śmierć kliniczna

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

śmierć kliniczna

Postautor: feige5 » 26 sty 2011, 08:40

śmierć kliniczna czy podczas tego procesu człowiek zobaczy, jaką drogę dalej obierze?
Ostatnio zmieniony 09 mar 2011, 20:07 przez feige5, łącznie zmieniany 1 raz
feige5
 

Re: śmierć kliniczna

Postautor: methyl » 26 sty 2011, 15:27

To nie działa w ten sposób. 8-)
Jeśli masz jakies własne plany dotyczące swojego rozwoju (np. jesli chcesz byc dobrym rysownkiem komiksów i ćwiczysz rysunek) to myślami, czy jak kto woli - Duchem - wybiegasz w przyszłość i widzisz siebie jako tego, kim postanowiłeś/aś być.
Nie jest istotne czy zajmie Ci to 5 czy 500 lat. Nie w tym życiu, to w kolejnym.
Jeśli zaś nie masz żadnych planów dotyczących swej przyszłości, to nawet sam Stwórca Ci tutaj nie pomoże. Nikt za nas nie wybiera kim się staniemy. Wolna wola to z jednej strony wspaniała rzecz, ale z drugiej strony przerażać ludzi może fakt, że to jednak oni sami a nie Stwórca sa kowalami własnego losu.
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: śmierć kliniczna

Postautor: Voldo » 26 sty 2011, 19:53

Ja bym powiedział, że raczej nie zobaczy drogi którą obierze w przyszłości...
Bo wiele czynników składa się na to, czy zrobimy to, co planowaliśmy na dane wcielenie...
Bardziej dana osoba będzie w stanie zobaczyć, że śmierć nie jest końcem istnienia, że śmierć tak na prawdę nie istnieje. A przez to może zmienić swoje życie.
A wracając do hipotetycznej możliwości zobaczenia jaką drogę dalej obierze - jest to trochę nie fajne, ponieważ dana osoba będzie robiła podświadomie wszystko, żeby spełnić to, co ujrzała. A przez to np. mogłaby zrobić coś szkodzącego swojemu rozwojowi.
Dlatego właśnie lepiej nie wiedzieć co sobie zaplanowaliśmy. Lepiej iść przez życie czyniąc jak najwięcej dobrego, a ile zrobimy tyle zrobimy. Jak nie uda nam się czegoś zrobić w tym wcieleniu, to zrobimy to w kolejnym.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: śmierć kliniczna

Postautor: Melys » 26 sty 2011, 20:11

wiele przekazów osób ktore przeżyły śmierc kliniczną mówi że widzą moment odzielena, moment spotkania z bliskimi, czyli pierwsze chwile. Nie to jaka droga dalej przed nimi.
Na to potrzeba czasu / czasu w tamtym świecie / Smierc kliniczna jest chwilą - za krótka.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: śmierć kliniczna

Postautor: pawlik19 » 27 sty 2011, 19:03

Podobno najgorsza jest właśnie śmierć kliniczna. Znany jest przypadek, że człowiek zapadł w śmierć kliniczną i okazało się, że w jakiś magiczny sposób był cały czas przytomny tyle, że nie mógł w żaden sposób zareagować, Opowiadał, ze dziwnie się czuł słysząc jak rodzina negocjowała z lekarzami odłączenie go od aparatury :)
pawlik19
 
Posty: 1
Rejestracja: 27 sty 2011, 18:58

Re: śmierć kliniczna

Postautor: atalia » 15 lut 2011, 15:40

Mój mąż opowiedział mi dzisiaj o przypadku NDE dotyczącym jego znajomego.Incydent ów miał miejsce po zawale serca.Człowiek ten ujrzał przed sobą wielką,przerażającą czarną budowlę z czarnymi oknami i takimiż grubymi belkami.
Więcej szczegółów nie pamięta,ale i tak jest wystarczająco przerażony-mówi,ze straszliwie teraz boi się śmierci.
Nie znam go osobiscie,ale podobno jest on calkiem normalnym,spokojnym człowiekiem,męzęm i ojcem.
Przypadek ten jakos nie nasuwa na myśl Swietlistej Postaci i kwiecistych łąk,tylekroć opisywanych...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: śmierć kliniczna

Postautor: atalia » 15 lut 2011, 23:04

Proszę,skomentujcie ten przypadek.Nie jest on jakiś hipotetyczny,tylko "z życia wzięty"..
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: śmierć kliniczna

Postautor: Voldo » 15 lut 2011, 23:39

Hm...
Być może obraz ten pokazuje, iż mimo to, że w tym wcieleniu jest dobrym człowiekiem, to jako Duch jest jeszcze mało rozwinięty...
Jak również ma coś na sumieniu...
Jak wiadomo czarny kolor nie jest kolorem zbyt pozytywnym, nasuwa on na myśl śmierć (no, nie wszystkim, ale niektórym), ogólnie coś ponurego...
Jak sobie tak myślę, taki czarny, ponury budynek nasuwa mi na myśl scenę z trailera "Nasz Dom", chodzi mi o scenę od 0.40 do 0.57...

Ale nie oszukując, trudna sprawa...

Jak dobrze wiemy, nie wszystkie Duchy zasługują na to, żeby przebywać w światłości (do czasu, oczywiście)... Więc może to jeden z tych przypadków?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: śmierć kliniczna

Postautor: konrad » 16 lut 2011, 11:27

Co do samych przypadków NDE, są one bardzo ciekawe, ale sam się zastanawiam, ile w nich ludzkich wyobrażeń, a ile prawdziwych doznać. Ludzie najczęściej boją się śmierci, bo ich sumienie nie jest do końca czyste, dlatego też mogą powstawać u nich tego typu smutne i przerażające wizje.

Ważne jest więc, by zrozumieli, że oczywiście zapewne będą musieli ponieść konsekwencje swoich czynów po śmierci, ale jeśli pojawi się w nich szczera skrucha i chęć poprawy, będzie im dużo łatwiej i bez problemu sobie poradzą z tą sytuacją. Nie pozostaną też na tej swojej drodze sami.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: śmierć kliniczna

Postautor: Nikita » 16 lut 2011, 14:44

Podpinam sie pod to co napisal Konrad...


Mi sie wydaje, ze nie zawsze na tamtym swiecie bedzie super...zalezy co sie nabroilo...takze nie kazdy trafi do nieba...

Dlatego chyba juz teraz warto nad soba pracowac...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości