autor: zuraw » 08 sty 2014, 15:13
Witam! Pragnę po krótce opisać swoją historię. Otóż wszystko zaczęło się w sierpniu ubiegłego roku. Wtedy to pokłóciłem się ze swoją bardzo dobrą znajomą, gdyż ta niesłusznie oskarżyła mnie o pewną rzecz. Niejako w odwecie, zaprosiłem jej koleżankę na imprezę i wspólnie z jeszcze dwójką swych znajomych pojechaliśmy do klubu. Kilka godzin przed wyjazdem, położyłem się, żeby odpocząć. Śniło mi się, iż jestem u swojego przyjaciela w domu i nagle ktoś dzwoni do drzwi. Poszedłem otworzyć w drzwiach stały dwie koleżanki, które miały z nami jechać. Przywitałem się, następnie poszliśmy do pokoju. Po chwili znów dzwonek, więc zaś schodzę, otwieram a tam ciemność...pamiętam tylko przerażenie w swoich oczach. Obudziłem się zlany potem, jednocześnie uspokojony, że to tylko zły sen. Pojechaliśmy więc na imprezę, w drodze powrotnej mieliśmy wypadek. Bez żadnej ściemy, moja wina, za duża prędkość, z auta nie zostało praktycznie nic. Cud (nie boję się tego określenia, z resztą nawet policjanci tak stwierdzili) sprawił, że wszyscy wyszliśmy bez żadnych poważniejszych urazów. Kilka dni po wypadku, znów miałem sen. Tym razem śniło mi się, iż jestem na ulicy na której mieszkała ta znajoma z którą się pokłóciłem, a wokół mnie krąży rudy pies z pianą na pysku. Przerażony zacząłem uciekać, aż dobiegłem do swojego podwórka, gdzie mój pies (Skądinąd łagodny kundelek) rzucił się na tego rudego i poszarpał go. Mniej więcej tydzień potem spotkałem kolegę od tej skłóconej ze mną koleżanki, który wyznał mi, iż w momencie gdy ta dowiedziała się, że jadę z jej przyjacółką na imprezę wpadła w szał i zaczęła mnie przeklinać. Między innymi w potoku tych słów wypowiedziała: "A żeby te ch*je miały wypadek". Powiem szczerze zamurowało mnie. Starałem się nie łączyć tego ze snami, raczej traktowałem to jako zbieg okoliczności, jednak wciąż, mimo upływu czasu nie daje mi to spokoju. Czy Waszym zdaniem, człowiek posiada taką moc, która pozwala na rzucanie jakichś przekleństw? Pytam, bo nie jestem związany z tą tematyką, nigdy mnie ona nie interesowała i zawsze podchodziłem do tego z uśmiechem. Jednak ta sytuacja wlała we mnie dużą dozę niepewności. Bardzo dziękuję za odpowiedzi.