O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 wrz 2016, 10:17

Natasza pisze:
ja nie widziałam nigdy kul, obiekt, który widziałam opis:
szłam uliczką wewnątrz mojej dzielnicy - pokonywałam drogę może 100 metrów dzielącą dom mojej babci od mojego. kątem oka po prawej stronie coś mi mignęło . obróciłam głowę i zobaczyłam obiekt nad dachem 3 kondygnacyjnego budynku. właściwie była to jakby jego znikająca za dachem jego część . obiekt widziałam w dzień - równa gładka powierzchnia, wysokość ok 2 metrów , nie widziałam żadnych światełek, ale ,, sterylną ,, matową czerń - obiekt mógł mieć kształt regularnego trójkąta . płynął bezszelestnie . biorąc pod uwagę odległość jaką pokonywałam musiał mi przeciąć drogę nade mną by oddalić się za budynek.
długo stałam wtedy i zastanawiałam się ,, co to ma być?,, po latach gdy czasami tam przyjeżdżam wciąż spoglądam w tamtą stronę.


Natasza ja ten obiekt za nim zawisl mi nad glowa w pierwszej obserwacji widzialam poruszajacy sie na niebie w postaci pomaranczowej gwiazdy/kuli , gdy zmienil kierunek i ruszyl w moja strone to przez moment zanim zobaczylam go w ksztalcie statku zobaczylam wpierw to byly ulamki sekund jak by zniego wyszly 3 swiatla/kule, myslalam ze sie jakos rozdzielil ,ale to bylo tylko zludzenie optyczne(bylam tak zszokowana i zaskoczona cala sytuacja ze moj umysl nie nadazal z interpretacja tego co widzi :shock: :roll: ) on po prostu na chwile wlaczyl jakies swiatla umieszczone na koncach pod jego spodem. Mial 3-katny ksztalt. Ja nawet go dokladnie w pierwszej chwili nie moglam dokladnie zaobserwowac bo juz za chwile oslepil mnie bialym swiatlem. Dopiero gdy juz zaczol odlatywac wpierw sie uniosl na chwile jakby w pionie i wtedy dostrzeglam tak jak ty w opisie ze ma czarny ,matowy kolor i pod katem z niesamowita predkoscia odlecial i nie bylo po nim sladu, tzn, juz nie widzialam go na niebie....

Poczatkowy kierunek:

Obrazek

Miejsce w ktorym stalam:

Obrazek

Miejsce gdzie zawisl obiekt (wiekszosc statku znajdowala sie nad blokiem)


Obrazek
Ostatnio zmieniony 01 wrz 2016, 10:54 przez Estia72, łącznie zmieniany 1 raz
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 01 wrz 2016, 10:22

Nataszo - Tak uważam. Zrozumiała to Estia 72 pisząc o grze pokoleniowej i dziękując za "takie błogosławieństwo" i Nikita.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 01 wrz 2016, 10:29

Nikita pisze:Samobojstwo jest ucieczka od zycia i lekcji do przerobienia wiec jest zle. Zostawia sie bliskich i rani sie ich tym, oni cierpia z tego powodu. Dlatego samobojstwo nie ejst dobre. Ja nie osadzam samobojcow bo sa rozne powody samobojstwa i nie mi to osadzac dlaczego dana ososba targnela sie na swoje zycie ale generalnie samobojstwo nie rozwiazuje problemow a samobojca moze trafic do szarej strefy. Stad ten szary kolor. Samobojca sam sie orientuje , ze zlw zrobil ale ejst juz za pozno i bedzie musial odrobic swoja samobojcza smierc. Jej brat odrabia to juz teraz....


Tak myślą właśnie ludzie - i dlatego jest cenzura - ale czy te egoistyczne mrzonki mają uzasadnienie gdziekolwiek oprócz waszego ego i cenzora ciepłego stołeczka ?! to już domniemania!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Nikita » 01 wrz 2016, 10:31

Wiem, ze kazdego z ans moze to spotkac. Ja tez myslalam o samobojstwie ale zarazem wiedzialam, ze nie powinno sie tego robic. To wiedza i ksiazkowa i intuicyjna. Ale wiem, ze sa takie sytuacje, ze czlowiek nie moze juz wiecej udygac...dlatego nigdy nie bede potepiac i osadzac samobojcow i mam nadzieje, ze Bog jest milosciwy dla nich.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 01 wrz 2016, 11:45

Estia czy to wtedy miałaś to doświadczenie z utrata czasu?skoro widziałaś taki obiekt jak ja zaczynam sie zastanawiać czy mogłam byc nieświadoma aż do dzis , ze mogłam już wtedy mieć te utratę czasu . Do tej pory uznawałam , ze stało sie to tylko raz wtedy gdy stałam w oknie i skoncentrowałam sie na materializujacym małym obiekcie.
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 01 wrz 2016, 12:05

danut tylko , ze mam przynajmniej w stosunku do moich doświadczeń pewien dylemat, bo nie spotkałam tylko jednego gatunku , ras , spotkałam co najmniej 5 rożnych gatunków i tylko ten w kapturze był tym, który skierował do mnie ostrzeżenie i mi groził choć wówczas nie rozumiałam dlaczego mi to robi. On wyprzedzał o wiele lat pewne sytuacje. Mój wniosek taki ze nie są to istoty z tego samego kręgu wiec nie mogę uznać twojej wykładni za pewnik i nadać mu wartość reguły .
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 wrz 2016, 12:10

Natasza pisze:Estia czy to wtedy miałaś to doświadczenie z utrata czasu?skoro widziałaś taki obiekt jak ja zaczynam sie zastanawiać czy mogłam byc nieświadoma aż do dzis , ze mogłam już wtedy mieć te utratę czasu . Do tej pory uznawałam , ze stało sie to tylko raz wtedy gdy stałam w oknie i skoncentrowałam sie na materializujacym małym obiekcie.


Tak Natasza, wlasnie wtedy, co ciekawe bylo to w listopadzie, byl mzroz na dworze , a ja mialam rozpieta kurtke, wyszlam o 19:30(zawsze codziennie wychodzilam o tej porze na spacer), obiekt zauwazylam okolo 20:35(srednio tyle zajmowalo mi zawsze dojscie do tego miejsca), do domu mam kawalek z tamtad, obserwacja wedle mnie trwala 2-3 min maximum, gdy obiekt odlecial dokonczylam spacer (zajmowalo mi to 25 min) i wrocilam do domu, spojrzalam na zegarek i dochodzila 23:00 :? :roll:
Bylam zdziwiona ze jest juz tak pozno. Zastanawialam sie jak to mozliwe, bralam pod uwage ze gdybym stala tam tyle czasu to powinnam zmarznac...odczuc mroz, ale nic z tych rzeczy, gdybym zmarzla od razu bym wrocila do domu a nie szla jeszcze pospacerowac...Wtedy jeszcze nie slyszalam o porwaniach bo nieinteresowalam sie tymi tematami, wiele lat pozniej natrafilam na jakis artykul i tam przeczytalam relacje kogos kto zostal uprowadzony i o zaginionym czasie.... :roll: I wtedy zrozumialam co sie mi tak naprawde przydazylo :shock:

Gdy po paru dniach zaczelam miec problemy z blednikiem ,pozniej z uchem srodkowym, zawroty i w koncu szmery w sercu, arytmie, zaczelam to wiazac intuicyjnie z tym spotkaniem.
Gdy pozniej przeczytalam relacje o porwaniach dotarlo do mnie ze to co podejrzewalam moze byc prawda. A gdy pare miesiecy temu obejrzalam film w ktorym osoby opisuja identyczne problemy ze zdrowiem po spotkaniu z ufo ,zrozumialam ze to nie sa moje wymysly ze to niestety prawda :|

PS. Pisalam juz o tym ze ja jestem troche takim niedowiarkiem , musze dotknac, poczuc miec dowody by wziasc cos za pewnik....(Poprawilam godzine bo to byla 19:30, zawsze wychodzilam po dobranocce przed dziennikiem na spacer hehehe ;) )
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 wrz 2016, 12:38

Natasza jesli w czasie obserwacji mialas zagubiony czas to znaczy ze mialas bliski kontakt z nimi... :roll:


Ja pare miesiecy temu po obejrzeniu filmu o problemach ze zdrowiem po porwaniu, napisalam nawet do nautilus z zapytaniem czy pisal juz ktos o podobnych problemach ze zdrowiem , napisali ze nie ale chetnie uslysza moja relacje , mam zamiar opisac moje spotkanie w odpowiednim czasie, szukam tutaj w Anglii jakiejs kompetentnej osoby ktora pomoze mi odblokowac wspomnienia i mysle ze wtedy zdecyduje sie na opisanie tego do Nautilus.
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 01 wrz 2016, 12:42

Natasza pisze:danut tylko , ze mam przynajmniej w stosunku do moich doświadczeń pewien dylemat, bo nie spotkałam tylko jednego gatunku , ras , spotkałam co najmniej 5 rożnych gatunków i tylko ten w kapturze był tym, który skierował do mnie ostrzeżenie i mi groził choć wówczas nie rozumiałam dlaczego mi to robi. On wyprzedzał o wiele lat pewne sytuacje. Mój wniosek taki ze nie są to istoty z tego samego kręgu wiec nie mogę uznać twojej wykładni za pewnik i nadać mu wartość reguły .

Przez niepamięć swojego źródła zmuszeni jesteśmy na poszukiwania, trudno jest je odnaleźć, jednak, gdy ktoś tego dokona - wie to na pewno.
Inaczej błądzimy i jesteśmy przyciągani przez odpowiednie wartości naszej duszy w odpowiednie jej miejsca, ostateczne jej wyklarowanie się zaświadczy o miejscu, do którego się uda.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 01 wrz 2016, 12:59

Źródła nie można odnaleźć. Źródło należy odkryć w sobie.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość