autor: atalia » 21 lut 2011, 11:41
Najwidoczniej miałas szczęście trafić na dobrego,mądrego spowiednika.Mnie to niestety nie spotkało,mialam sposobnosć trafienia na,używajac eufemizmu,ludzi niemądrych,plotących duby smalone o ogniach piekielnych i tym,że "Bóg odwróci ode mnie swoje oblicze".Zapewniam,ze moje "grzechy"nie były aż takiego kalibru,ale księża ci za to uzyskali taki efekt,że śmiertelnie zaczęłąm się bać karzącej reki Boga.
Do tego,żeby być lepszym człowiekiem,skłania mnie raczej teoria spirytystyczna,niz wywnętrzanie sie przed obcą osobą.Jeżeli człowiek postanawia się poprawić,nie jest do tego potrzebna jakaś cezura w postaci spowiedzi,no,przynajmniej ja tak uwazam.
A czy rzeczywiscie odnosi to jakiś powszechny skutek,wystarczy poobserwowac,kto na mszy niedzielnej przystepuje do komunii i jak później osoby te(moi najbliżsi sąsiedzi)się zachowują-iście po chrześcijańsku.Sakrament wpływa na nich w ten sposób,że krzyki i wyzwiska dobiegają z ich domów przez zamknięte okna, a pan domu późnym popołudniem paraduje pijaniutenki "przy niedzieli".
Luperci,Twoje stanowisko wydaje mi się wysoce idealistyczne-gdyby było tak,jak piszesz,świat wyglądałby inaczej.
Prosiłabym też o uzasadnienie słów"spowiedź została ustanowiona przez Jezusa",ponieważ nie do konca wydaje mi sie to wyjaśnione.