Kryształowe Światy

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 19 gru 2014, 18:37

Inaczej.

Gdy ustalamy sobie nasza drogę życia tu na ziemi. To czy opiekunowie są obecni w każdym momencie, czy tylko w newralgicznych momentach. I czy to nie aby przypadkiem zbiegi okoliczności, które uaktywniają się gdy idziemy zgodnie z wytycznymi naszego planu.
Czy aby nie jest tak jak w ND oni są tylko przy wyborze drogi naszej opracowywaniu planu i reszta to wolna wola?
Rozumiecie.
Gdy idziemy zgodnie z naszymi planami cały świat się jakoś nam dobrze ustawia, wszystko szybko się dzieje awansujemy, podejmujemy dobre decyzje mamy takie przeświadczenie, że tak ma być, a gdy idziemy pod prąd to wtedy jak po grudzie. Nic nam nie idzie , jest masakra jak krew z nosa to życie płynie.
I pytanie czy to nie przypadkiem jest złudzenie, że ktoś tam nam pomaga jak jest dobrze, a jak nie to nie czujemy nic.
Bo to przeczucie to poprotu nasza zakodowana droga w duszy, a nie interwencja aniołów.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Xsenia » 21 gru 2014, 00:50

Po pierwsze to wyznaję zasadę, że jednak mimo wszystko nie ustalamy sobie wszystkiego przed "życiem doczesnym." Gdyby tak było, to nie moglibyśmy mówić o wolej woli. I zawsze byłoby tylko i wyłącznie jedno prawidłowe rozwiązanie. A nasze życie jest takie, że którąkolwiek drogę by nie wybraliśmy to ona dalej się toczy. Gdyby była zła, to wszystko by się waliło, a tak nie jest. A dlaczego by się waliło? Bo nie jest możliwością przewidzieć wszystkich konsekwencji podjętych decyzji w naszym życiu. Zbyt wiele niewiadomych, zbyt wiele czynników zmiennych, zbyt wiele rozwiązań tego samego problemu, czy sytuacji.

Lancelo pisze:To czy opiekunowie są obecni w każdym momencie, czy tylko w newralgicznych momentach.

Są obecni zawsze i wszędzie. Gdy dzieje się dobrze i gdy dzieje się źle. Pomagają gdy mogą, i jak mogą (różne znaki, np. odpowiedzi z TV :) ). Ale zawsze gdy stałam przed bardzo ważną decyzją rzutującą na całe moje przyszłe życie, to zawsze czułam, że sama muszę podjąć decyzję. Nigdy nie słyszałam słów "zrób tak i tak". Nigdy w takich sytuacjach nie dostałam jasnej i wyraźnej podpowiedzi. Natomiast gdy były to drobne sprawy (np. dotrzeć od punku A do punku B, samochodem, na całkowicie nieznanej drodze) to słyszałam w głowie wyraźne polecenia (w tym przypadku "jedź teraz za autobusem", "teraz skręć w prawo", "teraz skręć w lewo"). I tu wyraźnie czułam obecność mojego Anioła Stróża :) Opisałam to tutaj:
viewtopic.php?f=10&t=1923&start=60

Lancelo pisze:Gdy idziemy zgodnie z naszymi planami cały świat się jakoś nam dobrze ustawia, wszystko szybko się dzieje awansujemy, podejmujemy dobre decyzje mamy takie przeświadczenie, że tak ma być, a gdy idziemy pod prąd to wtedy jak po grudzie. Nic nam nie idzie , jest masakra jak krew z nosa to życie płynie.

A psino co. Moje życie nauczyło mnie, że gdy wszystko idzie bez problemów to znaczy, że szykuje się większa tragedia. Natomiast gdy muszę walczyć, gryźć i drapać, to wtedy idzie tak jak powinno. Gdy życie nie wymaga ode mnie wysiłku, to znaczy że będzie bardzo, bardzo źle. A gdy ciągle muszę szukać pokładów siły, wybierać, rozdwajać się by wszystko załatwić i zdążyć ze wszystkim, to dopiero wtedy czuję że wszystko idzie tak jak powinno, bo się namęczyłam by było dobrze.
Gdyby ktoś chciał mi dać jakieś pieniądze za nic, to najprawdopodobniej bym tych pieniędzy nie przyjęła, bo możliwe, że za to musiałabym losowi "zapłacić" więcej niż bym chciała. Wolę na pieniądze ciężko zapracować, bo wiem, że dostaję to na co zapracowałam i zasłużyłam.
Nie wiem czy piszę wystarczająco jasno :(
Lancelo pisze:I pytanie czy to nie przypadkiem jest złudzenie, że ktoś tam nam pomaga jak jest dobrze, a jak nie to nie czujemy nic.

No ja mam dokładnie na odwrót. Gdy dzieje się w miarę dobrze, to nikogo przy sobie nie czuję. Dopiero gdy świat mi się wali, to widzę podpowiedzi i czuję pomoc. Tak było zawsze.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 23 gru 2014, 21:27

Xsenia pisze:Moje życie nauczyło mnie, że gdy wszystko idzie bez problemów to znaczy, że szykuje się większa tragedia. Natomiast gdy muszę walczyć, gryźć i drapać, to wtedy idzie tak jak powinno. Gdy życie nie wymaga ode mnie wysiłku, to znaczy że będzie bardzo, bardzo źle. A gdy ciągle muszę szukać pokładów siły, wybierać, rozdwajać się by wszystko załatwić i zdążyć ze wszystkim, to dopiero wtedy czuję że wszystko idzie tak jak powinno, bo się namęczyłam by było dobrze.
.


Bardzo, ale to bardzo dziękuje ci za te słowa. Nawet nie wiesz jak mi poukładałaś mi świat. Ja kiedyś w dawnym życiu kiedy było wszystko i miałem wszystko co zapragnąłem stwierdziłem, że tak już musi być i tak będzie zawsze. Teraz rozumiem dlaczego mój stary świat runął w gruzy. Dzięki temu akapitowi, spojrzałem na wszystko z szerszej perspektywy.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Xsenia » 23 gru 2014, 23:29

:) cieszę się że moje doświadczenia na coś się przydają :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 29 gru 2014, 12:23

Proszę Państwa
Praktycznie zakończyłem temat i myślałem, że to by było na tyle, lecz nie mogę pominąć pewnych spraw by całkowicie zamknąć temat. Otóż.
Gdy praktykowałem OOBE kilka lat temu przyśnił mi się pewien sen:
Spotkałem tłumy ludzi idących w wielkim smutku, widziałem ich zmęczonych, umorusanych życiem i zmiażdżonych cierpieniem. Ja patrzyłem z daleka na nich, a obok mnie siedział mój koordynator. Miał moje ciało i twarz, ale widziałem doskonale z książek, że opiekunowie, aniołowie stróżowie, duchy opiekuńcze jak by go nie nazwać, często przybierają postać nas samych byśmy się nie przestraszyli.
Spytałem Go jaka jest moja droga życia bo się pogubiłem i nie wiem jak dalej żyć.
- "Będziesz pomagał wojownikom światła by nie błądzili"
Nie rozumiałem tego snu. Pan biznesmen, marny chandlażyna, nerwowy, choleryk co ma wspólnego z pomaganiem innym jak tylko widzi czubek swojego nosa. Tak sprawy się miały do pewnego czwartku tydzień czy dwa temu. Zdarzyło się coś, bardzo podobnego jak wtedy kilka lat temu.
Po opublikowaniu wszystkich tekstów tu na forum jeden nie został prze zemnie dokładnie wyjaśniony. Posłuchałem was, myślałem według was Moi Drodzy, i chciałem dać trochę otuchy, ale tak nie jest.
Chodzi o sprawę Kary i Nagrody i odbywającej się w Naszym Domu selekcji i oceny naszego życia.

Powtarzam jeszcze raz. Tam nikt nie będzie się nad nami użalał i dawał nam fory. Całe nasze życie jest zapisane na "twardym dysku naszej duszy". Nie ma wytłumaczenia, że coś zrobiłem bo piłem, bo ćpałem bo mi było źle. Nikogo nie obchodzi czy w momencie zabijania, krzywdzenia lub innego okrucieństwa byleś odurzony czy nie. Skoro doprowadziłeś się do takiego stanu to twoja sprawa nikt nie bierze tego za rzecz, która nas w jakimkolwiek sposób tłumaczy.

Następnie duszy przechodzących do "Naszego Domu" jest tysiące dziennie. Ludzie są wybudzani non stop po trzech na sekundę na całym świecie. Nie ma czasu by poświęcać uwagę wszystkim zmarłym. Większość wpada do Umby świata miedzy ND i ziemią i tam czeka na swoja kolej. Ale nikt się nie patyczkuje z mordercami, samobójcami, ludźmi którzy czynili dla własnej przyjemności krzywdę innym. To są sale gdzie siedzą w grupach zabójcy, samobójcy i idą wszyscy razem na rozliczenie. Koordynator otwiera księgę Życia delikwenta czyta nasze życie i nie ma gadki. Zrobiłeś źle wracasz do "lodówki" i reinkarnujesz jako ofiara podobnego mordercy, lub kaleka gdy sprawa idzie o samobójców. Nie ma tam czasu, na sentymenty. Ludzie, którzy świadomie krzywdzili innych i siebie nie mają szans na odwiedzenie Kryształowego Świata. Nie wychodzą poza obręb systemu. Zostają przenoszeni wprost na ocenę i s powrotem do uśpienia by odrodzić się tu w na ziemi by odpokutować swoje winy.
Mordercy, krzywdziciele, psychopaci nie są wpuszczani do "ND" wszyscy obracają się w sferze oświeconych ludzi, dobrych, zwykłych lub tych którzy nie byli świadomi że robią źle. Ci mają szanse na poprawę i ujrzenie KŚ. Ja mówię tu o najgorszych koszmarach społeczeństwa o ludziach tak zdeprawowanych, że zabijanie jest dla nich jak oddychanie. Ci niejednokrotnie dla bezpieczeństwa swojego i mieszkańców ND nie sa wybudzani tylko osądzani w UMBRZE potem następuje powrót.

Ja widziałem część PoZa Świata odpowiedzialnego za ludzi, którzy lubują się w krzywdzeniu. Byłem jednym z nich widziałem na jakiej zasadzie to działa. Nikt nikogo nie zmusza do niczego, a grupy ludzi same poddają się ocenie i dalszej obróbce. Powtarzam to jest straszne, bez uczuć, bez miłości i nadziei. Ludzie, którzy sobie nagrabili są traktowani z szacunkiem ale bez najmniejszej litości. Są jak więźniowie, którzy oczekują swojej kary. Poddają się jej bo doskonale wiedzą, że źle robili i należy im się ta kara.
Przerażające miejsce rozrachunku.

Nie wiem co przyniesie czas, ale nie zamykam tematu. Nie wiem co przyniesie czas, ale będę się tu dzielił wszystkim co wiem i czuję.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Nikita » 29 gru 2014, 17:08

Dzieki Lancelo...ja wlasnie tak wyobrazam sobie dzialanie prawa przyczyny i skutku....bez senrtymentow...przyczyna ...i skutek...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Xsenia » 29 gru 2014, 22:55

Hm czyli w twoim świecie Lancelo ludzie po śmierci mają zachowane dla siebie własne uczucia i własne myśli? To znaczy czy są dalej odrębnymi jednostkami, nie łączą się myślami z innymi?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 30 gru 2014, 19:44

Nikita pisze:Dzieki Lancelo...ja wlasnie tak wyobrazam sobie dzialanie prawa przyczyny i skutku....bez senrtymentow...przyczyna ...i skutek...


To jest przerażające, ale najbardziej uczciwe. Ale zawsze, zawsze przed podjęciem krytycznej decyzji mamy szansę odstąpić od dokonania gwałtu nad swoim przeznaczeniem. Bandyta zawsze może wybrać inna drogę niż tę którą kroczył, mordercy zawsze mogą nie pociągnąć za cyngiel. każdy z nas może ruszyć po równi pochyłej i zaplatać się w sprawy nie do odwrócenia, lub też wybrać inną drogę.

Tak Xenia uważam, że o "piętro wyżej" jeszcze nie mamy zbiorowej świadomości. Jesteśmy odrębni jak tu na ziemi tylko z "ND" mamy już bliżej ku Stwórcy am możemy rozwijać się duchowo, przechodzić na wyższe świadomości i stany uduchowienia i tam kto wie może gdzieś tam łączymy się z Wszechrzeczą, ale ja nie potrafię tego powiedzieć. Natomiast mówię z pełna świadomością, my nieśmiertelni stworzyliśmy ziemię ten świat, by rodzić się i umierać dla nauki daru największego, którego nie potrafimy jeszcze ogarnąć i uczymy się go kontrolować.
Nieśmiertelność.
To wszystko jest bardzo proste i wymaga tylko spojrzenia z szerszej perspektywy na nasz świat i korelacje między społeczeństwami, ludźmi i ich losy. Wiecie jakim dla mnie niezwykłym szczęściem i darem od Niebios było doświadczenie czegoś podobnego. gdy człowiek wie na 100%, że istnieje od zawsze, a to tylko króciutki przystanek ku Stwórcy na swojej długiej, niekończącej się drodze rozwoju, by na końcu zespolić się z nim, stać się jednością i istnieć wiecznie u boku najwyższego.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Xsenia » 30 gru 2014, 23:56

Lancelo pisze:Tak Xenia uważam, że o "piętro wyżej" jeszcze nie mamy zbiorowej świadomości.

Czyli równie dobrze ludzie mogą nieśmiertelnych oszukać, tak jak innych tu na Ziemi.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Arronax » 31 gru 2014, 18:20

Chciałbym mieć taką pewność Lancelo ... To świetnie, że coś takiego uzyskałeś na pewno pomaga Ci to w życiu :), i jak napisałeś zmieniłeś swoje postępowanie!
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość