau, które skupiało osoby zajmujące się kontaktami z zaświatami. Stead zginął 15 kwietnia 1912 roku w katastrofie Titanica, a później manifestował się jako duch na spotkaniach mediumicznych.
Listy z zaświatów są inspirującym dialogiem między Steadem a duchem Julii Ames – dziennikarki i jego przyjaciółki, z którą porozumiewał się przy pomocy psychografii. Julia opowiada mu o swojej sytuacji w zaświatach, podaje mądre wskazówki życiowe i pożyteczne rady dotyczące sprawniejszego otrzymywania kolejnych przekazów od duchów.
„Tam jest pokój, życie i piękno, lecz przede wszystkim tam jest miłość. Miłość, miłość jest tajemnicą nieba. Bóg jest miłością i jeżeli przepadasz w miłości, odnajdujesz siebie w Bogu”.
*
Aleksander Butlerow, Mediumizm
Aleksander Michajłowicz Butlerow (1828-1886) był wybitnym rosyjskim chemikiem, profesorem Uniwersytetu w Kazaniu i Sankt Petersburgu, członkiem Petersburskiej Akademii Nauk. Opracował teorię struktury związków organicznych, po raz pierwszy wydzielił azobenzen, zsyntetyzował jodek metylenu i urotropinę. Wykazał istnienie izomerii w związkach nienasyconych. Obok prof. Mikołaja Wagnera i Aleksandra Aksakowa, należał do najwybitniejszych rosyjskich badaczy mediumizmu.
W swojej znakomitej książce Butlerow przytacza opisy najbardziej spektakularnych seansów spirytystycznych, które skłoniły jego sceptyczny umysł do wiary w zjawiska mediumiczne i utwierdziły go w przekonaniu, że należy je badać i wyjaśniać na drodze naukowej.
Mediumizm to fascynująca lektura dla miłośników spirytyzmu i parapsychologii.
* * *
„Stolik wznosił się raz po raz w górę i zjawiska znajdowały się w pełnym rozwoju. W czasie jednej z lewitacji podnieśliśmy ręce ze stołu o jeden werszek [4,45 cm], a stół nie opadł, lecz kilka sekund bujał w powietrzu, po czym lekko opuścił się na ziemię”.
* * *
„Chwilę później Home wziął dzwonek znajdujący się na naszym stole i zaczął trzymać go u krawędzi stołu w pewnej odeń odległości, nieco niżej od jego blatu.
I dzwonek, i ręce Home’a były dobrze oświetlone.
Po kilku sekundach Home puścił dzwonek i ten swobodnie zawisł w powietrzu, nie dotykając ani stołu, ani jego krawędzi, ani krzeseł, ani żadnego innego sprzętu”.