Kim byliśmy w poprzednich życiach

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Nikita » 30 wrz 2015, 17:21

Skad ta pewnosc, ze to juz ostatnie wcielenie tutaj? Tak naprawde to czlowiek nie wie takich rzeczy. Moze czuc gotowoscc na rozwoj duchowy ale czy sie wyzwoli z tego swiata to nie wiadomo. Chociaz moze masz wglad intuicyjny i wiesz, ze twoja dusza jest juz na tyle dojrzala, ze moze pojsc na nastepny etap. A jak wygladaly Twoje wyjscia z ciala?
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Natasza » 30 wrz 2015, 17:44

Estia72- chyba pierwszy opis życia , który wywarł na mnie wrażenie, a mało kto i co potrafi na mnie wpłynąć. Miałabyś o czym tu pewnie pisać , a dałaś tylko sygnał w eter. Rozumiem i pozdrawiam.
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Estia72 » 30 wrz 2015, 17:55

Mialam cala serie wizji na ten temat, nawet wiem gdzie i jak zakonczy sie moje zycie, co ciekawe byla mi pokazana anglia , ruiny domow wygladala to jak wojna-III swiatowa.. lub jakies rozruchy na wieksza skale wywracajace porzadek w panstwie. Bylo bardzo ciezko , glod, zimno, strach, w tej wizji wiedzialam ze stracilam swoich bliskich tu na ziemi (choc nie bylo mi pokazane jak umarli ale stalo sie to krotko przed moim odejsciem) -mi dodawalo otuchy swiadomosc ze zycie tu to tylko hologram a prawdziwe zycie jest gdzie indziej. Wlasciwie w tej wizji bylo mi pokazane ze zylam jak by w dwoch swiatach jednoczesnie i przejscie na druga strone nie bylo dla mnie szokiem... Ukrywalam sie w jakis ruinach i zginelam, nie nikt mnie nie zamordowal po prostu spadlam, zawalila sie podloga...po czym znalazlam sie w tunelu szybko sie poruszalam przez niego i znalazlam sie w domu....Te wizje mialam jak jeszcze mieszkalam w polsce i nigdy nie przypuszczalam nawet ze kiedykolwiek wyjade na stale mieszkac za granice. Wizje takie sa tak zywe jak by dopiero wczoraj czy dzisiaj przyszly, to ciezko opisac jest cale spektrum uczuc, kolorow, obrazow ktore nigdy nie blakna mimo uplywu czasu. Obecnie mieszkam od lat w Anglii i nie rozmyslam o tym co bedzie, gdyz wiem co bedzie a wazna jest kazda chwila tu i teraz, mimo ze moje codzienne zycie nie jest jakies super, mam mnostwo problemow jak kazdy ale staram sie przezyc je jak najlepiej. W tym roku w lipcu zrealizowalam np. swoje zapomniane marzenie z dziecinstwa, zawsze uwielbialam sluchac gry na pianinie , marzylam by na nim nauczyc sie grac, ale mojej rodziny nie interesowalo to zbytnio i nie psowiecali mi zbyt wiele swojego czasu wlasciwie wychowalam sie bez rodzicow u dziadkow. Po obejrzeniu w maju filmu "nasz dom" gdy uslyszalam sonate ksiezycowa po prostu cos we mnie peklo, postanowilam ze kupie sobie pianino elektroniczne i w lipcu na urodziny sprawilam sobie sama prezent, mimo ze nie znam nut w ciagu miesiaca nauczylam sie grac z pamieci sonate ksiezycowa i jestem z siebie bardzo dumna, kupilam te pianino by grac dla...siebie :P Wiem ze nie zostane wirtuozem pewnie do konca zycia bede tylko w anglii sprzataczka ,ale nie przeszkadza mi to kochani, ludzka wartosc nie liczy sie na podtawie wyksztalcenia i zasobnosci portfela, jestem sprzataczka i jestem z siebie dumna bo mimo to spelniam swoje male marzenia 8-) Jesli masz marzenia ,cel to ilosc pieniedzy w portfelu nie stanowi problemu, jedyny problem to blokada w twojej swiadomosci. Nie reklamuje tutaj jakis czarow-marow , pisze wszystko z wlasnego doswiadczenia, gdy zdecydowalam ze spelnie marzenie i kupie pianino na koncie bylam jak zwykle na zero, praca na pol etatu a mimo to 2 miesiace pozniej wydarzyl sie cud i znalazlo sie 900 funtow na pianino!

Jesli chodzi o opuszczenie ciala to juz Ci odpowiadam-model jest zawsze taki sam. Wpierw wielka ociezalosc ciala , po czym paralizm calego ciala, nie mozesz mrugac, mowic, ruszac konczynami, przy czym nie ma ociezalosci umyslowej jestes w pelni swiadoma tego co sie z toba dzieje i nagle unosisz sie nad cialem, widzisz z gory wszystko bardzo wyraznie, rodzine co robia i mowia, starasz sie mowic do nich ale nie wydobywa sie zaden glos ,nikt cie nie slyszy i nie widzi...nigdy tez nie zauwazylam zadnej innej istoty duchowej w poblizu, byc moze dlatego ze balam sie ruszyc dalej bojac ze strace ,zgubie swoje cialo i nie bede umiala lub mogla wrocic do niego. Nie jest to nic co kiedykolwiek chcialabym doswiadczyc , nie robie rowniez tego z wlasnej woli sa to tak zwane spontaniczne opuszczenia ciala. Zreszta wszystkie moje doswiadczenia z paranormalnym byly spontanicznym doznaniem, nie potrafie wywolywac wizji na zadanie, przychodza kiedy chca, nie potrafie na zadanie otrzymac proroczego snu czy przekazu telepatycznego, te rzeczy po prostu lagodnie splywaja na mnie, np. pierwszy raz w mlodosci spontanicznie zupelnie nauczylam sie jak moge swiadomoscia wplywac na bol gdy kiedys mialam stan ropny zeba, wtedy cala buzia mi opuchla bol byl nie do zniesienia w dzien i wnocy i po prostu z bezsilnosci zaczelam sobie wyobrazac poswiecajac cala moja swiadomosc ze zab jest wyrywany i czuje wielka ulge , po 20 min. nagle calkowicie zab przestal mnie bolec a cala lewa strone policzka mialam jak po otrzymaniu znieczulenia miejscowego, moglam sie bic ,szczypac w policzek , naciskac na zab, rope i nie czulam kompletnie bolu. Zasnelam i gdy sie obudzilam nie bolalo mimo ze buzia opuchnieta, choc juz nie tak mocno, po poludniu pamietam znowu zaczelo mnie pobolewac wiec od razu skoncentrowalam sie na obrazie wyrywanego zeba i po 2 min koncentracji zab przestal bolec. Na nastepny dzien bez lekow, tabletek po opuchliznie i bolu zeba nie bylo sladu. Te metode stosuje do dzis gdy mnie cos boli i dziala. Tak samo jest z choroba kochani, generalnie jestem na odzywianiu wega i surowiznie choc w niedziele skusilam sie na chleb z szynka i majonezem :oops: Po zjedzeniu pol godziny pozniej poczulam sie bardzo zle od zoladka, zaczelo mnie bolec po lewej stronie -nie wiem watroba oraz zoladek oraz mdlic. Po 2 godzinach dostalam wysokiej goraczki powyzej 38,9 stopni, bol obejmowal brzuch , nerki oraz dreszcze. Poszlam spac nie biore zadnych lekow nigdy ani przeciw bolowych czy przeciw goraczkowych ,naplynely mi tylko mysli kurcze jesli to zatrucie jak jutro bede pracowac nie ma mowy o chorobowym. Natychmiast odrzucilam mysli o chorobie i powtarzalam sobie jak mantre uwalniam sie od wzorca ktory spowodowal ten stan, uzmyslowilam rowniez sobie skoro jestem czastka tej poteznej swiadomosci ktora nas wyodrebnila z siebie to moge rowniez wplywac jak najbardziej na swoj stan zdrowia. I zasnelam, rano obudzilam sie bez temperatury , bez bolow i poszlam normalnie do pracy. To tylko jeden przyklad, ale chce wam uzmyslowic jak nasza swiadomosc wplywa na stan zdrowia, ja mam za soba wiele takich doswiadczen w powazniejszych chorobach i moze mi jest latwiej ale mysle ze kazdy z was przy odrobinie praktyki moze zrobic to samo, to zadna magia , to zaden cud. :)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Nikita » 30 wrz 2015, 20:12

Tak to piekne jest..dla Ciebie Estia : https://www.youtube.com/watch?v=mbsWdRUgcs4
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Pablo diaz » 30 wrz 2015, 20:19

Witaj na forum Estia 72 widzę,że masz nagromadzone wiele wiedzy ezoterycznej :D
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: atalia » 30 wrz 2015, 21:25

Twoja opowieść brzmi bardzo szczerze i przekonująco, bez jakiegoś nadętego ezoterycznego bełkotu, który cechuje niektórych interesujących się sprawami ducha.
Przy okazji- też miałam kiedys sen - nie sen podobny do Twojego, o tym, ze wszyscy jestesmy jednościa i tak naprawdę nic nie jest oddzielone oraz , ze wszyscy jestesmy Bogami. Mówił mi to jakis niezidentyfikowany głos. Jeszcze jedno - również doswiadczylam straty dziecka i to tragiczne wydarzenie sprowadziło mnie poniekad na to forum.
Pozdrawiam ciepło i czekam na dalsze Twoje wpisy. :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Natasza » 01 paź 2015, 18:13

Estia 72, czy kiedy ,, opuszczałaś ,, ciało zaczynało się to od stóp i powoli zblizało do kolan i wyżej wiesz o co mi chodzi prawda?
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: anima » 04 maja 2016, 11:29

Estia72 pisze:
Zreszta wszystkie moje doswiadczenia z paranormalnym byly spontanicznym doznaniem, nie potrafie wywolywac wizji na zadanie, przychodza kiedy chca, nie potrafie na zadanie otrzymac proroczego snu czy przekazu telepatycznego, te rzeczy po prostu lagodnie splywaja na mnie,


3 maja 2016 - Temat: Natasza- doswiadczenia z istotami z innego wymiaru, mediumizm

Oni roznie wygladaja , w wiekszosci czlekoksztaltne....czesc czasami jest w habitach brunatnoszarych i nie widze ich twarzy ale postac maja ludzka , czasami widuje ich jako hmm....swiatlosc tak bym to okreslila ,wtedy nie maja ani ksztaltu ani formy ale nie wiem czy to Ci sami wydaje mi sie ze raczej nie bo maja zupelnie inne wibracje, bardzo czesto jest tez tak ze ich wogole nie widze tylko czuje ich obecnosc i slysze to co maja mi do przekazania, czasem slownie ale najczesciej w obrazach i uczuciach, uczucia sa tym jezykiem ktory najbardziej do mnie przemawia.

Ostatnio np. zadalam pytanie odnosnie uchodzcow, tego co sie dzieje i do czego to doprowadzi.
Ogolny przekaz jest taki ze to musi nastapic bez wzgledu na to nawet czy nasze elity dzialaja w zlej woli...Ludzkosc ma sie stac jednoscia,bez podzialow i wojen , pozniej mi pokazali obraz swiata i uczucia , boze to bylo jak utopia.... czlowiek w koncu byl dla czlowieka prawdziwym bratem i czulas jednosc z kazdym, do tego stopnia ze moglo nawet dziecko wyjsc w nocy na ulice i bylo w pelni bezpieczne a kazdy dom w ktorym mieszkali ludzie byl Ci przyjazny i otwarty dla kazdego kto by potrzebowal spoczynku. Czulas jak bys nie szla do obcej osoby do domu ale jak do najblizszej rodziny.Wiem tez ze to odlegly swiat i w drodze do niego ludzkosc jeszcze bedzie musiala wiele wycierpiec...


Estia, masz wspanialy kontakt ze swiatem duchowym.
Moje doswiadczenia paranormalne przydarzaja mi sie rowniez spontanicznie.
Chociaz, kiedys "zamowilam" (u Wyzszego-Ja) sen na temat losu mojego ojca i otrzymalam sen, ze jest bardzo zle. Nie spodziewalam sie tego, bo wyszedl dopiero ze szpitala i dobrze sie czul. Za 2 tygodnie po tym snie zmarl.

Temat Nataszy jest zamkniety, nie mozna tam juz pisac, dlatego pozwolilam sobie wkleic tutaj Twoj post stamtad, z 3 maja.
Ta wizja swiata bez podzialow, swiata braterstwa i milosci jest piekna i przejmujaca.
Ja mam takie samo zdanie na to, co sie obecnie dzieje, w zwiazku z tematem uchodzcow.
To sie musialo stac, to nie jest przypadek, to ma gleboki sens.
"Ludzkosc ma stac sie jednoscia".
Pozdrowienia :)
Awatar użytkownika
anima
 
Posty: 74
Rejestracja: 26 maja 2015, 16:04

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: danut » 04 maja 2016, 13:32

Tak Estia72 mamy bardzo wiele wspólnego, spojrzenie na świat i wyciąganie wniosków z doświadczeń. Miałam również takie sny wskazujące na moje poprzednie życia, powstały bez hipnozy indukcyjnej i mojego błądzenia po obszarach wyobraźni. Chyba i tu już o tym pisałam, ale streszczę je układając na linię czasu - starożytna chyba Grecja( miasto w górskim terenie z bardzo wąskimi traktami( ulicami) kamienne budynki - młoda dziewczyna w sandałach i w białym płótnie przewiązanym coś na kształt sukienki, piśmienna uciekałam przed kimś ze zwojem papirusu w rękach, który odczytywałam jakby w podziemiach budynku, w takim lokum( nieco jaskiniowym) i chyba swojej licznej rodzinie. Kasztelanka lub coś podobnego długa czerwona suknia( serdak lub skóra brązowa narzucona na nią w rękach z pochodnią szłam z kimś przez długi podziemny tunel nie wiem gdzie i po co, kojarzę z tunelami i zamkami w miejscu mojego urodzenia, partyzantka lub łączniczka wojenna lub powojenna w rozgrywanych walkach na terenie Polski potem. Po spotkaniu z grupą partyzantów czołgałam się pod odstrzałem kul po zamarzniętej ziemi z karabinem na plecach, podczołgałam się pod niebiesko bielony drewniany dom i wiedziałam dobrze w jakiej okolicy, dokładne miejsce. Sęk w tym, ze tego domu według mojej pamięci nigdy tam nie było, a jednak dowiedziałam się o identycznym jego wyglądzie i położeniu opowiadając ten sen. Sen z przyszłości- jestem nad brzegiem rzeki- znowu znany mi doskonale teren, jest pięknie, przyjaźnie, czyściutko, spokojnie, nie mam takich wrażeń z żadnego miejsca w tej rzeczywistości, jestem w stroju kąpielowym wyglądam zdrowo i pięknie( rzeka w tym miejscu na pewno powstanie, już teren się zmienia i poszerza zwykły malutki górski potok.

anima - jest jakaś zależność snu przepowiadającego czyjąś śmierć i spełnienia się go za dwa tygodnie, dostrzegłam to i doświadczyłam, jest możliwość samo wyrwania się z okowów choroby i nawet śmierci. A dlaczego ludzie kochają ezoteryczny bełkot i po co go tworzą? Sprawa dla mnie wygląda na jasną. To, że jesteśmy współtworzącymi rzeczywistość, jakby budowniczymi jej/ rękami Boga, w działaniu którego musi przejawiać się jedność, współpraca, mądrość, uczucie i uważanie na innych, by nikomu nie stała się krzywda pojmujemy według zwierzęcej walki o byt, walki o pierwszeństwo i pozycje. Dlatego tworzy się te wszystkie teorie, sekty, po to istnieje okultyzm- dla zdobycia dla siebie mocy. Zamiast jedności i współpracy mamy - ja jestem bogiem , ja będę tworzył sobie i wam rzeczywistość, ja jestem panem lub należę do rasy panów i dodatkowo musi wystąpić w tym rywalizacja - to nie ty tylko ja i prześciganie się z pomysłami, a co wychodzi zauważyłaś- bełkot, brak spójności i logiczności.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Krzysztoff » 04 maja 2016, 22:26

Estia72 pisze:

Ostatnio np. zadalam pytanie odnosnie uchodzcow, tego co sie dzieje i do czego to doprowadzi.
Ogolny przekaz jest taki ze to musi nastapic bez wzgledu na to nawet czy nasze elity dzialaja w zlej woli...Ludzkosc ma sie stac jednoscia,bez podzialow i wojen , pozniej mi pokazali obraz swiata i uczucia , boze to bylo jak utopia.... czlowiek w koncu byl dla czlowieka prawdziwym bratem i czulas jednosc z kazdym, do tego stopnia ze moglo nawet dziecko wyjsc w nocy na ulice i bylo w pelni bezpieczne a kazdy dom w ktorym mieszkali ludzie byl Ci przyjazny i otwarty dla kazdego kto by potrzebowal spoczynku. Czulas jak bys nie szla do obcej osoby do domu ale jak do najblizszej rodziny.Wiem tez ze to odlegly swiat i w drodze do niego ludzkosc jeszcze bedzie musiala wiele wycierpiec...


Estia, piękny przekaz, dziękuję
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości