autor: Xsenia » 01 mar 2014, 13:13
Jak śpię, to wiem, że to jest sen, bo wiem co było, co jest i co będzie. Potrafię w śnie modyfikować zdarzenia, cofać się w czasie i zmienić zdarzenia według tego co ja chcę. Ale zdarzyło mi się kilka razy, że nad snem nie panowałam do końca. Pojawiali się w nich mężczyźni (jak na razie tylko dwóch) nad którymi nie miałam władzy, jak to zazwyczaj się zdarzało. Nie miałam wpływu na ich wygląd (a zazwyczaj mam) i na ich zachowanie. Nie potrafiłam przy nich cofnąć czasu i zmienić ich zachowania. Jak na razie przydarzyło mi się to tylko 3 razy, z czego dwa razy ten sam mężczyzna, a śnię prawie codziennie. I do teraz się zastanawiam, co to było. Mężczyźni ci nie chcieli mi zrobić żadnej krzywdy, choć przy jednym z nich dwa razy odczuwałam wielki strach i miałam wrażenie, że to demon. Ale nawet on żadnej krzywdy mi nie zrobił. Sny te pamiętam bardzo wyraźnie.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem".
