Złorzeczenie

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Złorzeczenie

Postautor: Xsenia » 09 sty 2014, 22:55

Krzysiu masz rację i nie masz racji :)
Wiem o samospełniającej się przepowiedni i o afirmacjach życia. Między innymi dzięki afirmacjom potrafiłam zapanować nad własnym życiem. Masz rację pisząc, że jesteśmy kowalami własnego losu i dlatego zalecałam Żurawiowi by przestał się tym przejmować i o tym nachalnie myśleć. :) Ale nie masz racji, że sami generujemy 90% własnych problemów. Moje problemy przychodziły niezależnie ode mnie, bo nie powiesz mi, że miałam wpływ na to, że moje dzieci są alergikami i astmatykami, że miałam wpływ na to że starszy ma na 99% Zespół Aspargera (to genetyczne zaburzenia rozwoju). Może i miałam wpływ na moją pracę i moje zarobki, ale wierz mi szukałam pracy przez dwa lata i nikt nie chciał mnie zatrudnić. A gdy postawiłam ochronę pod koniec maja, to od początku września rozpoczęłam pracę i pracuję do dziś.
Pamiętaj: są na tym świecie rzeczy, które nie śniły się filozofom :)
Krzysztoff pisze:Spirytyzm wyraża się tutaj jasno, to co nas spotyka jest konsekwencją naszych działań lub zaplanowanych przed wcieleniem prób lub odpracowaniem karmicznych długów.

No to ja musiałam nazbierać nieźle tych karmicznych długów, że tak cierpiałam w tym życiu. To skoro teraz jest mi dużo, dużo lepiej, to znaczy, że już je spłaciłam? A jak wytłumaczysz to, że gdy kończy mi się ochrona, to życie zaczyna mi się walić na różnych frontach, a gdy tylko ją postawię na nowo, to wszystko wraca do normy jak nożem uciął? I to wręcz w godzinę, dwie po postawieniu tarczy? To też jest samospełniająca się przepowiednia?
Gdy pierwszy raz stawiałam ochronę, nie byłam nawet przekonana, że to zadziała (gdzie mnie tam do wróżki, czy czarodziejki, no bo nie czarownicy :P ). Ot czary, mary dla ubogich. :) Ale uważałam, że spróbować nie zaszkodzi, a może pomoże. I pomogło. Tak pomogło, że byłam wręcz w szoku.
Żuraw, jeśli mi jeszcze napiszesz, że mieszkasz w okolicach Częstochowy, to od razu pytam na której ulicy w Żurawiu :D bo jeszcze się okaże, że się znamy :P A wybaczyć powinieneś, ale do tego trzeba dojrzeć i nic na siłę. :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Złorzeczenie

Postautor: Krzysztoff » 09 sty 2014, 23:34

Xsenia pisze:Pamiętaj: są na tym świecie rzeczy, które nie śniły się filozofom :)

Wiem wiem , mistycyzm jest pociągający
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Złorzeczenie

Postautor: Zbyszek » 10 sty 2014, 00:17

Zabobony istnieją, bo ludzie wierzą w nie i będą istnieć dopóki nie zrozumieją z skąd to wszystko pochodzi. Jak już wiele razy pisaliśmy, spirytyzm odrzuca i tłumaczy, wszystkie cuda, czary, uroki.
Oparty jest na wiedzy naukowej, tej znanej i jeszcze nie znanej. Wszystkie nasze problemy życiowe, wynikają z energii, jaka się otaczamy. Jeżeli przekonani jesteśmy ze towarzyszy nam pech energia jaka nam towarzyszy jest niska i to się składa ze mogą u nas i najbliższych, wystąpić choroby, wypadki , niepowodzenia. Przeciwieństwem tego są osoby, które uważają, ze świat krąży wokół nich i wszystko im wychodzi, otaczają się energia wyższą. Do tego dochodzi fakt ze przyciągamy duchy w zależności od naszego stanu, potęgując nasza energie. Ludzie wierząc ze wróżka lub inna osoba im pomaga zmieniają swoja energie na wyższą, co wpływa na poprawę wszystkich aspektów do tej pory przykrych. Podstawa jest wiara, ze sami możemy sobie poradzić z ta energia i oddalić duchy które w tym czasie do nas dołączyły.
Tak jak pisze Krzysztof, jesteśmy tym, w co wierzymy.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Złorzeczenie

Postautor: Xsenia » 10 sty 2014, 12:52

Zbyszek pisze:Wszystkie nasze problemy życiowe, wynikają z energii, jaka się otaczamy. Jeżeli przekonani jesteśmy ze towarzyszy nam pech energia jaka nam towarzyszy jest niska i to się składa ze mogą u nas i najbliższych, wystąpić choroby, wypadki , niepowodzenia.

Czyli ja sama chciałam, by mnie spotkało, to co mnie spotkało? Poprzez złe myślenie o sobie sprowadziłam na dzieci genetyczne modyfikacje i choroby, z którymi będą się borykać do końca życia? Poprzez złe myślenie sprowadzałam na siebie i na moją rodzinę dodatkowe kosztowne wydatki? Nic tylko powinnam się wykończyć dużo, dużo wcześniej, wtedy moja rodzina tyle by nie wycierpiała przeze mnie!!!
Człowiek nie myśli i nie jest przekonany o pechu, gdy zdarzy mu się jedno przykre zdarzenie. Gdy zdarzają się dwa, mówi sobie, że nieszczęścia chodzą parami. Ale gdy tych zdarzeń zaczyna być zatrzęsienie, w każdej dziedzinie życia, wtedy i dopiero wtedy zaczyna się zastanawiać, czy to nie pech, urok, czy zła wróżba. Zanim siostra skierowała mnie w stronę uroków, w ogóle o tym nie myślałam, nie zrzucałam tego na karb pecha, ani uroku. A ciągle do jednego nieszczęścia dochodziło drugie, trzecie,.... kolejne. I "żyłam" tak przez 9 lat. Ciągle walczyłam o przetrwanie mojej rodziny i moje. Dzień w dzień coś wyskakiwało (mój starszy syn chorował co 2, 3 tygodnie przez 5 lat!!! a robiłam wszystko by był zdrowy!!!), codziennie starałam radzić sobie w życiu i rozwiązywać problemy na bieżąco, ale ile tak można? Rok, dwa? Spróbuj przez 9 lat!!! I nawet nie masz pojęcia, ile ja się namodliłam o zwykłą rutynę w życiu. O coś co dla innych jest normalne, dla mnie było nieosiągalne. Nie mogłam robić żadnych planów, bo wszystko waliło się na głowę i nigdy się moje plany nie sprawdzały. NIE MOGŁAM ZAPLANOWAĆ NAWET TYGODNIA. Ledwie wyrabiałam się z planem na następny dzień. I chcesz mi powiedzieć, że to ja sama na siebie sprowadziłam???? Tak było zanim siostra podsunęła mi tarczę pod nos. I wszystko skończyło się jak nożem uciął. Chcesz mi więc powiedzieć, że w ciągu jednego dnia, tygodnia, można przeskoczyć z bardzo, bardzo niskiej energii na wręcz bardzo wysoką? Nierealne.
Nie mówcie mi więc, że sama jestem odpowiedzialna za wszystko to, co mnie spotyka, bo to nieprawda. W większości mamy wpływ na naszą codzienność, ale przychodzą momenty w życiu, których nie wygenerowaliśmy sami. Owszem od nas zależy, jak sobie z nimi poradzimy, ale na pewno nie sprowadzamy tego na siebie, bo tak chcemy.
Możesz moje czynności ochronne nazywać zabobonami ciemnego ludu, proszę cię bardzo, ale dopóki to DZIAŁA, to mam zamiar w to wierzyć i polecać.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Złorzeczenie

Postautor: Nikita » 10 sty 2014, 12:57

...no...odrazu nazwywac to zabobonem....tak naprawde nikt z nas do konca nie rozumie tych zjawisk...wiec pewnosci nie ma, ze akurat ma sie racje....troche pokory nie zaszkodzi panie Zbyszku... ;)
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Złorzeczenie

Postautor: juniperus » 10 sty 2014, 13:45

Xsenia pisze:O tej ochronie pisałam już tutaj, jeśli masz ochotę to zajrzyj :)
viewtopic.php?f=10&t=1923&start=20

Żuraw (lubię tą nazwę, we wsi o tej nazwie mieszkają moi rodzice :)) Skoro nie chcesz się z nią pogodzić, to chociaż jej wybacz. Nie zatruwaj się dodatkowo myślami o niej i jej złym nastawieniu do ciebie. Niech idzie sobie własną ścieżką, a złe uroki jeszcze jej wyjdą bokiem.
Ty zajmij się sobą. Nie można ciągle myśleć, czy to urok, czy nie. Jeśli chcesz to załóż ochronę, ale nie musisz tego robić by twoje życie wróciło do normy (no chyba że nie wróci, wtedy chyba nie zaszkodzi spróbować, prawda??:) ). Odpuść tej dziewczynie, pomyśl że los jej odpłaci za ciebie, więc ty już nie musisz i żyj sobie spokojnie dalej. :)
Jak to gdzieś wyczytałam: Bóg jest nierychliwy, ale sprawiedliwy :P i jeszcze prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa :) Cierpliwości i będzie dobrze. Sam zobaczysz :)
Przykro mi, że straciłeś auto. To dość duży wydatek, ale dobrą twoją stroną jest to, że nie dołujesz się tym i że wiesz, że życie jest najważniejsze a nie nasze materialne dobra. :)
A tak a pro po: podziękowałeś już swojemu Aniołowi Stróżowi (lub Opiekunowi jak niektórzy go nazywają) za uratowanie z wypadku?? Bo z tego co opisujesz, to wykonał nieziemską robotę :)


Podpisuję się pod tym cała :D
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Złorzeczenie

Postautor: Zbyszek » 10 sty 2014, 17:33

W opisie przedstawiłem spirytystyczny punkt widzenia i nie wszyscy muszą się z tym zgadzać. Żeby lepiej jeszcze zrozumieć, to o czym napisałem, to trzeba zrozumieć ze mamy dwa skutki naszej egzystencji. Jedna to ta co przynosimy gdy przychodzimy na świat, którą przynosimy z poprzednich inkarnacji, a druga to ta co wypracowujemy sobie codziennie w naszym obecnym życiu. To wszystko się miesza i nie raz ciężko jest zrozumieć czy to co nam dokucza pochodzi z przeszłości o teraźniejszości. Niskie stany przechodnie, najprawdopodobniej są skutkiem naszego życia teraźniejszego, długo terminowe lub ciężkie jednorazowe to z przeszłości, z innych inkarnacji. Nie jest to regułą ale mniej więcej to tak działa.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Złorzeczenie

Postautor: Xsenia » 10 sty 2014, 18:08

No to teraz się zastanawiam, co zawiniły moje dzieci w poprzednim życiu, że miały tak paskudny start w tym.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Złorzeczenie

Postautor: 000Lukas000 » 10 sty 2014, 18:20

Jak by się zastanowić to być może ma to pewne podstawy działania, choć często nam, którzy przyjęli pewien schemat, trudno to przyznać.

Zbyszku, kiedyś bym w zgodzie z księgą Mediów powiedział że się mylisz i że woda nie może zostać na energetyzowana ponieważ jest materią, a materia nie wpływa na świat duchowy. Dziś jednak zaczynam dostrzegać pewne inne rzeczy i wiem że się myliłem. Twoja wiedza w wielu punktach jest niezgodna ze spirytyzmem mimo iż możesz tego teraz nie dostrzec. Działa ta sama zasada co u katolików, więc sam musisz to zrozumieć.

Tu może być podobnie, jeśli to działa, musi mieć pewne prawa naturalne które tym kierują. Prawa naturalne a nie żadne czary mary. Możemy je albo starać się zrozumieć albo po prostu ignorancko zaprzeczyć faktom.

Z tego co wiem, człowiek ma możliwość wysyłania energii, sama modlitwa jest energią o pozytywnych skutkach. Więc teoretycznie, gdy jesteśmy w stanie wzburzenia emocjonalnego, możemy nasze negatywne emocję wysłać do danej osoby a one zaczną działać w sferach jej życia. I jeżeli jej energia jest słabsza lub na podobnym poziomie co nasza, ta będzie mogła wywołać negatywne skutki. Jednak nie wiem czy nazwa "klątwa" jest tutaj adekwatna do tego co się dzieję.

Gdy obcuje się z osobą chorą, również następuje mieszanie energii i osoba chora może zacząć żerować na naszej witalnej energii. W moim przypadku podobno mam zapewnioną już ochronę przed negatywną energią.
Być może dzięki podniesieniu wibracji, nie wiem jednak jak to do końca działa. Podobno istnieją pewne znaki które się kreśli mentalnie i one wzmacniają przepływ energii, ale do tych znaków też musi być człowiek dostrojony. Standardowa osoba nic nie osiągnie.

Czy to działa? Wątpię. Czy jeśli zadziała to będę to ignorował? Nie, uznam to za fakt i będę starał się to zrozumieć.

Czasami to się nam wydaje dziwne, niespirytystyczne, ale powiedzmy sobie szczerze, dzisiejszy poziom tego co nazywamy wiedzą spirytystyczną, nie jest do końca zgodny z Kodyfikacją. Czy popełniliśmy błąd, przyjęliśmy naiwnie fikcję? Nie sądzę, duchy nie są nieomylne i mogły nam przekazać tylko pewną wiedzę adekwatną na tamte czasy.

Xsenio, większość z tych przeżyć może mieć przyczynę w przeszłych wcieleniach. Pamiętaj jak często wybuchały wojny, ile zła dawniej było na ziemi, ile okrucieństwa. Teraz zadajmy sobie pytanie czy my żyjąc w tamtych czasach byliśmy bez skazy?

Najlepszym możliwym podejściem do kwestii tarczy jest neutralność i obiektywizm. Póki sami tego szczegółowo nie sprawdzimy nie mamy prawa ferować wyroków.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Złorzeczenie

Postautor: Nikita » 10 sty 2014, 19:35

Lukas bardzo fajny opis....dzieki za te madre slowa...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość