Witam

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Re: Witam

Postautor: danut » 30 wrz 2020, 20:32

Nie przejdziesz w tryb rośliny. Ja tak wtrąciłam o tej próbie, ale to soldado niech tłumaczy co miał na myśli, to jego zdanie, ale skoro tak to wiem, że Ci odpowie a z tym się zgadzam, że co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. U mnie trauma też się zaczęła i też w dzieciństwie i też od nogi. Miałam bardzo wiele przejść w życiu, traum i nie chce mi się ich nawet wspominać, a co do zdrowia to już nabrałam takiego uodpornienia, że się z tego śmieję i mówię, że ze siebie jako dawcy na przeszczepy to nic mi już nie przyjmią. A ja bym to zdanie o próbach wytłumaczyła jeszcze inaczej - wszystko to jest wojną, naszą walką kształtującą inną lepszą rzeczywistość i eliminującą z tych wielu alternatywnych przeszkody, by ścalić i ukształtować ją, już bez takich prób. Prawdopodobnie niedługo do takiego czegoś dojdzie, to przepowiedziane żniwa przez Jezusa, oddzielenie plew od ziarna i dożynki. Jest tylko problem w tym, że nie wszyscy dostrzegą, że to właśnie się stało, bo spodziewaja się jakichś innych końców świata, a ten ma polegać na zupełnie czymś innym niż się ludziom wydaje.

Fruwlo - nie przez to, a dlatego że coś daje się racjonalnie wytłumaczyć. Oni jeśli chcą nam dać znać w tego typu sposób to nie daje się tego racjonalnie wyjaśnić np. pukanie w szybę zgiętym palcem, wyraźne i gdy nie było ptaka lub wiatr czymś w nią nie uderzał, np. pisałam tu o dokumencie jeszcze z podpisem tego pana dziadka, który poleciał za pół wieku niewidzianym w tym miejscu sąsiadem, na ogród, wyleciał z obudowanego tarasu, zmienił całkowicie kierunek, obiegł dom i dopiero tam jest ten ogród... możliwe to? A stało się po śmierci mojego taty, i wiele innych takich przypadków słyszałam, a balon, skoro umiałby go prowadzić to naprawdę zrobiłby to w wyraźniejszy sposób, chciałby by mama nabrała pewności do tego co zaszło.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Witam

Postautor: ZabaZaba » 01 paź 2020, 16:59

fruwla pisze:Pytasz Zaba, skad bedziesz wiedziec, ze przeszlas probe , otoz zazwyczaj zyskuje sie wtedy cos i robi sie w zyciu po po prostu lzej, co nie znaczy, ze bedzie to trwalo... U wielu osob po jednej przebytej probie, nadchodzi nastepna i nastepna,i znow, a kazda inna ...
Jest taka ksiazka,
" Odwazne Dusze " autor ROBERT SCHWARTZ
ktora stara sie wyjasnic dlaczego nam sie wydarzylo, to co sie nam wydarzylo. dlaczego nas to spotkalo.
Wyglada na to, ze jestes odwazna dusza :|


Jak pisałam, jest mi pod wieloma względami łatwiej...tylko nie rozumiem jednego - co ro za próba, która nie jest ode mnie zależna? Jak mogę ją przejść albo nie przejść?
ZabaZaba
 
Posty: 240
Rejestracja: 25 sie 2020, 20:19

Re: Witam

Postautor: soldado » 02 paź 2020, 21:40

ZabaZaba pisze:
soldado pisze:
danut pisze:Tak, zgadzam się, a żeby dostosować się do tematu, to odniosę się ściśle już tylko do tematu Zaby, to w odpowiedzi na "Niech będzie. Wyobrażam sobie, że w domu tym będą: Moje dzieci, mama, chłop, kocury, wino i majonez. Czy to wszystko się da?" Czy to jest koniec jej pragnień? A co jeśli świat to matrioszka i tamten Dom jest ostatecznością, która otula bardzo dużo tych wymienionych przez nią postaci i ich warstw, one wszystkie wysłane zostają w swoje pola działania, w swoje życia, w rzeczywistości takie jak ta, jaka świadomość rzeczy będzie w takim układzie ich strzec? Przecież, że ta ostateczna, ale nie oczekują wtedy od niej tylko wina i majonezu. :D


To jest dla Niej próba.
Gdy ją przejdzie, to będzie miała z górki.
Otworzą się dla niej duże możliwości.
Ale musi przez tę próbę przejść, z naciskiem dużym na musi.


Skąd będę wiedzieć że przeszłam próbę?


Wiele Twoich teraźniejszych doświadczeń wynikają wprost z poprzedniego życia.
To życie jest o wiele dla Ciebie trudniejsze bo... nie umiałaś docenić życia wcześniejszego.
Gdy to wszystko zrozumiesz, nabierzesz do tego wszystkiego pokory, to Twoje życie zacznie się zmieniać na lepsze, bez tego typu doświadczeń, które mają za zadanie Tobą konkretnie wstrząsnąć i przez to spowodować Twoją wewnętrzną zmianę.
Będziesz wiedzieć, że przeszłaś próbę, bo po pierwsze sama się zmienisz, zmienisz swoje myślenie, swoje nastawienie do życia, będziesz wiedzieć, że to są tylko lekcje, a nie kolejne kłody rzucane Ci pod nogi.
Po drugie zmieni się dokładnie cała Twoja rzeczywistość, która pokaże Ci nowe możliwości, zarezerwowane dla osoby, która przerobiła pewną lekcje i chce pójść dalej w swoim rozwoju.
Będzie to Ci wszystko dane, gdy zaufasz swojej intuicji i otworzysz się na to.
Pozdrawiam Cię serdecznie. :)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Witam

Postautor: ronald73 » 03 paź 2020, 06:47

soldado pisze:To życie jest o wiele dla Ciebie trudniejsze bo... nie umiałaś docenić życia wcześniejszego.


Nie koniecznie, chyba że dostałeś wiarogodna wiadomość w jej sprawie z drugiej strony.

Niektórzy pragną żeby przeżywać jak najwięcej trudności itp, bo są świadomi z tego że w taki sposób ich rozwój duchowy idzie najszybciej.
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 311
Rejestracja: 25 sty 2018, 21:08

Re: Witam

Postautor: Pablo diaz » 03 paź 2020, 07:38

Nasi bracia duchowi wielokrotnie informowali,że terażniejsze cieżkie życie psychiczne,materialne spowodowane jest złym postępowaniem w przeszłości.
Bóg nie pozwala,aby nikt cierpiał bez powodu.
Wyjątkiem są duchy wyżej rozwinięte,które zdecydują się na życie w schorowanym ciele lub niedostatku.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Witam

Postautor: ZabaZaba » 03 paź 2020, 15:11

Podejrzewam, że ja to raczej z tych podlejszych duchów. Natomiast postanowiłam się bardziej starać dla innych i tak dzisiaj choćby obsadzilam teściowej skalniak i właśnie się upijamy likierem kawowym, który kupiłam z myślą o niej :mrgreen:
ZabaZaba
 
Posty: 240
Rejestracja: 25 sie 2020, 20:19

Re: Witam

Postautor: tadyszka » 03 paź 2020, 19:46

Jak pisałam, jest mi pod wieloma względami łatwiej...tylko nie rozumiem jednego - co ro za próba, która nie jest ode mnie zależna? Jak mogę ją przejść albo nie przejść?[/quote]


Żabko, czesto zapominamy ze my sami wybieramy sobie scenariusz naszego życia, i tych najważniejszych prób i naszych postępowań. Jak jest ciężko przypominaj to sobie.. tak chciałam taka byla moja decyzja , moja i mojego syna...

Tak naprawdę tylko my mamy wpływ na swoje życie. Moze nie tak jak byśmy chcieli, bo nie mamy często wpływu na to co się dzieje dookoła nas. Niektóre rzeczy już ustaliliśmy z góry przed wcieleniem co chcemy zrobić w tym życiu , niektóre sa efektem domina i większość konsekwencja innych wyborów. Zapominamy ze nie ma przypadków i wszystko co poddaje nam Gora przed nosem jest idealne dla nas w danym momencie . Nigdy nie dostaniemy za ciężkiej próby której nie jesteśmy w stanie przejść..

Mamy wplyw na swoja reakcje na dzialania, na rzeczy, na nasze emocje... Co zrobimy z ta rzeczywistoscia jaka dostajemy?? Zadaj sobie te pytanie: co mnie nauczylo cale te wydarzenie, jak z tego morza smutku moge zrobic cos wspanialego, co by chcial twoj syn. Jak z tych wewnetrznych ran jakie dostalas zrobic tarcze i obudzic sie jak feniks z popiolow... Bo po ro dostajemy te proby, by w nich wrastac... tak jak miesnie wypalamy na silowni podczas potu i bolu ..tak nasza dusza przeobraza sie przez cierpienie jeszcze na tym swiecie... z wegla w diament...


bo najczesciej to co nas oslabia wytwarza najwieksza w nas sile...
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 724
Rejestracja: 16 lut 2011, 18:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: Witam

Postautor: ZabaZaba » 06 paź 2020, 08:16

tadyszka pisze:bo najczesciej to co nas oslabia wytwarza najwieksza w nas sile...


Zgadzam się z tym twierdzeniem i obserwuję na co dzień, mało tego, wydaje mi się, że jak syn był ze mną, to już to wiedziałam, na podstawie wieelu doświadczeń na poziomie prywatnym i zawodowym też. W takim razie - może jednak jego odejście nie było tego typu próbą, może to było coś innego. Chodzi mi o to, że zbyt prostym i niesprawiedliwym w stosunku do poniesionej ofiary wydaje się jedynie potrzeba poprawienia się i osiągnięcia jakiegoś kolejnego levela w procesie doskonalenia - bo sam proces doskonalenia tez w penwym sensie wynika z chęci odniesienia jakichś korzyści. Mimo, że możemy sobie wmawiać, że jesteśmy tacy szlachetni i nie interesują nas korzyści materialne tutaj, to jednak uczestniczymy w wyścigu szczurów na poziomie duchowym :roll: tak to czuję, nie wiem, czy to zrozumiałe
ZabaZaba
 
Posty: 240
Rejestracja: 25 sie 2020, 20:19

Re: Witam

Postautor: tadyszka » 06 paź 2020, 19:47

ZabaZaba pisze:
tadyszka pisze:bo najczesciej to co nas oslabia wytwarza najwieksza w nas sile...


Zgadzam się z tym twierdzeniem i obserwuję na co dzień, mało tego, wydaje mi się, że jak syn był ze mną, to już to wiedziałam, na podstawie wieelu doświadczeń na poziomie prywatnym i zawodowym też. W takim razie - może jednak jego odejście nie było tego typu próbą, może to było coś innego. Chodzi mi o to, że zbyt prostym i niesprawiedliwym w stosunku do poniesionej ofiary wydaje się jedynie potrzeba poprawienia się i osiągnięcia jakiegoś kolejnego levela w procesie doskonalenia - bo sam proces doskonalenia tez w penwym sensie wynika z chęci odniesienia jakichś korzyści. Mimo, że możemy sobie wmawiać, że jesteśmy tacy szlachetni i nie interesują nas korzyści materialne tutaj, to jednak uczestniczymy w wyścigu szczurów na poziomie duchowym :roll: tak to czuję, nie wiem, czy to zrozumiałe



Trudno jest zmienić spojrzenie z Ziemi na perspektywę wieczności..i otaczającej nas miłości po tamtej stronie.. Wiele ludzi boi sie niestety Boga i sadu ostatecznego i konsekwencji ..ale to sa programy wprowadzone niestety przez Religie..

Z ziemskiej strony odpierasz to jako niesprawiedliwe. Co jest zrozumiale bo strata dziecka jest niewyobrażalna z naszej perspektywy. To bardzo wymagająca próba.
Ale jak zobaczysz to z wizji Ducha: który prosił i czekał latami na takie wcielenie by wykonać swoje zadanie w taki sposób i zrobił to z największej miłości, albo do Bliskich albo dla Boga .

Bo nie ma tak naprawdę grzechu jest brak zrozumienia i zrozumienie. Jak dusza wraca automatycznie wie jakie konsekwencje przyniosły jej czyny, widzi to z perspektywy każdej osoby, zna wszystkie myśli innych i widzi cala odpowiedzialność. Spadają wszystkie maski, bo znowu wraca do jedności..
Najbardziej sie wstydzi ona sama.. niewykorzystanych szans i tego ze tak skrzywdziła w sposób świadomy ale najczęściej nieświadomy...
Bo to ona widzi swój błąd i czuje potrzebę poprawy.. to takie proste.. bo wokoło jest tylko miłość i miłosierdzie. .
Nie ma Starca który nas ukarze .. Nikt nas nie ocenia tylko my sami..

Majac taka perspektywę nie ma mowy o wyścigów szczurów, bo tu nie chodzi o to by być najlepszym, chodzi o to by byc wystarczajaco dobrym ,kochać i dobrze wykorzystać każde wcielenie .

I co najważniejsze z perspektywy duszy wiemy ze wszyscy jesteśmy jednością. Na ziemi zapominamy o tym bo mamy osobne ciała, osobne mózgi... mamy swoje ego..ALe nawet spotykając sie z innymi nasze aury i nasze energie sie mieszają..
Jesteśmy jednością , bo w kazdym z nas jest cząstka Boga. I rozwoj nie polega na rywalizacji tak na pojsciu w tym samym kierunku... tak jak z szkolą: czwartoklasista nie jest lepszy od pierwszoklasisty bo jest starszy. jest po prostu na innym poziomie..
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 724
Rejestracja: 16 lut 2011, 18:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: Witam

Postautor: fruwla » 06 paź 2020, 20:12

tadyszka pisze:ALe nawet spotykając sie z innymi nasze aury i nasze energie sie mieszają..

I to niestety jest straszne !!!!
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

PoprzedniaNastępna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość