O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 06 wrz 2016, 11:16

Mirek pisze:I w ten sposób obciążyłaś sobie duszę. Nie przeszłaś próby i będziesz musiała kiedyś to jeszcze raz przeżyć.



Wiem o tym Mirku :cry: jestem tego teraz zupelnie swiadoma i zdaje sobie z tego sprawe ze przyjdzie mi za to i za inne rzeczy zaplacic...a moze juz place :roll:
"Jak to mowia pycha zawsze przychodzi przed upadkiem"

Naszla mnie rowniez taka mysl...zwiazana z placeniem. Jak wiemy czas na ziemi leci linearnie ,
natomiast w swiecie ducha juz nie...
I teraz pytanie czy moze byc tak ze nasze "ciezkie doswiadczenia" np. w dziecinstwie jak np. trudne relacje, inne zaburzenia w rodzinie, choroby moga byc np. lekcja wychowawcza dla duszy za czyny ktore popelni w przyszlosci? Lub trudne doswiadczenia moga byc lekcja wychowawcza dla nas bysmy pewnych rzeczy nie zrobili w przyszlosci ?Spotkalam sie juz pare razy z taka koncepcja , co o tym myslicie?
Ostatnio zmieniony 06 wrz 2016, 11:31 przez Estia72, łącznie zmieniany 2 razy
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 06 wrz 2016, 11:25

danut pisze:To znam, też to zbadałam i dobrze się temu przyjrzałam w życiu, a działa jeszcze bardziej, gdy w słowa te włożysz swoje emocje, dlatego ja od wielu lat jestem wyciszona, a wręcz opracowałam sposób, by przed atakami złośliwych ludzi się móc obronić, bo sprawa się opiera o przyjecie lub nie tych intencji do siebie.

Ps. Ale zobacz, takie rzeczy dzieją się czasami niechcąco i przez brak kontroli nad sobą, a co powiedzieć o takich praktykach gdzie jakaś osoba specjalnie wprowadza się w trans, by móc tym samym sposobem, ale już z premedytacją zadziałać na kogoś?


Wiesz Danut ,ze poprzez nie przyjmowanie takich intencji, nie dopuszczaniu do siebie,gdy osoba atakujaca tym zyje ciagle ,mozesz ja w ten sposob zabic...?
Powstaje wtedy pytanie czy Ty w takim przypadku ponosisz jakas odpowiedzialnosc za jej smierc majac swiadomosc ze jesli tak postepujesz to jej negatywna energia wroci do niej zwielokrotniona i ja zabije???

Uwierz mi wiem o czym pisze... :?
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 06 wrz 2016, 11:43

danut pisze:To znam, też to zbadałam i dobrze się temu przyjrzałam w życiu, a działa jeszcze bardziej, gdy w słowa te włożysz swoje emocje, dlatego ja od wielu lat jestem wyciszona, a wręcz opracowałam sposób, by przed atakami złośliwych ludzi się móc obronić, bo sprawa się opiera o przyjecie lub nie tych intencji do siebie.

Ps. Ale zobacz, takie rzeczy dzieją się czasami niechcąco i przez brak kontroli nad sobą, a co powiedzieć o takich praktykach gdzie jakaś osoba specjalnie wprowadza się w trans, by móc tym samym sposobem, ale już z premedytacją zadziałać na kogoś?


Wiem że to jest wypowiedź skierowana do adresata - a ja adresatem nie jestem w tym wypadku. Ale chciałbym Ci odpowiedzieć :)
Te "wypracowane sposoby obrony" - co to jest? No bo widzisz - są tacy co się umówili że się spotkają poza ciałem i jeden choć się bał zaprosił i otworzył wszystko co stało na przeszkodzie temu drugiemu, a ten drugi choć też się bał pomaszerował do tego pierwszego - i nic się nie stało - nie odebraliśmy się nawzajem!
Więc jakim cudem jeden z nas mógłby np. zakłócić Ci mir bez Twej woli :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 06 wrz 2016, 11:50

Estio - dziękuję za tak osobiście spisane przykłady i to z własnego Twojego obszaru życia

mam teraz małą refleksję : okazuje się ,że jesteś sama osobowością silną, zdeterminowaną i świadomą swojej siły
dlatego uważam, że nikt trzeci ( ,, demoniczne ufo,, - jak mówiłaś jakiś czas temu) nie mógł na tak silną jednostkę mieć wpływu w obszarze jej świadomości
masz za silną wolę by poddać się innej silnej woli
zresztą pozostaję w przekonaniu , że osoby dobierane do kontaktu nie są przypadkowym zbiegiem okoliczności - dlatego jest ich tak malutko - nawet w takim miejscu znajduję tu może kilka osób . przez to uważam, że takie osoby kiedyś doskonale zdawały sobie sprawę z takich relacji i na to w jakiś sposób ( teraz niezrozumiałych ) na to przystały
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 06 wrz 2016, 13:17

Estia 72 - blokuje i nie dopuszczam, a to co się stanie z tą osobą mnie nie obchodzi, dlatego że to nie ja wysyłam tę negatywną energię i nie ja ją na nią kieruje. Gdy jest ona aż tak silna, no to cóż może ją samą zaatakować ze zdwojoną siłą - to są fizyczne prawa odbicia. Miałam przypadek ataku zbira w sposób rzeczywisty na siebie, głos wewnętrzny podpowiedział mi wtedy, co mam zrobić a byłam wtedy omal w amoku sparaliżowana strachem. Stań w rozkroku, wysuń rękę szybkim ruchem przed siebie- tak mniej więcej przebiegała ta moja rozmowa wewnętrzna - ale nie wiem jak, nie wiem kiedy? - podpowiem i całą mocą przeraźliwy okrzyk teraz i reakcja tej ręki spowodowała, że atakujący mnie spadł ze schodów, odleciał ode mnie jak piłka - facet bardzo muskularny dobrze zbudowany. To nie było moje uderzenie, bo nie poczułam nawet, że go dotknęłam, to była ta siła. Ludzi zniszczy ich własna nienawiść i wiele z innych grzechów głównych. A inni zamiast ich żałować i karmić niech wzmocnią siebie i zamkną przed nimi drzwi :D Estia żadnych za to konsekwencji nie będzie, bo jeszcze zauważ i pomyśl czyż to nie właśnie w tym celu powstały te teorie o karmie, o konsekwencjach, o piekle i grzechach by chronić zło, by ono się panoszyło a ty dobry, biedny człowieku byś nadstawiał mu tylko drugi policzek i kark, byś przed nim nie mógł się obronić? O nie, ja sprawiedliwości żądam.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 06 wrz 2016, 13:26

z tego co tu opisujesz danut to zastosowałaś technikę chińskiej sztuki walki Dim Mak - no proszę :mrgreen:
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 06 wrz 2016, 13:27

czarnyMag pisze:Wiem że to jest wypowiedź skierowana do adresata - a ja adresatem nie jestem w tym wypadku. Ale chciałbym Ci odpowiedzieć :)
Te "wypracowane sposoby obrony" - co to jest? No bo widzisz - są tacy co się umówili że się spotkają poza ciałem i jeden choć się bał zaprosił i otworzył wszystko co stało na przeszkodzie temu drugiemu, a ten drugi choć też się bał pomaszerował do tego pierwszego - i nic się nie stało - nie odebraliśmy się nawzajem!
Więc jakim cudem jeden z nas mógłby np. zakłócić Ci mir bez Twej woli :)


A to to brzmi dla mnie jak skomlenie i posługiwanie się podstępem by Ciebie jednak w moje pole wpuścić - Oj, bratku nic z tego i nie pomoże tu podchwytliwość o moim strachu - bo ja się nie boję. Ja potrzebuję spokoju a nie chuligaństwa i rozbrykanej młodzieży w swoim pokoju. Która trochę hipnotycznie oddziałuje na siebie budząc w drugiej osobie demony, moje są poskromione i nie muszę tego Wam udowadniać. Dla sprawdzenia? Też mnie nie namówisz, bo mam sprawdzone te rzeczy i wiedza z tego sprawdzania mnie wystarczy, więc nie potrzebuje czegoś dla zabawy. Gdy komuś się nudzi niech się bawi, lecz ja w tę waszą grę na pewno się nie wciągnę.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 06 wrz 2016, 13:59

Natasza pisze:mam teraz małą refleksję : okazuje się ,że jesteś sama osobowością silną, zdeterminowaną i świadomą swojej siły
dlatego uważam, że nikt trzeci ( ,, demoniczne ufo,, - jak mówiłaś jakiś czas temu) nie mógł na tak silną jednostkę mieć wpływu w obszarze jej świadomości
masz za silną wolę by poddać się innej silnej woli


Natasza tak wiem ale jestem tez leniwa... ;) i dopiero gdy ktos porzadnie kopnie mnie w tylek i zostawi tam swoj but ktory mnie dlugo uwiera to zaczynam z tym w koncu cos robic... ;)

Nasuwa mi sie teraz takie skojarzenie w zwiazku z Twoja uwaga Natasza na temat kosmitow .....czy moglam sama siebie zablokowac , odciac dostep, odlaczyc bo byc moze uznalam ze to za duza odpowiedzialnosc te wszystkie zdolnosci a byc moze rowniez po czesci ukarac siebie w ten sposob za to co robilam wczesniej....??? Moze poczulam sie niegodna...??? :roll:

danut pisze:Estia 72 - blokuje i nie dopuszczam, a to co się stanie z tą osobą mnie nie obchodzi, dlatego że to nie ja wysyłam tę negatywną energię i nie ja ją na nią kieruje. .............. A inni zamiast ich żałować i karmić niech wzmocnią siebie i zamkną przed nimi drzwi :D


Estia żadnych za to konsekwencji nie będzie, bo jeszcze zauważ i pomyśl czyż to nie właśnie w tym celu powstały te teorie o karmie, o konsekwencjach, o piekle i grzechach by chronić zło, by ono się panoszyło a ty dobry, biedny człowieku byś nadstawiał mu tylko drugi policzek i kark, byś przed nim nie mógł się obronić? O nie, ja sprawiedliwości żądam
.


Czyli rozumiem mimo ze mialam swiadomosc ze to te osobe zabija (widzialam ja codziennie juz 2 tyg. przed jej odejsciem jako ducha w domu tzn. przechodzila przez sciany, zamkniete drzwi itd. nawet odkrecala kran z woda) a po jej faktycznej smierci robila to samo...czyli nie jestem temu winna....

Danut wiele razy zastanawiajac sie wlasnie jak to z tym jest czyli zlo, nadstawianie drugiego policzka , pieklo, karma itd. Czemu zlo szerzy sie i nie ponosi konsekwencji itd? Wczoraj czytalam tez tekst pewnego zartownisia , ktory rowniez o tym pisal co Ty teraz powyzej....i wiesz co w tym jest naprawde sens!

link jesli ktos chce czytac , strasznie to dlugie ...tutaj:

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/odkry ... edem-slonc

urywek od przesmiewcy ;)

"Czy nareszcie stało się jasnym do czego służy i jak ohydne jest ichnie pustynne woodoo??!!
A więc co wy nieszczęsne człowieczki o tym myślicie??? …I jak to jest z tą wolną wolą?... – To manipulacja – ci, co ten slogan dla stadka wciskają, łżą jak psy! Tak, tak, – już słyszę straszne beee...czenie baranków - to nieeemożliwe… A jednak, nie tylko możliwe, ale i prawdziwe i bardzo smutne! A więc niech każdy baranek się walnie w pustą główkę (nie za mocno, co by se krzywdy nie zrobił, ale na tyle mocno, – co by zatrybiło) i posłucha…(bez fochów i obrażania się)…Każdy Człowiek Ma WOLNĄ WOLĘ!!! I równie ważne – nie ma w całym wszechświecie takiej siły, nie ma takiej istoty i cwaniaka, który mógł by JĄ odebrać!!! Jedyną Osobą, która może to uczynić… Jesteś TY SAM!!! I oczywiście barankom znów się włącza, – ale to beee…z sensu, i niemożliwe by ktoś dobrowolnie rezygnował ze SWEJ MOCY! – By ktoś był aż tak głupi! Ale zaprawdę powiadam wam – to jest możliwe i to się dzieje na całym świecie od tysięcy lat. A jak bardzo trzeba być sprytnym, przebiegłym i bezczelnym by stado tak ogłupić i zmanipulować, by samo oddało Swą Moc?


Najbardziej doskonałym i perfidnym sposobem jest program zw. RE_ligią! Tak, bo te debilne gierki, manipulacje i podchody, czyli nOwa Ściema, NIEdobRA nowina, talmudyczne zboczenia itp. nie po to są by barankom robić „dobrze”, ale po to by dymać stadko, doić je z energii i pędzić je na rzeź, i to za całkowitą zgodą owieczek!

A więc zrozumcie oni nic nie mogliby zrobić bez WASZEJ ZGODY! To, co wam czynią, czynią za Waszym przyzwoleniem. - Jak to się dzieje?... -A któż to „mantruje” codziennie w zaciszach domowych, ale i po „blużnicach” śliniąc się i wzdychając do swych demonków – przyjdź królestwo twoje, bądź WOLA TWOJA??? (blablabla…) jako i my odpuszczamy NASZYM WINOWAJCOM!!! – (twu…) Amen! Och zaprawdę… zabawnym by to było, gdyby nie było tak tragicznym! No jasna cholera – czy do baranków dotarło, co czynią, czy wiedzą, co to jest prefiks, czy wiedzą kto jest odbiorcą ich zawodzeń???

Tak, tak, wasi oprawcy tak was ogłupili, otumanili, że nie macie pojęcia do kogo wysyłacie swe zboczone modłowania. Czy baranki już zrozumiały? „Gościu”, do którego w zachwycie piejecie, i za każdym razem go wzywacie jako „ojca” swego, przedstawił się wam na końcu klepanego wierszyka z imienia,– oto on we własnej „osobie”, a imion ma bezliku: Amen, Amon, Ammon, Ammon Ra lub Re, Amun, An, Anu, Mamun, Imen, Imn (zn. ukryty), Jehowa, Jahwe i Jah, Jahbulon, Baal, Pan, El, itd. – to tylko część imion jednego z najbardziej przebiegłych, krwiożerczych i zwyrodniałych astralnych cwaniaków, odpowiedzialnego za HOLOKAUST CAŁEJ PLANETY i wszelkie możliwe oszustwa, przekręty i cierpienie.

A więc oddajecie cwaniakowi Swą Moc modląc się do niego - bądź WOLA TWOJA, przyjdź królestwo twoje - no i „koleś” robi, co chce, a na dodatek stado beeeczy – i odpuszczamy naszym winowajcom- no to jak mu pozwalacie i jeszcze mu wszystko odpuszczacie, to Amen musiałby chyba być jakiś największy debil by nie dymać stada na wszelkie możliwe sposoby mając na wszystko zgodę baranków!!! Powiem to jeszcze jaśniej - dymanko za zgodą jest dymankiem, bez zgody jest GWAŁTEM!!! – I o tym doskonale wie i Amenek i każda astralna gnida z jego bandy, że oni wcale nie są tacy bezkarni - ot, co! I po to właśnie potrzebna im jest wasza zgoda, i po to te wszystkie ichnie podchody, matactwa i ogłupianie stada, by ono było uległe i z własnej woli lazło w paszczę deBESTII.
Ostatnio zmieniony 06 wrz 2016, 14:17 przez Estia72, łącznie zmieniany 1 raz
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 06 wrz 2016, 14:13

Estia zakładam , ze cokolwiek sie działo lub przestało dziać było efektem Twojej własnej woli
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 06 wrz 2016, 14:28

Natasza pisze:Estia zakładam , ze cokolwiek sie działo lub przestało dziać było efektem Twojej własnej woli


Nie wykluczam takiej mozliwosci( i za to kocham te forum Natasza, Wasze doswiadczenia i przemyslenia stawiaja mi pytania na ktore dlugo bym nie wpadla :) )

Czy ktos wie , jak mozna odblokowas samemu wspomnienia (chodzi mi o te 3 zagubione godziny) podczas spotkania.ewentualnie znacie moze kogos w Anglii kto sie takimi rzeczami zajmuje? Szukam wiarygodnej i sprawdzonej osoby...
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość