

danvue pisze:Nie do końca. Masz wolną wolę więc możesz kogoś zranić albo nie. Jeśli zranisz - sam kiedyś będziesz zraniony. Osoba która ma cierpieć może cierpieć dlatego, że sama kogoś tak zraniła, albo po prostu wzięła na siebie taką próbę, aby odpokutować jakieś winy, co nie znaczy że jeśli Ty jej nie zranisz, zrobi to w tym samym czasie ktoś inny - osoba ta może odpokutować później, w inny sposób, w innym życiu. Poza tym - masz wolną wolę, ale Bóg i tak wie jak postąpisz. Wyobraź sobie, że zostawiasz ciasteczko w pokoju dziecka. Wiesz że dziecko jest łasuchem, wiesz że dziecko chce w tym momencie to ciasteczko, słowem - wiesz wszystko o dziecku, wszystko wszystko, jesteś na 100 procent pewny że weźmie to ciasteczko. Mimo wszystko to nie znaczy, że zostawiając ciasteczko każesz dziecku je zjeść. Dziecko ma wolną wolę. To samo jest w tych sprawach, my jesteśmy dziećmi, a Bóg Ojcem - tyle że jest wszechwiedzący i nie ma sytuacji że czegokolwiek może nie przewidzieć.

stefan12 pisze:Czyli jeśli podejmę decyję, żeby zrobić komuś krzywdę, to znaczy, że jego karmą było cierpieć?
A jeśli ja mu nic złego nie zrobię, to i tak zrobi to ktoś inny, bo skoro ma cierpieć i tak będzie cierpiał?

Krzysztoff pisze:Tak samo myślę jest z planem życiowym , jednakże jest on bardziej dokładnie zaplanowany (z dokładnością że kogoś tam spotkamy itd) natomiast wydaje mi się że te plany są na bieżąco odświeżane , monitorowane i wspierane przez duchowych przewodników ale i tak nasza wola ma tu pierwszeństwo. To jest oczywiście wielkie uproszczenie i tak naprawdę nie wiem jak to działa, nie mam ambicji żeby to dokładnie zrozumieć bo wydaje mi się że ten temat przerasta nasze możliwości intelektualne...

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości