Luperci Faviani pisze:Nie wiem jak inni ale ja jako, że posiadłem tą wiedzę, czuję się niejako wyróżniony i uważam, że moim obowiązkiem jest przekazywanie jej innym z godnie z zasadą- prawdziwym nauczycielem nie jest ten który posiada wiedzę lecz ten który umie ją przekazać. Tak więc staram się przekazywać tym, którzy chcą słuchać lecz rewolucji z tego nie będzie
Może nie tyle jesteśmy wyróżnieni, co spoczywa na nas pewna odpowiedzialność. Musimy jednak uważać, by nie "nawracać" nikogo na siłę. Naszym obowiązkiem jest przedstawianie naszej wiedzy i udostępnianie wszystkiego, co wiemy tym, którzy tej wiedzy szukają i potrzebują.
Z drugiej strony jest taka piękna, krótka historia pochodząca od któregoś z Duchów wyższych, którą warto tutaj przytoczyć.
W pewnym mieście mieszkało dwóch przyjaciół, którzy spędzali ze sobą mnóstwo czasu, pomagali sobie wzajemnie i generalnie swoim postępowaniem wyrażali to, co powinniśmy rozumieć jako przyjaźń. Jeden z przyjaciół był spirytystą, drugi nie. Ten pierwszy wychodził jednak z założenia, że tak bardzo szanuje zdanie swojego przyjaciela, że nie będzie go nawracał na siłę na wiedzę spirytystyczną. Drugi z przyjaciół nie miał więc pojęcia ani o istnieniu Duchów, ani o życiu po śmierci...
Pewnego dnia pierwszy z przyjaciół zmarł i trafił do świata Duchów. Odnalazł się tam bez trudu, gdyż doskonale wiedział, co czekać będzie go po śmierci.
Jakiś czas później przyszedł również czas na drugiego z przyjaciół. On również trafił w zaświaty, ale spędził tam długie dni zupełnie zagubiony. Trafił na szczęście pod opiekę Duchów Wyższych, które pomogły mu w trudnościach. Wykonywał więc pilnie swoje codzienne obowiązki po to, by robić małe kroczki na drodze ku doskonałości, a także by lepiej poznawać świat Duchów, który był mu do tej pory zupełnie nieznany.
Pewnego dnia odwiedził go przyjaciel z czasów spędzonych na Ziemi. Ten, który nie miał przed śmiercią wiedzy na temat zaświatów, zaczął żalić się swemu dawnemu kompanowi na trudy, które musiał przejść trafiając "na drugą stronę". Tłumaczył, że czuł się zupełnie zagubiony i że wiele czasu zajęło mu odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Na te słowa jego przyjaciel odpowiedział: "Wiesz, ja przez całe życie wiedziałem bardzo dużo na temat spirytyzmu i życia po śmierci. Wolałem jednak ci o tym nie mówić, gdyż tak dobrze czułeś się ze swoimi przekonaniami. Nie chciałem burzyć twojego świata, w którym byłeś szczęśliwy". Na to jego rozmówca odpowiedział ze łzami w oczach: "Odejdź. Mój przyjaciel z pewnością powiedziałby mi o tych wszystkich rzeczach za życia. Był przecież moim prawdziwym przyjacielem. A ty musisz być jakimś duchem, który się po prostu pod niego podszywa..."
Ok... nie umiem opowiadać historii

ale ta, którą przedstawiłem, wyraźnie pokazuje, jak wielka odpowiedzialność na nas spoczywa. Naszym zadaniem jest mówić o tym, co wiemy, ale z drugiej strony nie powinniśmy niczego forsować. Jeśli komuś ta wiedza nie odpowiada, a takich osób będzie większość, odradzam forsowanie czegokolwiek. Mówmy i pozostawiajmy wybór innym.