Islam

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Re: Islam

Postautor: sigma » 21 lis 2010, 20:30

Nikita pisze: ... a tylko muzulmanie groza i sie odgrazaja...inne nacje tego nie robia....


Widać jest że imigranci integrują się z miejscową ludnością łatwiej lub gorzej. Muzułmanie w gruncie rzeczy mają ograniczoną subiektywnie wolną wolę przez zwyczaje wyniesione z rodzinnych krajów, choćby te niekończące się (zwłaszcza chyba we Francji) dyskusje o prawo kobiety (również uczennicy) do noszenia chusty na twarzy. Każdy imigrant coś wnosi w nowe środowisko, muzułmanie raczej to co negatywne ... zarówno w obszarze obyczajowości jak i polityki.

A np. przybysze z Dalekiego Wschodu, choć tak kulturowo i religijnie odlegli od Europejczyków są postrzegani raczej pozytywnie. Prowadzą bary, restauracje, sklepy ... Z reguły mili, uśmiechnięci ... A że chcą mieć swoje święta, świątynie, uroczystości ? Komu to przeszkadza ?
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Islam

Postautor: Nikita » 22 lis 2010, 08:37

islam jest realnym zagrozeniem dla Europy i dlatego budzi takie emocje....jest bardzo ekspansywny....


Chinczycy czy Wietnamczycy nie budza takich emocji...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Islam

Postautor: konrad » 22 lis 2010, 13:44

Pojawiło się pytanie, czy istnieje Ewangelia według spirytyzmu w wersji PDF. Oczywiście, że istnieje :D Gdyby nie istniała, to nie można byłoby jej wydrukować. Nie wykluczam, że kiedyś ją udostępnię w internecie, ale uwzględniając to, że można ją bez trudu kupić, a jej cenę i tak znacznie obniżyliśmy, póki co pozostaje tylko wersja papierowa :)
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Islam

Postautor: natalia » 05 wrz 2011, 14:14

Ja nigdy zbytnio się islamem nie interesowałam, aż do czasu. Niedawno zaczęłam i tak sobie w różnych miejscach w necie, poczytuję o islamie, o życiu w muzułmańskich krajach, o związkach polsko-muzułmańskich/chrześcijańsko-arabskich, o ich mentalności, kulturze, prawie itd. I przyznam szczerze, że miałam bardzo mylny obraz tego islamskiego świata.

Nie uważam, aby ta religia była sama w sobie zła. Dla mnie może to być taka sama dobra droga do Boga jak każda inna. Pomijam jednak jakieś chore odłamy tej religii. Wielu zarzuca jej ekspansję i widzi w tym zagrożenie. Czy wg mnie islam jest ekspansywny? Chyba tak.
Piszę to w odniesieniu do małżeństw mieszanych. Przykład: Polka zakochuje się w muzułmaninie, pobierają się, ona potem zmienia religię, zostaje muzułmanką, rodzą się ich dzieci, i też oczywiście są muzułmanami, żyją w kraju ojczystym ojca. Potem te dzieci wyjeżdżają do Europy, tu się kształcą i osiedlają na stałe, np. w W.Brytanii. I jeden z tych synów poznaje '100%' Polkę, która tam mieszka i pracuje. Pobierają się, ona pod wpływem męża zaczyna studiować Koran i potem też zmienia wyznanie. Ich dzieci też oczywiście wychowywane są na muzułmanów. Tak jak napisałam wyżej, nie uważam, żeby to była zła religia, ale gdzieś w głębi duszy, robi mi się przykro gdy czytam o takich przypadkach. Przypadkach porzucenia chrześcijaństwa. Myślę sobie: na 4 dziadków tych dzieci, 3 urodziło się jako chrześcijanie, a tylko 1 dziadek był muzułmaninem, ale właśnie ten jeden dziadek przeciągnął na swoją stronę swoją żonę, wychował nowe pokolenie muzułmanów, a kolejny z tego pokolenia zrobił to samo. Tak uproszczając. Czyli islam miał większą siłę przebicia niż chrześcijaństwo ;) Czytając o tych związkach mieszanych, stwierdziłam, że chyba jednak w większości z nich, kobieta wcześniej czy później zmienia religię. I niestety chyba mało kiedy jest to szczera potrzeba. Często przejście na islam jest tylko formalnością, która ułatwia życie kobiecie w kraju arabskim (np. żona chrześcijanka nie może dziedziczyć po mężu muzułmaninie itd.), a jeszcze częściej chyba tylko chęcią przypodobania się (przyszłemu) mężowi /i/ jego rodzinie. Na szczęście nie ma przymusu zmiany religii przez kobietę i jest wiele związków, gdzie ona pozostaje przy swojej wierze i nikt jej do niczego nie zmusza. Dzieci jednak najczęściej wychowywane są na muzułmanów (taki jest obowiązek moralny ojca - przekazać dzieciom swoją wiarę, a w swoim kraju ma on też takie prawo), czasami rodzice wychowują dzieci w obu religiach i dają im możliwość wyboru w późniejszym życiu albo nie wychowują w żadnej, a najrzadziej chyba dzieci wychowywane są w duchu chrześcijańskim.

Denerwuje mnie szeroko pojęta nagonka na muzułmanów. Robi się z nich wszystkich oszołomów, terrorystów, cwaniaków, morderców, zboczeńców, których powinno się wytępić itd. itp. Często podkreśla się, w takich kontekstach ich religię. Np. ojciec MUZUŁMANIN zabił swoje 3 zgwałcone córki, podrzynając im gardła, bo chciał ratować honor rodziny itd. itp. Ilu ludzi przeczyta takie coś i zacznie myśleć nie wiadomo co, przeklinać islam, bać się go itd. Tymczasem, gdyby takie coś zrobił ojciec chrześcijanin, nikt by nie napisał: Ojciec chrześcijanin zabił..., byłoby tylko: Ojciec XXX, Niemiec, Polak itd. itp. Pewnie, są oszołomy, terroryści, mordercy, cwaniacy, zboczeńcy wśród muzułmanów. Tylko ilu ich jest w stosunku do całej liczby wyznawców? A wśród chrześcijan i wyznawców innych religii to takich nie ma? Mało to mamy takich? Może nawet więcej niż oni. Albo kwestia małżeństw. Powiela się stereotyp, jakoby mąż muzułmanin zmuszał kobietę do przejścia na islam, na początku był dobry i słodki, a potem zmieniał się w tyrana, który więzi żonę, zabiera jej paszport, z domu wyjść nie pozwala, zmusza do seksu, albo różnych zboczonych rzeczy, 'robi' jej gromadkę dzieci, robi z niej swoją niewolnicę itd. itp. To, że takie przypadki się zdarzały/ją nie znaczy, że zawsze tak jest, bo nie jest. O szczęśliwych związkach mówi się mało, albo prawie wcale.

Czy moim zdaniem islamu należy się bać? Moim zdaniem nie, ale warto go poznać (lepiej) by (bardziej) zrozumieć :)
Awatar użytkownika
natalia
 
Posty: 29
Rejestracja: 14 gru 2009, 16:33

Re: Islam

Postautor: animus » 05 wrz 2011, 17:08

Ciekawa dyskusja. Blisko mi do poglądów Natalii.:)
Na pewno masz rację Natalio również i w tym, że obawiamy się zwykle tego, czego nie ogarniamy umysłem, nie rozumiemy, nie znamy. Powiada się, popatrz głęboko potworowi w oczy, okaż mu zainteresowanie, czasem współczucie, choć odrobinę życzliwości, a jego potworność zniknie.;) Obawiamy się też... utraty znanego, ale to już pewnie przyczynek do zupełnie innej dysputy.
Tak czy inaczej, nadal czytam wszystkie posty tego Forum z zainteresowaniem i wiele się od Was uczę, dowiaduję, że nie wspomnę o inspiracjach. Dziękuję również za to.
Pozdrawiam serdecznie!:)
m.
animus
 
Posty: 225
Rejestracja: 29 maja 2011, 19:45

Re: Islam

Postautor: Nikita » 09 wrz 2011, 09:09

Znam muzulmanow i wcale nie mowie, ze sa gorsi...ale nie lubie tej religii. A dlaczego? Bo Mahomet zabijal. Czy do pomyslania jest aby Jezus zabijal? Chyba nie.. Mahomet natomiast szerzyl wojne i podbijal inne plemiona na Polwyspie Arabskim a jego potomkowie dalej podbijali. Poza tym Koran wydaje mi sie poprostu ksiazka na temat; jak zaspokoic mezczyzne...a kobiety sa tylko wlasnie po to aby zaspokoic mezczyzne-samca. Sorry...ale zyjemy w kraju wolnym i mam prawo do wlasnych mysli i pogladow...

Jako spolecznosci muzulmanie sa poprostu ludz,mi i maja takie same wady i zalezyty jak my...ale moim zdaniem wyznaja dziwna religie, ktora u samego poczatku jest dziwna...nawolywanie do dzihadu , bicia zony i tego podobnych rzeczy...nie dzieki!!!
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Islam

Postautor: natalia » 09 wrz 2011, 12:14

Po pierwsze islam nie jest jednorodny, są jego różne odłamy, niektóre np. bardzo radykalne, ale inne już nie itd. itp. Po drugie w różnych krajach, gdzie zdecydowanie dominuje islam, jest różne prawo państwowe/religijne (religia jest nie tylko religią, ale i podstawą prawa świeckiego), są państwa bardzo konserwatywne pod tym względem, jak i te bardziej liberalne. Najbardziej liberalna i 'europejska' jest podobno Tunezja. Po 3 islam nie opiera się tylko i wyłącznie na Koranie, muzułmanie mają przecież i inne dla siebie ważne, czy święte teksty, tak jak i my chrześcijanie (różne wyznania), nie mamy tylko Biblii i nie tylko na niej się opieramy. Po 4 teraz są inne czasy, niż te w których owe księgi/teksty poznawały, i chociaż sens ich i przesłania nadal pozostają mniej lub bardziej aktualnie, pewnych zdań, nie można interpretować dosłownie - nawet duchowni tak twierdzą.

Wielu ogólnie stwierdza, że islam jest religią wojny a religią pokoju jest chrześcijaństwo, że chrześcijaństwo to religia miłości, a islam tylko i wyłącznie nienawiści. Ale przecież tak nie jest!I tu i tu są oszołomy i religijni fanatycy, ale i tu i tu są dobrzy ludzie. A np. w Starym Testamencie nasz Bóg jest ukazany jako istota surowa i mściwa itd. itp.

A co do relacji damsko-męskich i sytuacji kobiet muzułmańskich lub niemuzułmańskich żon muzułmanów, to zależy to od wielu rzeczy, prawa w danym kraju w którym para mieszka, kultury i tradycji, sytuacji rodzinnej, materialnej, indywidualnego charakteru/wychowania tych osób, a nie tylko od religii wyznawanej.

Jeśli chodzi o sprawy formalne, to w niektórych krajach muzułmańskich wielożeństwo jest prawnie zakazane, a tam gdzie nie jest mało kto ma więcej niż 1 żonę, W zasadzie mają tylko jednostki, do tego bardzo bogate, których stać na utrzymanie więcej niż 1 żony. Wg Koranu można mieć max. 4 żony, ale nie ot tak. Na kolejne żony zawsze musi być zgoda tej pierwszej, facet musi mieć odpowiednie warunki mieszkaniowe i finansowe na utrzymanie rodziny i powinien je sprawiedliwie traktować, np. jeśli jednej kupi samochód, to powinien i drugiej/kolejnym także kupić samochód itd. itp. Ślub w islamie to nie sakrament i nie ma takiej rangi jak np. w chrześcijaństwie/katolicyzmie. Można brać tylko śluby religijne lub cywilne, ale każdy z nich jest tak jakby kontraktem między małżonkami. Z okazji ślubu narzeczeni zawierają kontrakt i tam punkt po punkcie jest wypisane do czego np. zobowiązuje się mąż czy żona po ślubie np. kobieta życzy sobie być jedną jedyną żoną swojego faceta (tam gdzie dozwolone jest wielożeństwo) - w kontrakcie zapisuje się, że gdyby jej mąż zachciał mieć drugą żonę, to z chwilą powiedzenia jej o tym, ona chce rozwodu i odchodzi z tego małżeństwa itd. itp. W razie niespełniania warunków kontraktu grozi rozwód. A rozwód nie jest taką prostą sprawą, jakby się wydawało, szczególnie jeśli ślub był cywilny, a nie tylko religijny. Trzeba wtedy normalnie iść do sądu na rozprawy. I też wcale nie musi być tak, że to facet zabiera po rozwodzie dzieci i cały majątek, bo nieraz jest tak, że dzieci mogą zostać z matką a facet musi kobiecie zostawić np. dom/mieszkanie i środki do życia/pieniądze na utrzymanie. Zaręczyny są bardzo celebrowane i wyglądają jak np. polskie wesele, para młoda jest wystrojona, dostają prezenty, narzeczony obdarowuje swoją wybrankę kosztownościami, zaproszonych jest mnóstwo gości, nawet i po 100-200 i więcej, jest wielka uczta, zabawa, radość. Sam ślub i spisanie kontraktu są skromne. Muzułmanki wychodzą za mąż dość wcześnie, np. w wieku ok. 20 lat a faceci 30 a nawet i w okolicach 40, dopiero wtedy, kiedy zgromadzą wystarczająco dużo środków aby założyć i utrzymać rodzinę.
Jeśli chodzi o sprawy seksu, to bez względu na odłamy, każdy muzułmanin powinien do ślubu żyć w czystości przedmałżeńskiej. Tak samo jak i każda muzułmanka. Ale i tak jest w chrześcijaństwie, tylko, że mało która chrześcijańska para się do tego stosuje. Może 1 para na 100???? A tam pod tym względem panuje konserwatyzm i większy szacunek i samych kobiet do siebie i mężczyzn w stosunku do ich kobiet. Tam rzadko zdarzają się nieślubne ciąże czy porzucanie dzieci. Z tego co wiem, aborcje/ środki poronne i chyba stosunek przerywany są zakazane (wg religii, bo np. w Tunezji prawnie aborcje są legalne) , ale antykoncepcja sama w sobie nie. A jeśli chodzi o zaspokajanie wzajemnych potrzeb seksualnych, to facetom nawet zaleca się, aby najpierw zaspokoili swoją kobietę, a dopiero potem myśleli o sobie, a nie na odwrót. Przy porodach, ojcowie, przynajmniej w niektórych krajach, mogą być, a jeśli rodzi/rodzą im się córki, to powinni cieszyć się z nich tak samo mocno jak z synów. Co do innych spraw typu: dostęp do oświaty, prawa publiczne, swoboda wychodzenia, wybór stroju, to zależy od różnych czynników. Np. w liberalnej Tunezji kobiety mogą się ubierać jak chcą, czy to tradycyjnie czy po europejsku, mają dostęp do oświaty, a na studiach stanowią większość (choć nieznaczną) studiujących, mają prawa publiczne, mogą jeździć samochodami, mogą pracować, nawet jako policjantki, pilotki samolotów czy w polityce, a to co zarobią jest ich, tylko ich, mogą z tym zrobić co chcą, bo ciężar utrzymania rodziny spoczywa tylko i wyłącznie na mężczyźnie. A jak faceta na to nie stać, to ona ma prawo od niego odejść i zażądać rozwodu. Z tym biciem, to też nie jest tak, że zaleca się bicie czy na nie pozwala. Każdy normalny facet powinien swoją żonę kochać/ dbać o nią i wspólne dzieci i żyć z nią najlepiej jak umie. Bez względu na to czy jest muzułmaninem, chrześcijaninem, buddystą czy spirytystą ;)
Awatar użytkownika
natalia
 
Posty: 29
Rejestracja: 14 gru 2009, 16:33

Re: Islam

Postautor: Nikita » 10 wrz 2011, 20:00

Natalio czy Ty przypadkiem nie masz meza Araba?
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Islam

Postautor: natalia » 10 wrz 2011, 21:23

Hehe...nie, nie mam w ogóle męża, a co dopiero Araba :mrgreen: :lol:

Islamem zaczęłam się niedawno interesować, czytać o religii, o kulturze, prawie w krajach muzułmańskich, związkach mieszanych itd. itp. Nawet nigdy nie byłam w żadnym kraju muzułmańskim :roll: , ale do czasu. W przyszłym roku się wybieram (najprawdopodobniej) i poobserwuję jak tam jest :)
Awatar użytkownika
natalia
 
Posty: 29
Rejestracja: 14 gru 2009, 16:33

Re: Islam

Postautor: Paweł2 » 21 wrz 2011, 21:38

Ostatnio za granicą miałem okazję popatrzeć jak wygląda koran. Nie wiem czy ja "niewierny" powinienem ją dotykać ale zrobiłem to jak właściciel tego nie widział. W środku książka spisana w języku który nie przypomina nawet liter, czyta się ją od końca i od lewej do prawej, a po każdej stronie obok jest spisane w innym języku który już po mału przypomina jakieś tam litery. Jak się dowiedziałem później - robią tak bo nie wielu już jest co rozumie pierwotny język w jakim został spisany koran.

Ale przyznam... robi wrażenie ten tekst....


Ale co na to Allah? Widziałem w TV kiedyś że niektórzy koran traktują z bardzo wielką świętością a ja tymczasem przeglądałem sobie tą książke jak gazetę :D
Paweł2
 
Posty: 64
Rejestracja: 20 lis 2010, 02:38

PoprzedniaNastępna

Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości