Nie przejdziesz w tryb rośliny. Ja tak wtrąciłam o tej próbie, ale to soldado niech tłumaczy co miał na myśli, to jego zdanie, ale skoro tak to wiem, że Ci odpowie a z tym się zgadzam, że co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. U mnie trauma też się zaczęła i też w dzieciństwie i też od nogi. Miałam bardzo wiele przejść w życiu, traum i nie chce mi się ich nawet wspominać, a co do zdrowia to już nabrałam takiego uodpornienia, że się z tego śmieję i mówię, że ze siebie jako dawcy na przeszczepy to nic mi już nie przyjmią. A ja bym to zdanie o próbach wytłumaczyła jeszcze inaczej - wszystko to jest wojną, naszą walką kształtującą inną lepszą rzeczywistość i eliminującą z tych wielu alternatywnych przeszkody, by ścalić i ukształtować ją, już bez takich prób. Prawdopodobnie niedługo do takiego czegoś dojdzie, to przepowiedziane żniwa przez Jezusa, oddzielenie plew od ziarna i dożynki. Jest tylko problem w tym, że nie wszyscy dostrzegą, że to właśnie się stało, bo spodziewaja się jakichś innych końców świata, a ten ma polegać na zupełnie czymś innym niż się ludziom wydaje.
Fruwlo - nie przez to, a dlatego że coś daje się racjonalnie wytłumaczyć. Oni jeśli chcą nam dać znać w tego typu sposób to nie daje się tego racjonalnie wyjaśnić np. pukanie w szybę zgiętym palcem, wyraźne i gdy nie było ptaka lub wiatr czymś w nią nie uderzał, np. pisałam tu o dokumencie jeszcze z podpisem tego pana dziadka, który poleciał za pół wieku niewidzianym w tym miejscu sąsiadem, na ogród, wyleciał z obudowanego tarasu, zmienił całkowicie kierunek, obiegł dom i dopiero tam jest ten ogród... możliwe to? A stało się po śmierci mojego taty, i wiele innych takich przypadków słyszałam, a balon, skoro umiałby go prowadzić to naprawdę zrobiłby to w wyraźniejszy sposób, chciałby by mama nabrała pewności do tego co zaszło.

