autor: Lukasz » 09 lip 2013, 11:00
Czytam po raz kolejny, trudna lektura, ale niezmiernie inspirująca ku objęciu włąsciwej postawy wobec siebie jak i innych. Latarnia, która zbliża nas nieuchronnie do celu. Lustro dane każdemu człowiekowi, które mówi: "patrz, jak postępujesz! Jeżeli chcesz cierpieć teraz i po śmierci, to żyj sobie dalej wedle swych zachcianek. Ja ci niczego nie narzucam, ale zrzucam z twych barków niepotrzebny balast i zalecam wyłącznie jak przebyć najprostszą drogę rozwoju duchowego, drogę mało co uczęszczaną, drogę w której najważniejszym przewodnikiem jest twoje własne sumienie."
Ewangelia według Spirytyzmu jest dużym wsparciem, ale nawet mimo tego nadal mamy wybór - żyć szczęśliwie, lub na własne życzenie nadal cierpieć i prosić Boga o coś, do czego już mamy dostęp. Do Ewangelii, jak i do własnego serca, sumienia.