Rozumiem z Twojego wywodu, że tzw. oficjalna nauka kłamie. Podręczniki szkolne kłamią. Fizycy, historycy, geologowie, biolodzy przygotowujący studentów do zawodu wciskają im kit. Kryterium rzetelnej nauki nie jest intersubiektywna sprawdzalność i komunikowalność, ale zgodność z tekstem Pisma Świętego.
Olus pisze:Miliony pfff ja widziałem jak z roku na roku z tysięcy robiły się miliony z milionów miliardy
Oczywiście, że tak. Historia świata w pojęciu człowieka rozciągnęła się znacznie wraz z postępem wiedzy przyrodniczej na ten temat. I wraz z tym postępem coraz bardziej oddalamy się od biblijnej wizji człowieka. Oczywiście jeśli nie zamykamy oczu na fakty.
Olus pisze:Nie rozumiem dlaczego wychodzisz z założenia
że chrześcijanie nie używają swojego mózgu i odrzucają całą naukę w czambuł.
Jednak większość spośród przeszło miliarda chrześcijan w XXI wieku, przynajmniej część absurdalnych informacji z Biblii traktuje alegorycznie. Dzięki temu "wilk syty i owca cała". Nauczyli się w jakiejś mierze godzić religię z rozumem. Więc generalizowanie nie ma tu większego sensu.
Olus pisze:Więc zrozum drogi "kolego",że chrześcijanie to nie bezmyślne małpy jak te rzekomo z których ewulowaliśmy
Aby coś krytykować warto wiedzieć, co krytykujemy. Np. zwolennicy teorii ewolucji nie twierdzą, że pochodzimy od małpy, ale że mamy z małpami wspólnego przodka. To bardzo elementarna wiedza, którą warto znać.
Olus pisze:No patrz minęło od powstania Biblii tyle lat i jakoś nikt nie wykazał,że "Biblia" kłamie.
Problem w tym, że jest ogromna literatura, która dowodzi, że jest zupełnie inaczej. Właściwie to nie jest problem. Problem od dawna nie istnieje, poza takimi jednostkowymi, niereformowalnymi przypadkami, jak Twój.

Większość naukowców zajmujących się genetyką itd jest jednak kreacjonistami..już innemu "koledze" tą sprawę tłumaczyłem Tobie podaje jako przykład.
A możesz dookreślić, czy kreacjonistami wierzącymi w 6 dni stworzenia czy raczej kreacjonistami uznającymi Boga za pierwszą przyczynę procesów przyrodniczych?
Na czym polega to moje niewolnictwo?na moralnym życiu?
Na miłowaniu Boga i swoich bliźnich?
To takie przerażające?
Miłość do Boga i do bliźniego, życie moralne to piękne cechy. Jeśli Twoja religia powoduje w Tobie chęć do takiego życia, to jest to bardzo wzniosłe i pożyteczne. Miałem na myśli niewolnictwo duchowe polegające na rezygnację z własnego rozumu w momencie, gdy wiedza przyrodnicza nie zgadza się z treścią książki, którą uważasz za objawioną.