Znane są jednak przypadki, gdy ludzie po prostu przypomnieli sobie jakieś szczegóły z poprzednich żyć. W ten sposób właśnie mnisi rozpoznają zawsze kolejnego Dalajlamę. Zadają potencjalnemu Dalajlamie mnóstwo pytań, pokazują przedmioty, które bliskie były jego poprzednikowi, licząc, że ten, często jeszcze jako malutkie dziecko, w jakiś sposób je rozpozna.
Jeżeli chodzi o mnie, tkwi we mnie żywe wspomnienie seansów spirytystycznych, które obudziło się już po przeczytaniu książek Kardeca. Czasem przeglądając dawne ryciny, wydaje mi się, że uczestniczyłem kiedyś w tego typu spotkaniach... Fakt, że wiedza spirytystyczna weszła mi do głowy bez żadnego oporu, jest też znaczący
A Wy? Czy macie jakieś wspomnienia z przeszłych wcieleń? Czy wydaje się Wam czasem, że znacie jakieś miejsce, w którym znajdujecie się po raz pierwszy?
