Nkikita znow mnie zrozumiała,lub niezbyt uważnie czyta moje wypowiedzi.Pisałą już wielokrotnie,że edukacja,szerzenie wiedzy,pisanie ksiażek jest niezwykle wyczerpującą pracą,być może jedną z najcięższych.Bądź uprzejma wrócic do moich wczesniejszych wpisów i przeczytać je dokladnie,bo nie będe ku znudzeniu wszystkich w kółko powtarzać swoich wypowiedzi.Znajdziesz tam króciutkie odniesienie się do pracy i życia Chico Xaviera i fragmenty ksiażki Divaldo Franco,mówiace o pracy i medytacji,itd.
Kurcze,już mnie zemdliło od tych powtórzeń.
A ze Ziemia nie jest Rajem,to wszyscy doskonale wiemy.Jakzeż może byc Rajem,jesli zamieszkuja ja niedoskonałe byty duchowe,takie jak na przykład my.
Nikita,proszę Cię w przyszłości bardziej uwaznie czytaj wypowiedzi innych i odnos się do nich merytorycznie,a nie bądź tak wsłuchana li tylko w swoje wlasne światłe myśli,inaczej dyskusja taka nie ma najmniejszego sensu.
Widzę zresztą,ze buddyjski punkt widzenia nie bardzo jest kompatybilny w tym względzie ze spirytystycznym.Cóż,każdy ma prawo do swojego.
Czym jest dla mnie praca?Niemal wszystkim-bez pracy byłabym nikim,lub wchłonęła by mnie otchlan rozpaczy.Jestem kimś niezmiernie zajętym,stale coś robię,po prostu nicnierobienie jest kompletnie nie dla mnie.A to gotuję obiad,a to sprzątam,a to coś piszę,pracuję w ogrodzie,cały czas przy tym rozmyslajac na przeróżne tematy.Dobrze mi z tym.Obecnia nie pracuję zawodowo,ale czyniłam to przez bardzo wiele lat.
Nikita ,Sigma i inni-medytujta ile chceta,co mi do tego...Tylko błagam,nie mówcie,ze Wasza postawa jest tą jedyna wlaściwą...
Mam też do Was(zwolenników medytacji) pytanie-co Wam daje medytacja i czy wyraźnie widzicie płynące z niej korzyści w odniesieniu do wzniesienia świadomości na poziom wyższy i rozwoju osobistego?
Medytacja w odosobnieniu?Hmmm...Konrad cytował niedawno fragment "Ksiegi Duchów"odnoszący sie do tej sprawy...spirytyzm postrzega to inaczej.

