autor: konrad » 18 kwie 2013, 12:25
Generalnie wchodzimy tu trochę na grząski teren słownictwa, które w języku polskim niestety nie do końca łatwo jest oddać. Kardec mówi o tym, co my nazywamy "zawładnięciem" odróżniając je od terminu, który nasuwa myśl, jakoby duch wchodził w ciało opętanego i stał się jego nowym właścicielem, czyli coś na zasadzie dosłownej inkorporacji. Zawładnięcie, po francusku "subjugation" oznacza całkowite podporządkowanie sobie człowieka duchowi. Nie ma tam jednak elementu przejęcia ciała. Słowo "zawładnięcie" w tym sensie jest ok, że oznacza przejęcie władzy nad kimś, ale nie jest idealne. W każdym razie musimy w przypadku opętań i mediumizmu zrozumieć jedno. Duch de facto nie kieruje nigdy w pełni ciałem medium lub opętanego. Najczęściej wpływa na niego czy to poprzez inspirację, myśli, czy to poprzez wpływ na jego układ nerwowy itp., by wywołać konkretną reakcję. Stąd też w wielu sytuacjach ujawnia się też wpływ medium, przez które dany impuls przechodzi, więc medium może go zmodyfikować... Działa jak w pewnym sensie filtr, przez co jakość przekazów może być niezbyt doskonała.