Palenie mostów

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 21 cze 2013, 14:43

Krzysztoff pisze:Skoro murzynków nie żałujesz, to na takiej samej zasadzie także innych potrzebujących i cierpiących (przecież też pewnie sobie to zaplanowali). No chyba że mały Bambo jest na tym świecie z jakichś innych powodów mniej ważny
Bardzo wygodne przekonanie, pozwala z pozycji "oświeconej" osoby spoglądać z góry na te wszystkie cierpienia i nie robić nic. Jak sobie wyobrażę jak by wyglądał ten świat jak by wszyscy ludzie w taki sposób myśleli ... hmmm ... to chyba nie chciał bym w nim mieszkać.


Nie nie żałuję, nie współczuję – tylko akceptuję.

Pomagam z potrzeby serca z czystą intencją(!!!), wtedy gdy ktoś o taką pomoc poprosi. Nie pomagam na pokaz, bo tak trzeba, bo inni tak robią, bo jestem MIŁOSIERNA (sic!) itd. O EGO poczytajcie wyżej, nie będę sie powtarzać.
Nikt nie spogląda z pozycji oświeconej osoby tym bardziej z góry! Wielokrotnie wspominam o pokorze, chyba Krzysztofie ci coś umkneło :|

Jak by wszyscy ludzie inaczej myśleli, mieli wyższą świadomość to by ten świat był zupełnie inny – nie było by tyle cierpienia. A że tutaj na Ziemi wpadamy ze skrajności w skrajność no to jest jak jest!

Mam wrażenie, że pisze do ściany i co bym nie napisała i tak nie zrozumiecie :cry:
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Re: Palenie mostów

Postautor: Voldo » 21 cze 2013, 14:49

Akceptujesz...
Powiedz mi szczerze, bo inaczej chyba nie otrzymam odpowiedzi na pytanie wcześniej zadane...
Akceptujesz morderców, gwałcicieli, pedofili - lećmy dalej - nekrofili?
Ostatnio był przypadek, że "matka" (a raczej powinno się powiedzieć - kobieta, która je urodziła) oddała swoje bodaj 3 miesięczne dziecko (dziewczynkę) ojcu, który był pedofilem (ona to wiedziała, podobno również była świadoma, i dała mu je "żeby się pobawił" - nawet jak tak nie było do końca, to gdzieś może być - oczywiście dziecko zmarło) - czy to też akceptujesz?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 21 cze 2013, 14:54

Tak akceptuję.

A Ty co z tym robisz?
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Re: Palenie mostów

Postautor: Voldo » 21 cze 2013, 15:14

Co ja z tym robię?
Cóż, mogę powiedzieć, że je potępiam. Tak, jak rodzice mnie nauczyli w dzieciństwie (chwała im za to) są pewne granice, których nie należy przekraczać. Takie zachowania są przekroczeniem tej granicy, czasem nawet dosyć dużym skokiem w dal za linię tej granicy.
Wiesz dlaczego ja tego nie akceptuję? Ponieważ gdyby to w pełni zaakceptować, to zło by po prostu tutaj wygrało, a i tak dobro jest zwykle w mniejszości.
Oczywiście, nie mówię, że trzeba takich ludzi skazać na karę śmierci czy coś - ale trzeba ich leczyć - w ten, czy inny sposób - jeśli natomiast leczenie czy resocjalizacja nie działają (po długich i wielokrotnych próbach) - zamknąć, jako groźnych dla społeczeństwa - jednak dać im coś do roboty, bo bez tego to człowiek zwariuje.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Palenie mostów

Postautor: forrest » 21 cze 2013, 16:00

Czyli Voldo dzwoni na policję, jak dociera do niego informacja o takim stanie rzeczy. Kymara zaś w analogicznej sytuacji akceptuje ją.
Voldo, leczyć się można - z choroby. Ale takie czy inne preferencje seksualne nie są chorobą. Jeżeli można mówić o zaburzeniach w tej sferze, to już to określenie trochę lepiej pasuje... .
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 10 sty 2009, 23:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Palenie mostów

Postautor: Krzysztoff » 21 cze 2013, 16:05

Kymara pisze:
Nie nie żałuję, nie współczuję – tylko akceptuję.

Mam wrażenie, że pisze do ściany i co bym nie napisała i tak nie zrozumiecie :cry:


Rozumiem Twoje podejście ale mam w tej sprawie zupełnie inny pogląd.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 21 cze 2013, 16:28

A ja nie potepiam, bo nie mam takiego prawa (prawa oceniania innych). Tylko Bóg posiada takie prawo. Dopóki takie osoby nie wchodzą na moje podwórko jest ok. Nigdy nie wiadomo dlaczego ktoś sobie wybiera takie warunki życiowe jake sobie wybiera.
Tak jak napisałam trzeba pomagać, ale nic na siłę, tylko pomagać z czystego serca z czystą intencją i gdy ktoś takiej pomocy chce.

No widzisz mnie też rodzice uczyli tego samego. Ale czy to jest dobre? Kolejna kontrowersja. To są pewne schematy. Rodzice także działają/działali na miarę swojej świadomości.
To ciągnie sie pokoleniowo - póki tego nie przerobisz, póty się z tego nie uwolnisz. Ja się wyzwalam z tych schematów, przynajmniej próbuję a Ty chyba jednak dalej w nich tkwisz.

Voldo pisze:Wiesz dlaczego ja tego nie akceptuję? Ponieważ gdyby to w pełni zaakceptować, to zło by po prostu tutaj wygrało, a i tak dobro jest zwykle w mniejszości.


Telewizja krzyczy, że ktoś zabił dziecko – ba nwet mają sprawcę. Oczywiście opinia publiczna jest wstrząsnięta. Zwykli zjadacze chleba i nie tylko już prawie ukrzyżowali sprawcę, obsmarowali, ocenili, krzyczeli naookoło jak to możliwe? Jak tak można? itd. Nawet poszli na grób dziecka i zanieśli pluszaki, zabawki, kwiaty. A ilu z nich ma swoją niechlubną tajemnicę skrytą gdzieś głeboko? Ilu z nich katuje na codzień swoją rodzinę? Kradnie? Ilu z nich stanie się przyczyną jutrzejszej tragedii o której też będzie głośno w telewizji? To jest śmieszne po prostu.

Zaakceptuj i zacznij zmieniać świat ale od siebie. Nie potępiaj innych, bo to negatyw. Tak energia wędruje w eter i tworzy naszą rzeczywistość. Zapewne każdy z Was słyszał np. o medytacjach na rzecz pokoju na świecie. To są pozytywne wibracje i na tym wszyscy powinni się skupić.

forrest pisze:Czyli Voldo dzwoni na policję, jak dociera do niego informacja o takim stanie rzeczy. Kymara zaś w analogicznej sytuacji akceptuje ją.


To jest nadinterpretaja :D
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Re: Palenie mostów

Postautor: Voldo » 21 cze 2013, 17:42

Spójrz na świat, gdzie dzieciaki nie mają ustalonych granic...
Nastolatki w ciąży, papierosy/narkotyki/alkohol w podstawówce i inne takie - to nie jest normalne. To jest brak granic i pozwalanie na wszystko.

Dopóki nie wchodzą na Twoje podwórko... Czyli jak wejdą, to już nie będziesz ich akceptować?
Ale przecież:
Kymara pisze:
kakofonia myśli pisze: Akceptuję zło, które się wokół mnie wyrządza zamiast z nim walczyć. Akceptuję niesprawiedliwość, która dotyka ludzi zamiast się jej przeciwstawić.

Cokolwiek sie dzieje w Twoim życiu, to nie jest coś z czym masz walczyć, ale coś, co masz zaakceptować i zrozumieć.

Więc w sumie jak pedofil (nie daj Boże) zgwałci Twoje dziecko (przepraszam za brutalność, ale cóż) to też to zaakceptujesz - bo przecież o tym ciągle mówisz, o akceptacji CZEGOKOLWIEK.

Ja siebie akceptuję, akceptuję swoje niedoskonałości (póki oczywiście nie wyjdą poza granice, bo wtedy to się zmieni) i próbuję nad nimi pracować - jednocześnie wiem, że daleka droga do tego, żeby się ich pozbyć.
Akceptuję również niedoskonałości mojej rodziny, przyjaciół, znajomych - każdego. Póki nie przejdą granicy tzw. przyzwoitości - wtedy przestaje to akceptować.


Forrest - nie znam się, więc przyznam Ci rację - jednak tutaj trzeba taką osobę umieścić w zakładzie zamkniętym, czy więzieniu (pedofile) czy szpitalu psychiatrycznych (nekrofile czy tam zoofile) - jeśli nie da się ich od tego, że tak powiem - odciągnąć.
Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że mówię tutaj tylko o tych trzech filiach - ponieważ one krzywdzą drugiego człowieka/zwierzę/wychodzą daleko poza granice pewnych akceptowalnych zachowań.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Palenie mostów

Postautor: Zbyszek » 21 cze 2013, 17:46

forrest pisze:Voldo, leczyć się można - z choroby. Ale takie czy inne preferencje seksualne nie są chorobą. Jeżeli można mówić o zaburzeniach w tej sferze, to już to określenie trochę lepiej pasuje... .

Witaj Przyjacielu!
Tak jak to tłumaczysz, „możesz” mieć racje, z punktu widzenia ziemskiego. Ale pragnę, skupić się na sprawie, od strony duchowej. Przychodzimy na ziemie, żeby odpracować, nasze winy i nauczyć się, panować, nad naszymi niskimi popędami. Ogólnie wszystkie nasze niedoskonałości możemy nazwać „choroba duszy”. Dlatego z tego punktu widzenia, racje ma Voldo. Medycyna współczesna nie jest przygotowana na to by współpracować w dziale duchowości. /No.. może tylko w niektórych miejscach w Brazylii./ ale w przyszłości, lepiej rozumiane będą takie przypadki.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Palenie mostów

Postautor: forrest » 21 cze 2013, 18:53

Zbyszek pisze:
forrest pisze:Voldo, leczyć się można - z choroby. Ale takie czy inne preferencje seksualne nie są chorobą. Jeżeli można mówić o zaburzeniach w tej sferze, to już to określenie trochę lepiej pasuje... .

Witaj Przyjacielu!
Tak jak to tłumaczysz, „możesz” mieć racje, z punktu widzenia ziemskiego. Ale pragnę, skupić się na sprawie, od strony duchowej. Przychodzimy na ziemie, żeby odpracować, nasze winy i nauczyć się, panować, nad naszymi niskimi popędami. Ogólnie wszystkie nasze niedoskonałości możemy nazwać „choroba duszy”. Dlatego z tego punktu widzenia, racje ma Voldo. Medycyna współczesna nie jest przygotowana na to by współpracować w dziale duchowości. /No.. może tylko w niektórych miejscach w Brazylii./ ale w przyszłości, lepiej rozumiane będą takie przypadki.

Tak rozumiane pojęcie "leczenia" rzeczywiście może przystawać do wspomnianego problemu.
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 10 sty 2009, 23:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości