Nikita pisze:Bernadetta mozesz mi powiedziec dlaczego niektore dusze maja problemy z przejsciem na druga strone? Nie dzieje sie to jakby w sposob automatyczny...czyli tunel, opiekun, film z zycia i swiatlo?
Witam. Przepraszam trochę późno odpowiadam.
Ze swoich obserwacji mogę powiedzieć , że są duchy , które nie mogą odejść z powodu niewyjaśnionych spraw. Są też takie , które po prostu wolą być tutaj . Sprawia im to przyjemność , że ludzie ich nie widzą i dobrze się bawią .Są też takie , które już tam były i mogą tu wracać w każdej chwili . Dla przykładu powiem , że ostatnio dowiedziałam się , w jakich okolicznościach zmarła moja babcia ze strony ojca. Nawiązałam z nią kontakt i nieraz źle jest być medium. Zawala ci się wszystko co do tej pory myślałaś o ludziach , których znałaś w dzieciństwie.Powiedziała , że czekała 70 lat na wyjaśnienie zagadki jej śmierci i teraz wolno jej odejść . Nigdy jej nie znałam . Zmarła gdy ojciec miał 3 lata.
Natomiast w innej sytuacji spotkałam ducha z którym się zaprzyjaźniłam . Miała na imię Danuta , ok 45 lat . Zginęła w wypadku samochodowym koło mojego zakładu . Powiedziała , że nie ma dokąd iść i dlatego tu jest . Nie była rozmowna , ale czułam jej obecność . Była przyjaźnie nastawiona , trochę straszyła kolegów , ale raczej w żartach . Odesłałam w zakładzie 2 duchy . Ona nie chciała . Zwolniono część załogi , a gdy wróciłam tam po 4 latach , by la pierwszą , która mnie przywitała moim imieniem . Pamiętała . Nie wiem gdzie jest teraz , nie wyczuwam jej.
Są też takie duchy , które przychodzą '' doglądać '' bliskich sobie ludzi . Mogą odejść w każdej chwili . Tak jest z moją babcią . Nieraz jest u mnie innym razem to ona przyprowadza do mnie ducha .
Kiedyś oglądałam dokument o duchach . Mówili tam o zjawiskach cyklicznych . Podobno niektóre zjawiska mogą się powtarzać co jakiś czas . Np kobieta przechodzi korytarzem co 2 lata o tej samej porze i w tym samym czasie . Podobno związane to jest z nagromadzeniem się energii i jakiejś pamięci . Miałam jeden taki przypadek i chyba to było to . Czułam się wtedy jak bym oglądała kawałek filmu . Szłam w ciągu dnia ulicą . Musiałam przejść tunelem pod torami niedaleko stacji . Ulica jest trochę w dole . Była pusta .Tunel podtrzymują grube filary . Nagle zobaczyłam biegnących 3 żołnierzy w rogatywkach z pepeszami w dłoniach . Byli w wypłowiałych zielonych mundurach . Najfajniejsze było to , że ich broń błyszczała w słońcu .Pierwszy podbiegł do filaru i cofnął się , jak by ktoś strzelał , dwóch następnych biegło do drugiego . W momencie kiedy dobiegli scena zniknęła . Nie było słychać odgłosów , byli jakby w swoim świecie , a ja stałam i możecie sobie wyobrazić jaką miałam głupią minę . To trwało parę sekund . Może to zjawisko powtarzało się co jakiś czas , a ja trafiłam na kolejną projekcję .
Znowu się rozpisałam , jak przynudzam powiedzcie , nie pogniewam się .
Pozdrawiam
