Witam,
przebrnąłem przez cztery strony tego tematu i gdy dochodziłem do końca to zrobił się offtopic

no ale cóż pozwólcie że dorzucę coś o spowiedzi i rozgrzeszaniu ludzi w KRK. Moim obowiązkiem jest przekazać Wam to co usłyszałem na seansach od duchów na ten temat.
Otóż będąc brutalnym powiem wprost, to jest okłamywanie ludzi, zwodzenie ich, wyłudzanie pieniędzy i nie prowadzi to do rozwoju duchowego. Ludzie żyją jakby Boga nie było, grzeszą na potęgę potem pójdą się wyspowiadać, zjedzą kawałek wafla odmówią dwie zdrowaśki i są czyści jak łza! Dziwię się Wam, zdeklarowanym spirytystom, że tak lekko podeszliście do tematu. Ja się nie boję że zranię czyjeś uczucia, prawda czasem boli ale taka jest cena oświecenia.
Spowiedź nie sprawia że nasze grzechy są wymazane, tylko chwilowo koi nasze sumienie. Taki spowiadający się myśli, że już jest czysty jak łza, taki stan niekoniecznie mobilizuje go do poprawy swojego życia, w końcu po co się poprawiać jak mam czyste konto, a w razie czego zawsze jest spowiedź.
Duchy zaznaczyły bardzo wyraźnie błędną wiarę w to, że opłatek jest ciałem Chrystusa, i fakt że jeśli faktycznie to byłoby ciało Chrystusa, to wszelacy kryminaliści, grzesznicy braliby to święte Ciało do ust swoich i mieliby przebaczone! Na litość boską, to nie tak. Takie odpuszczanie grzechów, byłoby zbyt proste i nie wymagałoby pracy nad sobą, tylko tyle co pójście do konfesjonału i zmówienie paru zdrowasiek. Jak pieniądz brzęknie w skrzyni, dusza w niebo skok uczyni. Piszecie, że to pewne rozwiązanie dla mniej rozwiniętych duchowo, a ja się pytam czemu kościół nie pomaga się tym ludziom rozwijać tylko trzyma ich na jednakowo niskim poziomie?! To nie tak działa, zresztą w KD wszystko pisze, nie będę już więcej drukował bo dość zostało napisane.
Ja brałem komunię tylko raz, przed konfirmacją, bo taki był wymóg, drugi raz pewnie wezmę przed ślubem. Bóg zna moje przewinienia, wie że się staram poprawić i nie potrzebuję do tego wszystkiego księdza.
Sory, że zburzyłem Wam tą sielankę ale nigdy nie należałem do kółka wzajemnej adoracji
